Pompeje: epickie odtworzenie jednej z największych katastrof starożytnego świata

2014-02-23 23:47

Jest 79 rok naszej ery. Rzymskie Pompeje znajdują się w pełni rozkwitu. Milo, niewolnik, który stał się niezwyciężonym gladiatorem, przybywa do miasta, by stoczyć walkę, która odmieni całe jego życie. Niespodziewanie zakochuje się w pięknej Cassii, córce bogatego kupca, która została już niestety przeznaczona skorumpowanemu rzymskiemu dowódcy. Wkrótce jednak potęga natury daje o sobie znać. Kiedy Wezuwiusz wybucha, wyrzucając z siebie potoki śmiercionośnej lawy, Milo musi wydostać się z areny, aby uratować życie ukochanej kobiety, podczas gdy majestatyczne Pompeje zostają pochłonięte przez żywioł.

Pompeje” to wielka przygoda, nieśmiertelny romans oraz epickie odtworzenie jednej z największych katastrof starożytnego świata. W głównych rolach występują gwiazdy młodego pokolenia, Kit Harington („Gra o tron”) oraz Emily Browning („Sucker Punch”), a wspiera ich grupa doświadczonych aktorów, na czele z Kieferem Sutherlandem („24 godziny”), Carrie-Anne Moss („Matrix”), Adewale Akinnuoye-Agbaje („Zagubieni”) oraz Jaredem Harrisem („Sherlock Holmes: Gra cieni”). Reżyserii filmu podjął się Paul W.S. Anderson (seria „Resident Evil”).

O PROCESIE PRODUKCJI

Po erupcji Wezuwiusza w 79 roku n.e. położone w Zatoce Neapolitańskiej miasto Pompeje zostało zakopane żywcem pod tonami lawy i pyłu wulkanicznego. W ciągu zaledwie 24 godzin kipiący życiem międzynarodowy port został zrównany z ziemią wraz ze wszystkimi swymi mieszkańcami, a tragedia ta zyskała miano najstraszniejszej naturalnej katastrofy starożytnego świata. Jak na ironię, spora część miasta i wielu przebywających w nim wówczas ludzi zostało zakonserwowanych w ogromnych ilościach lawy i pyłu, które wyrzucał z siebie wulkan, dodając tragedii upiornego klimatu. Historia trwającej mniej niż jeden dzień anihilacji olśniewającej metropolii tkwiła w umyśle Paula W.S. Andersona już od czasów szkolnych, gdy zafascynowała go swoim tragicznym wydźwiękiem oraz wspaniałą wizją świata starożytności. W „Pompejach” Anderson mógł nareszcie przełożyć swoją życiową obsesję na ekran kinowy, tworząc epickie kino akcji, pełne walk gladiatorów, intryg politycznych, społecznie wyklętej miłości oraz trzymającej w napięciu walki o przeżycie, gdy ziemia zamienia się w piekło. „Interesowałem się Imperium Rzymskim od czasów dziecięcych”, mówi Anderson. „Wychowałem się na północy Anglii, gdzie istniało wtedy mnóstwo archeologicznych stanowisk i wykopalisk. Skłoniło mnie to do zainteresowania się rzymską cywilizacją, w szczególności Pompejami”.

Anderson i jego wieloletni przyjaciel, producent Jeremy Bolt, duet najbardziej znany z efektownych kreacji ponurego świata przyszłości w serii „Resident Evil”, spędzili ponad sześć lat nad rozwijaniem projektu. W efekcie stworzyli niezwykle szczegółowy portret świata, którego dawno już nie ma, a także ikoniczne kino przygodowe będące hołdem dla epoki klasycznych filmów katastroficznych. „Gdy w połowie zeszłej dekady pojawiła się mania na punkcie kina 3D, wraz z Paulem stwierdziliśmy, że ta technologia najlepiej przysłuży się filmom katastroficznym”, opowiada Bolt. „Zasugerował, żebyśmy spróbowali doprowadzić do realizacji produkcji o Pompejach. Podjęliśmy więc decyzję, że zrobimy epickie kino spod znaku miecza i sandałów, tyle że z udziałem wulkanu”. Pomysł ten zdawał się idealnie pasować do twórczej osobowości Andersona, który przez całą swoją karierę starał się przekraczać kolejne technologiczne granice, a jego praca przyniosła wiele przełomów zarówno w kategorii 3D, jak i komputerowych efektów wizualnych. „Posiada niezwykły zmysł wizualny, który łączy z niewiarygodną wiedzą techniczną oraz zainteresowaniem opowiadaną historią”, dodaje Bolt. „Doskonale rozumie potrzeby widzów, to czego publiczność wymaga od kina rozrywkowego. Nasz film nie jest dokumentem, ale osadziliśmy go mocno w rzeczywistości, przy okazji tworząc emocjonujące widowisko”.

W okresie swej największej świetności Pompeje były uznawane na najcudowniejszy ośrodek wypoczynkowy w całym Imperium Rzymskim. „To było Las Vegas starożytności”, podkreśla Anderson. „Miasto było pełne burdeli, barów, tawern oraz innych rozrywek”, kontynuuje Bolt. „Ze względu na położenie nad morzem oraz status międzynarodowego portu, do Pompei przybywali obywatele ze wszystkich zakątków Imperium, co doprowadziło do stworzenia miasta tętniącego kolorytem oraz różnorodnością. Rozpoczęliśmy prace nad projektem od wyobrażania sobie, kim ci ludzie byli i w jaki sposób najlepiej opowiedzieć ich historie”. Tuż po południu 24 dnia sierpnia Wezuwiusz, który tkwił w uśpieniu przez całe wieki, wyrzucił z siebie gigantyczną chmurę pyłu wulkanicznego, która wedle szacunków sięgała aż 30 km w niebo. Pył, odłamki skalne i różnego rodzaju wulkaniczne odpadki stopniowo zakryły Pompeje i sprawiły, że dachy budynków załamywały się pod ich naporem. Przez miasto przetoczyły się lawiny gorącego popiołu i gazu. Choć istnieje wiele archeologicznych dowodów na przebieg całego zdarzenia, przeżyło je tak niewielu ludzi, że nie istnieją żadne relacje z pierwszej ręki. „Historycy opierają się na sprawozdaniu Pliniusza młodszego, który obserwował erupcję z dystansu”, kontynuuje reżyser. „Napisał serię listów szczegółowo opisujących katastrofę, jednakże ludzie nie brali go na poważnie. Nikomu nie chciało się wierzyć, że tragedia na tak ogromną skalę była w ogóle możliwa”.

W ciągu zaledwie 12 godzin miasto przeżyło trzęsienie ziemi, erupcję wulkanu oraz śmiertelny cios w postaci tsunami. Czubek Wezuwiusza wybuchł z tak niezwykłą siłą, porównywalną z wybuchem nuklearnym, że wulkan stracił aż 600 metrów wysokości. Jednakże pył, który pokrył miasto, zachował je w dobrym stanie dla potomności. „Tych obrazów nie da się zapomnieć – bochenki chleba perfekcyjnie zachowanie pod warstwą popiołu, znajdujący się ciągle na łańcuchu pies, fragmenty życia, które przetrwały dwa tysiące lat”, wyjaśnia Anderson. Przez prawie 1.700 lat Pompeje pozostawały tajemnicą, do czasu gdy w 1748 roku władcy Neapolu rozpoczęli prace wykopaliskowe, odkrywając kolejne wille i budynki użytku publicznego. Do wczesnych lat XIX wieku ludzie odwiedzający Pompeje mogli bez żadnych przeszkód przechadzać się po ulicach i zwiedzać zachowane budynki. Archeolodzy tworzyli gipsowe odlewy ofiar z pozostawionych w pyle zarysów ciał. „Gdy pojedziesz tam dzisiaj, natrafisz na śródlądowe miasto zlokalizowane nieco ponad kilometr od brzegu”, dodaje Anderson. „Niegdyś był to port. Erupcja wulkanu powiększyła linię brzegową o ponad dwa kilometry”. Filmowcy chcieli, aby film był jak najbardziej akuratny, zatrudnili nawet eksperta od tamtej epoki. Bolt obiecuje jednak, że widzowie doświadczą także spektaklu filmowego godnego rzymskiego Koloseum. „Zobaczycie bomby wulkaniczne”, informuje producent. „Staniecie się świadkami burzy gorącego pyłu oraz lawiny piroklastycznej. Zobaczycie ogromną falę przypływową. I potężne trzęsienie ziemi. A to tylko elementy ostatniego aktu. Wcześniej zaoferujemy wam niewiarygodne walki gladiatorów oraz wojnę w Brytanii, wszystko okraszone wielkimi emocjami oraz wspaniałą historią miłosną”.

OBSADZANIE FILMU

Anderson wraz z producentami zebrali na planie utalentowaną grupę wykonawców, którzy stworzyli niezwykle dramatyczne kreacje. „Naszym celem było znalezienie aktorów, z którymi widzowie będą w stanie utożsamić się do tego stopnia, że w pewnym momencie zapomną o zbliżającej się katastrofie”, wyjaśnia Bolt. Postać głównego bohatera, niewolnika Milo, który został gladiatorem, stawiała szereg różnych wyzwań, w szczególności biorąc pod uwagę fakt, iż jest on zarówno obiektem romantycznych uniesień, jak i zawodowym wojownikiem. „Milo to człowiek, który potrafi przeżyć”, opisuje tę postać Anderson. „Od szóstego roku życia uczono go walki, stał się więc w tym bardzo dobry. W Imperium Rzymskim gladiatorzy pochodzili z różnych sfer. Niektórzy ludzie zostawali nimi świadomie, ponieważ można było z tego całkiem nieźle wyżyć. Dla innych był to sposób na spłacanie długów. A jeszcze inni, jak Milo, byli niewolnikami zmuszanymi do walki”. Milo nie jest jednak zwyczajnym niewolnikiem, jest silny, sprytny i zdeterminowany, by pomścić śmierć rodziców. „W jego historii czuć pewien rodzaj przeznaczenia”, mówi Anderson. „Po przybyciu do Pompei odnajduje człowieka, który zgładził jego rodzinę. Jest więc święcie przekonany, że to bogowie pomagają mu w dopełnieniu zemsty”.

Do roli celtyckiego gladiatora wybrano Kita Haringtona, znanego widzom z popularnego serialu „Gra o Tron”. „Chcieliśmy znaleźć nową, ekscytującą twarz, zaskoczyć w pewien sposób widzów”, wyjaśnia Bolt. „Kit nie występował jeszcze w głównej roli w tak epickim filmie. Posiada ogromną charyzmę i świetnie radzi sobie z wyrażaniem emocji, jest również znakomicie przygotowany fizycznie”. Aktor mówi, że z miejsca zainteresował się postacią gladiatora. „Wiedziałem, że to będzie fantastyczny projekt. Uwielbiam kino akcji, potrafiłem też zidentyfikować się z tragiczną przeszłością Milo, z jego poszukiwaniem zemsty. A potem poznałem Paula, który do wszystkiego podchodzi z wielkim entuzjazmem i zaangażowaniem. Posiada ogromną wiedzę związaną z tradycyjnym stylem filmowania, ale zawsze jest skłonny podjąć się eksperymentów z nowymi technologicznymi wynalazkami”. Do wyobraźni aktora przemówił także aspekt historyczny. „Wychowałem się w Wielkiej Brytanii, historia Pompei w jakiś sposób do mnie trafiła. Bardzo spodobał mi się pomysł przetworzenia tego okropnego wydarzenia w ciekawe kino rozrywkowe z wieloma interesującymi postaciami”. Dość dodać, iż rola Milo była najbardziej wymagającą fizycznie w karierze aktora. „Byłem na planie każdego dnia, a kiedy nie kręciłem żadnych scen, trenowałem do ujęć kaskaderskich”, opowiada Harington, którego trening rozpoczął się ponad miesiąc przed rozpoczęciem zdjęć. „Kit wygląda jak gwiazdor filmowy, ale na samym początku nie przypominał gladiatora”, dodaje Anderson. „Był bardzo zdeterminowany, by osiągnąć wymagany poziom sprawności fizycznej – widać to na ekranie, dzięki temu jego rola jest tak interesująca”.

Cassia, członkini jednego z najpotężniejszych rodów w Pompejach, wraca do domu ze studiów w Rzymie, gdy natyka się na karawanę niewolników, w której Milo zmierza do miasta. Inteligentna, niezależna, zdeterminowana, Cassia jest w każdej chwili gotowa łamać reguły i konwenanse. Do tej roli filmowcy wybrali Australijkę Emily Browning. „Cassia to bardzo skomplikowana bohaterka, sukces filmu od samego początku spoczywał na jej barkach”, przyznaje Anderson. „Emily jest bardzo młoda, ale ma już za sobą naprawdę niezwykłą karierę. Gdy się z nią spotkaliśmy, od razu wiedzieliśmy, że stworzą z Kitem prawdziwie elektryzującą parę”. Emocjonujący romans pomiędzy arystokratką oraz niewolnikiem trwa jedynie 48 godzin. „Spotykają się tylko kilka razy, ważne więc było, ażeby te momenty były naprawdę wyjątkowe”, zaznacza Anderson. „Oni się nawet nie dotykają; po prostu się na siebie patrzą”. Bolt natomiast dodaje: „Emily była świetna. Relacja między Cassią i Milo jest kluczową kwestią w kontekście filmowych emocji. Dzięki Emily nie mamy żadnych problemów, żeby wyobrazić ich sobie jako parę”. Browning była bardzo podekscytowana udziałem w epickim filmie akcji osadzonym w czasach Imperium Rzymskiego. Obawiała się jedynie, że jej bohaterka może zostać zepchnięta za bardzo na drugi plan. „Zawsze chciałam zagrać w takim filmie”, wyznaje aktorka. „Ale bohaterki kobiece są w nich przeważnie nudnawe. Cassia jest natomiast sprytna i twarda. Kilka razy ratuje nawet Milo z opałów”. Między nią a Milo od razu wywiązuje się mocna więź. Podobnie było z aktorami na planie. „Dobrze się dogadywaliśmy z Kitem”, relacjonuje aktorka. „Zostaliśmy przyjaciółmi zanim jeszcze przyszło nam kręcić romantyczne sceny. Bardzo się stresowaliśmy, gdy mieliśmy po raz pierwszy się pocałować przed kamerami, bo traktowaliśmy się już wtedy niemalże jak rodzeństwo”.

Między dwójką niespodziewanych kochanków stają nie tylko niemożliwe do pokonania kwestie społeczeństwa klasowego, ale także Quintus Attius Corvus, arogancki i bezwzględny rzymski senator, który postanowił uczynić z Cassii swą żonę. To właśnie on dowodził armią, która dokonała niegdyś rzezi na rodzinie Milo. Do roli Corvusa filmowcy zatrudnili Kiefera Sutherlanda. „Pomyślałem, że ciekawym rozwiązaniem będzie zatrudnienie do roli czarnego charakteru znanego aktora kojarzonego z pozytywnymi herosami”, mówi Bolt. „Kiefer ma w sobie tak wielką pewność siebie i świadomość swego fachu, że stworzył cudownego złoczyńcę, który jest jednocześnie postacią nad wyraz wiarygodną”. Anderon poprosił aktora, by skoncentrował się na mrocznych, niejednoznacznych emocjonalnie postaciach, które grywał na początku kariery. „Z mojej perspektywy istnieje dwóch Kieferów Sutherlandów”, wyjaśnia reżyser. „Ten, który kojarzy się z Jackiem Bauerem i ten z czasów Stań przy mnie oraz Straconych chłopców”. Aktor wyjaśnia, że zgodził się zagrać w tym filmie ze względu na scenariusz oraz ekipę, z którą miał pracować. „Dla mnie wszystko zawsze rozpoczyna się od scenariusza”, mówi aktor. „Ten tekst naprawdę mi zaimponował. Miał znakomite dialogi, ale także piękną historię miłosną”. Sutherland otrzymał również możliwość współpracy z reżyserem, którego od dawna podziwiał. „W aktorstwie zawsze najbardziej pociągała mnie współpraca z grupą innych ludzi. Paul zebrał jedną z najlepszych ekip jakie kiedykolwiek widziałem”. Aktor podkreśla, że film został fenomenalnie nakręcony, a opowiadana historia zainteresuje każdego widza. „Niektórzy zakochają się w historii miłosnej. Inni będą ekscytować się akcją – sceny walk na arenie są fantastyczne. A widzowie, którzy uwielbiają historię, odnajdą w filmie niezwykle szczegółową rekreację przeszłości”.

Jared Harris i Carrie-Anne Moss wcielają się w rodziców Cassii, Marcusa Cassiusa Severusa i jego żonę Aurelię – to ambitna, bogata para, która posiada wielką władzę i stoi na czele śmietanki towarzyskiej Pompei. Harris mówi, że w projekcie zainteresował go aspekt historyczny. „Sądzę, że wszyscy słyszeli w taki czy inny sposób o Pompejach”, mówi aktor. „Ta historia fascynuje mnie w makabrycznym sensie tego słowa. Zawsze chciałem także wystąpić w filmie o gladiatorach. Uwielbiam ten okres historii. Błagałem Paula, żeby wrzucił mnie z innymi na arenę – potrafię posługiwać się mieczem. Nie dał się jednak przekonać”. Będąc najbogatszym człowiekiem w Pompejach, Severus snuje wizję przywrócenia miastu jego dawnej świetności, potrzebuje jednak wsparcia samego Cesarza. „To człowiek interesu”, określa Severusa Harris. „Najważniejsze dla niego jest spełnienie swej wizji. 18 lat wcześniej Pompeje nawiedziło ogromne trzęsienie ziemi, które zniszczyło sporą część miasta. Włączenie ludzi do procesu odbudowy jest wielką szansą na powrót do świetności”. Będący wysłannikiem Cesarza Corvus widzi w tej sytuacji możliwość wzbogacenia się oraz zdobycia pięknej kobiety. „Severus ma dobre intencje”, wierzy Harris. „Lekceważy jednak sygnały zwiastujące niebezpieczeństwo. Ostatecznie zostaje zmuszony do robienia interesów ze starożytnym odpowiednikiem gangstera”. Żona Severusa, Aurelia, jest równie niezależną osobą jak Cassia. Bierze również czynny udział w realizacji planów swego męża. „Rzymskie kobiety posiadały ogromną wiedzę”, mówi Anderson. „Severus jest mężczyzną inteligentnym, lecz kręgosłupem tego związku jest Aurelia”. Możliwość zagrania tak silnej bohaterki przemówiła do wyobraźni Moss. „Pompeje były nowoczesnym miastem, w którym kobiety z klasy wyższej posiadały duże wpływy społeczne”, wyjaśnia aktorka. „Aurelia uosabia inteligencję i siłę, ale także pokorę. Zbudowali wraz z mężem mocny związek, w ramach którego są sobie równi. Scenariusz to połączenie solidnej historii, ciekawych bohaterów, świetnej akcji oraz dobrze podanej historii. Na tym etapie mojego życia uwielbiam uczyć się nowych rzeczy”.

Najbardziej zaciekły przeciwnik Milo na arenie staje się jego największym sprzymierzeńcem poza nią – zniewolony celtycki wojownik zaprzyjaźnia z Atticusem, afrykańskim gladiatorem, który znajduje się o krok od odzyskania wolności. Atticus i Milo nie tylko się przyjaźnią, ale także bardzo szanują, chociaż obaj mają świadomość, iż ich pojedynek na arenie jest nieunikniony. W rolę gladiatora wciela się Adewale Akinnuoye-Agbaje, tajemniczy pan Eko z serialu telewizyjnego „Zagubieni”. „Ade wniósł do tej roli prawdziwy ciężar emocjonalny”, opowiada Anderson. „Dla wielu widzów jest świeżą twarzą, więc mógł zagrać swego bohatera bez porównywania go z innymi swoimi rolami”. Po wielu latach zniewolenia Atticusowi brakuje jednej zwycięskiej walki do odzyskania wolności. Tak głosi rzymski zwyczaj. „Wierzy w rzymskie prawo”, kontynuuje reżyser. „Ci gladiatorzy wyznawali mocny kodeks moralny, potrafili oddawać za niego życie”. A Akinnuoye-Agbaje dodaje: „Tak skomplikowani i odważni bohaterowie nie pojawiają się zbyt często w kinie akcji. Scenariusz nie ukrywa faktu, że ci dwaj gladiatorzy będą musieli stanąć naprzeciw siebie. Atticus czekał tak długo na oswobodzenie z niewolniczych kajdan, że nawet jeśli lubi Milo, nie zawaha się go zabić – jego śmierć będzie dla niego oznaczała wolność”.

POMPEJE – BUDOWA FILMOWEGO MIASTA

Zanim w halach położonego w Toronto Cinespace Studio rozpoczęta zdjęcia do „Pompei”, ekipa filmowców zajęła się budowaniem poszczególnych planów, przywracając do życia fragmenty miasta z 79 roku n.e. Ażeby wykreować na ekranie wiarygodny świat przedstawiony, Anderson współpracował blisko z autorem zdjęć Glenem MacPhersonem, scenografem Paulem Denhamem Austerberrym, kostiumografką Wendy Partridge oraz artystą nadzorującym powstawanie efektów wizualnych Dennisem Berardim. „To mój czwarty wspólny projekt z Paulem”, mówi dowodzący departamentem scenograficznym Austerberry. „Ostatnio zrobiliśmy Trzech muszkieterowie 3D, gdzie skorzystaliśmy z artystycznej licencji i poszliśmy w kierunku mocnej stylizacji. W przypadku Pompei naszym celem było stworzenie wielkiego, epickiego widowiska, które posiadałoby jednakowoż dość surowy i realistyczny wygląd”. Producent Jeremy Bolt wyjaśnia, że efekty komputerowe ograniczono do minimum, aby podnieść jeszcze bardziej jakość filmu. „Jeśli w każdej scenie nie pojawia się chociaż odrobina realności, nie da się uwiarygodnić takiej produkcji. Im więcej kręcimy na kamerze, tym większa jest szansa, że publiczność w to uwierzy. Wybraliśmy zdecydowanie realistyczne podejście. To nie jest kino science fiction, komiks czy powieść graficzna. Do tego naprawdę kiedyś doszło. Zgodziliśmy się, by zupełnie odejść od wszelakich filmowych tricków i efektownej pracy kamery, aby nie odciągać uwagi od opowieści”.

Inspirację do budowania wszystkich szczegółowych planów zdjęciowych Austerberry znalazł w bogactwie materiałów źródłowych zebranych przez lata przez archeologów oraz historyków. „Spora część miasta istnieje dzisiaj w takiej samej formie jak dwa tysiące lat temu”, wyjaśnia scenograf. „Mają tam muzea pełne różnych artefaktów oraz tony dokumentacji, z której korzystaliśmy w tworzeniu naszych planów”. Jako przykład Austerberry podaje starożytny amfiteatr. „Większość fresków oparliśmy na dziewiętnastowiecznych malowidłach sporządzonych w trakcie prac wykopaliskowych. Oryginały uległy zniszczeniu przez mróz, gdy je odkopano. Zaczęły po prostu odłazić ze ścian. Malunki na ścianach rynku ulicznego w Pompejach zostały oparte na oryginałach – w większości przypadków o charakterze politycznym – które odkryto i poddano dokumentacji w trakcie prac wykopaliskowych. Dzięki temu, że ci ludzie podeszli do kwestii archiwizacji tak starannie, a także ze względu na fakt, iż wiele ruin oraz artefaktów ciągle istnieje, byliśmy w stanie dość wiernie odtworzyć tamten okres w historii miasta”. Austerberry i jego ekipa zbudowali niemalże trzydzieści planów zdjęciowych, łącznie z wystawną willą Severusa, ulicami Pompei, amfiteatrem oraz areną, na której odbywa się kilka zaciekłych filmowych walk. Na potrzeby domostwa Severusa scenograf skorzystał z rozkładu oraz architektonicznych szczegółów dwóch istniejących pompejskich willi. „Ten projekt dał nam możliwość pokazania poziomu wyrafinowania oraz bogactwa cywilizacji rzymskiej”, opowiada Anderson. „Mieli system podgrzewania podłóg, osobny zbiornik wody pitnej, nawet pewien rodzaj kanalizacji. Wszystkie te udogodnienia uległy zapomnieniu na kolejne tysiąc siedemset lat po upadku Imperium Rzymskiego”.

Jednym z największych i najbardziej wyszukanych planów zdjęciowych były ulice miasta, których stworzenie zajęło departamentowi scenograficznemu około trzynastu tygodni. Pełne stoisk i sklepów, w których sprzedawano dosłownie wszystko, od przypraw i chleba po egzotyczne ptaki oraz żywe zwierzęta, ulice te są wielobarwnym odtworzeniem codzienności życia mieszkańców Pompei. „Opieraliśmy się na jednej z głównych ulic handlowych miasta”, podkreśla Austerberry. „Ręcznie formowana kostka brukowa jest dokładnie taka sama, jaka istniała w Pompejach. Stragany na rynku powstały na podstawie płaskorzeźby z tamtego okresu, którą znaleźliśmy w jednym z muzeów w Neapolu. A tavola calda – co dosłownie oznacza „gorący stół” – zostało oparte na podobnych budowlach, które odnaleziono w stanie nienaruszonym w Pompejach oraz Herkulanum. W czasach Imperium Rzymskiego tavola caldas służyły za tętniące życiem miejsca spotkań, a Paul chciał pokazać fragmenty codzienności pompejskiego rynku”. Austerberry przyznaje, że w przypadku niektórych planów pozwolił sobie na lekkie odejście od autentyczności, ale uczynił to w celu zachowania bezpieczeństwa na planie. „Niektóre ściany wyglądające na kamienne lub ceglane zostały wykonane ze specjalnej pianki, aby nikomu nic się nie stało w trakcie kręcenia scen walk”, opowiada scenograf. „Jednakże w większości przypadków zbudowane przez nas plany wiernie naśladują to, co zobaczylibyście przechadzając się ulicami Pompei w 79 roku n.e.”

Odpowiadający za efekty wizualne Dennis Berardi i jego dom produkcyjny Mr. X odpowiadają za nadanie filmowi posmaku epickości dzięki poszerzaniu praktycznych planów zdjęciowych o dodatkowe elementy, w tym powalające na kolana pejzaże miasta. To właśnie na nim i jego ekipie spoczęła odpowiedzialność za wytworzenie na ekranie tragicznej erupcji wulkanu z trzeciego aktu filmu. Przed rozpoczęciem zdjęć Anderson i Berardi spędzili tydzień w prawdziwych Pompejach, rejestrując ruiny, góry oraz otaczający miasto krajobraz, ażeby wspomóc ekipę ludzi odpowiedzialnych za komputerową rekreację tego wspaniałego miejsca. W trakcie kilku zaledwie dni zrobili ponad 35.000 wysokiej rozdzielności zdjęć, zarówno z ziemi, jak i z powietrza. „Efekty wizualne są całkowicie oparte na prawdziwym mieście”, dodaje Bolt. „Jeszcze 15 lat temu nakręcenie tego filmu byłoby o wiele trudniejsze, ale dzięki postępowi technologicznemu byliśmy w stanie wiarygodnie odtworzyć wygląd Pompeii z 79 roku n.e.” Dla Andersona oraz autora zdjęć Glena MacPhersona, którzy pracowali wspólnie przy czterech projektach, kręcenie w technologii 3D stało się niejako normą, jednakże obaj ochoczo przyznają, że format ten idealnie pasuje do widowiska takiego jak „Pompeje”. „To wspaniałe narzędzie, które pomaga w opowiadaniu historii”, wyjaśnia MacPherson. „Sprawdza się znakomicie w scenach walk, ale także przy ukazywaniu stylu architektonicznego tamtego okresu. W filmie pojawia się mnóstwo szerokich planów i prawdziwie spektakularnych ujęć, czyli dokładnie tego, do czego 3D zostało stworzone”.

Kostiumografka Wendy Partridge spędziła kilka miesięcy na poszukiwaniach informacji oraz materiałów potrzebnych do stworzenia filmowych strojów. „Starałam się dowiedzieć jak najwięcej o szatach noszonych przez obywateli Imperium Rzymskiego, w szczególności Pompei”, opowiada Partridge. „Odkryłam przy okazji interesującą rzecz – mianowicie, styl ubioru nie różnił się w zależności od klasy społecznej, ludzie odróżniali się natomiast typem noszonych materiałów oraz ich kolorystyką. Szczególnie drogie były barwniki, między innymi fiolet i purpura – jeśli ktoś nosił ubrania w tych kolorach, wiadomo było od razu, że pochodzi z bogatej rodziny”. Partridge i Austerberry czerpali inspirację w kontekście kolorów z licznych pompejskich fresków. „Mnóstwo na nich pięknych fioletów, złota, a także odcieni zieleni. W tle tego wszystkiego zaakcentowano mocny karmazyn z dodatkami czerni. Partridge i jej ekipa krawcowych i szwaczek stworzyła na potrzeby filmu prawie 3.000 pełnych kostiumów. „To było ogromne przedsięwzięcie”, opowiada kostiumografka. „Pomieszczenia, w których pracowałyśmy, przez kilka miesięcy tętniły pracą w rytmie kolejnych tunik, tog oraz zbroi. Biżuteria dla głównych postaci została wykonana na zamówienie. Miałyśmy pełen pokój osób pracujących tylko i wyłącznie nad skórzanymi elementami zbrojnymi. Robiłyśmy wszystko, co było w naszej mocy, aby kostiumy były historycznie akuratne, ale naszym nadrzędnym celem było sprawienie, by aktorzy wyglądali w nich fantastycznie. Najlepsze było robienie przymiarek wszystkim facetom, którzy pracowali miesiącami w pocie czoła nad fizycznością swoich ciał”.

Wiele z najbardziej pamiętnych scen „Pompei” odbywa się w brutalnym i krwawym świecie gladiatorów. Cztery tygodnie przed rozpoczęciem zdjęć aktorzy rozpoczęli trening, który miał im zapewnić wygląd zawodowych atletów, ale także pozwolić wytrzymać kręcenie scen walk przez 12 godzin dziennie. Na plan sprowadzono trenera Nuno de Sallesa. „Każdy z nich miał przed sobą inne cele”, wyjaśnia de Salles. „Kit musiał zbudować masę mięśniową, więc jego trening opierał się w dużej mierze na podnoszeniu ciężarów oraz tradycyjnych ćwiczeniach kulturystycznych. Żadnego kardio, bo to bardzo szczupły facet. Adewale potrzebował spalić trochę tłuszczu, więc jego trening łączył w sobie kardio i wyciskanie ciężarów. Każdy z nich ściśle trzymał się wyznaczonej diety. Byli bardzo oddani swojej pracy, co dosyć szybko przełożyło się na widoczne rezultaty”. Jednakże założeniem nie było wyłącznie uzyskanie wyglądu osoby w pełni formy, lecz faktycznie posiadanie takiej formy. „To była wycieńczająca praca”, wspomina Akinnuoye-Agbaje. „Robiłem godzinę ćwiczeń kardio, potem dwie godziny treningu z kaskaderami, następnie miałem przerwę na lunch, a później wracałem na kolejną godzinę podnoszenia ciężarów pod okiem trenera. Pół godziny przerwy na ocenę postępów, a potem kolejna godzina kardio. Wszystko opłaciło się, kiedy wszedłem na plan i zacząłem grać w scenach walk. Taki trening fizyczny jest naprawdę potrzebny”.

Uznany koordynator scen kaskaderskich Jean Frenette, który ma na koncie epickie konfrontacje w „300” oraz „Immortals. Bogach i herosach 3D”, stworzył skomplikowaną choreografię odbywających się na arenie scen walk. „Takie pojedynki to forma przekazywania pewnych informacji, czysto fizyczny język”, mówi Frenette. „Każda walka opowiada pewną historię poprzez choreografię oraz język ciała. Nie chodzi tylko o kopanie i uderzenie rękami. Wnosimy do wszystkich pojedynków pewną narrację”. Dość nadmienić, iż aktorzy musieli nauczyć się dokładnych ruchów oraz uderzeń, żeby idealnie wpisać się w stworzoną choreografię. „Przeszliśmy obóz ćwiczebny z udziałem kaskaderów”, wspomina Harington. „Spędziliśmy cztery tygodnie nad nauką podstaw walki mieczem oraz zapamiętywaniem wszystkich kolejnych ruchów. Bardzo chciałem, żeby przed kamerą wyglądało na to, że jestem prawdziwym zawodowcem”. Frenette nie szczędzi aktorowi słów pochwały: „Kit bardzo szybko wszystko przyswajał. Interesuje się akcją, co dla mnie jako koordynatora ujęć kaskaderskich było prawdziwym darem. Sam chciał wykonywać wszystkie trudne ujęcia i sceny”.

Kolejnym ważnym elementem pracy na planie „Pompei” były efekty specjalne, dym, pył, ogień i latające odpadki wulkanicznej erupcji. „Chcieliśmy poczucia rzeczywistości, ograniczyliśmy więc efekty komputerowe do minimum”, opowiada Anderson. „W trakcie kręcenia intensywnych scen akcji, jak klimatyczna walka bohaterów granych przez Kita i Kiefera, aktorzy byli zmuszeni wdychać taki pył, co sprawiało, że ich zadanie było jeszcze trudniejsze”. Sutherland potwierdza słowa o tworzeniu wiarygodnego środowiska, jednakże dodaje: „Najgorszy był pył. Jeśli graliśmy akurat scenę z dialogami, każdy z nas wdychał mnóstwo pyłu, dlatego nie mogliśmy pracować zbyt długo nad niektórymi ujęciami”. Harington kontynuuje myśl starszego kolegi: „Mieliśmy w zasadzie kontakt z każdym żywiołem, który pojawia się w tym filmie. Rzucano we mnie błotem, musiałem przeżywać burze oraz bardzo ostry wiatr. Zdarzało nam się pracować na zewnątrz, w amfiteatrze, gdzie temperatura wynosiła ponad 30 stopni, ale nic nie przebije tego pyłu”. Anderson określa „Pompeje” jako największe wyzwanie w swojej dotychczasowej karierze. „Ze względu na wszystkie problemy logistyczne, a także ogrom nieprzyjemności związanych z żywiołami natury. Nakręciliśmy film, który wygląda tak, jakby przedstawiał koniec świata, ponieważ dla mieszkańców Pompei tym to właśnie było. Publiczność będzie miała okazję spotkać się z rzeczywistością, której dawno już nie ma – to taki wehikuł czasu, a także możliwość obserwowania z pierwszego rzędu największej katastrofy naturalnej w historii świata zachodniego”.

POMPEJE - FAKTY

1.) Tak jak zostało to ukazane w „Pompejach” Paula Andersona, 24 sierpnia 79 roku n.e. nastąpiła erupcja Wezuwiusza, na skutek której utworzyła się chmura pyłu i odłamków, powiększająca się w każdej sekundzie o kolejne 1.5 miliona ton. Powstały w ten sposób śmiercionośny sięgał 30 kilometrów w głąb nieba, a mocne prądy wietrzne poniosły całość w kierunku Pompei oraz Herkulanum. W ciągu kilku godzin oba miasta zostały zakopane pod warstwą pyłu, a wulkaniczna chmura całkowicie przesłoniła Słońce, pozostawiając cały obszar w stanie permanentnej ciemności. Dla przerażonych mieszkańców był to dopiero początek, ponieważ dzieła zniszczenia dokonała seria sześciu kolejnych lawin piroklastycznych, które dobiły gorejące miasta.

2.) Śmiercionośne lawiny piroklastyczne, które uderzyły w Pompeje, zostały określone „gorejącymi lawinami” gorącego pyłu niszczącego wszystko, co stało na drodze oraz pozbawiając mieszkańców życia zanim zdążyli się ewakuować.

3.) Przeprowadzone niedawno prace wykopaliskowe doprowadziły do odkrycia setek idealnie zachowanych w wulkanicznej materii ciał; na ich twarzach na zawsze zastygł strach oraz desperacja. Nikt nie zna dokładnej liczby ludzi zabitych w Pompejach przez wybuch Wezuwiusza.

4.) Wedle badań i pomiarów geofizyków sugeruje, że energia powstała w czasie erupcji Wezuwiusza z 79 roku n.e. była 100.000 razy większa od tej z bombardowania Hiroszimy. Większość mieszkańców miasta zmarła w ciągu kilku sekund na skutek nagłego podniesienia się temperatury. Wszyscy, którym udało się przeżyć, ponieśli śmierć przez spalenie lub uduszenie.

5.) Tak jak zostało to ukazane w „Pompejach” Paula Andersona, erupcja Wezuwiusza w 79 roku n.e. była tak potężna, że czubek wulkanu opadł o sześćset metrów, a efekty eksplozji można przyrównać do wybuchu jądrowego. Erupcja była tak mocna, że stworzyła nową linię brzegową, cofając miasto w środek lądu.

6.) Lawiny piroklastyczne, takie jak te, których w 79 roku n.e. doświadczyli mieszkańcy Pompei, potrafią osiągać szybkość ponad 700 km/h oraz temperaturę w wysokości niemalże tysiąca stopni Celsjusza, anihilując wszystko, co stanie im na drodze.

7.) Fakt ten zostaje często przeoczony przez nauczycieli, historyków oraz media, ale erupcja Wezuwiusza z 79 roku n.e. wywołała również tsunami w Zatoce Neapolitańskiej.

8.) Tak jak zostało to ukazane w „Pompejach” Paula Andersona, Wezuwiusz jest zaliczany do stratowulkanów. Większość skał, które wypluwa w trakcie erupcji, jest pochodzenia andezytowego, co powoduje wewnątrz góry wielkie eksplozje i sprawia, że nawet w dniu dzisiejszym Wezuwiusz jest ciągle niebezpieczny i nieprzewidywalny.

9.) Tylko jeden wulkan w historii ludzkości był bardziej niebezpieczny od Wezuwiusza, tzw. superwulkan. Uważa się, że superwulkan, który wybuchł 250 milionów lat temu, doprowadził do największego w historii wymarcia życia na Ziemi – erupcja wybiła prawdopodobnie aż do 95% zwierząt i roślin na całej planecie. Niektórzy naukowcy uważają, że to właśnie wybuch wulkanu, nie asteroida, doprowadził 65 milionów lat temu do wyginięcia dinozaurów.

10.) Czy Stany Zjednoczone mogą stać się następnymi Pompejami? Drugim w kolejności najbardziej niebezpiecznym dla Ziemi wydarzeniem byłby poza asteroidą wybuch superwulkanu. Superwulkany są sto razy potężniejsze niż normalne wulkany – i są w stanie doprowadzić do wyginięcia całego gatunku ludzkiego. Jeden z największych superwulkanów świata znajduje się pod Parkiem Narodowym Yellowstone w Stanach Zjednoczonych. Analiza płynnej skały wewnątrz uśpionego superwulkanu ujawniła, że taka super-erupcja jest możliwa bez żadnego zewnętrznego zapalnika czy jakiegokolwiek ostrzeżenia. Gdyby w parku Yellowstone doszło do takiego wybuchu, 2/3 terytorium Stanów Zjednoczonych stałoby się miejscem niezdolnym od utrzymywania życia ze względu na toksyczne gazy. Tysiące lotów zostałoby uziemionych, sieci komunikacyjne przestałyby działać, a miliony ludzi musiałoby opuścić swe domy. Od 2004 roku aktywność superwulkanu z Yellowstone wzrasta bardzo szybko, co powoduje wiele obaw ze strony naukowców.

11.) Geolodzy oraz wulkanolodzy, którzy zajmują się tematem Wezuwiusza, przyznają, że wulkan może niedługo znowu wybuchnąć. Obserwatorium Wezuwiusza monitoruje 24 godziny na dobę aktywność sejsmiczną, emisję gazów oraz inne czynniki wewnątrz góry, aby dowiedzieć się jak najwcześniej o potencjalnej erupcji. Byłaby ona znacznie bardziej śmiercionośna niż kiedyś, ponieważ w Zatoce Neapolitańskiej żyje 3 miliony ludzi.

12.) Tak jak zostało to ukazane w „Pompejach” Paula Andersona, niewolnicy walczący jako gladiatorzy pochodzili z różnych kultur i ras. To wierny portret niewolnictwa w ramach rzymskiego prawa, które nie zajmowało się rasą swych obywateli, poza krajami lub rebeliami, które Rzymianie pokonali. Niewolnicy przybywali zarówno z Brytanii, jak i Afryki, tak naprawdę z całego Imperium Rzymskiego. W trudnych ekonomicznie czasach sprzedawanie własnych dzieci przez zdesperowanych Rzymian nie było również rzadkością.

13.) Przed rozpoczęciem zdjęć do „Pompei”, filmowcy Paul Anderson, Jeremy Bolt oraz ich ekipa spędzili sześć lat na zbieraniu materiałów i rozwijaniu projektu. Wyobrazili sobie każdą ulicę i budynek znajdujący się w mieście, a także obszary przyległe, aby jak najlepiej i jak najwierniej oddać wspaniałość tej cywilizacji. Ekipa poleciała kilka razy w okolice Wezuwiusza oraz do innych aktywnych wulkanów, ażeby wytworzyć na ekranie jak największe wizualne podobieństwo

14.) Bogaci mieszkańcy Pompei prowadzili bardzo wystawny styl życia. Ich dieta składała się z różnych ryb, orzechów, ziarna, oliwek. Najnowsze prace wykopaliskowe dowodzą, że mogła także zawierać żyrafy i flamingi, jako że pompejskie restauracje posiadały długą tradycję handlu z dalekimi krajami, również w kontekście egzotycznych i dzikich zwierząt

15. Wezuwiusz to super-potęga świata natury, a obecnie wydaje się być groźniejszy niż kiedykolwiek. Jego kolejna erupcja wywoła katastrofę na wielką skalę, a jeszcze następna, jak podejrzewają naukowcy, spowoduje kolosalną eksplozję, która może być potężniejsza od tej z 79 roku n.e. Jest w stanie zmienić klimat całej Europy.

Materiały: Monolith Film



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.