ArtFest 2016: Ulotny teatr Mariana Kołodzieja w Centrum Sztuki Mościce

2016-11-16 11:16

Wystawa poświęcona twórczości Mariana Kołodzieja, znakomitego scenografa teatralnego i filmowego. Składają się na nią projekty scenografii, makiety, rysunki dekoracji, kostiumów, karykatury z czasu studiów na ASP w Krakowie, i wreszcie oryginalne kostiumy sceniczne. Prace pochodzą ze zbiorów Muzeum Narodowego w Gdańsku oraz ze zbiorów prywatnych Haliny Słojewskiej – żony artysty. Prace artystów scenografów mają specyficzny, krótki żywot, samoistnie znikają, kiedy spektakl schodzi ze sceny. Marian Kołodziej był więźniem Auschwitz z nr 432 z pierwszego tarnowskiego transportu w 1940 r. Od 1950 r. autor związany był z gdańskim Teatrem Wybrzeże. Zrealizował ponad 200 scenografii teatralnych m.in. do sztuk: A. Hanuszkiewicza, K. Kutza i S. Różewicza oraz instalację „Klisze pamięci” w Harmężach. Pracował przy 30 filmach, uczestniczył w 15 wystawach indywidualnych, projektował i nadzorował wykonanie ołtarzy papieskich (Gdańsk-Zaspa 1987 i Sopot 1999). Współpracował z teatrami w Hamburgu, Helsinkach i Lyonie.

MARIAN KOŁODZIEJ 

Urodził się 6 grudnia 1921 r. w Raszkowie. Gdy wybuchła wojna miał 18 lat. Jako młody skaut włączył się w działalność ZWZ, chcąc walczyć o wolną Polskę. Razem z przyjacielem Marianem Kajdaszem kilkakrotnie podejmował próby przekroczenia granicy, aby przedostać się do wojsk polskich na zachodzie. Aresztowany podczas takiej próby w bursie Pigonia w Krakowie wiosną 1940 r. Przewieziony do obozu Auschwitz 14 czerwca 1940 roku z pierwszym transportem tarnowskim. Nadano mu numer 432. Brał udział w ruchu oporu – przerysowywał plany fabryk, aresztowany po wpadce kuriera w Wiedniu, przesłuchiwany przez Gestapo w więzieniu w Opolu, skazany na śmierć. W czerwcu 1944 wrócił do KL Auschwitz na blok 11. Dzięki pomocy kolegi, dostał się do jednego z pierwszych transportów wywożących więźniów z Auschwitz podczas likwidacji obozu. 5 maja 1945 w obozie w Ebensse wyzwolili go Amerykanie.

Wrócił do Polski, aresztowany na granicy trafił do tych samych więzień, w których trzymali go Niemcy. Wypuszczony, dostał się jako wolny słuchacz do Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, studiował malarstwo u prof. Rzepińskiego, scenografię u prof. Karola Frycza. Latem 1950 roku przyjechał nad morze, żeby odpocząć, został w Gdańsku na zawsze, rozpoczął pracę w Teatrze Wybrzeże.

W Trójmieście, w teatrach w Polsce i za granicą zrealizował ponad 200 scenografii teatralnych, pracował przy 30 filmach, robił wystawy, projektował i nadzorował wykonanie ołtarzy dla Jana Pawła II (Gdańsk Zaspa 1987 i Sopot 1999). W ostatnich latach swojej twórczości zaczął poruszać tematykę obozową, tworząc m.in. cykl rysunków "Klisze pamięci". We franciszkańskim Centrum św. Maksymiliana Kolbe w Harmężach koło Oświęcimia znajduje się stała wystawa jego prac pt. "Klisze pamięci - labirynty", odwołująca się do osobistych przeżyć z pobytu w KL Auschwitz-Birkenau.

Większość prac Kołodzieja była wręcz monumentalna. Jednocześnie mogły spokojnie funkcjonować jako dzieło samo w sobie, choć zawsze odnosiły się w jakiś sposób do dramatu. Choć stanowiły jeden z elementów przedstawienia, były jednocześnie odrębne. W twórczości Mariana Kołodzieja zawsze uderzało mnie to, że tworzył totalnie poza współczesną mu – a przez te lata zmieniającą się – stylistyką, pozostawał zawsze wierny swojej łatwo rozpoznawalnej stylistyce. Coś takiego cechuje wyłącznie artystów wybitnych.                               

Prof. Anna Kuligowska-Korzeniewska

Razem z Marianem Kołodziejem odchodzi epoka w historii scenografii, kiedy była ona radością dla oczu. Przychodzi scenografia albo użytkowa, albo będąca kreacją jakiejś rzeczywistości trudnej do określenia. Dawne bogactwo kostiumów, kolorów, życia, światła to piękny okres w naszym teatrze. A Marian Kołodziej jest na pewno tego kierunku artystą wiodącym.

Andrzej Wajda

Marian Kołodziej był człowiekiem, którego istnienie zapewniało komfort świadomości, że istnieje ciągle coś dobrego i szlachetnego w ludziach. Był skromny i wierny swojej pracy, wewnętrznym dobrem karmił i nasycał swoich przyjaciół, choć sam niewiele mówił. (…) Uważam, że należy go nazywać malarzem teatralnym, a nie po prostu scenografem.    

Ryszard Ronczewski

Twoje dzieło pozostanie, aby odświeżać pamięć przyszłych pokoleń i będziesz wspominany jako Homer-Picasso obozów koncentracyjnych.

Prof. Amelio Giuseppe, Włochy, San Remo 

 

Ulotny teatr Mariana Kołodzieja- wernisaż wystawy 

18 listopada 2016 r., godz. 18:30 

wernisaż - wstęp wolny
Wystawa zwiedzać można w Centrum Sztuki Mościce od 18.11 do 18.12.2016 r.
Wystawa czynna:
- poniedziałek - piątek w godz. 9.00 - 18.00
- sobota - niedziela w godz. 15.00. - 19.00

Bilety:
- 5zł normalny,
- 3zł ulgowy oraz grupy zorganizowane

Po wernisażu koncert Doroty Miśkiewicz "Lubię być szczęśliwa".

Materiały: CSM



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.