Labirynt: fascynujący thriller psychologiczny Denisa Villeneuve

2013-10-16 13:03

Labirynt” to najnowszy, fascynujący thriller psychologiczny Denisa Villeneuve, reżysera nominowanego do Oscara w kategorii Najlepszy Film Nieanglojęzyczny („Pogorzelisko”), z udziałem nominowanego do Oscara Hugh Jackmana („Nędznicy”) i Jake Gyllenhaala („Tajemnica Brokeback Mountain”).

Jak daleko można się posunąć, by chronić swoją rodzinę? Keller Dover (Hugh Jackman) staje twarzą w twarz z najgorszym koszmarem, który może przytrafić się każdemu rodzicowi: jego sześcioletnia córka, Anna, zostaje porwana wraz ze swą koleżanką, Joy. Minuty mijają jak godziny, powstaje panika. Pierwszy trop prowadzi do samochodu, który zaparkowano na ulicy. Prowadzący śledztwo detektyw Loki (Jake Gyllenhaal) aresztuje jego kierowcę, Alexa Jonesa (Paul Dano), wkrótce musi go wypuścić z braku dowodów. Zdeterminowany Dover świadomy, że życie jego dziecka jest w niebezpieczeństwie bierze sprawy w swoje ręce. Do czego zdoła posunąć się zrozpaczony ojciec, by ochronić swoją rodzinę?

Obok Jackmana i Gyllenhaala udało się zgromadzić Denisowi Villeneuve’owi na planie gwiazdorski zespół, w którym znaleźli się nominowani do Oscara aktorzy: Viola Davis („Służące”, „Wątpliwość”) i Terrence Howard („Pod prąd”), nominowana do Złotego Globu Maria Bello („Historia przemocy”, „Cooler”) oraz zdobywczyni Oscara, Melissa Leo („Fighter”). „Labirynt” powstał na podstawie oryginalnego scenariusza Aarona Guzikowskiego. Produkcją zajęli się nominowani do Oscara Broderick Johnson i Andrew A. Kosove („Wielki Mike. The Blind Side”), Kira Davis oraz Adam Kolbrenner, zaś producentami wykonawczymi są Edward L. McDonnell, John H. Starke, Robyn Meisinger, Mark Wahlberg i Stephen Levinson. Autorem zdjęć jest dziesięciokrotnie nominowany do Oscara Roger A. Deakins („Skyfall”), scenografię przygotował nominowany do Oscara Patrice Vermette („Młoda Wiktoria”), a montażem zajęli się wieloletni współpracownicy Clinta Eastwooda –Joel Cox (zdobywca Oscara za film „Bez przebaczenia”) i Gary Roach. Charakteryzację wykonała Renée April, natomiast muzykę napisał islandzki kompozytor, Johann Jóhannsson.

O PRODUKCJI

Jest chłodny, pochmurny dzień - Święto Dziękczynienia. Przedmieścia Pensylwanii, okolica, w której dzieci codziennie jeżdżą na rowerach i bawią się na ulicy. W ciepłym i przytulnym domu na co dzień zapracowani Doverowie i Birche’owie wraz z przyjaciółmi i sąsiadami jedzą tradycyjny świąteczny obiad. Ale swobodna i wesoła atmosfera nie trwa długo. Dwie najmłodsze córeczki Doverów i Birch’ów, sześcioletnia Anna i starsza od niej o rok, Joy, znikają dosłownie w mgnieniu oka i nigdzie nie można ich znaleźć. Dla obydwu rodzin zaczyna się koszmar, który wydaje się nie mieć końca. - „Labirynt” porusza jeden z najtrudniejszych tematów, jakim są zaginięcia dzieci – mówi reżyser Denis Villeneuve. – Już sama myśl o tym sprawia, że ​​czujemy się niezręcznie i natychmiast ogarnia nas strach. Myśląc „co bym zrobił, gdyby mnie się coś takiego zdarzyło?", nie potrafimy sobie w ogóle tego wyobrazić. Można zadać sobie pytanie, do czego zdołalibyśmy się posunąć, aby odnaleźć swoje dziecko, zanim będzie za późno. Albo jak wiele bylibyśmy w stanie zrobić dla najbliższej nam osoby, za którą jesteśmy odpowiedzialni, gdyby nadarzyła się po temu sposobność. I co by się stało, gdybyśmy nie zaryzykowali – czy to by coś zmieniło? – Strach napędza takie myśli i podsuwa odpowiedzi. Złożone konflikty moralne, które mogą wynikać z naszej reakcji na takie uczucia są pasjonujące nawet dla widza, który bezpiecznie siedzi w kinie. Dla mnie, jako filmowca, zbadanie ich i spojrzenie na nas samych poprzez tych znakomicie skonstruowanych bohaterów, było tak ważne, że zdecydowałem się zmierzyć się z własnymi lękami.

Kiedy policja nie jest w stanie odnaleźć dziewczynek, rozpoczyna się w wyścig z czasem. Wszyscy zdają sobie sprawę, że im dłużej trwają poszukiwania, tym bardziej zmniejsza się prawdopodobieństwo, że dziewczynki znajdą się całe i zdrowe. Wprawdzie policja szybko zatrzymuje podejrzanego, lecz z braku dowodów go wypuszcza. Z tym z kolei nie może pogodzić się ojciec jednej z zaginionych. Wysłuchując spokojnych, nic nieznaczących zapewnień policji jest przekonany, że popełniono błąd i czuje, że nie ma wyboru i sam musi znaleźć dziewczynki, bez względu na konsekwencje. - To klasyczny trzymający w napięciu thriller, znakomicie napisany, z ciekawymi zwrotami akcji – mówi Hugh Jackman, wcielający się w postać Kellera Dovera, ojca zaginionej Anny Dover. – Ale to również film naprawdę rozdzierający serce, pokazujący, co dzieje się z człowiekiem i jego psychiką pod taką presją.

Film głęboko wnika w sytuację, ukazując jak wpływa ona zarówno na życie rodzin, jak i społeczności, w której żyją, a także policjanta, który ściga się z czasem. Jake’owi Gyllenhaalowi, który wcielił się w jego postać, podoba się to, że scenariusz ukazuje problem zarówno od strony rodzin, jak i od zewnątrz. – Film z bliska pokazuje, jak wyglądają relacje międzyludzkie, kiedy coś takiego wydarza się w małym miasteczku; ukazuje sprawę także z perspektywy policjanta, który przez jednych postrzegany jest jako ktoś, w kim widzi się rozwiązanie problemu, a przez innych po części jako jego przyczyna.

Wspominając swą pierwszą lekturę scenariusza producentka, Kira Davis, mówi, że wciągnął ją jak książka, od której nie można się oderwać i z wypiekami wertuje się stronę za stroną nie mając pojęcia, co się wydarzy. - Podobało mi się, że historia została opowiedziana z punktu widzenia różnych osób, widać uczucia każdego z bohaterów. Autor scenariusza „Labiryntu”, Aaron Guzikowski, mówi, że zainspirowało go coś zupełnie błahego. – Uczucie podobne do tego, gdy gdzieś zawieruszasz kluczyki do samochodu, czy komórkę. Taka mała panika, gdy sięgasz po coś, gdzie wiesz, że to powinno się znajdować, a tego tam nie ma. Odkąd mam dzieci i próbowałem wyobrazić sobie podobne takie samo uczucie w przypadku ich zaginięcia, zastanawiałem się, jak może to wpłynąć na psychikę człowieka. Jak może go zmienić, do jakich rzeczy doprowadzić, których w normalnych okolicznościach nigdy by nie zrobił? Producent, Adam Kolbrenner, mówi, że dla Guzikowskiego najważniejsze było ukazanie, jak każdy z bohaterów, na swój sposób, radzi sobie z tragedią. – Wszystko zaczęło się od czegoś tak niewinnego, jak zgoda rodziców, by ich małe córeczki pozostały na zewnątrz - dodaje. - To bardzo powszednia sytuacja, wybór, którego mamy i ojcowie dokonują każdego dnia. - Scenariusz Aarona chwycił od początku – mówi producent, Broderick Johnson. – Zetknąłem się tu z uroczymi postaciami, które nagle znalazły się w sytuacji, która była dla nich wręcz nie do pomyślenia i z którą musiały jakoś sobie poradzić. Napięcie rośnie, a akcja przeobraża się w ponury dreszczowiec, który w tych samych momentach zarówno przeraża, jak i skłania do refleksji.

Ponieważ film stawia trudne pytania na które istnieją tylko trudne odpowiedzi, Johnson mówi, że​​ dla Alcon Entertainment oraz innych producentów kluczowe było znalezienie reżysera, który nie tylko ogarnie tak trudny temat, ale też przeniesie go na ekran w taki sposób, żeby widz doświadczał nieskrywanych uczuć ekranowych bohaterów wraz z nimi. – Denis Villeneuve potrafi ukazać to sedno leżące u podstaw konfliktów emocjonalnych. Wiedzieliśmy, że powierzając mu tę historię, oddajemy ją w najlepsze ręce – mówi Johnson.

Villeneuve dodaje: - Ogromne wrażenie wywarł na mnie nie tylko sposób, w jaki Aaron Guzikowski przedstawił to, co rodzice gotowi są zrobić, by tylko chronić swoje dziecko w tak nadzwyczajnych okolicznościach, ale również, jak ta sytuacja wpływa na ich związek, w jaki sposób ich dzieli, i co każde z nich musiało zrobić, aby to przetrwać. Byłem poruszony do głębi.

- Denis wszedł i powiedział: „Rozumiem, kim są te postacie i rozumiem, przez co muszą przejść. Wiem, jak się do nich odnieść i jak chcę to przedstawić na ekranie – mówi Kolbrenner. – I właśnie to zrobił. W filmie, który zagląda w najciemniejsze zakamarki ludzkiej natury, postacie były w rękach filmowca, który każdego dnia przenosił w nie namiętność i twórczą inwencję. - Od początku czułem, że mógłbym podejść do tej historii na różne sposoby – dodaje Villeneuve. – To ponury i trudny temat, ale również bardzo głęboki. Wiedziałem, że dla widzów byłoby ciekawe, gdyby bohaterowie byli jak żywi, gdyby naprawdę mogli się w nich wczuć.

Opowieść Guzikowskiego i podejście Villeneuve'a przyciągnęły do niej czołowych aktorów, a Villeneuve’owi pomagał uchwycić historię legendarny operator, Roger Deakins. - Przepych tego filmu naprawdę może przyprawić o zawrót głowy – przyznaje Viola Davis.

OBSADA I POSTACIE

Przerażające wydarzenia, które rozwijają się w filmie „Labirynt” zaczynają się z chwilą zniknięcia Anny Dover i Joy Birch. Każdy z filmowych bohaterów reaguje na to zdarzenie w taki sposób, w jaki w zwykłych okolicznościach nigdy by nie zareagował. Szczególnie Keller Dover. – Ludzie doprowadzeni do ostateczności nie są grzeczni – mówi Hugh Jackman. – Nie zachowują się tak, jakby zważali na to, co sobie pomyślą inni. Ich zachowanie jest gwałtowne i przykre. Czy się załamują, czy poddają, czy stają się agresywni, wściekli, czy są rozczarowani – zawsze jest to szczere.

- Każda postać w filmie jest na swój sposób więźniem okoliczności, własnych nerwic, czy strachu – przyznaje Villeneuve. - Każda ma zmagać się ze swym uwięzieniem, każda będzie musiała wywalczyć sobie drogę na zewnątrz.

Dover pracuje jako stolarz i musi ciężko pracować, aby radzić sobie w życiu. Jako kochający mąż i ojciec dwójki dzieci, jest przygotowany na wszystko – tak mu się w każdym razie wydaje. – Mój bohater wyznaje zasadę, którą uwielbiam: „Módl się o najlepsze, przygotuj się na najgorsze” – mówi Jackman. – Na wszystko ma plan awaryjny, ale nie na to. Gdy znika jego sześcioletnia córeczka i traci wiarę w to, że policji uda się ją odnaleźć, dochodzi do wniosku, że to on jest tym, który ją uratuje. Najważniejsze dla niego jest chronić rodzinę, teraz oznacza to znalezienie Anny – mówi Jackman.

- Keller trzyma w piwnicy na wszelki wypadek sporo rozmaitych narzędzi; chce być przygotowany, gdyby stało się coś złego – dodaje Villeneuve. – To kolejna skrajność jego osobowości, która na co dzień niczego nie zapowiada, lecz teraz pokazuje, że nie ma on zaufania do społeczeństwa wierząc, że jedynie on sam może zapewnić swojej rodzinie przetrwanie. Przenosi się to na poszukiwanie dziewczynek - dodaje.

- ​​Dover, w samozwańczej roli detektywa i ze swą rozpaczliwą potrzebą kontrolowania wyników, musi wiedzieć absolutnie o wszystkim, co robi policja, znać jej metody, jak również wszystkie statystyki dotyczące przypadków zaginionych dzieci i jak te liczby pogarszają się z każdym kolejnym dniem – wyjaśnia Jackman i dodaje: - Keller uważa siebie za członka samozwańczej straży obywatelskiej. Działa nie tylko pod wpływem uczuć. Jest pewien, że ma konkretny dowód i że policja go nie wysłucha, co jeszcze bardziej doprowadza go do szału i poniekąd usprawiedliwia jego determinację, by wytropić podejrzanego i samemu go przesłuchać.

- Myślę, że każdy rodzic, któremu zaginęło dziecko, a który nie ma poczucia, że odpowiednie kroki zostały podjęte przez policję, zacznie popadać w panikę – mówi Viola Davis. – Keller popada w nią rzeczywiście bardzo szybko w przekonaniu, że skoro policja nie robi wystarczająco wiele, sam musi coś uczynić. Sądzi, że ma trop, którym nikt się nie interesuje, a policja nie wierzy mu, uważa go za rozhisteryzowanego ojca. Jest późna jesień, robi się coraz zimniej i szanse na znalezienie dziewczynki maleją z każdą minutą… Keller uważa, że nie ma wyboru i musi wziąć sprawy we własne ręce – mówi Davis.

- Jackman wniósł do postaci Kellera wiele siły i czysto ludzkich cech - mówi Villeneuve. – Niespodziewanie ujawnia on emocje, które drzemią w nas, ale o których nie chcemy wiedzieć. Keller ukazuje nam tę mroczną stronę ludzkiej duszy, musiał więc być zagrany przez aktora, który chciał dać z siebie wszystko wydobywając jednocześnie zarówno rozpacz, jak i wrażliwość. Hugh oddał się tej postaci i swym współpartnerom na planie w sposób bezgraniczny.

Dover odmawia przyznania się do swej bezsilności, czuje się zdradzony przez policję, szczególnie detektywa Lokiego, głównego śledczego w tej sprawie. Poprosił go tylko o jedną rzecz – by zatrzymał podejrzanego w areszcie dłużej niż 48 godzin, i nawet jeśli to nie Loki podjął decyzję o wypuszczeniu go na wolność, to na Lokim skupia się gniew i frustracja Dovera. - Keller z miejsca traci zaufanie do Lokiego – zauważa Kolbrenner. – Postrzega go jako młodego i niedoświadczonego, a ponieważ Loki nie posiada własnych dzieci, Keller wątpi, by mógł on wczuć się w to, co przeżywają rodziny zaginionych i z tego powodu brak mu gorliwości potrzebnej do odnalezienia dziewczynek.

Scenariusz „Labiryntu” trafił na biurko Villeneuve’a, gdy reżyser pracował z Jake’m Gyllenhaalem nad ich pierwszym wspólnym filmem, „Wróg” (Enemy). W roli detektywa Lokiego Villeneuve natychmiast zobaczył Gyllenhaala. - To fantastyczny aktor, prawdziwy artysta, a także przyjaciel – mówi reżyser. - Byłem przeszczęśliwy, gdy zgodził się wziąć tę rolę.

- Denis zna moje mocne strony, wie, kiedy może na mnie naciskać, kiedy coś mnie irytuje, i kiedy znajduję satysfakcję w mojej pracy – zdradza Gyllenhaal. – Nigdy wcześniej nie zdarzyło mi się pracować z reżyserem przy dwóch kolejnych filmach, mieliśmy jednak tak niesamowicie twórcze doświadczenie przy pierwszym filmie, że byłem podekscytowany kolejnym, zanim jeszcze przeczytałem scenariusz. A gdy już przeczytałem, mój bohater mnie zafascynował.

Reżyser i aktor spędzili wiele czasu analizując konflikt między Lokim i Doverem. Zdecydowali się pogłębić postać graną przez Gyllenhaala. Przyjęli, że Loki w przeszłości był sierotą i młodocianym przestępcą, przerzucanym z jednej rodziny zastępczej do drugiej. Jego doświadczenia nie są ukazane w filmie wprost, lecz wynikają z postaci, którą widzimy na ekranie. – Po zaliczeniu poprawczaka znalazł w końcu swoją drogę do innej instytucji – policji. Myślę, że tym, co sprawiło, że ​​nie bał się wejść w ten świat jest fakt, że widział to wszystko już wcześniej, jest mu to dobrze znany teren - wyjaśnia Gyllenhaal. Aktor uważa również, że podszepty wewnętrznych demonów Lokiego i nawyki z młodości, które widzimy na ekranie, wiele mówią o tym, co takiego sprawia, iż jest ​​dobry w swojej pracy. – On ukrywa swoją historię zwłaszcza ubiorem, choć daje się zauważyć jego tatuaże. Spędza również dużo czasu w samotności, obserwuje innych, zachowując to zresztą dla siebie, nie rozmawia o tym z nikim w pracy. Gotów jest zgłębić myśli podejrzanego, przejrzeć najciemniejsze zakamarki jego umysłu. Jest skupiony, ostrożny i silny, ale we wnętrzu kipi gniew, który chwilami czyni go cynicznym a jednocześnie bardzo dobrym w swojej pracy – o czym, zresztą, doskonale wie.

Loki woli pracować w pojedynkę. Ten fakt zmniejsza jego tolerancję wobec Dovera. – Z punktu widzenia mojego bohatera to, przez co przechodzi rodzic w takiej sytuacji nie jest zrozumiałe – mówi dalej Gyllenhaal. – Natomiast sposób, w jaki Keller się tym zajmuje swoim śledztwem, jest dla mnie nieprofesjonalny. Nie posiada on żadnego doświadczenia w rozwiązywaniu takich spraw, nie wie, na jakie szczegóły należy zwrócić uwagę. Nasi bohaterowie mają wspólny cel: odnaleźć jego córkę, ale nie mają podobnego doświadczenia.

- Detektyw Loki to bystry, oddany służbie policjant – mówi Johnson – jest jednak trochę arogancki. Przekonany jest, że pewność Kellera o tym, że winny jest zatrzymany przez policję chłopak, podyktowana jest lękiem. Keller jest dla niego zbyt agresywny; Loki musi zabrać się do rzeczy drobiazgowo, nie wykluczając innych możliwości.

- Loki rozwiązał dotychczas niemal każdą sprawę, jaką mu powierzono – dodaje Jackman – a teraz znalazł się w prawdziwym labiryncie. Myśli, by obrać jedną drogę, a po chwili coś każe mu pójść inną. A coraz bardziej dziwne i nieprzewidywalne zachowanie Kellera tym bardziej każe włączyć mu radar.

- Sądzę, że ktoś, kto instynktownie bierze sprawy w swoje ręce często naprawdę na tym cierpi – mówi Gyllenhaal. – Keller jest więźniem swych zwierzęcych instynktów, które ściągają go na najgorszą drogę. Loki tylko patrzy i czeka, by zobaczyć, jak daleko to zajdzie. Szczególnie w odniesieniu do Alexa Jonesa.

Alex Jones to młody mężczyzna, który, jak z początku podejrzewa policja, stoi za zniknięciem dziewczynek. Ostatecznie zostaje wypuszczony bez postawienia zarzutów. - Loki wcale nie musi uważać, że Alex Jones jest tym, który to zrobił, ale jest w nim coś, co budzi wątpliwości – podkreśla Gyllenhaal. – Inne sprawy nakazują Lokiemu zmienić kierunek śledztwa, lecz mimo to nie wyzbędzie się on wątpliwości, co do Jonesa.

Dla odmiany Dover jest całkowicie przekonany o winie podejrzanego. Byle szept w uchu podsuwa mu od razu wszystkie dowody, których potrzebuje, a skoro policja nie jest w stanie uzyskać od Jonesa odpowiedzi, to, w imię miłości do swej córki, Dover jest gotów zrobić wszystko, by zmusić Alexa Jonesa do mówienia. Oczywiście, jak na ironię, im bardziej na niego naciska, tym mniej z niego wyciąga. Zagadkowego Alexa Jonesa gra Paul Dano. – To skomplikowana postać – mówi aktor. – Jest ukazany zarówno jako czarny charakter, jak i ofiara, kryje w sobie tajemnicę, co aktorowi daje wiele możliwości.

Johnson zgadza się z tym: - Alex to niezwykle trudna rola, łączy element niebezpieczeństwa, które widzi w nim Keller i pewien rodzaj niewinności, więc trudno rozeznać do czego w istocie jest zdolny.

- W pewnym sensie Alex chce po prostu pomóc i w panice mówi coś, by uspokoić Kellera, coś, co, jak mu się zdaje, tamten chce usłyszeć – dodaje Villeneuve. – Ale to właśnie pogarsza sprawy między nimi.

Po przeczytaniu scenariusza reżyser od razu wiedział, że zaproponuje tę rolę Dano: - Paul jest jednym z moich ulubionych aktorów. Potrzebny był ktoś o wyrazistej osobowości, takiej, by widzowie ją od razu poczuli.

Dano i Jackman mieli bardzo dobre relacje podczas kręcenia wspólnych scen. – Hugh to naprawdę oddany i miły człowiek – podkreśla Dano. – Mieliśmy kilka trudnych scen sam na sam, które były bardzo gwałtowne i intymne, myślę jednak, że zrobiliśmy swoje.

Choć sąsiad Dovera, Franklin Birch, jest równie zrozpaczony zaginięciem własnej córki, nie popiera działań Kellera, woli bardziej tradycyjne metody. Grający Bircha Terrence Howard mówi, że gdy po raz pierwszy przeczytał scenariusz był niezwykle poruszony. – Wszyscy oglądając wiadomości zastanawialiśmy się kiedyś, co byśmy zrobili, gdyby ktoś skrzywdził naszą rodzinę. Czy mam wziąć prawo we własne ręce, czy mogę zaufać władzom, że będą starali się tak bardzo, jak ja sam bym się starał? Bo, koniec końców, wracają do domów, podczas gdy mojej córki nadal nie ma… Oglądając ten film widz może zadać sobie pytanie, którym z bohaterów sam by był? Czyje postępowanie mogłoby odzwierciedlić jego własne? Ponieważ wszystkie wynikają z natury samego człowieka.

Birch, nauczyciel muzyki, jest zupełnie innym człowiekiem niż Dover, mimo iż się przyjaźnią. Gdy znikają dziewczynki, zdaje się na policję. Później niechętnie przystaje na metody Kellera, lecz tylko do pewnego stopnia, co doprowadza do konfliktu między nimi. Terence Howard mówi, że Villeneuve stworzył bezpieczną, pełną zaufania atmosferę, dzięki której aktorzy czuli się swobodnie mimo trudnych, z emocjonalnego punktu widzenia, ról. – Choć temat jest niezwykle ciężki, chyba nigdy nie zdarzyło mi się pracować równie bezstresowo. Wiedząc, że musimy wyrazić jakąś z najgorszych rzeczy, jakie człowiek może przejść, dzięki Denisowi nie czuliśmy hamulców. Moglibyśmy swobodnie drążyć naszych bohaterów.

- Franklin stacza trudną moralną walkę z czynami Kellera wobec Alexa Jonesa. Na przekór sobie samemu miał swój udział w zatrzymaniu Alexa – mówi Villeneuve. – Wydaje mi się, że w pewnym sensie Franklin to postać, która reprezentuje punkt widzenia publiczności. Terrence odwalił tu kawał dobrej roboty.

Viola Davis, grająca żonę Franklina, Nancy Birch, mówi, że znakomicie jej się pracowało z Howardem. – To przemiły, uroczy i bardzo wrażliwy człowiek, a to ma ogromne znaczenie przy takim wyzwaniu, jak ta historia.

Z kolei reżyser nie szczędzi pochwał aktorce: - Davis była po prostu wspaniała. Udało jej się pokazać siłę bohaterki jako słabość, co pozwala współczuć Nancy Birch. Nie każdy uczyniłby to z taką subtelnością.

- Z pozycji widza wszyscy nasi bohaterowie podążają tą samą drogą, lecz każdy czyni to osobno – mówi Viola Davis. – Momentami ma się ochotę zawołać do nich: „Czemu zwyczajnie nie usiądziecie i nie porozmawiacie z sobą, wspólnie nie wyładujecie tych uczuć, zamiast tłumić je w sobie?”. Ale oni nie potrafią tego zrobić. To ich przerasta.

Podczas, gdy reakcją Nancy Birch jest wartowanie w zaciszu domu, Grace Dover całkowicie zamyka się w sobie, zagrzebuje w łóżku i próbuje odciąć się od bólu. - Kompletnie się rozsypuje – mówi Maria Bello, grająca żonę i matkę, która staje się cieniem samej siebie po utracie córki. – Bierze tabletki uspokajające, bo w przeciwnym razie popadłaby w histerię. Mąż radzi sobie we własny sposób, nie ma go w domu i nie może jej pocieszyć.

Choć Grace zdaje sobie sprawę, że Keller poszukuje Anny i Joy, czuje do niego żal. – Jest przygotowany na koniec świata, więc dlaczego nie potrafi uratować naszej córki? – podkreśla aktorka. – Ta sytuacja w pewnym stopniu obnaża ich wzajemną relację. Grace jest tak wściekła na męża i całą tę sytuację, że albo wycofa się w siebie, albo ją to zabije.

- Reakcją Grace na ból jest zniknięcie – mówi Villeneuve. - Potrzebowaliśmy aktorki, która na początku filmu będzie uosobieniem radości życia i rodzinnego szczęścia, a następnie z wolna będzie stawała się coraz bardziej nieobecna i przemykała jak duch. Jako kobieta piękna z natury, Maria pozwala sobie na pokazanie się bez makijażu, wyglądającą na zmęczoną i coraz bardziej podobną do cienia. Widz widzi ból bohaterki, przed którym nie może ona się ukryć.

Jackman również chwali swą ekranową żonę: - Marii, która sama jest niezwykle silną i odważną kobietą, udało się utożsamić z bohaterką i pokazać, że ludzie rzeczywiście mogą załamać się pod taką presją.

Kolejną kobietą, która przeżyła podobną tragedię, tracąc dziecko i męża, a teraz być może także i siostrzeńca, jest Holly Jones, ciotka Alexa Jonesa. Mąż porzucił ją niespodziewanie przed kilkoma laty, musiała sama zająć się wychowaniem Alexa, podejrzanego teraz o uprowadzenie Anny i Joy. Kiedy po wypuszczeniu z aresztu on również znika, Holly podejrzewa, że i on padł ofiarą przestępstwa. Melissa Leo jest prawie nie do rozpoznania w roli Holly. – To bardzo samotna kobieta, utraciwszy własną rodzinę mieszka tylko z psem i siostrzeńcem – mówi Leo. – Nie miesza się do świata i nie chce, by świat się nią interesował. Wydaje mi się, że liczyła głównie na swego męża, którego nie ma od ponad pięciu lat, a ona nie wie nawet, gdzie się podziewa. Została sama z Alexem, który jest dla niej wszystkim i którego chce chronić.

Dano dodaje: - Myślę, że relacja Alexa i Holly jest ciekawa. Przebywał z ciotką na tyle długo, że stała się ona mu tak bliska jak matka.

Istotą historii opowiedzianej w filmie „Labirynt” jest zbadanie kryzysu z różnych punktów widzenia, jak wpływa on na ojców, matki i rodzeństwo zaginionych dziewczynek, jak również tych, którzy zostają wciągnięci w śledztwo. Jak to ujął Villeneuve: - Każdy z bohaterów ma tu swój moment, każda scena musiała zostać odegrana wiarygodnie. Szukaliśmy znakomitych aktorów i takich udało nam się znaleźć. Obsadę dopełniają Dylan Minnette w roli Ralpha, nastoletniego syna Kellera i Grace; Zoë Soul jako Eliza, nastoletnia córka Franklina i Nancy; Erin Gerasimovich i Kyla-Drew Simmons w rolach zaginionych dziewczynek, Anny Dover i Joy Birch; Wayne Duvall jako kapitan Richard O'Malley, szef Lokiego; David Dastmalchian jako Bob Taylor, drugi podejrzany, który zwraca uwagę Loki’ego oraz Len Cariou w roli miejscowego księdza, Patricka Dunna.

Materiały: Monolith



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.