Xavier Dolan o „Portrecie kobiety w ogniu”. Film od piątku w kinach!

2019-10-17 19:46

18 października na ekrany kin wejdzie nagrodzony na Festiwalu w Cannes film „Portret kobiety w ogniu”. Na tym najważniejszym międzynarodowym festiwalu kobiecy melodramat Céline Sciammy konkurował z takimi tytułami jak „Pewnego razu… w Hollywood” Quentina Tarantino, „Ból i blask” Pedro Almodóvara oraz koreańskim zwycięzcą Złotej Palmy, „Parasite” Bong Joon-ho.

W tym samym konkursie o główną nagrodę ubiegał się też „Mattias i Maxime” Xaviera Dolana. 30-letni Kanadyjczyk nie mógł jednak przejść obojętnie obok ognistego dramatu o zakazanej miłości jakim jest „Portret kobiety w ogniu”.

Reżyser był filmem na tyle zachwycony, że postanowił podzielić się swoją opinią na Instagramie i stworzył swoisty list miłosny do Céline Sciammy i jej współtwórców. 

Xavier Dolan o „Portrecie kobiety w ogniu”:

Nie pamiętam, kiedy ostatni raz widziałem tak delikatne, inteligentne, wysokiej jakości kino. „Portret kobiety w ogniu” Céline Sciammy jest wspaniały!

Rola Adèle Haenel absolutnie mnie zachwyciła, a film mimo pozornego chłodu ma w sobie potężny, ognisty ładunek miłości. Dzieło Sciammy tak bardzo weszło mi pod skórę, aż przez jakiś czas nie mogłem się otrząsnąć z tego wszechogarniającego mnie zachwytu. Tak jak u kochanków, których spotykamy na swojej drodze, tak tutaj zakochujemy się w spojrzeniu, za którym kryją się sekrety. Ten film to perfekcja w każdym calu, ale najbardziej poruszająca jest właśnie ta tajemnica - zagadka, która pulsuje w każdym cichym momencie, każdym geście, każdym ukradkowym spojrzeniu. Muszę też przyznać, że ulga i poczucie intymności, które towarzyszyło mi przez dwie godziny oglądania na ekranie kobiet z kobiecej perspektywy to coś, czego będę poszukiwać w kinie częściej. Poczułem w środku komfort, zarówno psychiczny, jak i romantyczny, mimo nieobecności mężczyzn.

Dziękuję Céline i twoim współtwórcom za to niesamowite doświadczenie kinowe. Czekam na kolejny seans z utęsknieniem.
Xavier Dolan

„Portret kobiety w ogniu” w kinach od 18 października.

OPIS FILMU

Podsycany przez tajemnicę, płomień zakazanej miłości wybucha ze zdwojoną siłą – przekonuje najpiękniejsza love story roku, „Portret kobiety w ogniu”. Film Céline Sciammy z miejsca podbił serca publiczności festiwalu w Cannes i uwiódł jurorów, którzy nagrodzili go za scenariusz. Subtelny, a przy tym ognisty melodramat francuskiej reżyserki to pochwała kobiecego spojrzenia i jego imponujący manifest.

Opowieść o miłości wyprzedzającej swój czas i intymnej więzi zdolnej przełamać niejedno tabu, ubiera w kostium – akcja rozgrywa się w Bretanii w 1770 roku – jak najbardziej współczesne pragnienia i uczucia. Bohaterkami filmu są szykowana do aranżowanego małżeństwa arystokratka Heloiza oraz przybyła z Paryża malarka, Marianna. Ta druga ma namalować portret tej pierwszej, ale w sekrecie: Heloiza nie chce bowiem pozować, buntując się w ten sposób przeciwko przymusowemu zamążpójściu. Marianna dyskretnie obserwuje swoją modelkę, intensywnie tworzy, ale niszczy kolejne wersje obrazu. Czuje, że nie pozna prawdziwego oblicza młodej kobiety tak długo, jak sama będzie ukrywać własne.

Czasem burzliwa, jak ocean u wybrzeży Bretanii, czasem intymna, jak cisza panująca w malarskiej pracowni; relacja pomiędzy obiema kobietami przyjmie nieoczekiwany kierunek. Arystokratkę i artystkę połączy wspólna tajemnica. Ta mistrzowsko poprowadzona opowieść o zakazanym uczuciu działa jak iskra, rozpalając wyobraźnię widowni. Zmysłowy, romantyczny, a zarazem drapieżny, „Portret kobiety w ogniu” umyka melodramatycznym kliszom – przede wszystkim dzięki pełnokrwistym, odważnym bohaterkom, które rzucają wyzwanie swoim czasom.



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.