Jak zapomniany fotograf stał się inspiracją do pięknych zdjęć "Carol" Todda Haynesa

2016-02-22 07:45

Carol” w reżyserii Todda Haynesa to nie tylko najpiękniejsza historia o miłości ostatnich lat z brawurowymi kreacjami Cate Blanchett i Rooney Mary, ale również piękny, oszałamiający wizualnie obraz z doskonałą scenografią przenoszącą widzów do Nowego Jorku lat 50-tych. Opinię tę film zawdzięcza z jednej strony wystrojom wnętrz i kostiumom, ale przede wszystkim przepięknym zdjęciom Eda Lachmana, za które otrzymał Złotą Żabę na Camerimage. Jury festiwalu podkreślało „artystyczną grację i elegancję” filmu dodając, że trafnie przedstawia on epokę i składa hołd fotografii z przeszłości.

Todd Haynes podkreśla w wywiadach, że przy podejmowaniu decyzji dotyczących wizualnej strony „Carol” niezmiernie ważne były zdjęcia prasowe z epoki. Reżyser stworzył dla całej ekipy pracującej przy filmie „księgę obrazów”, w której znalazły się zdjęcia zrobione głównie przez kobiety (m.in. Helen Levitt czy Vivian Maier). Jednak artystą, w którego pracach Haynes i Lachman odnaleźli Nowy Jork lat 50-tych idealnie pasujący do ich historii, był amerykański fotograf i malarz Saul Leiter.

Nowy Jork z tamtych lat kojarzymy głównie z czarno-białymi kadrami – ale Saul Leiter widział to miasto w intensywnych, choć stonowanych kolorach. Wykształcony na rabina, a następnie na malarza, Leiter uznawany jest za pioniera kolorowej fotografii ulicznej. W wieku 23 lat porzucił studia teologiczne i z Pittsburgha przeprowadził się do Nowego Jorku, który dzięki niemu znamy jako piękne, tajemnicze miasto, pełne miękkich cieni, intensywnych neonowych świateł, mokrych od deszczu samochodów i twarzy widzianych poprzez szyby. Jego zdjęcia mają charakter wybitnie impresjonistyczny i kontemplacyjny, pełne są gracji i czułości, co wyróżnia je na tle zdjęć oddających przede wszystkim szalony pęd nowojorskiego życia. Wszystkie te elementy widać w „Carol”, gdzie bohaterki patrzą na siebie poprzez okna samochodów bądź obiektyw aparatu fotograficznego, kadrowane są w ramach i odbiciach lustrzanych, a w kolorystycznej palecie strojów i wnętrz dominują matowe, stonowane barwy. „Bardzo niewielu fotografów potrafiło połączyć sztukę i dziennikarstwo w tak czysty i bezpośredni sposób.” – mówi Haynes. 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.