Hardrockowe ekstremum i popowa wrażliwość na nowej płycie FOO FIGHTERS

2017-07-12 13:41

Chciałem, żeby ten krążek brzmiał jak najlepsza płyta Foo Fighters. Mega rockowy album, ale z wyczuciem melodii i aranżacjami charakterystycznymi dla Grega Kurstina… Sgt. Pepper w wersji Motorhead… albo coś w tym rodzaju.” Tak Dave Grohl określa koncepcję, towarzyszącą powstawaniu dziewiątego albumu Foo Fighters, stosowanie zatutułowanego Concrete and Gold (beton i złoto). Światowa premiera albumu wydanego nakładem należącego do Sony Music Roswell Records nastąpi już 15 września.

Dokładnie tak jak ich hymn wakacji “Run” „zaczynający się sennie i powolnie… szybko przechodzący w ciężki łomot” (BILLBOARD) z „potężnymi, triumfatorskimi refrenami” (STEREOGUM), Concrete and Gold łączy dotychczas najbardziej szalone riffy FF z bogatymi harmoniami za sprawą po raz pierwszy pracującego z zespołem Grega Kurstina (Adele, Sia, P!nk).

Ten nieoczekiwany sojusz wydarzył się dzięki splotowi dziwacznych wydarzeń i nieoczekiwanych muzycznych fascynacji: słuchając radia jakieś cztery lata temu, Grohl pierwszy raz trafił na “Again and Again” zespołu Kurstina - The Bird & The Bee – „To wryło mnie w ziemie…To było dużo bardziej wyrafinowane niż wszystko inne, czego dotychczas słuchałem. Wpadłem w obsesję na punkcie tego kawałka.”

Kilka miesięcy później, Grohl przypadkowo trafił na „kolesia z The Bird & The Bee!” znanego właśnie jako Greg Kurstin. Obydwaj szybko stali się kumplami dzięki wspólnym muzycznym fascynacjom, a Grohl dowiedział się, że jego nowy ulubiony zespół zrobił sobie przerwę przez natłok pracy producenckiej Kurstina.

W czasie, gdy Foo Fighters nagrali i wypuścili Sonic Highways, połamali kilka kości, zapełnili stadiony, zagrali jedną z najbardziej dochodowych tras 2015 oraz sprezentowali fanom epkę St. Cecilia, „Greg powoli stawał się największym producentem na świecie” wspomina Grohl.

W ramach przygotowań do nowego albumu Foo Fighters, Grohl jak zwykle poszukiwał nowych wyzwań dla zespołu: „Pomyślałem, że może Greg wyprodukuje nasz album, bo nigdy nie pracował z rockowym zespołem, a my nigdy nie mieliśmy popowego producenta.” Do miksowania płyty zatrudniony został wkórótce Darrel Thorp (Beck, Radiohead). Ten kolektyw zbudował strategię „Nagrywamy Sgt. Pepper w wersji Motorhead…albo coś w tym rodzaju”. To małżeństwo przeciwieństw skonsumowane zostało w wynajętym potajemnie studiu EastWest.

Miesiące, brzmienia, historie (więcej tego wkrótce, obiecujemy) oraz wiele gitar później, zdobywcy 11 statuetek Grammy, z ponad 25 milionami sprzedanych płyt na koncie, ostatni wielki amerykański zespół stadionowy ukończył swój najbardziej ambity album - co oczywiście spłodziło kolejne szalone wyzwanie: Jak uczcić nagranie tak dobrej płyty i zorganizować najlepszy „melanż dla 50 tysięcy osób”…

To, co na początku było tylko wizją Dave’a Grohla urzeczywistni się 7 października 2017, kiedy zorganizowany przez Foo Fighters CAL JAM 17 przejmie park Glen Helen Regional w Kalifornii. Nie będzie to tylko jednodniowy występ Foo Fighters w duchu oryginalnych kalifornijskich jamów. Zapowiada się całodniowy maraton jedzenia, picia i imprezowania z nieprawdopodobnym k…a lineupem: Queens of the Stone Age, Cage The Elephant, Liam Gallagher, The Kills, Royal Blood, Japandroids, Wolf Alice, Bob Mould, The Struts, Bully, Circa Waves, Babes in Toyland, Adia Victoria, Fireball Ministry, The Obsessed, Pinky Pinky, Starcrawler, White Reaper…Do 12 godzin rock and rolla na żywo, Cal Jam 17 dorzuca camping, karuzele, park wodny, mobilne studio nagrań i wiele więcej! Dzień wcześniej obozowicze doświadczą również koncertu zespołu Big Tony & Trouble Funk, kina plenerowego i wiele innych niespodzianek. Miejsce na polu namiotowym jest ograniczone, więc trzeba będzie działać szybko!

Po więcej informacji odwiedźcie Caljamfest.co



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.