Porywająca rola Juliette Binoche w nowym filmie Bruna Dumonta - tylko jeden raz w Millennium

2017-05-31 21:48

Martwe wody Bruno Dumonta z charyzmatyczną Juliette Binoche w jednej z ról podbiły francuską publiczność. To film ekstrawagancki, surrealny, pełen absurdu, a jednocześnie: precyzyjny i wysublimowany. Przy całym szaleństwie gatunkowego kolażu – połączenia arthouse’owego quasi-horroru wampirycznego i quasi-kryminału z elementami melodramatu – Bruno Dumont nie rezygnuje z intelektualnego i erudycyjnego kina. 1910 rok, Flandria na północy Francji, ukochana rodzinna kraina reżysera. W okazałej willi żyje miejscowa arystokracja. Tuż obok w skromnych chatach mieszkają rybacy, których głównym zajęciem jest przenoszenie na swoich barkach lepiej urodzonych ludzi. Nagle na lokalnej plaży pojawia się gruby detektyw z asystentem, by rozwikłać sprawę tajemniczych zaginięć. A między arystokratką i wiejskim chłopakiem rodzi się coś na kształt miłości. Gag goni gag, aktorzy grają w świadomie przeszarżowanym stylu, reżyser nieustannie odwołuje się do klasyki kina, z komediami Jacques’a Tati na czele. Ale w tej przewrotnej wiwisekcji francuskości kryje się również krytyka społeczna. Obraz nieświadomej własnej śmieszności arystokracji, jej arogancji, nieustannego budowania murów między klasami. W tej rzeczywistości Dumont zadaje pytanie o prawo do inności. Portretuje osobę transpłciową w świecie, w którym wszelkie kategorie wydają się sztywne, a granice nieprzekraczalne. Śmiech w Martwych wodach ani przez chwilę nie jest pusty.

Opracowanie: Krzysztof Kwiatkowski

MARTWE WODY
2.06.2017 r.  godz.20:30, sala kameralna, cena biletu: 10 zł 
MILLENNIUM STUDIO - ZAWSZE W PIĄTKI



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.