Skubani: te indyki zmienią bieg historii

2014-01-17 00:54

Relativity Media, Reel FX Animation oraz Monolith Films zapraszają widzów w każdym wieku do przeżycia jedynej w swoim rodzaju animowanej przygody z udziałem nietypowych bohaterów! „Skubani” to historia dwóch indyków z dwóch stron ideologicznej barykady, które muszą odsunąć na bok wszelkie dzielące ich różnice, by wypełnić swe przeznaczenie: cofnąć się w czasie do roku 1621 i zmienić przyszłość, wymazując raz na zawsze z ludzkich umysłów nikczemny zwyczaj spożywania indyków w trakcie Święta Dziękczynienia!

 

PTASIA GENEZA

Prace nad „Skubanymi” zaczęły się w momencie, gdy scenarzyści David I. Stern oraz John J. Strauss wpadli na szalenie prosty i wspaniale zwariowany pomysł opowieści o indykach podejmujących nierówną walkę z ludzką tradycją. „Koncepcją wyjściową było jedno zdanie – dwa indyki cofają się w czasie do pierwszego w historii Święta Dziękczynienia i próbują usunąć swój gatunek z przyszłego menu”, opowiada Stern. Obaj scenarzyści przeczuwali, że z takiego pomysłu może wyniknąć coś doprawdy unikalnego. Po spędzeniu sześciu miesięcy nad rozwijaniem projektu do ram filmu pełnometrażowego, Stern i Strauss polecieli jesienią 2008 roku do Dallas, aby przedstawić swój pomysł producentom z Reel FX, posiadającej wieloletnie doświadczenie firmy zajmującej się animacją oraz efektami wizualnymi. Wedle słów prezydenta Reel FX, Davida Rossa, tak się akurat złożyło, że firma „chciała zmienić kierunek rozwoju i zamiast świadczyć jedynie usługi innym, zaznaczyć mocno swoją obecność na rynku oryginalnych produkcji filmowych”. Gdy producenci usłyszeli koncepcję Sterna i Straussa, wszyscy co do jednego wybuchnęli śmiechem.

Skubani” to pierwszy pełnometrażowy film wyprodukowany przez Reel FX. „2013 to dla nas wyjątkowy rok”, mówi Steve O'Brien, dyrektor zarządzający oraz przewodniczący rady nadzorczej firmy. „Obchodzimy 20. rocznicę istnienia studia i cieszymy się, że udało nam się postawić tak wielki krok ku jego świetlanej przyszłości”. Przez ostatnie dwie dekady firma tworzyła dla wielu znanych klientów, a po sprawdzeniu się w pracy z takimi gigantami jak DreamWorks Animation, Fox czy HBO, ekipa z Reel FX zapragnęła spróbować swoich sił w zupełnie innej kategorii wagowej. Ich doświadczenia na polu animacji ograniczały się wcześniej do krótkometrażowego „The Man in the Moon” Williama Joyce'a oraz współpracy z DreamWorks Animation przy „Strażnikach marzeń”, którzy święcili sukcesy w kinach w 2012 roku. Jednakże dwadzieścia lat pracy w tym biznesie zapewniło animatorom i producentom z Reel FX zarówno ogromną wiedzę na obszarze animacji, jak i własną, samowystarczalną infrastrukturę, dzięki której mogli podejść zupełnie inaczej do kreacji własnych produkcji.

Jestem dumny z faktu, że Skubani okazał się pierwszą własną produkcją Reel FX”, opowiada Aron Warner, producent wykonawczy filmu oraz dyrektor ds. animacji w Reel FX. „Zarówno z perspektywy realizacyjnej, jak i opowiadanej historii wyszła nam piękna i wyjątkowa rzecz”. Skubani” wpisują się narracyjnie w schemat buddy movie, filmu kumpelskiego z dwoma nie pasującymi do siebie protagonistami, którzy muszą nauczyć się działać razem dla większego dobra. W tym przypadku są to indyki: inteligentny, samowystarczalny Franek oraz narwany, brawurowy Olo. „Chcieliśmy, by sednem Skubanych były wielkie emocje – przyjaźń, lojalność, uświadomienie sobie znaczenia wartości zrobienia czegoś dobrego dla bliskich”, wspomina Strauss. „Eksperymentowaliśmy z wieloma kombinacjami bohaterów, żeby wprowadzić odpowiednie komediowe tarcie”, dodaje Stern. „Gdy zdecydowaliśmy się na indyki, dość łatwo było nam zdefiniować podstawowe różnice pomiędzy naszym duetem – jeden żyje na stereotypowej farmie, męcząc się w chowie zamkniętym, drugi urodził się w systemie otwartym i nie zna ograniczeń tamtego świata; jeden miał do czynienia z pożywieniem modyfikowanym genetycznie, drugi jest stuprocentowo naturalny. W ten sposób powstała idealna para na potrzeby naszego filmu”.

Etap pre-produkcyjny w Reel FX rozpoczął się w 2009 roku, ale dopiero wiosną 2011 roku do ekipy dołączył scenarzysta/reżyser Jimmy Hayward, który wcześniej nakręcił animację „Horton słyszy Ktosia”. W sukurs przyszli scenarzysta/producent Scott Mosier oraz nagrodzony Oscarem producent wykonawczy Aron Warner (odpowiedzialny za serię „Shreków”). „Gdy tylko dołączyli do naszej ekipy, prace ruszyły z kopyta”, opowiada z uśmiechem David Ross. „Cała trójka prezentowała inteligentny, cięty typ humoru, który idealnie wpasował się w naszą opowieść”. Wieloletnie doświadczenia Haywarda w pracy przy produkcjach studia Pixar oraz Blue Sky pomogły mu stworzyć wysokiej jakości film całkowicie poza amerykańskim systemem studyjnym. „Jimmy to wspaniały reżyser animacji”, chwali kolegę Aron Warner. „Wniósł do projektu ogromną pasję, podchodził do każdego naszego spotkania z wielką ekscytacją, wyjaśniając swoje podejście i pomysły. Jest również idealnym reżyserem dla animatorów – odgrywa przed nimi każdą scenę, by każdy zrozumiał wszystkie szczegóły. Świetnie komunikuje swoje koncepcje. Był wspaniały”. 

BOHATERSKIE INDYKI ORAZ RESZTA FILMOWYCH POSTACI

FRANEK

Inteligentny, zabawny, wychowany w systemie otwartym indyk, który egzystuje w prawdziwym raju na Ziemi. W sielance przeszkadza mu Olo, niestrudzony założyciel Frontu Wyzwolenia Indyków, który ma w życiu tylko jeden cel, co często sprawia, że popełnia głupie błędy. Poprzez trudną przyjaźń z Olkiem, Franek uświadamia sobie, kim tak naprawdę jest i co oznacza bycie częścią większego stada.

OLO

Olo to indyk z wielką misją – pragnie uratować wszystkie indyki świata od smutnego losu, który spotyka je niesłusznie od wieków! I nic, dosłownie nic nie jest w stanie sprawić, by zawrócił z raz obranej ścieżki. „Olo to indyk-fundamentalista”, wyjaśnia Aron Warner. „Wieki Indyk kazał mu powstrzymać odbywającą się każdego roku masakrę w dniu Święta Dziękczynienia i Olo właśnie to zamierza zrobić, niezależnie od ceny, jaką przyjdzie mu za to zapłacić”.

TATANKA

Tatanka to piękna indyczka, ostra jak żyleta, córka Bizoniego Serca, a przy okazji obiekt westchnień Franka. W miarę rozwoju ich relacji, pomagają sobie wzajemnie zmienić postrzeganie świata: Franek uczy się być częścią czegoś większego od samego siebie, a Tatanka dostrzega, że istnieje życie poza stadem. „Franek zabiera Tatankę w podróż, o której nie marzył nigdy żaden inny indyk”, wyjaśnia Aron Warner. „A ona jest pozytywnie zaszokowana wielkością i wspaniałością świata zewnętrznego”.

S.T.E.V.E.

S.T.E.V.E., czyli Space Time Exploration Vehicle Envoy, to maszyna do podróży w czasie, która pozwala Frankowi i Olo przenieść się do roku 1621. „Ale S.T.E.V.E. to coś więcej niż maszyna”, dodaje Aron Warner. „W wielu aspektach służy Frankowi za sumienie. Pomaga mu uświadomić sobie, kim naprawdę jest, a że robi to w cudownie sarkastyczny, przezabawny sposób, ciężko jej się oprzeć”. S.T.E.V.E. pomaga Frankowi zrozumieć wagę niektórych aspektów życia i jednocześnie uspokaja go w najbardziej stresujących chwilach.

MYLES STANDISH

To autentyczna postać historyczna, znana z wielu osiągnięć, jednakże w „Skubanych” Myles zostaje ukazany jako tropiciel indyków. Problem polega na tym, że Franek i Olo, dwa nietypowe indyki, sprawiają mu o wiele więcej kłopotów niż się spodziewał, w efekcie doprowadzając go do szaleństwa. „Najważniejsze dla nas było stworzenie postaci, która byłaby całkowicie poważna i niezwykle złowieszcza”, mówi scenarzysta i reżyser, Jimmy Hayward. „Można powiedzieć, że to jedyna stricte poważna postać w całym filmie”.

BRADFORD

Z perspektywy historycznej William Bradford jest znany jako pierwszy gubernator kolonii Plymouth, jednakże w kontekście filmowym postać tę łączy z oryginałem jedynie imię i nazwisko. Twórcy „Skubanych” przedstawiają go jako lubującego się w dramaturgii, zawsze głodnego przywódcę Pielgrzymów, który troszczy się wyłącznie o samego siebie.

BIZONIE SERCE

Iście królewski, majestatyczny władca, którzy przewodzi dzikim indykom z 1621 roku. Posiadając naturalne zdolności przywódcze oraz emanując wielką charyzmą, jest właściwym indykiem na właściwym miejscu. I zrobiłby wszystko dla swojego stada, w szczególności dla własnych dzieci, Tatanki i Strzały. Nie pojawia się w wielu scenach, ale gdy już go widać na ekranie, od razu wiadomo, z kim mamy do czynienia.

O PROCESIE PRODUKCJI

Przygotowując się do stworzenia muzyki pasującej do poszczególnych fragmentów „Skubanych”, filmowcy uświadomili sobie, że muszą oprzeć się na dźwiękach, które będą odnosiły się zarówno do małej, współczesnej farmy indyków, jak i dawnej brytyjskiej kolonii z 1621 roku. „Zmiana muzycznego klimatu jest tak drastyczna, że musieliśmy bardzo uważać – chcieliśmy uzyskać klimat lekkiego science fiction, jednocześnie zachowując ton ciepłego filmu dla całej rodziny”, przyznaje Hayward. „Decyzja o kierunku rozwoju muzyki do Skubanych nie była więc łatwa. Postawiliśmy na partyturę rozpisaną napisaną na całą orkiestrę. W ostatecznym rozrachunku Dominic Lewis i londyńska orkiestra okazali się strzałem w dziesiątkę”.

Jimmy dał mi w zasadzie wolną rękę, powiedział po prostu, żebym robił swoje”, wspomina Lewis, który jednak musiał bardzo uważać, by nie stworzyć ilustracji muzycznej przygniatającej humor filmu lub przesłaniającej za bardzo sceny akcji. Musiał również poradzić sobie z wyzwaniem napisania motywów muzycznych, które odzwierciedlały dwa kompletnie różne okresy czasowe. W scenach dziejących się współcześnie Lewis postawił na instrumenty elektroniczne, gitary oraz basy, podczas gdy we fragmentach rozgrywających się w 1621 roku korzystał z dźwięków zapewnianych przez instrumenty z tradycyjnej orkiestry. „Praca z Jimmym była dla mnie przyjemnością i prawdziwym zaszczytem”, dodaje Lewis. „Znakomicie przekazuje, co chciałby osiągnąć za pomocą muzyki, jak ma ona wspomóc jego wizję artystyczną. To była fajna zabawa”.

Materiały: Monolith Film



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.