PANCERNI I PIES - czyli nigdy nie zadzieraj z psem prawdziwego twardziela!

2017-07-05 22:55

Z okazji zbliżającej się premiery komedii sensacyjnej „Jak dogryźć mafii” z Bruce’em Willisem w roli detektywa, któremu porwano psa, przypominamy słynnych twardzieli, którzy przeszli do historii kina i telewizji za sprawą swoich wyszczekanych pupili. John Wick, Riddick, Mad Max Rockatansky, Janek Kos – herosi szybsi niż kule i zahartowani lepiej niż stal; a przy okazji dumni właściciele i miłośnicy czworonogów! Sprawdź, co wiesz na ich temat?

Zaczynamy od krajowego podwórka i kultowego duetu – Janek Kos i Szarik. Załoganci czołgu „Rudy 102” to klasyczna wykładnia prawdy, głoszącej, że: „jaki pan, taki pies”. Obaj bohaterscy, zawadiaccy i wyszczekani. Mający wszelkie atrybuty, by na każdej wojnie przetrwać ładnych parę lat. Prawdziwi pancerni małego ekranu zadebiutowali w 1966 roku i od tego czasu ich przygody są wyborną rozrywką kolejnych pokoleń. Z kronikarskiego obowiązku dodajmy, że rolę serialowego Szarika (czyli – z języka rosyjskiego – Kuleczki) w rzeczywistości odtwarzały trzy różne owczarki: Spik, Atak oraz Trymer – pies milicyjny, który… oblał egzamin z tropienia i miał być wycofany ze służby ze względu na niskie wskaźniki agresji!  

Dekadę po „Czterech pancernych” na australijskiej ziemi objawił się „Mad Max”. Na tamtą chwilę jeszcze bez psa. Na „własnego” Szarika gliniarz Rockatansky musiał poczekać do drugiej części filmu. Bezimienny „The Dog” z „Mad Max 2 – Wojownik szos” w początkowych wersjach scenariusza miał wabić się Trike i mieć… trzy nogi. Jednak trudności w znalezieniu psa-inwalidy pogrzebały pomysł filmowców i przyniosły „The Doga”, jakiego znamy do dziś; czyli australijskiego psa pasterskiego, o podejrzanym pysku i równie podejrzanym charakterze. Ale nie wińmy go za to, bo jak tłumaczył reżyser filmu George Miller, był to jedyny w swoim rodzaju pies-aktor – pół krwi dingo!

Kolejny dzikus wśród kinowych czworonogów pochodzi z superprodukcji „Riddick”. Pokryty sierścią i piórami Szakal, którego w filmie oswoił Vin Diesel, był świetnym materiałem na towarzysza dla Furianina. Zwinny, zabójczy, odporny na jad Błotnych Demonów. Niestety dobrze rokującą przyjaźń między prawie-człowiekiem i prawie-psem przerwał atak kosmicznych łowców nagród. Biedacy nie przeczuwali, że zabijając Szakala, popełniają jeden z ostatnich błędów w swoim życiu.     

Do napisów końcowych nie dotrwała również Samantha – owczarek niemiecki z hitu „Jestem legendą”. Lojalny pies Roberta Neville’a (Will Smith) był jedną z niewielu istot, które przetrwały w świecie opanowanym przez wampiryczne mutanty. Co nie miało jednak trwać wiecznie. Jako że psy w filmach postapokaliptycznych nie mają długiego życia, więc i tu tradycji stało się zadość. Biedna Samantha nie wyszła przed szereg gatunku. Ratując pana przed stadem zainfekowanych wirusem psów, oczywiście zaraziła się sama. Zmusiło to Neville’a do ostatecznych rozwiązań, a widzów do sięgnięcia po kolejne chusteczki...

Znacznie weselej było w filmie „K-9”, gdzie scenariusz sparował Jamesa Belushi’ego z owczarkiem o imieniu Koton. Koton był prawdziwym psem policyjnym z oddziału K-9, używany przez stróżów prawa w Kansas. Był odpowiedzialny za ponad 24 aresztowań, z których najbardziej spektakularne odbyło się w październiku 1991 roku, kiedy to udaremnił przemyt 10 kilogramów kokainy o szacowanej wartości 1,2 miliona dolarów! Poza pracą często pojawiał się na planach filmów i seriali. Nie wiadomo, jak potoczyłaby się jego kariera aktorska Kotona. 18 listopada 1991 roku został zastrzelony, próbując zatrzymać podejrzanego, oskarżonego o zabicie policjanta...

Idziemy dalej. Przeciwnicy „Johna Wicka”, przeboju z 2014 roku, najwyraźniej nie oglądali „Riddicka”. I nie przyswoili sobie prostej prawdy, mówiącej, że nie zabija się psa głównego bohatera! Szczególnie gdy ten jest ostatnim prezentem otrzymanym od umierającej żony. Przecież to jakby uśmiercać biedną nieboszczkę po raz drugi. Efekt mógł być tylko jeden – krwawa zemsta. A przy okazji milionowe zyski w box office i tłumy fanów wyczekujących na sequel „Johna Wicka”. A obecnie na jego kontynuację.

No właśnie, a co jeśli pies twardziela nie zostanie zabity tylko porwany? Co z tego wyniknie, przekonają się widzowie filmu „Jak dogryźć mafii”. To właśnie w napakowanej akcją komedii sensacyjnej, Bruce Willis, wejdzie w buty „Johna Wicka”, wcielając się w detektywa, któremu porwano… psa. Film wejdzie na ekrany 23 czerwca i zapowiada się na wybuchowy koktajl przyrządzony z najlepszych składników „Uprowadzonej”, „Bez litości” i „Pulp Fiction”. W doborowej obsadzie, obok Willisa, zobaczymy m.in.: Johna Goodmana („Cloverfield Lane”, „Big Lebowski”), Jasona Momoa ( „Gra o tron”, „Liga Sprawiedliwości”, „Aquaman”) oraz Famke Janssen (cykl „Uprowadzona”, „X-Men: Przeszłość, która nadejdzie”).

W „Jak dogryźć mafii” Willis gra Steve’a Forda, prywatnego detektywa z Los Angeles, którego życie staje na głowie, gdy ukochany pies Buddy zostaje… porwany przez gangsterów. Chcąc odzyskać pupila, Ford przystaje na warunki mafii i podejmuje się misji odzyskania skradzionej walizki pełnej narkotyków. W niespełna 24 godziny od przyjęcia zlecenia, Ford znajdzie się na celowniku napompowanych testosteronem zakapiorów z Samoa, bandziorów mściwego lichwiarza i połowy półświatka z Miasta Aniołów. A to nie koniec kłopotów Steve’a. Aby ocalić najlepszego przyjaciela człowieka, sam będzie musiał stać się prawdziwym… kumplem na zabój!



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.