Stoker: film koreańskiego reżysera Park Chan-Wooka

2013-05-10 23:35

India Stoker (Mia Wasikowska) ma zaledwie 18 lat, gdy traci w wypadku ojca, będącego też jej najlepszym przyjacielem. To tragiczne wydarzenie niszczy życie jej rodziny. Dziewczyna udaje niewzruszoną, czym maskuje ból i chroni swoją wrażliwość, którą rozumiał tylko zmarły Richard (Dermot Mulroney).

Zrozpaczona India zbliża się do swego stryja Charliego (Matthew Goode), który niespodziewanie przyjeżdża na pogrzeb brata i postanawia zostać z Indią i jej niestabilnie emocjonalnie matką, Evie (Nicole Kidman). Mimo że dziewczyna początkowo nie ufa stryjowi, czuje się nim zafascynowana i powoli odkrywa, jak wiele ich łączy.

Charlie stopniowo odkrywa się przed Indią, a ona dochodzi do wniosku, że jego przyjazd to nie przypadek. Stryj ma być jej przewodnikiem prowadzącym ją ku jej niezwykłemu przeznaczeniu.

Główne role zagrali Mia Wasikowski („Alicja w Krainie Czarów”), Matthew Goode („Samotny mężczyzna”), Dermot Mulroney („J.Edgar”), Phyllis Somerville („Ciekawy przypadek Benjamina Buttona”), Alden Ehrenreich („Tetro”),  Lucas Till („X-Men : Pierwsza klasa”) i Nicole Kidman („Godziny”).

To pierwszy anglojęzyczny film koreańskiego reżysera Park Chan-Wooka. Scenariusz napisał aktor Wentworth Miller (serial „Skazany na śmierć”), producentami są Michael Costigan oraz Ridley i Tony Scott. Za zdjęcia odpowiada Chung-hoon Chung („Oldboy”), za scenografię Therese DePrez („Czarny łabędź”). Montaż to dzieło Nicolasa de Totha („Suma wszystkich strachów”), muzykę skomponował Clint Mansell („Truman Show”). Kostiumy zaprojektowali Kurt Swanson i Bart Mueller.

O produkcji

Jak „Stoker” trafił na ekrany

Park Chan-Woon (nazywany przez aktorów i ekipę Reżyserem Parkiem) to jeden z wybitniejszych współczesnych koreańskich twórców. Jego kariera trwa ponad 20 lat - składają się na nią reżyseria, scenopisarstwo i produkcja.  Autor ma na koncie wstrząsające filmy łączące liryczne piękno, brutalne sceny i wielkie emocje. „Stoker” to mroczny thriller o tajemniczej rodzinie. Tytuł celowo przywołuje na myśl zło – Stoker to nazwisko autora „Drakuli” czyli powieści o żerowaniu na niewinnych.

Początki filmu są równie tajemnicze jak jego fabuła.  Producent Michael Costigan odebrał telefon od topowej hollywoodzkiej agentki, która opowiedziała mu o ciekawym scenariuszu. „Nie chciała mi zdradzić, kto go napisał, ani wysłać tekstu mailem. Pojechałem do niej, żeby odebrać skrypt. Zacząłem go czytać tego samego wieczora i nie mogłem się od niego oderwać.” - wspomina producent.

W pierwszej scenie, młoda dziewczyna gra na pianinie, a po jej nodze wspina się pająk. Costigan już wtedy wciągnął się w historię, która z każdą stroną stawała się coraz bardziej fascynująca. „Bohaterowie są bardzo wyraziści. Poddają się swoim emocjom, choć nie do końca rozumieją konsekwencje swoich działań. Są bardzo wnikliwi i dostrzegają rzeczy, których nie widzą inni. Jeśli ktoś staje im na drodze, zrobią wszystko, by chronić siebie i swoje potrzeby.” - mówi Costigan.

Na początku historii, 18-letnia India Stoker jest zamknięta w sobie i raczej bierna. „To się szybko zmienia. Dziewczyna nie pokazuje targających nią emocji, ale jest bardzo wrażliwa i spostrzegawcza. Widzi więcej, niż ludzie wokół niej. To bywa przytłaczające.” - tłumaczy producent, który szybko podjął decyzję o realizacji filmu, ale nadal nie wiedział, kto napisał scenariusz. „Agentka milczała jak zaklęta. Powiedziała, że autor akurat wyjechał, ale skontaktuje się ze mną telefonicznie. Kiedy zadzwonił, jego głos od razu wydał mi się znajomy. Okazało się, że to Wentworth Miller. Byłem w szoku, bo ten świetny scenariusz to jego pierwsze dzieło.”

Miller jest najbardziej znany z roli w kultowym już serialu „Skazany na śmierć”.  Scenariusz pisał 8 lat. Obawiał się, że nikt nie potraktuje go poważnie, dlatego pisał pod pseudonimem Ted Foulke (Folke to imię psa aktora). Tekst trafił na nieoficjalną listę najlepszych niezrealizowanych produkcji czekających w kolejce do nakręcenia.

Gdy po Hollywood rozeszła się informacja o świetnym scenariuszu, zainteresowało się nim wielu topowych reżyserów. Za kamerą stanął ktoś spoza Miasta Snów – koreański twórca Park Chan-Wook, autor takich produkcji jak „Oldboy” czy „Pragnienie”, słynący z pięknych, choć brutalnych obrazów o okrucieństwie, destrukcji i zemście. Jego ostatnie dzieło, czyli krótkometrażowy „Nocny połów”, zdobył w 2011 roku Złotego Niedźwiedzia na festiwalu filmowym w Berlinie.

Producentom zależało na tym, by to właśnie Park wyreżyserował film, ale wysyłali mu scenariusz bez większych nadziei, że się zgodzi. „Jest współautorem scenariuszy do swoich filmów i przewidywałem, że odmówi, ale poprosił o rozmowę.” - wspomina Costigan.

Podczas pierwszej telekonferencji, Park podzielił się z producentami ciekawymi pomysłami na pokazanie bohaterów i wizualnymi metaforami, który chciałby użyć. „Wspomniał między innymi o butach w stylu lat 50. Wpadł na pomysł, żeby stryjek Charlie co roku wysyłał Indii prezent urodzinowy. Pudełka po nich leżałyby w różnych przypadkowych miejscach, np. w kącie pokoju, w ogrodzie. Na osiemnaste urodziny Charlie daje Indii szpilki z krokodylej skóry, bo uważa, że dziewczyna jest gotowa być tym, kim się czuje.” - zdradza Costigan i dodaje : „Już po tej rozmowie wiedziałem, że to właśnie Park musi wyreżyserować nasz film. Świetnie rozumiał scenariusz i miał genialne pomysły.”

Park, który zainteresował się kinem po obejrzeniu „Zawrotu głowy” Hitchcocka, zachwycił się nietypowym scenariuszem. Zaintrygowała go trzymająca w napięciu dziwna historia miłosna i możliwość pokazania jej w osobliwy sposób. „Użyliśmy zaledwie kilku lokalizacji. W filmie jest garstka bohaterów, a wszystko rozgrywa się w krótkim czasie. Atmosfera jest tak gęsta, że można kroić ją nożem. Historia jest tak kameralna, że rozgrywa się w swoim własnym świecie. Spodobało mi się również to, że dialogi nie są centralną częścią filmu. Moje koreańskie produkcje również koncentrują się na wizualnej stronie.” - opowiada reżyser.

Współpracownicy Parka zauważają, że scenariusz idealnie wpasowuje się w jego twórczość. „Jego produkcje dotykają kwestii dobra i zła, cienkiej granicy jaka je dzieli. Bohaterowie są rozdarci, każdy ich wybór pociąga za sobą konsekwencje. Filmy Parka skłaniają do refleksji dotyczących podziałów społecznych, moralności, religii. - mówi koproducent Wonjo Jeong i dodaje : „Chociaż „Stoker” to kameralna produkcja, wbrew pozorom pokazuje obraz całego świata. Bohaterowie mają wady, jak my wszyscy. Przeżywają to, co przeżywa każdy z nas. Pokazano to w mroczny, niepokojący sposób, dzięki czemu możemy przyjrzeć się temu bliżej.”

Nietypowa rodzina

Obsadzając główne role

Przez 20 lat swojej kariery, Park Chan-Wook stale współpracował z tymi samymi aktorami. Z każdym filmem współpraca stawała się coraz bliższa, co pozwalało nadać produkcjom nietypowy charakter i pokazać osobliwość postaci. Kręcąc swój pierwszy amerykański film, reżyser musiał dobrać aktorów o specyficznej wrażliwości, talencie i inteligencji.

„Nie mogę się doczekać reakcji widzów. Aktorzy spisali się fenomenalnie. Każdy jest na innym etapie życia i kariery, grają w zupełnie różny sposób, a jednak dali niepowtarzalny, przykuwający uwagę występ.” - mówi reżyser.

Główna bohaterka to 18-letnia India. „To introwertyczka dusząca się w domu i pod presją najbliższych. W duchu bardzo się buntuje i nie radzi sobie z trudami dojrzewania. Nagła śmierć ojca, przyjazd stryja, narastający konflikt z matką i rówieśnikami – to wszystko pozwala jej zrozumieć wreszcie, kim tak naprawdę jest.”

Sukces filmu zależał od znalezienia aktorki, która z grają zagra skomplikowaną dziewczynę, która staje się kobietą. Reżyser wybrał 22-letnią Mię Wasikowską, która ma na swoim koncie role w „Alicji w Krainie Czarów” Tima Burtona i „Jane Eyre” Cary Fukanagi. „Jest bardzo dojrzała jak na swój wiek. Wspaniale wypadła w roli dziewczyny, która nie jest już dzieckiem, ale nie czuje się jeszcze dorosłą kobietą. To dziwny etap, ale Mia świetnie odnalazła się w tej roli. Jest bardzo opanowana i potrafi powściągliwie korzystać ze środków aktorskich, co jest bardzo imponujące, biorąc pod uwagę jej młody wiek. Jej chłodny styl idealnie sprawdził się w tym filmie. To niesamowicie utalentowana aktorka, która pokazała umiejętności charakteryzujące raczej bardziej doświadczonych aktorów.” - mówi reżyser.

Wasikowka przyznaje, że projekt natychmiast ją zainteresował. „Scenariusz jest świetny, a Park to fenomenalny reżyser. Nigdy wcześniej nie natknęłam się na podobną historię. Relacje między bohaterami są tajemnicze i trzymają w napięciu. India ma złożoną osobowość. Tracąc ojca, traci jednocześnie kontakt ze światem. To outsiderka i introwertyczka. Jest młoda, staje się kobietą i ma swoje marzenia i plany, choć różne od marzeń i planów rówieśniczek.” - mówi aktorka.

India dowiaduje się o istnieniu stryja, gdy ten przyjeżdża na pogrzeb swojego brata. „To ją bardzo zaskakuje, choć stryj od razu budzi jej fascynację. Nie jest pewna, czego od niej chce. Powoli odkrywa, że są do siebie bardzo podobni, co jest intrygujące, ale i przerażające. Istnieje między nimi napięcie seksualne, podobnie jak między Charliem, a Evie czyli matką Indii. Nie do końca wiadomo, po co Charlie do nich przyjechał. Aż nagle wszystko staje się jasne.” - dodaje Mia.

Aktorka przyznaje, że współpraca z Parkiem była niezwykłym doświadczeniem. „W dni wolne od zdjęć spotykaliśmy się, żeby porozmawiać o mojej bohaterce i filmie. Zarzucaliśmy się nowymi pomysłami, które cudownie rozbudowywały fabułę. W trakcie kręcenia scen, Park pozwalał nam na chwile siedzenia w milczeniu. Pozornie nic się wtedy nie dzieje, ale napięcie rośnie z każdą sekundą. Widzowie nie będą wiedzieli, czego się spodziewać. Zwroty akcji wezmą ich z zaskoczenia. Wizja Parka idealnie sprawdziła się w tym filmie.”

Tajemniczego stryja, który wywołuje rodzinny konflikt, zagrał Matthew Goode – brytyjski aktor znany z docenionego przez widzów i krytyków „Samotnego mężczyzny” Toma Forda. „Matthew jest cudowny. Nasza relacja diametralnie różni się od tej, która łączy naszych bohaterów. Ma fantastyczne poczucie humoru i lubi się wygłupiać, co czasem bardzo utrudniało zachowanie kamiennej twarzy.” - mówi Mia Wasikowska.

Postać Charliego jest bardzo enigmatyczna. Niemal do końca filmu nie wiadomo, jakie pobudki nim kierują i po co przyjechał. „Jasne jest jedynie to, że bardzo kochał brata i po jego śmierci przelewa uczucie na Indię. W pewnym sensie, przywodzi na myśl Jana Chrzciciela. Jest dla Indii mentorem, który pomaga jej dojrzeć i stać się tym, kim ma być. Ma to „coś” - jest elegancki, tajemniczy i sprawia wrażenie człowieka, który muchy by nie skrzywdził. Matthew idealnie się sprawdził w roli Charliego.” - mówi reżyser.

„Park to genialny reżyser. Przy tym filmie pracowali artyści z całego świata, bo przyciągnął ich talent człowieka, który stanął za kamerą.” - przyznaje Goode i dodaje : „Rzadko trafiam na tak dobry i intrygujący scenariusz. Ta historia nie tylko wciąga, ale przede wszystkim prowokuje i składnia do myślenia. To świetny thriller psychologiczny. Park wspaniale odnajduje się w tym gatunku. Jego filmy są wybitne.”

„W tej historii nic nie jest takie, jakie się wydaje. Charlie chce być przy bliskich, więc  uwodzi Evie, bo bez tego nie miałby powodu, żeby zostać. Z drugiej strony, uczucia, jakie żywi do Indii, nie są uczuciami stryja do bratanicy. To skomplikowana postać – nie jest typowym czarnym charakterem, ale jest w nim coś niepokojącego i przerażającego.” - dodaje Goode.

Evie, matkę Indii nie radzącą sobie z huśtawkami nastrojów i łaknącą uczucia, zagrała Nicole Kidman. „Nigdy bym nie pomyślał, że przy moim pierwszym anglojęzycznym filmie będę miał okazję pracować z aktorami takiego kalibru jak Nicole Kidman. To spełnienie moich marzeń. Dzięki Nicole, postać Evie stała się niemal baśniowa, choć jednocześnie jest bardzo realistyczna.” - mówi reżyser.

„Zaintrygowało mnie podejście Parka do tej historii. Uwielbiam oryginalnych twórców i zawsze chętnie z nimi współpracuję. Nie stronię od wielkich hollywoodzkich produkcji, ale z przyjemnością angażuję się w ciekawe filmy niezależne.” - przyznaje aktorka.

Chociaż reżyser komunikował się aktorami za pośrednictwem tłumacza, z Nicole Kidman rozumiał się niemal bez słów. „Ona jest doskonałą aktorką potrafiącą oddać emocje, które pragnie wydobyć z niej reżyser. Wystarczyło kilka moich słów, żeby zrozumiała, o co mi chodzi. Pokazała, co znaczy być prawdziwym zawodowcem.” - mówi Park Chan-Wook.

„Ten film jest nietypowy pod każdym względem. Dialogi nie są najważniejszą formą wyrazu. Czytając scenariusz nie wiedziałam, co się dalej wydarzy. Bardzo mnie to zaintrygowało.”  - mówi Nicole Kidman i dodaje : „Jeszcze nigdy nie grałam takiej postaci jak Evie. Pierwszą sceną, jaką nakręciliśmy, była scena pogrzebu jej męża. Od razu widać, że Evie ma żal do córki i nie do końca potrafi tłumić agresję w nią wymierzoną. Odczuwa ogromną pustkę, którą wypełnia Charlie. Matthew to przystojny, czarujący mężczyzna - właśnie taki musiał być Charlie, żeby widzowie bez problemu uwierzyli w to, że Evie całkowicie traci dla niego głowę. Matthew ma wielki talent i wróżę mu karierę.”

Ważnym członkiem rodziny jest też Gin - ciotka Richarda i Charliego, którą zagrała Jacki Weaver.  Gin przyjeżdża do posiadłości Evie po śmierci Richarda i jest zszokowana tym, co odkrywa.\

„Tylko Charlie wie, czego tak naprawdę chce od Indii, ale ciotka Gin swoje przeżyła i czuje, że coś wisi w powietrzu.” ­ mówi aktorka mająca na swoim koncie nominację do Oscara za rolę w dramacie „Królestwo zwierząt”.

Weaver porównuje film „Stoker” do dzieł Alfreda Hitchocka : „To trzymający w napięciu thriller którego bohaterowie to nietypowi, wręcz zaburzeni ludzie. Nerwowa Evie, cicha i ostrożna India, ciotka przeczuwająca, że wydarzy się coś złego. I oczywiście stryj Charlie o nieczystych zamiarach.”

Scena, w której główni bohaterowie siedzą razem w milczeniu, jest najmocniejszą w całym filmie. „To coś niesamowitego, pokaz prawdziwej aktorskiej wirtuozerii. Obserwowanie ich gry to ogromna przyjemność. Wystarczy jedno rzucone spojrzenie – niesie ze sobą tak wielki bagaż emocji, że nie mieści się to w głowie. W tej scenie doskonale widać, że stosunki w rodzinie są tak napięte, że w końcu dojdzie do wybuchu.” - mówi Costigan. 

Świat bez czasu i miejsca

Scenografia, zdjęcia, kostiumy

Żywe, bujne obrazy, kamera, która uchwyci wszystko, starannie pokazane alegorie - to znaki charakterystyczne twórczości Park Chan-Wooka. Autor zdjęć Chung-hoon Chung pracował z nim już kilka razy – m.in. przy „Oldboyu”, „Pani Zemście” i „Pragnieniu”. Wspólnie zadbali o to, by atmosfera filmu „Stoker” była przesiąknięta erotyzmem, miała niemal senny charakter. Bohaterowie wychodzący poza kadr, filmowa zabawa w chowanego, długie ujęcia, ustawianie kamer pod nietypowym kątem, dziwaczne efekty dźwiękowe : to wszystko znajdziemy w produkcji „Stoker”.

Duet Chan-Wook i Chung-Hoon sięgnął po te same środki, co przy poprzednich filmach i zastosował te same metody pracy. „Zawsze zaczynamy już od pre-produkcji. Dyskutujemy o każdej stronie scenariusza, wymieniamy pomysły dotyczące sfilmowania każdej ze scen. Analizujemy tekst pod każdym względem.” - mówi Chung uznawany za najlepszego koreańskiego autora zdjęć.

„Stoker” różni się od filmów, które wcześniej zrobiliśmy. Nie chodzi tylko o poruszaną tematykę, ale i sposób prowadzenia narracji oraz jej rozwój. Zaczyna się typowo, ale z każdą minutą odkrywamy, że bohaterowie ukrywają swoje prawdziwe „ja”, a relacje między nimi są skomplikowane. Dużym, ale i ekscytującym wyzwaniem, było pokazanie zmian obrazem. Kamera pokazuje to, co czują bohaterowie, śledzi ich.” - mówi autor zdjęć.

Taki sposób kręcenia filmu był możliwy dzięki temu, że twórcy przykładają ogromną wagę do szczegółów. „To niesamowite, jak potrafią snuć historię za pomocą obrazu. Każda scena została rozrysowana. Główną częścią pre-produkcji było przygotowanie szczegółowych storyboardów.” - mówi Costigan.

„Dzięki temu samo kręcenie idzie sprawnie. Mam osobliwy sposób pracy. Podczas kręcenia, montuję film w głowie.” - mówi reżyser i dodaje : „Czas trwania zdjęć był krótszy niż ten, który zazwyczaj dostaję, co również wpłynęło na sposób pracy. W tym przypadku okazało się to zaletą, a nie wadą.”

Scenografie stworzyła Therese DePrez nominowana do Oscara za pracę przy filmie „Czarny łabędź”. „Stoker” to piękny wizualnie film, którego niepokojąca atmosfera udziela się widzom. Wszystko, co się w nim pojawia, ma przynieść zamierzony efekt. Każdy element składa się na opowiadaną historię. Pierwsze, o co zapytałam Parka, to czy scenografia ma być bardzo stylizowana. Odparł, że mam się nie ograniczać.”  - mówi scenografka.

Przed przystąpieniem do pracy, Therese stworzyła księgę pomysłów, żeby przedstawić reżyserowi swoją wizję. „Bardzo mu się spodobała. Oboje chcieliśmy, żeby film miał baśniową atmosferę, mimo tego, że historia jest bardzo realistyczna.” - komentuje DePrez i dodaje : „Głównym założeniem było to, że scenografia ma nie odzwierciedlać konkretnego czasu ani miejsca. Udało nam się osiągnąć ten efekt, ponieważ to kameralna historia rozgrywająca się między garstką bohaterów. Dom jest urządzony w charakterystycznym stylu, ale stanowi jedynie tło dla głównych postaci. Ciężko znaleźć odniesienia do czasów, w jakich rozgrywa się film.”

Dużym wyzwaniem okazało się znalezienie domu dla rodziny Stoker. „Budynek jest postacią samą w sobie. Początkowo myśleliśmy o czymś w stylu gotyckiego zamku. Odwiedziliśmy osiemdziesiąt różnych domów, ale nie znaleźliśmy takiego, który w pełni odpowiadałby naszej wizji.” - mówi DePrez.

Twórcy wybrali posiadłość z lat 20. XX wieku, do której należą rozległe ogrody. Co prawda mniejszy, niż wyobrażał sobie reżyser, ale idealnie wpasowujący się klimatem. „Zawierał wszystkie niezbędne elementy – piwnicę, ogrody. To była jedyna lokalizacja, jakiej potrzebowaliśmy.” - mówi reżyser.

Przede wszystkim, w domu są piękne schody, na których rozgrywają się najważniejsze sceny między Indią, a Charliem.  „Park wymyślił, że swoista walka o władzę nad sytuację odbędzie się właśnie na schodach.” - tłumaczy producent.

Przekształcanie domu w rezydencję rodziny Stoker trwało sześć tygodni. Ekipa była bardzo skrupulatna - istotne były kolory ścian, tapety, przedmioty leżące na biurku Richarda, a nawet przybory łazienkowe.

„Richard wybrał ten dom, bo chciał odizolować rodzinę od reszty świata. Posiadłość wskazuje na zamożność państwa Stoker. Żaden element wystroju nie znalazł się tam bez powodu.” - tłumaczy Costigan.

„Ten dom jest jak gniazdo. Rodzina Stoker od lat gromadzi w nim różne przedmioty. Bohaterowie przypominają ptaki. Evie to paw, Charlie pełni rolę kwoki wobec pisklęcia jakim jest India.” - mówi scenografka i dodaje : „Sypialnie bohaterów to jedyne miejsca, w których wyraża się ich indywidualizm. India jest bardzo poukładana, ceni sobie porządek. Evie to jej przeciwieństwo, jest bardzo chaotyczna. Dlatego pokój Indii ma stonowaną żółtą tapetę i panuje w nim porządek, podczas gdy sypialnia Evie przypomina zaniedbaną szklarnię.”

Kostiumolodzy Kurt Swanson i Bart Mueller zaprojektowali kostiumy pasujące stylem do scenografii DePrez. „Jeśli chodzi o stroje dla Indii, inspirowaliśmy się pracami Balthusa, który malował młode, ale jednocześnie wyzywające dziewczęta.” - zdradza Mueller.

Evie to wybuchowa kobieta w żałobie. Nosi dopasowane kostiumy, a po przyjeździe Charliego zaczyna odsłaniać trochę ciała i rozpuszcza włosy.

Charlie to szarmancki uwodziciel w typie Cary'ego Granta. Elegancki, świetnie ubrany, ujmujący.

Stroje uzupełniają dziwaczność rodziny. Są współczesne, ale jednocześnie wydają się być oderwane od konkretnych czasów.

Muzykę skomponował Clint Mansell, którego nagrodzono w 2012 roku statuetką Grammy za ścieżkę dźwiękową do „Czarnego łabędzia”. Mansell znał poprzednie filmy Parka i z przyjemnością zgodził się na współpracę. „To ciekawy człowiek i artysta. Bardzo skupiony na pracy. Nie udziela wielu wskazówek, ale są na tyle jasne, że w zupełności mi wystarczyły.” - wspomina kompozytor.

Reżyser przyznaje, że od lat jest fanem twórczości Mansella. „Kiedy usłyszałem jego kompozycje po raz pierwszy, zachwyciło mnie ich piękno. Później dowiedziałem się, że to muzyka z amerykańskiego filmu „Pi”. Clint fenomenalnie łączy dźwięki. Jego muzyka niesie ze sobą wiele emocji, trudno opisać to słowami. To po prostu coś pięknego - wywołuje smutek, a chwilami nawet przerażenie, ale to czyste piękno.” - mówi reżyser.

Muzyka odgrywa bardzo ważną rolę w scenie, którą Park uważa za kluczową. Kiedy India i jej stryj siedzą przy pianinie, rozgrywa się coś hipnotycznego. Utwór, który grają, skomponował Philip Glass. Właśnie w tej scenie zdajemy sobie sprawę z tego, że India przeszła transformację. Nie mamy też wątpliwości co do powodów, dla których przyjechał Charlie.

„Marzylem o współpracy z Philipem Glassem. Stresowałem się, ale to ciepły, otwarty człowiek. Cierpliwie słuchał moich wskazówek. Powstała cudowna kompozycja.” - mówi reżyser

Mia Wasikowska nigdy nie uczyła się grać na pianinie. Przed rozpoczęciem zdjęć zapisała się na trzymiesięczny kurs. „Kręciliśmy tę scenę cały dzień, choć nie pada w niej ani jedno słowo. Muzyka dodała jej dramatyzmu i głębi. To był najciekawszy i najlepszy dzień pracy na planie.” - mówi aktorka.

Producent Michael Costigan uważa, że „Stoker” świetnie wpasowuje się w kanon Park Chan-Wooka : „To pierwotny, ale i poetycki film o ludziach. O targających nami emocjach, o nieradzeniu sobie z nimi. Wentworth napisał genialny scenariusz, który ożył dzięki Parkowi na ekranie, a historia stała się jeszcze bardziej intrygująca, zaskakująca, piękna i straszna niż na piśmie. Każdy, kto pracował przy tej produkcji jest dumny ze współpracy z Park Chan-Wookiem.”            

O OBSADZIE

MIA WASIKOWSKA (India Stoker) studiowała balet, ale obecnie jest znana widzom zarówno z dużego jak i małego ekranu; występuje od dziewiątego roku życia.

Największą popularność przyniosła jej rola Sophie w serialu „In Treatment” stacji HBO. Działająca w Los Angeles organizacja Australians in Film przyznała jej nagrodę dla najlepszej debiutującej aktorki, a serial nominowano do Złotego Globu.

Najnowsze filmy z jej udziałem to „Madame Bovary”, „Big Shoe” i „Tracks”.

Zadebiutowała jako reżyserka - „The Turning” na podstawie zbioru opowiadań Tim Winstona wejdzie do kin wiosną 2013 roku.

Pochodzi z Australii gdzie debiutowała w popularnym serialu medycznym „All Saint”. Za rolę w filmie „Szatański plan” przyznano jej nagrodę dla najlepszej młodej aktorki.

MATTHEW GOODE (Charlie Stoker) pracuje obecnie nad pięcioodcinkowym serialu „Dancing on the Edge” produkcji BBC/ITV. Najnowsze filmy z jego udziałem to „Destroyer”, „Burning Man”, „Belle” i „Oświadczyny po irlandzku”. Na swoim koncie ma udział w takich produkcjach jak „Samotny mężczyzna”, „Świadek bez pamięci” czy „Wszystko gra”. Na małym ekranie można było go oglądać w takich serialach jak „Wojna i miłość” czy „The Poison Tree”. Pochodzi z Exeter w Anglii. Studiował na Uniwersytecie Birmingham oraz w londyńskiej Webber Douglas Academy of Dramatic Arts. Zaczynał od drobnych ról na deskach Mercury Theatre Company.

DERMOT MULRONEY (Richard Stoker) ma na swoim koncie udział w ponad 65 filmach, jego kariera trwa od 25 lat. Najnowsze filmy z jego udziałem to „Na ratunek wielorybom”, „August Osage County”, „Jobs”, „The Ramblers” i „Struck By Lightning”. Występuje zarówno w filmach wysoko-budżetowych jak i niezależnych. Współpracował z takimi reżyserami jak David Fincher, David Guggenheim, bracia Coen czy Alexander Payne. Z wykształcenia jest wiolonczelistą - gra na tym instrumencie od 7. roku życia. Współpracował z takimi kompozytorami jak James Newton Howard czy Michael Giacchino.

JACKI WEAVER (Gwendolyn Stoker) to nominowana do Oscara australijska aktorka mająca na swoim koncie takie nagrody jak National Board of Review Award czy Los Angeles Critics Award. Zadebiutowała w 1962 roku w legendarnym Philip Theatre w Sydney. Od tamtej pory zagrała w ponad 100 przedstawieniach, filmach i produkcjach telewizyjnych. Na deskach teatralnych można było ją ostatnio oglądać w „Wujaszku Wani”, „Śmierci komiwojażera” i „Priscilli, królowej pustyni”. Wystąpiła w takich filmach jak „Królestwo zwierząt” (za swoją rolę otrzymała nominację do Oscara), „Opera u czubków, „Squzzie Taylor” czy„Piknik pod Wiszącą Skałą”. Na swoim koncie ma takie nagrody jak AFI czy Hoyts Award. W 2005 roku wydała swoje wspomnienia zatytułowane „Much Love, Jac”.

NICOLE KIDMAN (Evie Stoker) zwróciła uwagę widzów i krytyków w „Martwej ciszy” („Dead Calm”) Philipa Noyce’a z 1989 roku. Dziś jest jedną z najpopularniejszych, wielokrotnie nagradzanych aktorek. W 2003 roku zdobyła Oscara, Złoty Glob, nagrodę BAFTA i Srebrnego Niedźwiedzia za rolę Wirginii Woolf w „Godzinach” („The hours”) Stephena Daldry’ego. Rok wcześniej dostała pierwsza nominację do Oscara za rolę w „Moulin Rouge” Baza Luhrmanna oraz do Złotego Globu za ten sam film (zdobyła nagrodę) i „Innych” Alexandra Amenabara. Pierwszy Złoty Glob otrzymała za rolę w „Za wszelką cenę” Gusa van Santa, nominowano ją także za „Narodziny” („Birth”) Jonathana Glazera, „Wzgórze nadziei” („Cold mountain”) Anthony’ego Minghelli i „Billy’ego Bathgate’a”  Roberta Bentona. Najnowsze filmy z jej udziałem, to „Margot jedzie na ślub” („Margot At the wedding”) Noah Baumbacha z Jennifer Jason Leigh i Jackiem Blackiem i „Złoty kompas” („The golden compass”) Chrisa Weitza na podstawie pierwszego tomu „Mrocznych materii” Phillpa Pullmana. Podłożyła głos pod Normę Jean w  nagrodzonym Oscarem„Tupocie małych stóp” („Happy feet”) w reżyserii jej rodaka, George’a Millera; była narratorką nagrodzonego w Sundance „ God Grew Tired of Us: The Story of Lost Boys of Sudan” i biograficznego „I Have Never Forgotten You: The Life & Legacy of Simon Wiesenthal”. Na koncie ma między innymi role w takich filmach jak „Tłumaczka” („The Interpreter”) Sydneya Pollacka, „Dogville” Larsa von Trier z Paulem Bettanym i Lauren Bacall; „Oczy szeroko zamknięte”(„Eyes Wide Shut” Stanleya Kubicka z Tomem Cruise’em, czy „Portret damy” („The Portrait of a Lady”) z Johnem Malkovichem. W styczniu 2006 roku odznaczono ją Orderem Australii; jest też ambasadorem UNIFEMu. Trzy lata temu została pierwszą przewodniczącą Women’s Health Fund na UCLA, w David Geffen School of Medicine.

PHYLLIS SOMERVILLE (pani Garrick) odkryła zamiłowanie do aktorstwa już jako dziecko, gdy śpiewała i występowała przy każdej możliwej okazji. Jako 4-latka odwiedziła z ojcem Nowy Jork i postanowiła wtedy zostać tancerką oraz... zawodniczką drużyny Yankees. Zadebiutowała w 1981 roku rolą w filmie „Artur”. Od tamtej pory zagrała w kilkudziesięciu produkcjach - zarówno filmowych jak i telewizyjnych. Na małym ekranie można było ją oglądać w takich serialach jak „Słowo na R” i „Fringe : Na granicy światów”.

ALDEN EHRENREICH (Whip) zaczął przygodę z aktorstwem w wieku 4 lat. W liceum nie tylko grał, ale i pisał scenariusze i reżyserował. Zaczynał od epizodycznych ról w takich serialach jak „Nie z tego świata” czy „Kryminalne zagadki Las Vegas”. Ukończył prestiżową Gallatin School na Uniwersytecie Nowojorskim. W trakcie studiów założył grupę The Collectin. Można było go oglądać w takich filmach jak „Piękne istoty” czy „Tetro”.

LUCAS TILL (Chris Pitts) ma na swoim koncie role w takich filmach jak „Nasza niania jest agentem”, „Inwazja:Bitwa o Los Angeles”,  „Spacer po linie”, „Taniec truposzy” czy „Lightning Bug”. Na małym ekranie można było go oglądać w niewielkich rolach w serialach „House” czy „Medium”.

RALPH BROWN (Szeryf) to angielski aktor mający na swoim koncie role w takich filmach jak „Śmiertelna głębia”, „Zabić Bono”, „Huge”, „Radio na fali”, „Zamachowiec”, „Stoned”, „Ostatnia odsłona”, „Gra pozorów”, „Ten papież musi umrzeć”, „Withnail i ja” czy „Czarna strzała”. Jego pasją, oprócz aktorstwa, jest muzyka. Gra w zespole wykonującym przeboje „The Beach Boys.

JUDITH GODRECHE (doktor Jacquin|) to francuska aktorka mająca na swoim koncie kilka nominacji do Cezara. Ma na swoim koncie udział w takich filmach jak „Żona doskonała”, „Albert Scheitzer”, „No to pięknie”, „Tatuś” czy „Pomówmy o miłość”.

O TWÓRCACH

PARK CHAN-WOOK (reżyseria) to koreański reżyser, scenarzysta, producent i byy krytyk filmowy będący jednym z najciekawszych twórców ostatnich lat. Na swoim koncie ma takie filmy jak „Oldboy”, „Pani Zemsta”, „Jestem robotem i to jest OK” czy „Pragnienie”.

WENTWORTH MILLER (scenariusz) to były aktor, znany głównie z roli w serialu „Skazany na śmierć”.

RIDLEY SCOTT (produkcja) to trzykrotnie nominowany do Oscara twórca, reżyser nagrodzonego dwoma Oscarami „Helikoptera w ogniu” i „Gladiatora”, który okazał się ogromnym przebojem i zdobył aż pięć Oscarów. Trzy razy nominowano go do nagrody BAFTA (za „Gladiatora”, „Thelmę i Louise” oraz „American Gangster”), a także do takich nagród jak DGA czy Złoty Glob. Urodził się w South Shields w Anglii, a dorastał w Londynie, Kumbrii, Walii i Niemczech. Studiował w West Hartlepool College of Art. i London’s Royal Academy of Art. Wyjechał również na roczne stypendium do Stanów Zjednoczonych – współpracował z takimi twórcami jak Richard Leacock i D.A Pennebaker. Po powrocie do Wielkiej Brytanii współpracował z BBC (jako scenograf). Po trzech latach założył swoją firmę – RSA. To jedna z najbardziej znanych europejskich firm zajmujących się kręceniem reklam telewizyjnych. Wyprodukowane przez nią reklamy nagradzano m.in. na festiwalach w Wenecji i Cannes. Jako twórca filmów fabularnych zadebiutował w 1977 roku filmem „Pojedynek”, za który otrzymał nagrodę na Festiwalu Filmowym w Cannes. Na swoim koncie ma takie filmy jak „Obcy”, „Łowca androidów” (nominowany do dwóch Oscarów), „Legenda”, „Osaczona”, „Czarny deszcz”. W 1987 roku założył Percy Main Productions, które zrealizowało m.in. „1492 : Wyprawę do raju” czy „Wersję Browninga”. W 1995 roku założył wraz z młodszym bratem Scott Free Productions (zrealizowali m.in. „Sztorm”, „G.I Jane” czy „Hannibala”). Firma produkuje obecnie seriale „Wzór” i „Żona idealna” , a wcześniej realizowała m.in. „The Andromeda Strain” na podstawie powieści Roberta Schenkkana, „Firmę CIA” (serial nominowany do Złotego Globu), „Wzbierającą burzę” czy „Obywatela Wellesa” i serial „The Hunger” Jego najnowsze filmy to „W sieci kłamstw”, „Dobry rok”, „Naciągacze”, „Królestwo niebieskie”, „Tristan i Izolda”, „Siostry” oraz „Zabójstwo Jesse’ego Jamesa przez tchórzliwego Roberta Forda”. Niedawno na ekranach gościł „Robin Hood”, w którym główną rolę zagrał Russell Crowe – to piąty film, przy którym pracowali Crowe i Scott.

MICHAEL COSTIGAN (produkcja) jest prezesem Scott Free - wytwórni Ridleya i Tony’ego Scotta, która wyprodukowała w ciągu ostatnich lat takie filmy jak „Welcom to the Rileys” Jake’a Scotta, „Robin Hooda” Ridleya Scotta czy „Niepowstrzymanego” Tony’ego Scotta. Pierwszym filmem jaki wyprodukował była „Tajemnica Brokeback Mountain” Anga Lee - adaptacja opowiadania Annie Proulx. Zaczynał w Sony Picutres, gdzie przez dziewięć lat pracował w dziale produkcji. Nadzorował produkcję takich filmów jak „Skandalista Larry Flint”, „Przerwana lekcja muzyki”, „Aniołki Charliego”, „Przekręt” czy „Trzech facetów z Teksasu”. 

CHUNG-HOON CHUNG (zdjęcia) to koreański autor zdjęć, który współpracuje z Park Chan-Wookiem od 2003 roku, kiedy to spotkali się na planie filmu „Oldboy”. Odpowiada za zdjęcia do takich produkcji jak „Pani Zemsta”, „Pragnienie” czy „Trzy ekstrema”. Wyreżyserował kilka filmów krótkometrażowych – m.in. „Card Story” i „Save the World”.

THÉRÈSE DEPREZ (scenografia) jest autorką scenografii do filmów, seriali, reklam, teledysków i przedstawień teatralnych. Jej scenografie można podziwiać w takich filmach jak „Cal do szczęścia”, „Mordercze lato”, „Amerykański splendor”, „Przeboje i podboje”, „Dark Water”, „Drzwi w podłodze”, czy  „Jak stracić chłopaka w dziesięć dni”. Najnowsze filmy, do których stworzyła scenografie, to „Howl” w reżyserii Jeffreya Friedmana i Roba Epsteina oraz reżyserki debiut Philipa Seymoura Hoffmana „Jack Goes Boating”.  Współpracowała z takimi muzykami jak Laurie Anderson, Bob Dylan i David Bowie, któremu zrobiła oprawę do trasy koncertowej „Reality World Tour” w 2003 roku. W 1997 otrzymała nagrodę na festiwalu Filmowym w Sundance, nagrodzono ją także na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Gijon i na Theater Crafts International.

CLINT MANSELL (muzyka) to znany z współpracy z Davidem Aronofskym kompozytor, który stworzył muzykę do wszystkich filmów tego reżysera. Za muzykę do „Źródła” nominowano go do Złotego Globu. Jest twórcą muzyki do takich filmów jak „Na pewno, być może”, „Sicko”, „As w rękawie”, „Sahara”, „Doom”, „Sprawca Zero”, „Moon” czy „Sonny”.

 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.