START-UP AWARD: Energia dla dronów i… rikszarzy - rozdano nagrody 9. Forum Inwestycyjnego w Tarnowie

2016-06-24 07:50

Podczas tegorocznej edycji 9. Forum Inwestycyjnego w Tarnowie nagrodę Start-up Award dla innowacyjnej firmy przyznano spółce LGM zajmującej się generowaniem większej ilości energii z istniejących urządzeń. Najlepszy pomysł na start-up nagrodzono czekiem na 100 tys. zł.

Z Justyną Wysocką-Golec, współwłaścicielką firmy LGM, rozmawia Weronika Witos

Wygraliście właśnie nagrodę Start-up Award i czek opiewający na sto tysięcy złotych. To pierwsza taka nagroda na koncie LGM?

Startowałam również w Warszawie w konkursie dla start-upów Hackathon, który wygrałam. Ale tak naprawdę jesteśmy na początku drogi.

Jak w kilku słowach objaśnić zwycięski projekt?

Uzyskujemy więcej mocy z istniejących urządzeń. Mówiąc prościej – ściągamy ograniczenia z istniejących już generatorów energii. Jeżeli producent twierdzi, że jego generator potrafi wytworzyć trzy waty, my mówimy – nieprawda, jesteśmy w stanie uzyskać z niego piętnaście. Na podstawie przeprowadzonych badań laboratoryjnych mamy potwierdzenie pięciokrotnego wzrostu odbioru mocy.

Jak długo działacie na rynku?

Firma została zarejestrowana w czerwcu tego roku, natomiast zgłoszenie patentowe miało miejsce w maju, dlatego śmiało można powiedzieć, że jesteśmy start-upem w pełni tego słowa znaczeniu. Członkowie kapituły opowiadali, że zastanawiali się komu przyznać nagrodę: bardziej dojrzałej firmie czy też tej stawiającej pierwsze kroki. Cieszy nas, że zdecydowali się na tę drugą opcję (śmiech).

Wspomniałaś, że dla was to początek drogi…

Zbudowaliśmy prototyp trzywatowy. Trzykilowatowy kończymy w sierpniu. Nagroda bardzo się nam przyda, by poczynić kolejne kroki, by rozwinąć firmę.

Obecnie jesteście w trakcie realizacji planów. Kiedy wobec tego pojawił się pomysł?

Pomysł był od dawna, ale nasza praca polegająca na próbach i błędach trwała aż dwa lata. Tak właśnie powstają wynalazki. W naszym przypadku nie uznawaliśmy, że się nie uda. Próbowaliśmy aż do skutku. Firma liczy trzy osoby. Pomysł wyszedł właściwie od panów (Wojciecha Piskorskiego i Pawła Wiktora – przyp. red.), którzy jeździli na rowerach i potrzebowali mocniejszego źródła światła. Stwierdzili, że sami muszą wymyślić sposób na jego pozyskanie. Później ja do nich dołączyłam i stwierdziłam, że skoro rozwiązanie działa na rowerach, to czemu nie spróbować, czy zadziała na innych urządzeniach.

Najlepsze pomysły to te, które rodzą się z bieżących potrzeb?

Dokładnie tak. Najpierw czegoś chcieliśmy, następnie zaczęliśmy myśleć o skalowaniu i komercjalizacji tego pomysłu. Dlatego teraz rozwiązanie możemy zastosować w przypadku samochodów hybrydowych, dronów czy energetyki wiatrowej.

Dzisiaj podczas forum zastanawiano się między innymi nad komercjalizacją innowacji…

To właśnie moja rola w spółce. Obecnie poszukujemy przede wszystkim partnera biznesowego, z którym wspólnie będziemy mogli wypracować najlepsze rozwiązanie, które uczyni go liderem na jego rynku.

Jak poszukiwania?

Dzięki imprezom takim jak ta mamy świetną okazję do bezpośredniego kontaktu z potencjalnymi klientami. Mamy nadzieję, że nie skończy się tylko na wymianie wizytówek, tylko uda się nawiązać współpracę.

Na co przeznaczycie wygraną w konkursie?

Na zbudowanie stanowiska testowego. Zależy nam na stanowisku z prawdziwego zdarzenia, a nie takim przypominającym wyciągnięte z garażu. Chodzi o model, który zademonstruje działanie algorytmu. Na razie musimy tłumaczyć, a łatwiej ideę byłoby zrozumieć odbiorcom za pomocą demonstracji. Tak, jak już dzisiaj wspominaliśmy, chcielibyśmy, by nasz wynalazek – choć to dalekosiężne, ale mimo wszystko osiągalne plany – pomógł rikszarzom w Indiach. Dając im dostęp do energii, możemy ułatwić im ciężką pracę i zmienić ich świat.

Materiały: UMT



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.