Uciekinier: historia zbiega o imieniu Mud

2013-05-31 21:25

Dwóch nastoletnich chłopców, Ellis i Neckbone, spotyka mężczyznę o imieniu Mud, który ukrywa się na wyspie na rzece Missisipi. Mud opowiada im brzmiącą dość nieprawdopodobnie historię, jakoby zabił człowieka w Teksasie i teraz ucieka przed żądnymi jego głowy łowcami nagród. Twierdzi, że zabierze ze sobą miłość swego życia, urodziwą Juniper, która czeka na niego w mieście. Zaintrygowani Ellis i Neckbone, choć podchodzą do wyznań Muda sceptycznie, postanawiają mu pomóc. Wkrótce okazuje się, że Mud wcale nie kłamał. W spokojnym miasteczku pojawia się nieznajoma piękność, a w ślad za nią przybywają bezwzględni łowcy nagród.

Kim są bohaterowie i jak plączą się ich losy

Czternastoletni Ellis (Tye Sheridan) mieszka ze swoimi rodzicami, Mary Lee (Sarah Paulson) i Seniorem (Ray McKinnon), w stanie Arkansas, na barce przycumowanej przy brzegu rzeki. Pewnego ranka wymyka się z domu wczesnym rankiem ze swoim przyjacielem o imieniu Neckbone (Jacob Lofland). Neckbonem, także czternastolatkiem, opiekuje się jego wuj, Galen (Michael Shannon), który z trudem wiąże koniec z końcem jako poławiacz ostryg. Chłopcy wybierają się na wyspę położoną na rzece Missisipi, na której Neckbone odkrył coś niezwykłego – łódkę zawieszoną w koronie drzewa, pozostałość po gigantycznej powodzi sprzed lat.

W łodzi chłopcy znajdują świeży chleb i ślady stóp. Nie wiedząc, kto zajął tę niecodzienną kryjówkę, postanawiają szybko odpłynąć. Kiedy docierają do brzegu, spotykają Muda (Matthew McConaughey). Mud jest szorstki w obyciu i przesądny, ma brudne ubranie, ułamany ząb i potrzebuje pomocy. Obiecuje, że odda chłopcom swoje tymczasowe schronienie w zamian za coś do jedzenia. Choć Neckbone obawia się kłopotów, Ellis przynosi Mudowi puszki z jedzeniem. Między chłopcem i mężczyzną rodzi się porozumienie. Ellis dowiaduje się, że Mud zabił człowieka i że ściga go policja oraz łowcy nagród. On jednak bardziej przejmuje się ponownym spotkaniem ze swoją wieloletnią miłością Juniper (Reese Witherspoon). Ellis, który właśnie niedawno po raz pierwszy się zakochał, zgadza się pomóc Mudowi połączyć się z Juniper.

Ellis i Neckbone wprowadzają w życie odważny plan. Z jednej strony chronią Muda, z drugiej – przekazują wiadomości Juniper, która zatrzymała się w zapchlonym motelu. Tu wytropił ją Carver (Paul Sparks), łowca nagród z Teksasu. Carver i jego banda, z rozkazu bezwzględnego Kinga (Joe Don Baker), ścigają Muda. Kiedy chłopcy zaryzykują wszystko, by pomóc parze zakochanych, która w ich oczach urasta do rangi symbolu romantycznej miłości, Ellis będzie musiał zrewidować swe spojrzenie na związki. Małżeństwo jego rodziców się rozpada, on zaś bardzo nieudolnie próbuje zaimponować dojrzalszej od niego May Pearl (Bonnie Sturdivant). Zaczyna wątpić w to, że miłość czasem bywa szczęśliwa...

Od starej fotografii do filmu

Pomysł na film narodził się w głowie Jeffa Nicholsa podczas przeglądania archiwów Biblioteki Publicznej stanu Arkansas. W jednej z książek znalazł zdjęcie człowieka nurkującego w rzece. Nurek miał na sobie przedziwnie skonstruowany kostium. Ten obraz pobudził wyobraźnię reżysera. – Zacząłem się zastanawiać, kim on był, gdzie mieszkał i jak mogło wyglądać jego życie – opowiadał potem. Dodajmy, że Nichols jest wielkim fanem Marka Twaina i wielbicielem szeroko zakrojonych fabuł. Stąd do wymyślenia fabuły „Uciekiniera” było już bardzo blisko.

Nichols próbował zrealizować tę historię przez ostatnią dekadę. Po tym, jak jego „Shotgun Stories” (2007) zostały bardzo dobrze przyjęte przez krytyków, a „Take Shelter” (2011) zdobyło Grand Prix Tygodnia Krytyki w Cannes, udało mu się wreszcie zgromadzić potrzebne środki. – „Uciekinier” jest kulminacją wszystkiego, nad czym pracowałem jako pisarz i filmowiec – mówił. To trzeci film Nicholsa i jednocześnie najbardziej ambitny i z największym budżetem, napisanie scenariusza i produkcja wymagały więc czasu. Zdjęcia trwały 39 dni, przez okres ośmiu tygodni. Zrealizowano je w południowo-wschodniej części stanu Arkansas.

Umieszczenie akcji filmu na rzece, zaangażowanie nastoletnich bohaterów i położenie nacisku na takie tematy, jak poświęcenie i przebaczenie nasuwają skojarzenia z „Przygodami Hucka Finna”, które były podczas zdjęć obowiązkową lekturą dla grających główne role czternastolatków Tye’a Sheridana i Jacoba Loflanda. Nichols nieco żartobliwie mówił o swym filmie: – To trochę, jakby Sam Peckinpah ekranizował Marka Twaina.

Podczas pracy nad scenariuszem Nichols wzorował się na pisarzach, którzy bardzo mocno osadzali swe powieści w konkretnym otoczeniu, takich jak Raymond Carver czy Cormack McCarthy, a także pisarzach z Południa, jak Larry Brown, Flannery O’Connor i Harry Crews. – To dzięki nim zapragnąłem kiedyś nauczyć się dobrego opowiadania historii. Moją inspiracją były również moje ulubione filmy: „Bilardzista”, „Badlands”, „Hud”, „Pod czułą kontrolą”, „Nieugięty Luke”, „Doskonały świat”, „Fletch” czy „Lawrence z Arabii”. Te filmy potrafiły w bardzo szczery i uczciwy sposób pokazać ludzką kondycję, opowiadając jednocześnie bardzo atrakcyjne historie – komentował Nichols w wywiadzie dla IndieWire.

Podczas gdy „Shotgun Stories” były w dużej mierze opowieścią o zemście, a „Take Shelter” o strachu, to – zdaniem Nicholsa – „Uciekinier” skupia się na miłości. – Film opowiada o dwóch czternastoletnich chłopcach, którzy spotykają mężczyznę, ukrywającego się na wyspie pośrodku rzeki Missisipi – tłumaczył. – Postanawiają mu pomóc. Ale tak naprawdę to jest film o miłości. O chłopcu o imieniu Ellis, który rozpaczliwie szuka przykładów szczęśliwej miłości i przygląda się swoim rodzicom, wujkowi swojego najlepszego przyjaciela, a w szczególności Mudowi. Ellis pragnie ujrzeć prawdziwą miłość. Bardzo potrzebuje znaleźć przykład związku, w którym wszystko się układa.

Z Nicholsem, po udanej współpracy przy „Take Shelter”, po raz kolejny pracowała producentka Sarah Green. Jej zdaniem „Uciekinier” to przygoda dzika jak rzeka, z chłopięcymi marzeniami, nieodpowiedzialnym głównym bohaterem, piękną kobietą i łowcami nagród na pierwszym planie. – Trzech młodych mężczyzn musi pokonać przeciwności, by wypełnić swoje zadanie, a po drodze uczą się czegoś o życiu i o miłości. To niezwykle poruszająca opowieść, która was natychmiast wciągnie i zmusi do myślenia o tych, których kochaliście. Mam nadzieję, że widzowie wyjdą z kina z myślą, że prawdziwa miłość, z całym bagażem bólu, radości i niedoskonałości, jest warta poszukiwań – mówiła Green.

Producent Aaron Ryder opisywał „Uciekiniera” jako „niekonwencjonalną historię miłosną” – opowieść o chłopcu, który odkrywa, czym jest naprawdę miłość: – Szuka miłości, bo jego rodzice się rozstają. Poszukuje kogoś, kto wskaże mu drogę, szuka swojej tożsamości.

Nichols tak mówił o czternastoletnim Ellisie: – To może zabrzmi troszkę tandetnie, ale Ellis doświadczył już w szkole kilku zawodów miłosnych. A ja szczerze wierzę, że dla nastolatka miłość jest dużo bardziej dzika i nieprzewidywalna, niż kiedykolwiek później w jego życiu. To oczywiście nie oznacza, że jest głębsza czy bardziej prawdziwa, po prostu przeżywana jest z większą intensywnością. Kiedy jesteś zakochany, stajesz się rozgorączkowany, a kiedy ktoś ci złamie serce, jest to niezwykle bolesne. Bardzo chciałem, żeby tak właśnie postrzegali Ellisa widzowie. I jeśli tę polaryzację i intensywność miłości, jaką przeżywa ten chłopak, udało się pokazać, to ta historia warta była opowiedzenia.

Nicholsowi zależało, by ukończyć zdjęcia w czasie poniżej czterdziestu dni, dlatego zawierzył oddanemu i doświadczonemu zespołowi, z Adamem Stonem na czele – operatorem, który służył swoim talentem i wrażliwością wizualną przy wszystkich trzech filmach tego reżysera. Cas Donovan, pierwszy asystent reżysera i Hope Garrison, drugi asystent, dbali o to, by wszystko przebiegało sprawnie, mimo trudnego terenu, odległych lokalizacji, węży, wystrzałów, wybuchów, popisów kaskaderskich oraz innych nieuniknionych niespodzianek, jakie zdarzają się podczas kręcenia filmu.

Film nakręcono na taśmie 35 mm, z użyciem obiektywów anamorficznych. Nichols chciał nadać tej opowieści wygląd ponadczasowy, tak by można było skupić się na historii Ellisa i Muda. Obiektywy długoogniskowe służyły pokazaniu świata z perspektywy Ellisa. Nichols tłumaczył: – To jest świat widziany oczami Ellisa. Ellis to ja. Ellisem jest każdy, kto siedzi w fotelu w kinie.

Nichols miał pomysł, jak przy użyciu drobnych zabiegów wizualnych dodać tej opowieści głębi. Wiedział, że  w scenach, w których nie pada zbyt wiele słów, te elementy pozwolą widzom bardziej utożsamić się z historią. Reżyser miał bardzo wyraźną wizję tego, jak różne przedmioty powinny wyglądać, od sprzętu wędkarskiego Seniora, po książki na półkach w domu Toma Blanckenshipa (Sam Shepard zasugerował Nicholsowi, że jego bohater to ktoś, kto czytałby „Don Kichota”. Nichols tuż przed rozpoczęciem zdjęć znalazł odpowiednio stary egzemplarz). Miał też w głowie ów niezwykły strój nurka zajmującego się zbieraniem ostryg, który ujrzał na zdjęciu w bibliotece dziesięć lat wcześniej, a w który ubrał później Galena. Bardzo blisko współpracując ze scenografem Richardem Wrightem i kostiumolożką Kari Perkins, Nichols był w stanie osiągnąć małomiasteczkowy, ponadczasowy wygląd planu zdjęciowego i uwypuklić wrażenie dzikości rzeki.

Prostota i autentyczność dekoracji, w połączeniu z naturalnym pięknem rzeki i prawdziwym miasteczkiem w Arkansas, stały się znakomitym tłem dla fabuły i bardzo intensywnych scen w filmie. – Wiedziałem, że nie będzie to łatwy film, ze względu na sceny kaskaderskie oraz realistyczne efekty, z których większość została przygotowana na planie – wspominał Nichols. – Wystrzały z broni palnej, sceny z motocyklem, węże, woda, to było czyste szaleństwo.

Charyzmatyczny Mud i jego szczęśliwa koszula

Tytułową rolę gra Matthew McConaughey. Mud jest charyzmatycznym uciekinierem, który zaprzyjaźnia się z Ellisem i Neckbonem. – Mud  to facet, z którym każdy chciałby spędzić trochę czasu na wyspie pośrodku rzeki – opisywał Nichols tę postać. Jak przyznawał, rola od początku przeznaczona była dla konkretnego aktora: – Matthew McConaughey był stworzony do roli Muda.

McConaughey dołączył do projektu, ponieważ spodobał mu się scenariusz, a także dlatego, że podziwiał poprzednie filmy Nicholsa. Natychmiast podzielił wizję reżysera. Zaintrygowała go także powierzchowność Muda oraz jego ekspresyjny sposób wyrażania się. – Mud jest ciągle w ruchu. Zawsze coś robi. Podobało mi się to – wyznał aktor. – Jeff i ja mamy podobną wrażliwość i podobne spojrzenie. On myśli liniowo. Jeśli coś się zmienia, natychmiast widzi, jaki to ma wpływ na inne rzeczy. Ja myślę dokładnie w taki sam sposób. Wielu reżyserów skupia się na konkretnym momencie i łączy wszystkie elementy dopiero na stole montażowym. Jeff, jako scenarzysta i reżyser, od razu widzi w głowie wszystkie sklejki. Każde cięcie, każde ujęcie. Jego film powstaje w czasie rzeczywistym.

McConaughey nie czuł potrzeby ulepszania postaci Muda, scenariusz zawierał wszystko, co było potrzebne do charakterystyki postaci i co czyniło ją silną. – To, co Jeff napisał, było dobre – mówił. – Jeff był pewny swojego materiału i potrafił to dobrze przekazać. Niczego nie zostawiał przypadkowi. Zwykle młodzi reżyserzy, robiący dopiero trzeci film, myślą, że muszą więcej działać, więcej reżyserować. W przypadku Jeffa jest inaczej. On nie ma poczucia, że musi ingerować w miejscach, w których nie jest to potrzebne.

McConaughey bardzo blisko współpracował na planie z dwoma młodymi aktorami, Tyem Sheridanem i Jacobem Loflandem. Grane przez nich postaci są dla Muda ostatnią szansą ratunku. – Ellis, patrząc na Muda, dowiaduje się czegoś o miłości. Mud, dzięki swojej romantycznej wizji miłości, sprawia wrażenie młodzieńca. Jakby nigdy nie dorósł i nie stał się realistą. Dla niego miesiąc miodowy nigdy się nie kończy.

McConaughey był pod wrażeniem naturalnych zdolności Sheridana. – On wie, co robi. Nie zagrywa się, kiedy stoi przed kamerą. McConaughey, wraz ze swoją rodziną, spędził dużo czasu z Sheridanem i grającym Neckbone’a Loflandem, kiedy podczas zdjęć mieszkali na campingu niedaleko Crockett’s Bluff. – Łatwo mi się pracowało z Jacobem, jest bardzo utalentowany – wspominał. – Ma świadomość  i pewność siebie. Potrafi bardzo naturalnie zachowywać się przed kamerą.

McConaughey bardzo poważnie podszedł do roli – ćwiczył jazdę na motocyklu i ostatecznie zagrał w większości scen kaskaderskich. Czuł się swobodnie w klimacie rodem z książek o Tomie Sawyerze i Hucku Finnie i nie mógł się doczekać wspólnych scen z młodymi aktorami. Przede wszystkim musiał wejść w postać Muda. Mógł to zrobić, bo wie, jak być kimś, kto kocha całym sercem.

Mud jest w głębi serca arystokratą. Bardzo zaangażował się w uczucie do Juniper – charakteryzował swą postać McConaughey. – Główna praca, jaką musiałem wykonać, skupiała się wokół jego sposobu myślenia i wysławiania się. W jego głowie trwa gonitwa myśli. Jest człowiekiem, który sięga, gdzie wzrok nie sięga. Od zawsze chciał zdobyć Juniper, ale wydaje mi się, że gdyby wreszcie byli razem, coś w nim by umarło. Jest poetą i marzycielem.

McConaughey bardzo się ucieszył, że wreszcie mógł pracować z Reese Witherspoon, mimo że mieli tylko jeden wspólny dzień zdjęciowy. – Reese była pierwszą osobą, którą wyobraziłem sobie w roli Juniper, jeszcze zanim zaczęliśmy zdjęcia do filmu. Obydwoje szukaliśmy okazji do spotkania się na planie i mam nadzieję, że jeszcze dużo razem zrobimy.

Podczas przygotowań do filmu McConaughey był bardzo wybredny, jeśli chodzi o kluczowy element stroju Muda – znoszoną, żółtą, „szczęśliwą” koszulę, którą nosił przez cały czas. Kostiumolożka Kari Perkins dawała mu kolejne koszule do przymiarki, a zazwyczaj niesprawiający kłopotów McConaughey okazał się równie przesądny, jak jego bohater i stwierdzał, że nie czuje, by to była właściwa „szczęśliwa” koszula. Perkins skrupulatnie prała, brudziła, zaciągała i naddzierała kolejne koszule dla aktora, aż ten uznał, że natrafił na wystarczająco podniszczony egzemplarz, by odzwierciedlał osobowość Muda i jego życie uciekiniera. Kiedy McConaughey znalazł szczęśliwą koszulę, można było rozpocząć zdjęcia.

Samotny mężczyzna na barce

Uznany aktor, pisarz i laureat Oscara Sam Shepard zagrał Toma Blankenshipa, samotnego mężczyznę mieszkającego w domu na barce na drugim brzegu rzeki, naprzeciwko Ellisa. Dla producentki Sary Green jednym z najbardziej emocjonujących momentów podczas produkcji filmu był ten, kiedy odebrała telefon od agentki Sheparda: – Powiedziała, że wydarzyło się coś niezwykłego. Sam, który bardzo uważnie dobiera role i zwykle ma liczne uwagi na temat postaci, którą gra, powiedział, że czuje się zaszczycony możliwością wcielenia się w Toma Blankenshipa i poprosił autora scenariusza, by nie zmieniał ani słowa w jego wypowiedziach. Obydwoje z Jeffem uważamy Sama za jednego z największych żyjących pisarzy, więc z prawdziwą przyjemnością przekazałam Jeffowi tę wiadomość.

Kiedy przeczytałem scenariusz, pomyślałem, że jest wprost wspaniały – wspominał Shepard. – Najlepszy, jaki czytałem od bardzo dawna. Jeff dokładnie wie, o co mu chodzi, a jednocześnie jest otwarty na to, co przynosi chwila. To fantastyczne.

Shepard był też bardzo zadowolony ze współpracy z młodymi aktorami, Sheridanem i Loflandem. – Dzięki Bogu, nie są wyszkoleni. Nie da się wytrenować takich dzieciaków w Hollywood. Są prawdziwymi południowcami, chłopakami ze wsi, którzy polują, łowią ryby, kierują łódkami i robią te wszystkie rzeczy, które zostały opisane w scenariuszu. Nie musieli się niczego uczyć. To wspaniałe dzieciaki.

Młodość na planie

Wychowany w Elkhart w Teksasie, Tye Sheridan został obsadzony w roli Ellisa na bardzo wczesnym etapie. Miał już na koncie występ w innym filmie wyprodukowanym przez Green, chwalonym przez krytyków „Drzewie życia” Terrence’a Malicka. Duża część historii Muda jest opowiedziana z punktu widzenia Ellisa. Tye opisuje film jako „opowieść o chłopcu, który nie rozumie miłości”. – Ellis bardzo stara się zrozumieć, o co chodzi w miłości. Sam jeszcze właściwie niczego nie doświadczył. Całe życie mieszkał na barce na rzece i żyje we własnym świecie. Przydarzyło mu się wiele złych rzeczy i przeszedł już przez wiele emocjonalnych doświadczeń – wyjaśniał Sheridan.

O Reese Witherspoon Sheridan mówił: – Jest bardzo normalna, jak na tak wielką aktorkę. Potrafi bardzo szybko zmienić się i natychmiast wejść w rolę. Patrzyłem na to z niedowierzaniem.

Na prośbę Jeffa Nicholsa, Sheridan nie mył włosów przez dwa miesiące. – Najtrudniejszy był pierwszy tydzień – wspominał chłopiec. – Bo zawsze staram się być czysty i lubię się kąpać. Biorę dwa prysznice dziennie, rano i wieczorem. Tak więc strasznie się męczyłem, ale udało mi się to przezwyciężyć.

Jedną z najbardziej niezapomnianych dla Sheridana i całej ekipy scen była ta, w której cały jest pokryty wężami. Sheridan nie bał się węży i po przedyskutowaniu tego z reżyserem i treserem węży, był gotów poddać się próbie. Ale kiedy jeden z gadów zaczął pełzać mu po ciele, zwątpił w trafność swojej decyzji. – Myślałem: O Boże, chodzi po mnie wąż! I trochę mnie to niepokoiło. Już chyba nie lubię węży. Jeden z nich wlazł mi na klatkę piersiową i twarz i strasznie śmierdział. Nie podobało mi się to.

Kiedy kręciliśmy scenę, w której dzieciak był cały pokryty wężami, mimo iż wiedzieliśmy, że są nieszkodliwe, zastanawialiśmy się, co my właściwie robimy – wspominał producent Aaron Ryder. – W takich chwilach uświadamiamy sobie, jak absurdalny jest ten cały biznes.

Jacob Lofland pochodzi z Yell County w stanie Arkansas i rola Neckbone’a jest jego filmowym debiutem. – Neckbone jest kumplem Ellisa – opowiadał. – Jest jego prawą ręką. Kiedy spotykamy Muda, Neckbone nie przepada za nim. Myśli, że jest dość dziwny i że nie powinni się z nim zadawać. Z upływem czasu ich stosunki zaczynają się ocieplać i w końcu zostają przyjaciółmi. Loflandowi bardzo podobało się wejście w świat filmu. – Ludzie okazali się zupełnie zwyczajni w porównaniu z tym, czego się spodziewałem i co słyszy się na temat filmowców. Byli bardzo mili i zachowywali się swobodnie, naturalnie.

Jacob jest niezwykle charyzmatycznym i utalentowanym aktorem – mówiła producentka Lisa Maria Falcone. – Bardzo naturalnie wprowadza do filmu humor i elementy komiczne.

Sheridan i Lofland, którzy są rówieśnikami, spędzili razem bardzo wiele czasu, na planie i poza nim. Obaj lubią sport i gry wideo. Lofland, który uczy się w domu, spędzał czas z Sheridanem, czytając i omawiając „Przygody Hucka Finna”, zwiedzając muzea i miejsca historyczne w Arkansas i przygotowując projekty naukowe. Pracujący na planie nauczyciel, Joe Conway, nauczył chłopców grać w szachy. Ale za najciekawsze momenty ich wspólnych lekcji Conway uważał zanurzanie się w świat wykreowany przez Marka Twaina. – Chłopcy bardzo ożywiali się, kiedy zaczynaliśmy rozmawiać o tym, jak blisko tej historii jest temat poświęcenia i przyjaźni obecny w „Przygodach Hucka Finna”.

Na planie bez makijażu

Nominowany do Oscara aktor Michael Shannon („Droga do szczęścia”, serial „Zakazane imperium”) wystąpił we wszystkich trzech filmach Jeffa Nicholsa. Zagrał głównych bohaterów w „Shotgun Stories” i „Take Shelter”, a teraz pojawił się w drugoplanowej roli jako Galen, wujek i opiekun Neckbone’a. – Nie chciałem przerywać serii wspólnych filmów z Jeffem, bo on jest szalenie utalentowany – mówił.

To Shannon namówił Sarę Paulson, swoją wieloletnią przyjaciółkę, by dołączyła do tego projektu. Zagrała Mary Lee, matkę Ellisa, która postanawia rozstać się z mężem. Mary Lee jest wyraźnie młodsza od męża, ale i tak grana przez nią postać ma ponad 40 lat. Ta różnica między wiekiem bohaterki a rzeczywistym wiekiem aktorki była dla Sary sporym wyzwaniem. – Kiedy przyjechałam do Arkansas, Jeff powiedział, że muszą spróbować mnie postarzyć. Zapytał, jak bym się czuła, grając zupełnie bez makijażu. Trochę mnie wtedy zatkało! Często zdarza mi się grać w filmach, w których wymaga się „naturalnego wyglądu”, ale wówczas charakteryzatorzy stylizują cię na kobietę, która się nie maluje, co zwykle oznacza grubą warstwę makijażu. W tym filmie nie mam na sobie śladu makijażu! Nic na skórze, żadnego korektora czy kremu pod oczy. To mój pierwszy film, w którym im bardziej wyglądam na zmęczoną, zbitą, tym lepiej dla roli. Nigdy wcześniej tego nie robiłam.

Ray McKinnon, który mieszka w Little Rock, zagrał Seniora, ojca Ellisa. Nichols poznał McKinnona przez swego ojca, który prowadzi w Little Rock sklep meblowy i miał aktora wśród swoich klientów. Namówił McKinnona, by obejrzał „Shotgun Stories” w miejscowym kinie. McKinnon przed seansem był sceptyczny, ale film podbił jego serce. – Ujrzałem w Jeffie bardzo szczerego, utalentowanego młodego scenarzystę i reżysera. Potem McKinnon zagrał starszego brata Michaela Shannona w drugim filmie Nicholsa „Take Shelter”. Rolę ojca Ellisa Nichols napisał już z myślą o McKinnonie. 

Dla McKinnona bardzo ważna była możliwość grania z młodym aktorem. – Jednym z powodów, dla których robię to, co robię, jest udawanie kogoś innego. Pomyślałem, że to może być dla mnie ostatnia szansa zagrania ojca tak młodego dzieciaka. Na planie McKinnon i Sheridan bardzo się polubili. – Kocham Raya – mówił Sheridan. – Jest dla mnie jak ojciec, to naprawdę dobry człowiek. Zawsze dawał mi wskazówki i lubił omawiać scenę przed rozpoczęciem zdjęć.

McKinnon tak opisywał postać Seniora: – To człowiek głęboko zakorzeniony w tym miejscu, z mocno ukształtowanym systemem wartości. Dlatego trudno mu się zaadaptować do zmian i zmienić swoje przekonania. To jego wada, ale w jakiś sposób czerpie z tego siłę. Jest w takim momencie życia, w którym nie wie, co ma robić w społeczeństwie, którego nie rozumie, a do tego jego żona bez problemu przystosowuje się do nowej sytuacji. Senior widzi, że ona go wyprzedziła i że coś z tym należy zrobić. Jest w nim smutek i gniew. A syn jest jedyną osobą, przy której czuje się na miejscu, jako ojciec i przewodnik, uczący go zasad dobrego życia, zasad, których jego samego nauczano. Ale to też mu nie do końca wychodzi. Dlatego musi się zmienić.

Pociągająca Juniper

Zdobywczyni Oscara za „Spacer po linie” Reese Witherspoon, mistrzyni opowieści z Południa, nie mogła się oprzeć scenariuszowi „Uciekiniera” i bardzo się cieszyła, że wreszcie zagra w filmie z Matthew McConaugheyem. Udział w tym projekcie wiązał się z pierwszą podróżą do Arkansas od czasu pracy nad „Spacerem po linie”. Aby przygotować się do roli Juniper, Witherspoon oglądała zdjęcia dziewczyn i kobiet z imprez motocrossowych, przyglądała się ich strojom, fryzurom, tatuażom, makijażowi i zachowaniom. – W Juniper jest coś pociągającego – mówiła. – Zawsze potrafi sprawić, by sprawy potoczyły się po jej myśli, dlatego chciałam znaleźć przykłady takich kobiet. Ale znalezienie podobnej do niej postaci we współczesnym kinie i literaturze jest bardzo trudne. Myślę, że to jeden z powodów, dla których zdecydowałam się wystąpić w tym filmie. Bo nie ma zbyt wielu autentycznych filmowców z Południa. Wydaje mi się, że dla widzów bardzo interesująca będzie możliwość popatrzenia, jak się żyje w tej części kraju.

Obie postacie, Mud i Juniper, są w filmie uzależnione od dwóch chłopców. W większości scen Witherspoon występowała wspólnie z Sheridanem i Loflandem. Aktorka tak wspominała współpracę z Tyem Sheridanem: – Jest niezwykle poukładany, jak na swój wiek. Jest też bardzo rozważny, cichy i, moim zdaniem, ogromnie utalentowany. A przy tym naturalny i przyjemnie się z nim pracuje. Wnosi do swojej roli dużo godności.

Witherspoon tak oceniała debiutanta Jacoba Loflanda: – Jest niesamowity, prawdziwy! Naprawdę pochodzi z Arkansas i to słychać w jego głosie. Patrząc na niego, przypomniało mi się, jak zostałam odkryta w Nashville, kiedy miałam 14 lat. Sądzę, że on doświadcza dokładnie tego samego, co ja wtedy. Myśli: Nie wierzę, że to dzieje się naprawdę! Wnosi do tego filmu dużo humoru, bo jest autentyczny i swojski.

O romansie Muda i Juniper mówiła: – Myślę, że jednym z najlepszych elementów scenariusza jest to, że o tym związku słyszymy z ust wielu osób, ale nie od tych dwojga, których on dotyczy. Dlatego widz nie wie, jaka jest jego natura i musi sam do tego dojść. Wydaje mi się, że większość relacji jest trudna do rozszyfrowania i najczęściej najłatwiej się w nich zorientować z perspektywy innych osób. Tak właśnie układamy sobie obraz tego, co się dzieje w naszych związkach.

Przyjazne Arkansas i życie na barkach

Urodzony w Arkansas Jeff Nichols wiedział, że swój trzeci film chce zrealizować w rodzinnych okolicach. Scenariusz pisał, mając w wyobraźni małe miasteczko na południu USA. Po odwiedzeniu wybranych plenerów w Arkansas i Luizjanie, filmowcy zdecydowali się kręcić film w miejscowościach Dumas, Crockett’s Bluff, Stuttgart, Lake Village i Eudiora w Arkansas.

Uciekinier” to największa produkcja, kiedykolwiek zrealizowana w tym stanie. Ekipa wykorzystała doświadczenie i talent jego mieszkańców, zatrudniając ich jako członków zespołu epizodystów i statystów. – Entuzjazm, jaki wzbudził ten film, przypominał ten, jaki kiedyś towarzyszył wspólnemu budowaniu stodół. Każdy chciał w tym uczestniczyć, jakoś nas wesprzeć – wspominał urodzony w Little Rock asystent dyrektora planu David Fowlkes. Wielu mieszkańców Arkansas użyczyło na potrzeby filmu swoich samochodów, ciężarówek i domów.

Blisko połowa pracującej na planie ekipy i aktorów to byli mieszkańcy Arkansas. Sarah Tackett i Yancey Prosser z The Agency Inc. z Little Rock znalazły jedenastu aktorów i ponad czterystu statystów. Prowadziły szeroko zakrojone poszukiwania obsady w lecie 2011 roku. W ten sposób obsadzona została rola Neckbone’a, jednego z dwóch młodych bohaterów. Jacob Lofland, piętnastolatek z Yell County, został wybrany spośród przeszło dwóch tysięcy chłopców starających się o tę rolę. – Wiedziałyśmy, że Jacob będzie wspaniałym nabytkiem już w momencie, gdy obejrzałyśmy nadesłany przez niego film wideo. Jak się potem okazało, Jeff Nichols podzielił nasz entuzjazm – wspominała Tackett.

Było dla nas bardzo ważne, żeby zrealizować ten film w Arkansas – mówił urodzony w Little Rock Nichols, który swój debiut „Shotgun Stories” nakręcił w England w Arkansas. – Ludzie, rzeka i zamieszkane łodzie, bardzo często spotykane w tym regionie, byli bardzo ważni dla historii Muda. Mieszkańcy, lokalne władze i policja we wszystkich miejscach, w których kręciliśmy, byli bardzo pomocni. Jestem dumny, że ten film powstał w Arkansas.

W Dumas jedna ze scen była kręcona obok tamtejszego sklepu Piggly Wiggly i Executive Inn, taniego motelu w stylu lat sześćdziesiątych, stojącego przy odcinku autostrady przecinającym miasto. Już kilka godzin po rozpoczęciu zdjęć, na stronie Wikipedii poświęconej Dumas ogłoszono przybycie ekipy filmowej. To drugie w historii miasta wydarzenie popkulturowe, po tym, jak Dumas zagrało rodzinne miasteczko Dewey’ego Coxa (w którego wcielał się John C. Reilly) w komedii „Walk Hard: The Dewey Cox Story”. Wkrótce potem stacja benzynowa w Dumas zanotowała wzrost wpływów.

Łódka i las, w którym ukrywa się Mud, znajdowały się niedaleko wioski Crockett's Bluff. Szef specjalistów od efektów specjalnych, weteran planów filmowych Everett Byrom przyznał, że choć już wcześniej miał do czynienia z wężami, strzelaninami i eksplozjami, to praca przy łódce zawieszonej na drzewie była dla niego nowym wyzwaniem. – Bardzo lubię działać za pomocą dźwigów, by przemieszczać i ustawiać rzeczy. Operowanie łódką wymagało użycia w środku lasu i nad brzegiem rzeki dziewięćdziesięciotonowego dźwigu i zbudowanej z włókna szklanego motorówki z 1958 roku. Wkładaliśmy ją i zdejmowaliśmy z drzewa cztery razy w ciągu jednej nocnej sesji zdjęciowej, lawirując wśród gałęzi na wysokości 15 metrów. To było emocjonujące.

Zdjęcia w odległym, dzikim miejscu postawiły przed ekipą jeszcze wiele innych wyzwań, ale jednocześnie nadały filmowi dodatkowy walor. Widzowie mogą podejrzeć tę część Ameryki, której prawdopodobnie nigdy dotąd nie widzieli. Dla Nicholsa naturalne plenery, które można zobaczyć w filmie, są niemal jak osobny bohater.

Żeby ta opowieść zabrzmiała prawdziwie, musieliśmy być wierni duchowi tego miejsca. Dlatego zapuściliśmy się głęboko w nieodkryte dotąd przez film regiony Arkansas – wspominała producentka Sarah Green. – Ten stan jest niezwykle zróżnicowany, ma piękne krajobrazy i kulturę, ale także bardzo trudno dostępne miejsca. Dużo czasu spędziliśmy jeżdżąc, pływając i maszerując. Ciągle śmialiśmy się, że dotarcie na każdy plan zdjęciowy zajmuje nam wieczność. Ale potem widzieliśmy, że jest powód, dla którego to robimy. Takich miejsc nigdy wcześniej nie oglądaliśmy w kinie. To było bardzo ekscytujące.

Widzowie wyjdą z kina z poczuciem, że przez chwilę znaleźli się w świecie, o którym nic wcześniej nie wiedzieli, a który dzięki nam poznali – mówił producent Aaron Ryder. – Ta część Ameryki jest zachwycająca. Jest w niej coś magicznego... życie na rzece i mieszkanie na barkach to coś, o czym wcześniej nie słyszałem. Jeśli rozejrzymy się dookoła, zobaczymy jak zupełnie inny styl życia tu panuje.

Plan zdjęciowy nad rzeką wymagał pracy na barkach i filmowania z łódek. Dla mieszkającego w Bostonie specjalisty od zdjęć morskich Willa White’a były to pierwsze zdjęcia w delcie rzeki. Jego ekipa zajmowała się pontonami, motorówkami i barkami widocznymi w kadrze oraz tymi, których używali filmowcy. – Missisipi to wielka rzeka. Postawiła przed nami niemało wyzwań. Woda w niej jest pełna mułu, więc gdyby ktoś do niej wpadł, to pewnie nigdy byśmy go nie odnaleźli. A jej pływy zmieniały położenie barek mieszkalnych, więc żeby poszczególne ujęcia dało się zmontować , musieliśmy cały czas pilnować ich pozycji.

McConaughey, który przez większość czasu mieszał ze swoją rodziną w przyczepie niedaleko planu zdjęciowego, potrafił docenić krajobraz południowo-zachodniej części Arkansas i tego, jak kształtuje on opowiadaną historię. – Podoba mi się to, że tu, na Południu, jest tyle przestrzeni, która nie poddała się człowiekowi. Kiedy jesteś kilka kilometrów od cywilizacji i coś się wydarzy, musisz sam sobie z tym poradzić. Nie zawsze da się zadzwonić po pomoc. Tu trzeba być samowystarczalnym. Kiedy wychodzi się z domu, trzeba być czujnym. Ale za tym idzie też pewne poczucie spokoju i komfortu.

Materiały: ForumFilm

 

 

 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.