Deszcz nie przeszkodził - III dzień Festiwalu EtnoKraków/Rozstaje 2017

2017-07-11 21:44

Trzeci dzień Festiwalu zdominowała muzyka polskich artystów, potwierdzająca klasę i siłę rodzimej muzyki. Publiczność zachwyciły znakomicie śpiewającego kobiety, czyli: Elida Almeida, Joanna Słowińska, Karolina Cicha. Wiele pozytywnych emocji wywołał, także koncert Kapeli Maliszów. Festiwalowa publiczność bawiła się w Żydowskim Muzeum Galicja oraz na Placu Wolnica, nie zważając na kaprysy pogody.

Nie tylko mazurki niepojęte

Kapela Maliszów to jedno z objawień ostatnich lat na polskiej scenie muzyki folkowej, czy inspirowanej tradycją. Pochodzące z Męciny Małej w Beskidzie Niskim rodzinne trio tworzy muzykę pełną pasji i niekłamanych emocji. Techniczna wirtuozeria, fantazja, wykonawczy szał wiążą się tu z kontemplacyjnym niemal spokojem, głęboką świadomością tego jak i po co jest się na scenie. Wszystko to budzi tym większe uznanie i szacunek, że w składzie zespołu odnajdziemy przecież muzyków bardzo młodych. Na czele tria stoi multiinstrumentalista Jan Malisz, zaś partnerami w tej muzycznej podróży są jego dzieci – Zuzanna i Kacper. Koncert Kapeli Maliszów oczekiwany był tym bardziej gorąco, że miała w jego trakcie zabrzmieć muzyka z najnowszej, przygotowywanej właśnie do wydania płyty zespołu. Ci słuchacze, których zachwyciły „Mazurki Niepojęte” sprzed dwóch lat, będą odtąd jeszcze bardziej niecierpliwie wypatrywać nowego krążka.

Z „Płyty Tatarskiej”

Karolina Cicha & Bart Pałyga promowali w Krakowie materiał z wydanej kilka tygodni temu „Płyty Tatarskiej”. Artyści sięgnęli do tradycji polskich Tatarów. Całość projektu można uznać za swego rodzaju eksperyment, a to przekonanie wzmacnia fakt, że oboje wykonawcy grają na kilku instrumentach (czasami na kilku jednocześnie). Artystycznym efektem tego eksperymentu jest muzyka pełna światła, harmonii, ciepła. Mądra i z pozytywnym przesłaniem. Karolina Cicha, grając m.in. na akordeonie, instrumentach perkusyjnych i elektronicznych równocześnie przejmująco śpiewała. Pałyga, prezentujący śpiew gardłowy i alikwotowy, grał również na instrumentach strunowych – wywodzących się z polskich tradycji (m.in. fidel płocka) oraz orientalnych (dutar i inne), a także śpiewał.

Bezpretensjonalność i melancholia

Nieco bardziej żywiołowe, dynamiczne dźwięki zabrzmiały, gdy na scenie pojawiła się Elida Almeida ze swym zespołem. Artystka, pochodząca z Wysp Zielonego Przylądka, przedstawiła skrzącą się barwami muzykę. Trochę było w niej afrykańskiego transu, trochę melancholii, sporo tanecznych rytmów i sporo atrakcyjnych, pięknych melodii. W jej młodzieńczym głosie brzmi jakaś fascynująca, charakterystyczna nuta. Jej piosenki są specyficzną mieszanką bezpretensjonalności i nostalgii, roztańczonej radości i lirycznej refleksji. Pobrzmiewają tu echa klasycznych, ludowych tańców, rytmy batuku, funana i morny. Artystka znajduje też oparcie w świetnie brzmiącym zespole towarzyszącym. Elida Almeida potwierdziła po raz kolejny jak wielki jest potencjał muzycznej tradycji Wysp Zielonego Przylądka. Wywodząc inspirację z tych właśnie źródeł artystka przedstawia muzykę nowoczesną, szalenie komunikatywną, momentami brzmiącą wręcz przebojowo, choć – m.in. dzięki owym tradycyjnym elementom – jakże daleką od sztampowej pop music.

Osobowości

Ukoronowaniem trzeciego dnia Festiwalu był koncert Joanny Słowińskiej, określanej „pierwszą damą polskiego folku”. Ta znakomita wokalistka potwierdziła swe wielkie możliwości głosowe, przywiązanie do tradycji i umiejętność przetwarzania tradycji w nowocześnie, współcześnie brzmiącą muzykę.

Tym razem Słowińska zaprezentowała się na scenie nie tylko ze świetnie brzmiącym zespołem, ale też z gościem, którym była Outi Pulkkinen, fińska wokalistka, którą słyszeliśmy już na Festiwalu w trio Pulkkinen – Rass – Sadovska. Pojawienie się fińskiej pieśniarki na scenie obok Słowińskiej było nie tylko spotkaniem dwóch wielkich głosów i scenicznych osobowości, ale też rodzajem zapowiedzi jesiennej trasy koncertowej polskiej wokalistki po Skandynawii.

Archipelag 2”, który artystka przedstawiła w piątek to zamknięta, bardzo interesująca, spójna i wielowątkowa całość. Za punkt wyjścia mając muzykę ludową, tradycyjną, wplata ją w nowoczesne rozwiązania muzyczne. Talent, muzykalność i charyzma Słowińskiej sprawiają, że słucha się tego znakomicie.

Trzeci dzień Festiwalu Etno Kraków/Rozstaje 2017 zakończyła Noc Tańca, czyli taneczna zabawa w rytm muzyki folkowej w klubie Strefa przy ul. Św. Tomasza 31, podczas której raz jeszcze zagrała m.in. Kapela Maliszów, Kopienioków i do godzin porannych: Orkiestra Taneczna Bonanza. 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.