Złodziejka Książek: historia niezwykłej dziewczynki o imieniu Liesel

2014-02-09 22:39

Złodziejka książek” to ekranizacja bestsellera, który opowiada historię niezwykłej dziewczynki o imieniu Liesel. Akcja rozgrywa się w Niemczech w przededniu i w trakcie II wojny światowej, a główna bohaterka mieszka wraz z przybranymi rodzicami w fikcyjnym mieście Molching.

Siła słów i wyobraźni staje się dla Liesel ucieczką od rzeczywistości i źródłem radości. Jej niezwykły hart ducha, siła i determinacja są imponujące. To wzruszająca opowieść o sile charakteru i umiejętności dostrzegania w życiu tego, co najpiękniejsze.

POCZĄTKI

Autorem powieści jest Markus Zusak – australijski pisarz, który wydał ją w 2005 roku. Na całym świecie sprzedało się osiem milionów egzemplarzy, przez siedem lat znajdowała się na liście bestsellerów „New York Timesa” i przetłumaczono ją na trzydzieści języków.

Reżyser Brian Percival obsadził w głównych rolach Sophie Nélisse, Geoffreya Rusha i Emily Watson. Film opowiada o Liesel, która po tragicznej śmierci młodszego brata trafia do rodziny zastępczej. Dziewczynka ma problem z odnalezieniem się w nowym domu i szkole, gdzie koledzy się z niej śmieją, bo nie umie czytać.

Liesel jest zdeterminowana, by się dokształcić. Pomaga jej nowy ojciec – Hans. Siedzą razem dniami i nocami, wertując strony „Podręcznika grabarza” - pierwszej książki, którą ukradła i od której zaczęła się jej miłość do literatury.

Liesel stopniowo otwiera się na nową rodzinę i na książki. Zaprzyjaźnia się z Maxem – młodym Żydem, który ukrywa się w domu Hubermannów i podobnie jak ona uwielbia książki. Przyjaźń połączy ją też z Rudym – sąsiadem, który z jednej strony śmieje się z jej podkradania książek, a z drugiej coraz bardziej się w niej zakochuje.

Nowe znajomości i świat literatury kształtują osobowość Liesel – dziewczynka uczy się, co znaczy siła słowa i tego co poza nim.

Zusak przyznaje, że do napisania powieści zainspirowały go historie, które opowiadali mu rodzice, gdy był dzieckiem. „Pochodzę z Australii, ale kiedy ich słuchałem, poznawałem Europę. Mama jest Niemką, a ojciec Austriakiem. Opowiadali mi o bombardowaniu Monachium i nazistowskich marszach. Wtedy jeszcze tego nie wiedziałem, ale między innymi dzięki tym opowieściom zapragnąłem zostać pisarzem.” - mówi autor i dodaje : „To piękne, że w tak trudnych i mrocznych czasach ludzie potrafili się zdobyć na odwagę i dobro. Moja książka opowiada o tym, że trzeba umieć dostrzec otaczające nas piękno nawet w najtragiczniejszych okolicznościach. Jednym z głównych wątków jest to, że podczas gdy Hitler niszczy ludzi słowami, Liesel kradnie słowo pisane i tworzy własną historię.”

Producenci Karen Rosenfelt i Ken Blanco pragnęli zekranizować powieść od momentu, gdy się ukazała. „Nie mogłam się oderwać od tej książki. Jest cudowna i podnosi na duchu. Postać Liesel jest fantastyczna – zachwyciłam się jej miłością do czytania i świadomością mocy słów.” - mówi producentka.

W czasach, gdy panowali naziści, wolność słowa była ograniczana. Palono książki. „Partia sprawująca władzę narzucała ludziom, co mają czuć, myśleć i czytać. Mimo to Liesel kontynuowała naukę, a książki zachęciły ją do samodzielnego myślenia i nie podążania za tłumem.” - mówi Rosenfeld.

Autorem scenariusza jest Michael Petroni. Kiedy producenci zwrócili się do niego w sprawie ekranizacji, okazało się, że jest fanem powieści.

Markus Zusak ma ogromny talent. Ta książka wejdzie do kanonu literatury. Zabierając się do pisania scenariusza byłem onieśmielony i bałem się, że nie podołam temu zadaniu. Najtrudniej było zdecydować, które wątki wyrzucić. Powieść jest pełna wzruszających scen, ale niestety nie wszystko da się przenieść na ekran.” - mówi Petroni i dodaje : „Książka nie została napisana chronologicznie – autor często porusza wątki, do których wraca po czasie. Kilkakrotnie musiałem to zmienić, aby jak najkorzystniej przedstawić fabułę w filmie. Jestem zaszczycony tym, że Markus mi zaufał i pozwolił na wprowadzenie zmian.”

Petroni przyznaje, że kolejna rzecz, która ujęła go w książce, to jej przesłanie: „Powieść pokazuje, jak ważna jest wytrwałość w dążeniu do celu i wiara w człowieka. No i oczywiście siła słów. Trudno się temu oprzeć.”

Kiedy Petroni zaczął pracować nad scenariuszem, producenci zaczęli szukać reżysera. „Brian Percival ma na swoim koncie wiele świetnych produkcji i zaintrygował mnie swoim zaangażowaniem. Z przyjemnością zaprosiłam go na spotkanie.” - mówi Elizabeth Gebler z wytwórni Fox 2000 Pictures i dodaje : „Przyniósł album, w którym zamieścił swoje pomysły dotyczące ekranizacji. Wtedy już wiedziałam, że jest tym, kogo szukamy.”

Kiedy Zusak spotkał się z Percivalem, szybko znaleźli wspólny język. „Podczas pożegnania powiedział, że mnie nie zawiedzie. Ujął mnie szczerością i tym, jak zależy mu na tym filmie.” - przyznaje pisarz.

Percival zdobył uznanie reżyserowaniem popularnego brytyjskiego serialu „Downtown Abbey”. „Przyznaję, że jestem dość zapracowany, więc kiedy dostaję scenariusz, czytam trzydzieści pierwszych stron i decyduję, czy jestem zainteresowany danym projektem. Już po kilku stronach »Złodziejki książek« wiedziałem, że muszę zrobić ten film. To wzruszająca historia z pięknym, pozytywnym przesłaniem. Kiedy poznajemy główną bohaterkę, wydaje się, że nie ma niczego, a jej przyszłość jawi się w ciemnych barwach. Mimo to dziewczyna dostrzega w życiu piękno i cieszy się tym, co ma.” - mówi reżyser i dodaje : „Pochodzę z biednej rodziny. Rodzice ledwo wiązali koniec z końcem i zawsze pragnęli, bym odniósł sukces i zrealizował marzenia o zostaniu filmowcem. Kiedy chodziłem do szkoły, nauczyłem się inaczej patrzeć na świat – między innymi dzięki książkom. Doskonale rozumiem Liesel.”

Reżyser podkreśla też, że moc słów jest ogromna – mogą leczyć lub niszczyć, w zależności od tego, jak się ich używa. „Główna bohaterka uświadamia sobie, że mogę nieść dobro, ale i zło. To zmienia jej życie i otwiera przed nią możliwości, które nie pojawiłyby się, gdyby nie sięgnęła po książki.” - mówi Percival.

W POSZUKIWANIU LIESEL

Twórcy postanowili zacząć obsadzanie ról od Liesel. Castingi zaczęły się w Wielkiej Brytanii, potem rozszerzono je inne kraje europejskie, Stany Zjednoczone i Australię. „To trudna rola. Jej odtwórczyni musiała wzbudzać sympatię, być naturalna, ciekawa świata, w pewnym sensie uduchowiona, niewinna i inteligentna.” - mówi Karen Rosenfelt, a Brian Percival dodaje : „Szukaliśmy dziewczynki, która wzbudzi w widzach instynkt opiekuńczy i sprawi, że będą chcieli ją przytulić, a jednocześnie będzie na tyle zadziorna, że mogłaby ich kopnąć, gdyby spróbowali to zrobić. Charakternej, a przy tym wrażliwej. Dziewczynki, która tchnie w bohaterkę książki życie.

Wymagań było dużo, a na dodatek historia pokazuje życie Liesel na przestrzeni kilku lat – od jedenastego do siedemnastego roku życia.

Na castingi zgłosiło się około tysiąca kandydatek. W poszukiwania włączył się sam autor powieści. Kiedy obejrzał film „Pan Lahzar” zachwycił się małą odtwórczynią jednej z ról, którą nagrodzono Genie Award dla najlepszej aktorki drugoplanowej. Sophie Nélisse zdobyła wielu fanów – jednym z nich został Markus Zusak.

Sophie całkowicie mnie zauroczyła. Od razu pomyślałem, że byłaby fantastyczną Liesel. Od razu chwyciłem za słuchawkę i zasugerowałem producentom, by zaprosić ją na przesłuchanie. Okazało się, że już o tym pomyśleli!” - śmieje się pisarz.

Oczywiście przeprowadziliśmy formalny casting, ale wszyscy podskórnie czuliśmy, że już znaleźliśmy naszą Liesel.” - wspomina Karen Rosenfelt.

Na drodze do przyjęcia roli stanęła jej inna pasja – gimnastyka artystyczna. Kiedy agent poinformował ją o zaproszeniu na casting, szykowała się do olimpiady w Rio. Wahała się, ale podjęła decyzję po przeczytaniu scenariusza, w którym od razu się zakochała.

Kiedy się dowiedziałam, że zagram Liesel, zaczęłam krzyczeć i skakać po pokoju. Bardzo się ucieszyłam, bo to piękna historia. Mimo że rozgrywa się w trudnych czasach wojny, jest bardzo optymistyczna i skupia się na dobru. Liesel uczy się nie tylko czytać, ale i myśleć samodzielnie oraz brać sprawy we własne ręce.” - mówi aktorka.

Sophie poświęciła gimnastyce wiele lat, więc doskonale rozumie zaangażowanie i pasję swojej bohaterki. „Książki stają się jej życiem. Dzięki nim zapomina o problemach. Rozwija wyobraźnię i wszystko wokół niej nabiera kolorów.” - mówi aktorka.

Sophie szybko podbiła serca kolegów z planu. „Jeszcze nigdy nie poznałem tak zdolnego i pracowitego dziecka, które jest wrażliwe i świadome świata. Zagrała fenomenalnie i nie wyobrażam sobie, by ktoś inny wypadł w tej roli lepiej. Sophie dała z siebie wszystko i bardzo nam zaimponowała.” - mówi Karen Rosenfelt.

NOWA RODZINA

Po zatrudnieniu Sophie twórcy zgłosili się do aktorów, których od początku widzieli w rolach przybranych rodziców Liesel – Geoffreya Rusha i Emily Watson. „Zależało mi na tym, by wszystko było jak najbardziej naturalne, co idealnie współgrało z wizją Geoffreya i Emily. Są wybitnymi aktorami – nie grają ról tylko stają się swoimi bohaterami. Grając u boku takich artystów Sophie wzięła najlepsze z możliwych lekcji aktorstwa.” - mówi reżyser.

Geoffrey Rush wcielił się w Hansa Hubermanna. „Uwielbiam tę książkę – uważam ją za jedną z najlepszych współczesnych powieści. Po przeczytaniu scenariusza nie miałem wątpliwości, że chcę zagrać Hansa. Książka pomogła mi w pełni zrozumieć mojego bohatera.” - mówi aktor, a Zusak dodaje : „Po wielu rozmowach z Geoffreyem w końcu pomyślałem, że zna Hansa lepiej niż ja. To wspaniałe.”

Rush chwali reżysera za to, że potrafił fantastycznie oddać nastroje, panujące w czasach wojny „To był mroczny i trudny rozdział historii świata. Ludzie żyli w strachu, a jednocześnie jak najbardziej doceniali to, co mieli. Brian jest bardzo wrażliwym człowiekiem i zaimponował mi tym, że doskonale wiedział, jak pokazać życie w czasach II wojny światowej.”

Hans jest malarzem i miłośnikiem muzyki – nie rozstaje się ze starym akordeonem, na którym chętnie gra. Wydaje się być prostym człowiekiem, ale to nie do końca prawda. „Posiada tak zwaną inteligencję emocjonalną – dlatego tak szybko nawiązuje kontakt z Liesel i potrafi do niej dotrzeć. Wie, że dziewczynka ma za sobą trudne chwile i robi co w jego mocy, by pomóc jej przetrwać niełatwy okres. Uczy ją czytać i gra jej na akordeonie, bo wie, że dziewczynka to uwielbia.” - mówi aktor.

Hans zachęca Liesel do nauki czytania, bo widzi, jak dużo jej to daje i z jaką pasją do tego podchodzi. Cierpliwie wertuje z nią strony „Podręcznika grabarza”, który ukradła po pogrzebie brata. Wspólnie tworzą niezwykły słownik – zapisują różne definicje na ścianie w piwnicy.

Hans pomaga Liesel odzyskać wiarę i energię. Dziewczynka zaczyna kochać słowa, bo uświadamia sobie, że mają ogromną moc sprawdzą. Kiedy dostrzeżemy, jak wielki potencjał tkwi w słowach, zaczynamy dostrzegać go w także w sobie. Mam nadzieję, że widzowie odkryją w tej historii piękne przesłanie. Dla mnie opowiada ona o sile empatii.” - mówi Rush.

Praca z Sophie była cudownym doświadczeniem. Świetnie się dogadywaliśmy i w pełni rozumieliśmy swoich bohaterów. To niezwykła młoda aktorka i cieszę się, że mieliśmy okazję wspólnie zagrać. Zaimponowała mi swoim talentem, wrażliwością i umiejętnościami.” - dodaje aktor.

Rosa -żona Hansa- to równie złożona postać. Wydaje się być szorstka, ale ma w sobie wiele ciepła. „Jest surowa, zwłaszcza wobec Hansa i Liesel. Nie tak wyobrażamy kobietę, będącą matką zastępczą.” - mówi Emily Watson.

Z biegiem czasu Rosa coraz bardziej kocha Liesel i staje się dla niej czuła. Uświadamiamy sobie, że to kochająca żona i matka. „To po prostu dobra kobieta, która zawsze postępuje właściwie. Na jej sposób bycia wpłynęły doświadczenia życiowe. Myślę że kiedyś była piękną, delikatną dziewczyną, ale z jakiegoś powodu stała się oschła. Sprawia wrażenie zgorzkniałej, złej i wiecznie rozczarowanej, ale mimo to nie mamy wątpliwości, jak bardzo kocha Hansa.” - mówi aktorka.

Watson i Rush spotkali się już na planie innego filmu – zagrali w produkcji „Peter Sellers – życie i śmierć”. „Uwielbiam Goeffreya – to świetny aktor. W roli czułego ojca zastępczego Liesel wypadł fenomenalnie.” - mówi Watson.

Percival marzył o współpracy z Emily Watson odkąd zobaczył ją w filmie „Przełamując fale”. Wtedy też uświadomił sobie, że pragnie być reżyserem. Kiedy zatrudniono go do wyreżyserowania „Złodziejki książki” od razu pomyślał, że Watson byłaby fantastyczna w roli Rosy. „Kiedy przeczytałam scenariusz, całkowicie zachwyciłam się tą historia. Od lat nie miałam w rękach tak dobrego materiału. To piękna opowieść z ważnym przesłaniem. Pokazuje magię i siłę słów oraz to, jak wpływają na ludzkie życie, a nieraz je ratują. Coś niesamowitego.” - mówi aktorka.

W domu Hubermannów mieszka jeszcze Max – młody Żyd, ukrywający się przez nazistami. Hans przyjmuje go pod swój dach, bo wiele lat wcześniej ojciec Maxa uratował mu życie.

Liesel szybko zaprzyjaźnia się z Maxem – są pokrewnymi duszami. Oboje nie mają rodziców i rodzi się między nimi silna więź. Wspólna miłość do książek pogłębia tę relację. Max nie tylko pomaga Liesel podszkolić się w czytaniu, ale też uczy ją właściwego posługiwania się słowami i patrzenia na rzeczywistość. Mimo że przesiadują w ciemnej piwnicy, Liesel poznaje nowy świat. Staje się oczami Maxa – opowiada mu o tym, co dzieje się poza piwnicą. Opisuje codzienność – kolor nieba, kształty chmur. Dzięki temu uczy się siły słów i języka.

Ben Schnetzer, który zagrał Maxa, dostał rolę, gdy kończył londyńską Guildhall School of Music and Drama. W siedem tygodni schudł prawie dwadzieścia kilo, by wypaść jak najbardziej wiarygodnie.

Max staje się mentorem Liesel. Wspólnie spędzony czas i nauka są ważne nie tylko dla niej, ale i dla niego. Dzięki temu chłopak radzi sobie z trudną rzeczywistością.”

Inną ważną osobą w życiu Liesel jest jej sąsiad i kolega ze szkoły – Rudy Steiner. Zaprzyjaźniają się, spędzają ze sobą mnóstwo czasu i wszystko robią razem – łącznie z kradzeniem książek („pożyczaniem”, jak nazywa to Liesel). To właśnie Rudy nazywa ją Złodziejką Książek.

Rudy marzy o byciu zawodowym biegaczem. Jego idolem jest Jesse Owens – Afro-Amerykanin i zdobywca czterech złotych medali olimpijskich. Pewnego dnia Rudy maluje całe swoje ciało czarną farbą, by oddać swemu idolowi hołd. To niezwykła odwaga, biorąc pod uwagę czasy i miejsce.

Rudy to radosny chłopak, który zawsze jest dla wszystkich miły i nigdy się nie smuci.” - mówi odtwórca roli, Nico Liersch. Nico i Sophie bardzo się zaprzyjaźnili podczas zdjęć, choć dziewczynka śmiała się do rozpuku za każdym razem, gdy Rudy próbował pocałować Liesel. Cała ekipa miała z tego niezły ubaw.

NARRATOR, KTÓRY WIE WSZYSTKO

Ważną postacią jest narrator, czyli... Śmierć. Jej obserwacje są trafne i przekazywane z humorem. Okazuje się, że Śmierć to idealny narrator historii, której akcja rozgrywa się w Niemczech w latach 30. i 40. XX wieku.

To posunięcie wydało mi się po prostu sensowne. Śmierć i wojna idą ze sobą w parze. Kto inny opowiedziałby to lepiej?” - mówi Zusak

Śmierć nie interesuje się ludźmi, którym odbiera życie, ale Liesel wzbudza jej ciekawość... „Mam zasadę : unikam żyjących. Ale czasem nie mogę się powstrzymać. Liesel Meminger zwróciła moją uwagę...”

Reżyser długo się zastanawiał, jak przedstawić nietypowego narratora. Zainspirowała go powieść. „Jedno zdanie szczególnie zapadło mi w pamięć. Brzmiało mniej więcej tak : Jeśli zastanawiasz się, jak wygląda Śmierć, spójrz w lustro. To do mnie przemówiło, bo śmierć jest niezbywalnym elementem życia, dotyczy każdego z nas. Nie powinniśmy się jej obawiać. Trzeba zaakceptować to, że istnieje i uświadomić sobie, że nie musi być straszliwym doświadczeniem.” - wyjaśnia Percival.

Niełatwo było znaleźć idealny głos, którym przemówi Śmierć. „Mieliśmy wiele pomysłów. Pragnęliśmy, by Śmierć była błyskotliwa, a jej głos ciepły i aksamitny. Roger wypadł idealnie.” - mówi reżyser.

Po długim poszukiwaniu zaangażowano Rogera Allama – angielskiego aktora znanego głównie z dokonań teatralnych. „Podziwiam go od lat. Byłem zachwycony, gdy przyjął rolę.” - dodaje Percival.

Reżyser i aktor mieli spójną wizję dotyczące filmowej Śmierci. „Doskonale rozumiał, o co mi chodzi i zagrał dokładnie tak, jak to sobie wyobrażałem.” - mówi Percival.

MAESTRO

Ścieżka dźwiękowa stanowi ważny element filmu. Na długo przed rozpoczęciem zdjęć twórcy zadecydowali, że nikt nie skomponuje tak pięknej muzyki jak John Williams.

Jego kariera trwa od sześćdziesięciu lat – jest jednym z najbardziej uznanych kompozytorów muzyki filmowej. Stworzył ścieżki dźwiękowe do ponad stu filmów – między innymi do „Gwiezdnych wojen”, „Listy Schindlera”, „Bliskich spotkań trzeciego stopnia”, „Parku Jurajskiego” czy „Szeregowca Ryana”.

Percival przyznaje, że jest ogromnym fanem twórczości Williamsa : „Nie mogłem uwierzyć w swoje szczęście, gdy zgodził się skomponować ścieżkę dźwiękową do naszego filmu. Wychowałem się na produkcjach Stevena Spielberga – muzykę do wielu z nich skomponował John. Godzinami przesiadywałem w kinie i chłonąłem każdą minutę filmów – zarówno obraz jak i dźwięk. John to prawdziwa legenda i geniusz. Podziwiam go i jestem zaszczycony tym, że mogłem z nim pracować.”

Williams od lat współpracuje głównie ze Spielbergiem. „Złodziejka książek” to pierwszy od 2004 roku film, nie będący produkcją Spielberga, a do którego Williams skomponował muzykę. „Zachwyciłem się tą powieścią. Ujęła mnie pięknym, prostym przesłaniem. Brian miał fantastyczną wizję przeniesienia książki na ekran. Bez wahania zgodziłem się napisać muzykę do filmu.” - mówi kompozytor.

Williams i Percival wspólnie uznali, że ścieżka dźwiękowa powinna być prosta, szczera i wzruszająca.

Chciałem, by pasowała do fabuły. Rozbudowana muzyka nie pasowałaby do tej historii. Zdecydowaliśmy się na proste rozwiązania i wyszło fantastycznie.” - mówi reżyser.

ULICA HIMMEL

Zdjęcia rozpoczęto w berlińskim studiu filmowy Babelsberg. Właśnie tam scenograf Simon Elliott stworzył dom Hubermannów i fikcyjną ulicę Himmel.„Moją największą inspiracją była oczywiście książka. Zakochałem się w tej powieści. Proza Markusa jest bardzo barwna i nietrudno wyobrazić sobie to, co opisuje.” - mówi Elliott.

Twórcy długo poszukiwali miejsca, które pasowałaby do ich wizji ulicy Himmel. „Niemcy są szybko-rozwijającym się krajem. Niewielkie wioski, przywodzące na myśl dawne czasy, powoli zanikają. Oczywiście znaleźliśmy uliczki, przywodzące na myśl książkową Himmel, ale uznaliśmy, że najlepiej będzie jeśli po prostu ją zbudujemy.” - mówi reżyser.

Prace trwały dziesięć tygodni i wypadły w jednym z zimniejszych okresów roku. Twórcy stworzyli nie tylko ulicę, ale i dom głównych bohaterów. „Jest ciepły i przytulny. Filmy, rozgrywające się w czasach wojny, są zazwyczaj ponure, co przejawia się między innymi w stonowanej kolorystyce. My nie uciekaliśmy od ciepłych kolorów, bo film jest optymistyczny, choć opowiada o trudnych czasach. To przede wszystkim historia o bliskich relacjach międzyludzkich.” - mówi autor zdjęć, Florian Ballhaus.

Duża część akcji rozgrywa się w piwnicy. „Wiedzieliśmy, że sufit musi być niski, a ściany pokryte słowami, bo Liesel zapisuje na nich swój słownik. Aby ułatwić pracę kamery, umieściliśmy schody na środku pomieszczenia. W piwnicy znajdują się takie rzeczy jak przetwory, puszki z farbami i narzędzia – to typowe rzeczy, przechowywane w każdym domu.” - mówi autor zdjęć.

W połowie zdjęć ekipa przeniosła się do Saksonii. Nakręcono tam takie sceny jak palenie książek, co w nazistowskich Niemczech odbywało się bardzo często

To jedna z ważniejszych scen w filmie. Kiedy przerażona Liesel patrzy, jak płoną tysiące książek, ratuje jedną z nich – egzemplarz jest już częściowo nadpalony

Kręcono również wieczorami – ekipa, obsada i ponad czterystu statystów trzęsła się z zimna, ale twórcom zależało na jak najbardziej realistycznym przedstawieniu wydarzeń

Na jednym z placów umieszczono ogromne swastyki. Ponieważ publiczne pokazywanie symboli nazistowskich jest zabronione, twórcy wystąpili do władz miasta o specjalne pozwolenie

Reżyser ma nadzieję, że widzowie, którzy znają książkę, nie będą zawiedzeni ekranizacją. „Wierzę, że udało nam się oddać ducha powieści i ludzie zachwycą się nim tak samo jak książką.” - mówi Percival.

Materiały: imperial-cinepix.com.pl



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.