Gdzie jest piekło? Inauguracja festiwalu Opera Rara

2018-01-19 14:08

Prawdziwym misterium można by określić koncert „Enfers” („Piekła”) otwierający w Centrum Kongresowym ICE Kraków tegoroczny festiwal Opera Rara. Już choćby przez same jego ramy – efektowne i symboliczne: zaciemnienie sceny i widowni na początku oraz rozjaśnienie na końcu. Zatem krótki wypad do piekła? A może sugestia, że z piekła – wbrew opowieści o Orfeuszu i Eurydyce- da się wyjść? Zwłaszcza jeśli założymy – jak John Milton w „Raju utraconym” – że „piekło jest we mnie”.

Założenie owo tłumaczyłoby i uprawomocniało koncepcję koncertu – piekielnie dobrą, powiedzmy od razu – autorstwa Raphaëla Pichona – kierownika założonego przed dwunastu laty francuskiego zespołu wokalno-instrumentalnego Pygmalion. Zespołu, dodajmy, który przyjęto w Krakowie owacyjnie – podobnie jak podczas ostatniego festiwalu Misteria Paschalia. Koncepcję do bólu konsekwentną, intrygująco i przekonywująco osnutą wokół tematu piekła (jakże lubianego przez kompozytorów) i świata zmarłych: fragmenty z francuskich oper - głównie Jeana-Phillipe’a Rameau i Christopha Willibalda Glucka oraz z mszy żałobnych Marca-Antoine’a Charpentiera, Jeana Gillesa oraz Michela-Richarda de Lalande’a wykonywane są przez jednego centralnego śpiewaka - barytona, któremu tylko czasem dyskretnie towarzyszą soliści kameralnego chóru. W tej koncepcji nie widać szwów: utwory przechodzą jeden w drugi płynnie i naturalnie, tworząc ciemną w tonacji opowieść o Tartarze i ludzkiej duszy.

Opowieść podaną doskonale przez wykonawców. Oklaskiwany od Salzburga po Londyn francuski bas-baryton Stéphane Degout - który pod Wawelem gościł po raz pierwszy - zachwycił ciemną, szlachetną barwą głosu, kulturą muzyczną, wreszcie niezwykle emocjonalną, subtelnie cieniowaną interpretacją (jak choćby w „Voici les triste lieux” z opery „Dardanus”, „Qu’ai-je appris…” z „Hippolyte et Aricie” czy finałowym „Requiem æternam” Rameau). Chórzyści dowiedli, że czują się swobodnie zarówno jako ensemble jak i soliści – w ich wykonaniu szczególnie wyróżniały się fragmenty fugowane oraz te wyrażające silne emocje. Piekielny entourage tworzyła – z wirtuozerią, wyczuciem stylu, radością wspólnej gry i… grzmotami – orkiestra Pygmalion, kierowana przez Pichona z energią i empatią („O songe affreux” z „Ifigenii w Taurydzie”, „Danse des Furies” z „Orfeusza i Eurydyki” Glucka czy „Chaos” z „Les Élémens” Jeana-Féry Rebela).

Muzyka, obraz (zmienna kolorystyka świateł), zapach (rozchodząca się po sali woń kadzideł – czyżby odstraszacz złego?), wreszcie dotyk – do żywego… Piekło odczute wszystkimi zmysłami – we mnie, w tobie.

Co czeka nas dzisiaj na festiwalu Opera Rara 2018? Szczegółowy program: tutaj

fot. Wojciech Wandzel, www.wandzelphoto.com 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.