Obrońcy Skarbów: niewiele osób zna tę niezwykłą historię

2014-02-24 23:54

Film opowiada o opartej na faktach historii odzyskiwania dzieł sztuki zgrabionych przez nazistów podczas drugiej wojny światowej. Główni bohaterowie to siedmioro dyrektorów muzeów, artystów, architektów, kuratorów i historyków sztuki, którzy postanawiają zwrócić skradzione przedmioty ich prawowitym właścicielom. Czas ucieka - czy uda się to zrobić zanim zostaną zniszczone?

O FILMIE

Niewiele osób zna tę niezwykłą historię.” - mówi George Clooney, który nie tylko zagrał jedną z głównych ról, ale i stanął za kamerą. „Cywile zdecydowali się jechać na wojnę, by odzyskać i ochronić sześć milionów dzieł sztuki. Gdyby je zniszczono, wymazano by fragment historii i kultury. Nie można było do tego dopuścić.” - dodaje.

George Clooney i jego wspólnik Grant Henslov bardzo chcieli zrobić film o drugiej wojnie światowej. „Takie produkcje jak «Działa Nawarony» czy «Most na rzece Kwai» przeszły do historii kina. Do dziś zachwycają fabułą i grą aktorską. Uznaliśmy, że «Obrońcy skarbów» mają szansę wejść do kanonu. To fascynująca historia, dająca możliwość zrobienia ciekawego filmu, będącego jednocześnie świetną rozrywką.” - mówi Cloone.

Tytułowi obrońcy skarbów odbiegają od wizerunku przeciętnego żołnierza. „Na wojnę jeżdżą już osiemnastolatkowie. Faceci w wieku Johna Goodmana czy Boba Balabana raczej nie są wysyłani na front. Ci ludzie zdecydowali się tam jechać, bo wiedzieli, że tylko oni podołają zadaniu.” - mówi George Clooney i dodaje : „Przymierzając się do tego filmu, nie myśleliśmy o nim w kategoriach produkcji wojennej. Dopiero gdy rozpoczęły się zdjęcia i wszyscy włożyli mundury, sprawa stała się oczywista.”

Clooney przyznaje, że drugim powodem, dla którego zdecydował się zrobić ten film, było to, że produkcja różni się od poprzedniej, którą wyreżyserował. „«Idy marcowe» to kawał dobrego kina – współczesna, cyniczna i kameralna historia. Pragnęliśmy nakręcić coś zupełnie innego.” - mówi Heslov.

Nie jesteśmy tak wyrachowani, jak wskazywałaby tematyka filmów, które realizujemy. Chcieliśmy zrobić coś w starym stylu i z pozytywnym przesłaniem.” - dodaje Clooney.

Henslov był świeżo po lekturze książki „Obrońcy skarbów” Roberta M. Edsela i Breta Wittera. Uznał, że ta historia idealnie się wpasowuje w ich pomysł na film.

Mieszkając we Florencji, często spacerowałem Mostem Złotników – najstarszym z tamtejszych mostów i jedynym, którego nie wysadzili naziści. Zacząłem się zastanawiać, jak to się stało, że ocalono tyle dzieł sztuki, które zgrabiono w okresie drugiej wojny światowej. Postanowiłem zgłębić temat.” - mówi Edsel.

Okazało się, że to zasługa Sekcji Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów. Jej członkowie pojechali na front, by odzyskać tytułowe skarby. „Wojna bardzo uderza w kulturę. Widać to było podczas wojny w Iraku – muzea nie były chronione i zniszczono wiele zabytków.” - mówi Clooney.

Do dziś nie odnaleziono wszystkich dzieł, które skradli naziści. Niedawno odkryto w Monachium półtora tysiąca prac takich artystów jak Matisse czy Picasso. Są warte ponad półtora miliarda dolarów.” - dodaje Heslov. „W pewnym sensie wojna nie skończyła się w 1945 roku. Wiele dzieł sztuki zaginęło. Te odzyskane trafiły do prawowitych właścicieli i do muzeów. Co by było, gdyby zniszczono je wszystkie?” - kontynuuje autor scenariusza.

Film pokazuje drugą wojnę światową z innej strony. Tytułowi obrońcy skarbów działali w imię wyższej idei. Podjęli się zadania, które wydawało się niemożliwe. Dzięki nim ocalono wiele fantastycznych dzieł sztuki. To niesamowita historia – cywile pojechali na front i prosili generałów, by nie bombardowali np. kościoła, bo znajduje się w nim rzeźba czy witraż, który należy chronić.” - mówi Cate Blanchett, która zagrała Claire Simone – kobietę, znającą lokalizację tysięcy skradzionych dzieł.

Obrońcy skarbów mieli wsparcie prezydenta Roosevelta i generała Eisenhowera. „Wszystkim zależało na tym, by odzyskać skradzione dzieła. Wojna dobiegała końca. Akcja miała miejsce u schyłku wojny, po zbombardowaniu historycznego miejsca, które można było ocalić. Zbombardowali je alianci, a nie naziści.” - mówi Clooney.

W akcji brali udział dyrektorzy muzeum – każdy miał swój plan. „Nieoficjalnym przywódcą grupy został George Stout – znany amerykański konserwator zabytków. To on wpadł na pomysł przeprowadzenia akcji, ale początkowo sądził, że nie zostanie zaaprobowany. Okazało się jednak, że Roosevelt jest jak najbardziej za. W 1943 roku alianci prawie zniszczyli «Ostatnią wieczerzę». To uświadomiło władzom, jak ważne jest dbanie o zabytki.” - mówi Edsel.

Obrońcy skarbów bali się, że żołnierze nie będą skorzy do współpracy, ale ich obawy okazały się niesłuszne. Zaangażowali się w akcję i dokładali wszelkich starań, by ocalić dzieła sztuki, ale też zabytkowe kościoły i inne budynki.

Pod koniec wojny Hitler wydał dekret, na mocy którego Niemcy miały zostać zniszczone na wypadek jego przegranej. Nakazał wysadzanie mostów, torów kolejowych, budynków oraz niszczenie dzieł sztuki. Obrońcy skarbów walczyli z czasem.

O BOHATERACH

Mimo że film opowiada prawdziwą historię, twórcy pozwolili sobie na odstępstwa od faktów – między innymi wymyślili kilkoro bohaterów. „Pragnęliśmy pokazać ludzi, którzy nie są idealni, ale nie chcieliśmy obdarzać prawdziwych osób wadami, których nie mieli. Chcemy skłonić widzów do zgłębienia tematu i dokładnego zapoznania się z tą historią.” - mówi Henslov.

Wymyśliliśmy też kilka scen, ale zdecydowana większość tego, co zobaczycie na ekranie, wydarzyła się naprawdę.” - dodaje Clooney.

W filmie wystąpili Matt Damon, Bill Murray, John Goodman, Jean Dujardin, Bob Balaban, Hugh Bonneville i Cate Blanchett.

Wydawałoby się, że trudno zapanować nad tak gwiazdorską obsadą, ale Clooney przekonuje, że wręcz przeciwnie : „Zebraliśmy świetnych aktorów, którzy są pewni siebie i swego talentu i nie czują potrzeby bycia jedyną gwiazdą filmu. Świetnie nam się razem pracowało. Dali z siebie wszystko i dołożyli wszelkich starań, by powstał dobry, spójny film. Zachwycili się historią i swoimi rolami, dlatego współpraca układała się bezproblemowo. Wspaniale się bawiliśmy, robiąc ten film.”

Codziennie chodziłem do pracy z uśmiechem na ustach, bo wspaniale się pracuje z ludźmi, których się podziwia. Cieszyłem się każdą minutą spędzoną na planie. George jest fenomenalnym aktorem, ale i reżyserem. W ogóle nie czułem, że to praca.” - mówi Matt Damon.

GEORGE CLOONEY wcielił się w historyka sztuki Franka Stokesa, który pracuje w muzeum Fogg, należącym do Uniwersytetu Harvarda. „Brał udział w pierwszej wojnie światowej, więc dobrze wie, co się dzieje z dziełami sztuki podczas wojen. Staje się liderem grupy.” - mówi aktor i dodaje : „Niełatwo reżyserować samego siebie. Jako aktor nie słucham prawie żadnej wskazówki, którą sobie daję.”

Clooney wzorował się na George'u Stout. „Był złotą rączką – potrafił naprawiać samochody, radia i inne sprzęty. Prowadził dział renowacji zabytków w muzeum Fogg, a potem został dyrektorem Worcester Art Museum i Isabella Stewart Gardner Museum w Bostonie. W trakcie drugiej wojny światowej pojechał do Caen, Maastricht, Aachen, Siegen, Heilbronn, Kolonii, Merkers i Altaussee.” - mówi aktor.

MATT DAMON zagrał Jamesa Grangera. To jego szósta współpraca z George'em Clooneyem.

Czytając scenariusz, nie miałem pojęcia, że to historia oparta na faktach. Jest fantastyczna. Film opowiada o ludziach, którzy wykazali się ogromnym poświęceniem, by ochronić zabytki i dzieła sztuki. Sztuka to jeden z ważniejszych elementów kultury. Nie da się zastąpić zniszczonych dzieł.

Postać Grangera wzorowano na Jamesie Rorimerze, który po wojnie kierował nowojorskim muzeum Metropolitan. Filmowy związek Grangera i Claire Simone inspirowano relacją Rorimera i Rose Valland – pracowniczką paryskiej galerii Jeu de Paume.

Filmowa Claire zna lokalizację tysięcy dzieł sztuki. „Początkowo nie chce jej zdradzić, bo boi się, że zostaną zniszczone. W końcu zdaje sobie sprawę z tego, że członkowie Sekcji mają taki sam cel jak ona – chcą je chronić.” - mówi aktor.

Damon przyznaje, że granie u Clooneya to wielka przyjemność. „George to świetny reżyser – już podczas kręcenia filmu wyobraża sobie późniejszy montaż. Wie, które sceny są dobre i powinny trafić do filmu. Dzięki temu wszystkim pracuje się łatwiej.” - tłumaczy.

BILL MURRAY z przyjemnością przyjął rolę w tym filmie. „George zaproponował mi to dwa lata przed rozpoczęciem zdjęć. Zachwyciłem się tą historią i od razu się zgodziłem. To film akcji, w którym nie brakuje humoru. Opowieść o ludziach, którzy szukają dzieł sztuki, bo chcą je ocalić, jest po prostu fantastyczna.” - mówi aktor.

Zaproponowanie Murrayowi roli nie należy do łatwych zadań. „Wiedzieliśmy, że wypadnie świetnie, ale trudno go namierzyć. George zadzwonił pod numer, który ledwo zdobył i nagrał wiadomość. Potem Bill oddzwonił i domówiliśmy szczegóły.” - mówi Henslov.

Podczas rozmów Clooney powiedział Murrayowi, że zagra większość scen z Bobem Balabanem. „Zapytał, czy uprzykrzę mu życie. Odparłem, że da się zrobić. Z Bobem świetnie się pracuje. Stworzyliśmy zgrany duet.” - mówi aktor.

Murray i Balaban zagrali razem filmach jak „Cradle Will Rock” i „Kochankowie z Księżyca. Moonrise Kingdom”, a do kin wejdzie niebawem „Grand Budapest Hotel”. Jednak dopiero na planie „Obrońców skarbów” poznali się bliżej. „Zależało nam na tym, by ich bohaterowie byli swoimi przeciwieństwami, ale chcieliśmy, żeby to wypadło naturalnie. Wyszło świetnie.” - zapewnia Clooney.

Bill jest nie tylko genialnym komikiem, ale i aktorem dramatycznym. Wystarczy, że się uśmiechnie, a wszyscy wiedzą, że coś się święci.” - mówi Henslov.

Murray wcielił się w Richarda Campbella, architekta. „Zaproszono go do Sekcji, by pomógł opracować sposób na chronienie zabytków i ich późniejszą odbudowę. To było akcja zakrojona na szeroką skalę – potrzebowano specjalistów różnych dziedzin, dotyczących sztuki i zabytków.” - mówi aktor i dodaje : „Kiedy odwiedzamy Luwr czy inne muzeum, nie myślimy o tym, że był taki czas, gdy przetrwanie znajdujących się tam dzieł stało pod znakiem zapytania. Gdyby nie tytułowi obrońcy skarbów, wiele z nich po prostu zostałoby zniszczonych. Sztuka to jedno z niewielu rzeczy, które po nas zostają. Bohaterowie filmu walczyli o to, by przetrwała.”

Postać Campbella wzorowano między innymi na Robercie Poseyu, który odkrył kopalnię solni w Altaussee, gdzie naziści ukryli między innymi „Ołtarz gandawski”, „Madonnę z Brugii” czy obrazy Veermera. Został odznaczony Narodowym Orderem Legii Honorowej i Orderem Leopolda.

JOHN GOODMAN wcielił się w Waltera Garfielda. „Mój bohater zrobiłby wszystko, by pomóc podczas wojny, choć nie sprawdziłby się w trakcie walk. Kiedy pojawia się możliwość spełnienia dobrego uczynku, nie waha się ani chwili. Jedzie na front, by pomóc ocalić dzieła sztuki.” - mówi aktor i przyznaje, że udział w tym filmie to spełnienie marzeń : „Zawsze chciałem zagrać w filmie o drugiej wojnie światowej, a także produkcji o przyjaźni z tajemnicą w tle. Ten film spełnia wszystkie te kryteria! Kiedy zaproponowano mi rolę, poczułem się jak dziecko w sklepie ze słodyczami.”

Goodman ponownie spotkał się na planie z Jeanem Dujardinem, z którym zagrał w „Artyście”. „Jean jest bardzo utalentowany i ma ogromne poczucie humoru. Świetnie się z nim pracuje. Nauczył się angielskiego, z czego bardzo się cieszę, bo jestem zbyt leniwy, by opanować francuski.” - śmieje się aktor.

Obrońcy skarbów” to kolejny film, przy którym Goodman pracował z Clooneyem i Heslovem. „Poznaliśmy się na planie serialu «Roseanne» i wystąpiliśmy razem w «Bracie gdzie jesteś?» . Od początku widziałem Johna w tej roli. Jedyne, czego się bałem, to czy jej podoła, bo ma chore kolano. Na szczęście się zgodził i wypadł świetnie.” - mówi Clooney.

Cieszę się, że oddaliśmy hołd pokoleniu mojego ojca, który walczył w drugiej wojnie światowej. Wykazało się ogromną odwagą i występując w tej produkcji, pragnąłem zrobić ukłon w jego stronę.” - mówi Goodman.

Postać Garfielda wzorowano na Walkerze Hankocku, rzeźbiarzu z Saint Louis. „Wychowywałem się w tym mieście i często mijałem pomnik poświęcony pamięci żołnierzy. To zbieg okoliczności, który pomógł mi wczuć się w rolę.” - mówi aktor i dodaje : „Tytułowi obrońcy skarbów bez wahania dołączyli do Sekcji, by walczyć o coś, co kochali, czyli sztukę. To piękna historia, którą warto pokazać szerszej publiczności.”

JEAN DUJARDIN zagrał Jean Claude'a Clermonta. Aktor zagrał w większości scen z Johnem Goodmanem. „Nasi bohaterowie niewiele ze sobą rozmawiają, ale nie jest to konieczne. Koncentrują się na misji, którą mają wypełnić. George Clooney jest świetnym reżyserem i udało mu się nakręcić fantastyczne, zabawne sceny z naszym udziałem.” - mówi aktor i dodaje : „Mój bohater to Żyd francuskiego pochodzenia – marszand z Marsylii. Udaje mu się uciec do rodziny w Londynie. Armia amerykańska prosi go o dołączenie do Sekcji, bo ma bogatą wiedzę o sztuce. Mimo że nie jest żołnierzem, z radością jedzie na front, by wykazać się na wojnie. Jest dumny z tego, że może pomóc.”

Jean dostał Oscara za rolę w «Artyście» - tego samego roku nominowano mnie za udział w «Spadkobiercach». Planowałem zabić jego bohatera, a Grant namówił mnie, żeby jednak tego nie robić... A tak poważnie, Jean to świetny aktor i wspaniale się z nim współpracuje. Ma wielki talent i poczucie humoru. Mimo bariery językowej, świetnie się dogadywaliśmy.” - mówi Clooney.

To francuski George Clooney.” - śmieje się Heslov.

George ufa aktorom i pozwala im kierować się intuicją. Daje ogólne wskazówki, ale chętnie słucha uwag. Pracując z takimi reżyserami, chce się dawać z siebie wszystko. Nie boi się powiedzieć, że może nie mieć racji i prosi o sugestie.” - mówi Dujardin i dodaje : „Z przyjemnością przyjąłem rolę w tym filmie, bo to była okazja, by zagrać „po amerykańsku”. Francuskie kino i sposób gry są zupełnie inne. To było nowe, wyzwalające doświadczenie.”

HUGH BONEVILLE znany z serialu „Downton Abbey” wcielił się w Donalda Jeffriesa, który postrzega dołączenie do Sekcji jako drugą szansę. „Kiedy go poznajemy, raczej nie robi dobrego wrażenia. Popełnił w życiu wiele błędów, ale wreszcie ma możliwość się zrehabilitować i wrócić do swojej pasji, czyli sztuki.” - mówi aktor.

Jeffries ma wiele wad. Z biegiem akcji godzi się z błędnymi decyzjami, które podjął i skupia się na misji, Gdy odnajduje «Madonnę z Brugii» pisze list do ojca. Dzieło Michała Anioła skłania go do otworzenia się. To go oczyszcza.” - dodaje Boneville.

Od początku widziałem Hugh w tym filmie. Myśleliśmy o nim, pisząc scenariusz i tworząc postać Donalda. Gdy zaczęły się zdjęcia, scena czytania listu była jedną z pierwszych, które nakręciliśmy. Głos Hugh słychać z offu. Przeczytał list z taką dawką emocji, że wykorzystaliśmy to nagranie. Nie było ani jednej dogrywki.” - mówi Clooney.

Dzień przed rozpoczęciem zdjęć nie mogłem zasnąć. Byłem pod ogromnym wrażeniem tego, że zagram w filmie z George'em Clooneyem, Mattem Damonem, Johnem Goodmanem, Billem Murrayem i innymi wybitnymi aktorami. To nie tylko fenomenalni artyści, ale i wspaniali ludzie. Świetnie się z nimi pracowało i do teraz nie mogę uwierzyć, że spotkał mnie taki zaszczyt.” - mówi Boneville.

BOB BALABAN zagrał Prestona Savitza – historyka sztuki i teatralnego impresario.

Savitz jest dandysem – ostatnią osobą, której spodziewamy się na froncie. Żaden z bohaterów nie nadaje się na wojnę, ale ten wyjątkowo odstaje od wizerunku żołnierza. Dzięki temu postać jest tak komiczna.” - mówi Heslov.

George to świetny reżyser – opanowany i świetnie przygotowany do pracy. Wie, czego chce i potrafi to wyegzekwować. Ma ogromne poczucie humoru, potrafi oczyścić atmosferę. Zwraca uwagę na detale, ma świetny gust i wspaniale się z nim pracuje.” - zapewnia Balaban.

Clooney i Heslov znali Balabana prywatnie i pomyśleli o nim, gdy zaczynali się zastanawiać nad obsadą. „Szybko doszliśmy do wniosku, że byłby świetny w roli Savitza. Zadzwoniliśmy do niego i zaproponowaliśmy tę rolę.”

Postać Savitza wzorowano na Lincolnie Kirsteinie – amerykańskim impresario, pisarzu i współzałożycielu New York City Ballet.

Balaban zachwycił się scenariuszem. Zapoznał się też z książką Edsela i innymi pozycjami, opowiadającymi o Sekcji Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów. Przeczytał też tom wierzy napisany przez Kirsteina. „Napisał je, będąc w Europie. Podobnie jak inni członkowie Sekcji, nie był przygotowany na udział w wojnie, ale dołączył do grupy z dumą.” - mówi aktor.

Balaban zagrał w większości scen z Billem Murrayem. Prawdziwi Kirstein i Posey zostali przypisani do Trzeciej Armii generała Pattona i szukali „Ołtarza Gandawskiego”.

To trzeci film, w którym razem wystąpiliśmy, ale dopiero teraz naprawdę się zaprzyjaźniliśmy. Bill sporo mnie nauczył o kuchni tajskiej, a także zachwycił swoją grą. Nasi bohaterowie za sobą nie przepadali, ale my świetnie się dogadujemy. Wspaniale było spędzić z nim te kilka miesięcy.” - mówi aktor.

DIMITRI LEONIDAS wcielił się w Sama Epsteina – jedynego żołnierza w Sekcji. Chłopak ma zaledwie 19 lat i przydzielono go do grupy ze względu na prawo jazdy i znajomość niemieckiego.

Mój bohater wychowywał się w Niemczech, ale ojczyzna go wykluczyła, bo jest żydem. Armia nie do końca wie, co zrobić z Samem. Dopiero Frank Stokes dostrzega w nim potencjał i prosi go o pomoc.” - mówi młody aktor.

Postać wzorowano na Harrym Ettlingerze. „Urodziłem się w Niemczech. Ojciec prowadził własną firmę, ale stracił ją, gdy Hitler doszedł do władzy. Rodzice szybko zrozumieli, że należy uciec z kraju.” - mówi Ettlinger.

We wrześniu 1938 roku, dzień po bar micwie Harry'ego, rodzina wyjechała do Stanów. „Rabin sugerował, żebyśmy wyjechali jeszcze tego samego dnia, ale ojciec uznał, że wojna nie zacznie się popołudniu.” - wspomina Harry.

Ettlinger zaciągnął się do armii, gdy skończył 18 lat. W wieku 19 lat przyłączył się do Sekcji Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów.

Podczas akcji pomógł odnaleźć setki dzieł sztuki. „Pamiętam, jak Jim Rorimer trafił na obraz «Madonna ze Stuppach» Matthiasa Grünewalda. To było najcenniejsze dzieło, jak odzyskaliśmy, ale na mnie największe wrażenie zrobił autoportret Rembrandta, który skradziono z mojego rodzinnego miasta Karlsruhe. Jego reprodukcja do dziś wisi w moim domu.” - mówi Ettlinger.

Rodzina Ettlingera posiadała wiele cennych grafik, które straciła, przeprowadzając się do Stanów. „Gdy przyjechałem do Niemiec, pojechałem do Baden Baden z mężczyzną, który ocalał z obozu zagłady. Trafiłem do starego magazynu, gdzie znalazłem zbiory dziadka. Byłem bardzo szczęśliwy – świętowaliśmy w najlepszym hotelu w mieście. Do dziś jestem z tego dumny.” - mówi Harry.

CATE BLANCHETT wcieliła się w Claire Simone – kuratorkę paryskiego muzeum Jeu de Paume, w którym naziści przechowywali w trakcie wojny skradzione dzieła sztuki. „Nocami tworzyła listę tych dzieł i zapisywała, gdzie je wywożą. Odgrywa ważną rolę w trzecim akcie filmu, gdy członkowie Sekcji potrzebują informacji.” - mówi aktorka i dodaje : „To była czysta kradzież. Naziści po prostu kradli dzieła sztuki. Robili to od 1938 roku.”

Działalność przybrała na sile pod koniec wojny, gdy Hitler wydał dekret, dotyczący grabionych przedmiotów. „Gdy Hitler się zorientował, że przegra wojnę, nakazał zniszczyć wszystko, co zostało ukradzione. Nie chciał, by łupy trafiły w ręce aliantów.” - dodaje aktorka.

Granger musiał zdobyć zaufanie mojej bohaterki – inaczej nie wyjawiłaby, dokąd wywożą dzieła sztuki. Bała się, że trafią do kolekcjonerów w Rosji i Stanach Zjednoczonych, co byłoby taką samą kradzieżą.” - mówi Blanchett.

Między Grangerem a Simone narodziła się wyjątkowa więź. „Połączyła ich miłość do sztuki. Oboje podchodzili do misji z pasją i zależało im na tym, by dzieła wróciły do muzeów. Uważali, że należą do wszystkich i powinno się obchodzić z nimi z należytym szacunkiem.” - mówi aktorka.

Postać wzorowani na Rose Valland, która ryzykowała życie, prowadząc dzienniki, w których opisywała poczynania nazistów. „Pracowała w paryskim Jeu de Paume. Herman Görring traktował je jako przechowalnię – składował tam skradzione dzieła sztuki. Dzięki Rose udało się odzyskać wiele z nich. Wykazała się ogromną odwagą – pracowała sama i gdyby nie ona, być może wiele cennych dzieł sztuki zostałoby zniszczonych lub trafiłoby do prywatnych kolekcjonerów.” - mówi aktorka.

O PRODUKCJI

Film kręcono w Niemczech i Anglii. Clooney i Heslov zaprosili do współpracy twórców, z którymi już pracowali – między innymi Phedona Papamichaela (zdjęcia) i Jima Bissella (scenografia).

Mamy stałą ekipę – to wspaniali twórcy, którym ufamy w stu procentach. Staliśmy się sobie bliscy jak rodzina.” - mówi Clooney.

Bissell przyznaje, że kiedy czytał scenariusz, zachwycił się skalą produkcji : „Wiedziałem, że czeka mnie mnóstwo pracy. Zbudowaliśmy 146 planów – więcej niż podczas kręcenia «Niebezpiecznego umysłu».”

Ludzie nie zdają sobie sprawy z tego, w jak dużym stopniu sukces filmu zależy od dobrego scenografa, który odpowiada między innymi za znalezienie lokalizacji.” - mówi Henslov i dodaje : „Czasem trzeba sobie radzić w nieprzewidzianych warunkach, na przykład podczas złej pogody. Jim stawia czoło każdej sytuacji.”

Bissell i Clooney opracowali metodę, dzięki której osiągają jak najlepsze warunki, nie przekraczając budżetu. „Wspólnie ustalamy, co jest najbardziej istotne. Tworzę makietę i konsultuję z nim każdy krok, zanim powstanie konkretna scenografia. George angażuje się w każdy etap tworzenia filmu.” - mówi scenograf.

Nominowany do Oscara za „Good Night and Good Luck” Bissell wie jak ważna jest dobra scenografia. „Chodzi o nadanie klimatu. To bardzo istotne, zwłaszcza w przypadku takich filmów jak ten. Gdybym źle się spisał, film nie miałby pożądanej atmosfery.” - mówi scenograf.

Zdjęcia powstawały głównie w południowej Anglii, Berlinie i okolicach Babelsbergu oraz w górach Harz. Kręcono też w Waszyngtonie, Nowym Jorku, Chicago, Paryżu, Belgii, Austrii i Niemczech – między innymi w kościołach, katedrach, muzeach, zamkach, kopalniach, szpitalach czy bazach wojskowych.

Odwiedzając te miejsca, jeszcze bardziej wczuliśmy się w role. Byliśmy w kilku europejskich krajach, graliśmy w deszczu, śniegu i słońcu. To bardzo inspirujące.” - mówi Jean Dujardin i dodaje : „Szczególnie zapamiętałem scenę, w której mój ranny bohater siedzi w czołgu z Walterem Garfieldem granym przez Johna Goodmana. Tego dnia była gęsta mgła, co podsyciło atmosferę.”

Niemcy kilka razy zagrały Francję i Belgię. Nie było łatwo, ale niesamowita architektura ułatwiła nam zadanie.” - dodaje Bissell.

Katedra świętych Szczepana i Sykstusa w Halberstadt „zagrała” między innym katedrę świętego Bawona w Gandawie, gdzie znajduje się „Ołtarz gandawski”, z kolei w górach Harz ekipa zbudowała kopalnie wzorowane na tych w Merkers i Altaussee, gdzie naziści chowali kradzione dzieła sztuki.

Trafiliśmy na opuszczone kopalnie, które były na tyle malownicze, że stanowiły dla nas lokalizacje idealne.” - mówi scenograf.

Najtrudniej było pokazać szokującą ilość rzeczy skradzionych przez nazistów. „To było bardzo ważne, by widzowie zdali sobie sprawę z tego, na jaką skalę przeprowadzano grabieże. Kiedy tytułowi obrońcy skarbów wkroczyli do kopalni i zobaczyli, co się tam znajduje, zamarli z wrażenia. Taką samą reakcję chcieliśmy wywołać u widzów.” - mówi Bissell.

Chociaż kręcono w prawdziwych kopalniach, większość scen powstała w studiu filmowym w Babelsbergu. „Zbudowaliśmy podziemne korytarze i sale, które pomieściły niewyobrażalną ilość dzieł sztuki. Zrobiliśmy to, bo to był jedyny sposób na nakręcenie scen w wygodny i bezpieczny sposób.” - tłumaczy scenograf.

Powstały też repliki dzieł sztuki, nawet jeśli w filmie pokazano tylko rąbek obrazu czy fragment rzeźby.

Ekipa wypożyczyła wiele obrazów. „W Anglii działa wiele takich wypożyczalni. Znajdujące się tam obrazy to nie wielkie dzieła sztuki, ale są ładne.” - mówi Helen Jarvis, kierowniczka artystyczna produkcji.

Twórcy przyznają, że wydrukowali wiele obrazów. „Dzisiejsza technika pozwala na stworzenie wydruków dużej jakości. To było świetne posunięcie.” - mówi Jarvis.

Szczególną uwagę poświęcono „Madonnie z Brugii” i „Ołtarzowi gandawskiemu. „Wykonaliśmy dwie reprodukcje rzeźby– jedną do pokazywania jej w pełnej krasie, a drugą do scen, w których jest transportowana.” - tłumaczy Jarvis i dodaje : „Włoskie studio filmowe Cinecitta posiada reprodukcję wykonaną przy użyciu włókna szklanego. Na nasze szczęście, jest świetna.”

Twórcy wynajęli też rzeźbiarza z Berlina. „Pojechaliśmy do Brugii i zdobyliśmy jak najwięcej zdjęć, aby dać mu materiały do pracy. Po trzech tygodniach otrzymaliśmy gotowe dzieło.” - mówi scenograf.

Jeśli chodzi o „Ołtarz gandawski” twórcy nabyli prawa do wydruku tablic w bardzo wysokiej jakości.

Testowaliśmy kilka różnych metod. W końcu zdecydowaliśmy się na wykorzystanie powierzchni drukowych pokrytych winylem. Nad stworzeniem ołtarza pracowali malarze i stolarze. Świetnie się spisali.” - mówi Bissell.

Powstała też kopia rzeźby „Mieszczanie z Calais” Augusta Rodina. „Wykonała ją firma z Nowego Jorku. Mieliśmy też wzór wykonany z gąbki, ale replika pokryta brązem okazała się strzałem w dziesiątkę.” - mówi Jarvis.

Kostiumolog Louise Frogley przyznaje, że stworzenie kostiumów było dużym wyzwaniem. „Zaprojektowałam mundury i ubrania cywilów. Niektóre musiały być bardzo zniszczone. Ze względu na liczną obsadę i dużą liczbę statystów uszyliśmy wiele kostiumów. Trzeba było jednocześnie robić przymiarki, szyć i wysyłać kostiumy do różnych lokalizacji. Aktorzy potrzebowali też zegarków, okularów i innych rekwizytów. To była żmudna trudna praca, ale warto było.” - zapewnia Frogley.

Odtworzenie mundurów to trudne zadanie. „Wiele oryginalnych mundurów zostało sprzedanych lub zniszczonych. Udało nam się zdobyć kilka sztuk, ale zdekompletowanych. Posłuży za wzór.” - dodaje kostiumolog.

Kostiumolodzy odtworzyli mundury amerykańskie, niemieckie, brytyjskie i belgijskie. „W trakcie wojny fasony uległy zmianie.” - mówi Forgley.

Współpracowaliśmy z polskimi szwaczkami, zamawialiśmy tkaniny w Pakistanie i Holandii, ściągaliśmy buty z Meksyku.” - dodaje.

Mundury to nie wszystko – należało stworzyć też stroje, które bohaterowie nosili na co dzień. „Pragnęliśmy, by oddawały ich osobowości. Stokes to intelektualista, Granger to artystyczny typ, z kolei Garfield jest rzeźbiarzem, więc często chodzi w kaftanie roboczym.” - tłumaczy Forgley.

Louise jest fenomenalna. Jej kostiumy są nie tylko piękne, ale i pomagają opowiedzieć historię. Wspaniale się z nią pracowała i jestem zachwycona tym, co stworzyła.” - mówi Cate Blanchett.

OBROŃCY SKARBÓW I DZIEŁA SZTUKI

W trakcie trwania drugiej wojny światowej naziści ukradli miliony dzieł sztuki z całej Europy.

Adolf Hitler był miłośnikiem sztuki i niespełnionym artystą – dwukrotnie zdawał na malarstwo do wiedeńskiej Akademii Sztuk Pięknych, ale się nie dostał. Marzył o tym, by jego rodzinne Linz stało się stolicą świata. Pragnął otworzyć tam muzeum, w którym będą się znajdować największe dzieła sztuki. Powierzył zadanie zbierania dzieł Hermannowi Göringowi.

Naziści wykradli ponad pięć milionów skarbów narodów europejskich – między innymi dzieła Michała Anioła, Leonarda Da Vinci, Rembrandta i Vermeera. W kopalni soli w austriackim Altaussee znaleziono ponad 6,5 tysiąca obrazów, 230 akwarel, 137 rzeźb, 122 arrasów i ponad 1,500 książek.

Kiedy informacje o grabieżach wyszły na jaw, Amerykanie postanowili odzyskać dzieła sztuki. Prezydent Roosevelt powołał Sekcję Zabytków, Dzieł Sztuki i Archiwów, która miała je zabezpieczyć, a następnie zwrócić prawowitym właścicielom.

Do Europy wysłano kilkunastoosobową ekipę, w której skład weszli między innymi :

Porucznik George Stout, który został nieoficjalnym przywódcą grupy.

Podporucznik James Moriner, który po wojnie kierował nowojorskim muzeum Metropolitan.

Kapitan Walter Hankock, znany rzeźbiarz.

Kapitan Robert Posey, architekt, będący konsultantem Trzeciej Armii generała Pattona.

Lincoln Kirstein, późniejszy współzałożyciel New York City Ballet.

Szeregowiec Harry Ettlinger, Żyd niemieckiego pochodzenia, który przyjechał do Stanów z rodzicami w przededniu wybuchu drugiej wojny światowej. Był kierowcą i tłumaczem Sekcji.

Grupie pomagała Rose Valland, historyk sztuki, członkini francuskiego ruchu oporu i pracowniczka paryskiego muzeum Jeu de Paume. Dzięki jej zapiskom zlokalizowano 20,000 dzieł sztuki.

Odnotowywała każde zgrabione dzieło sztuki, które przechodziło przez muzeum. Robiła to, ryzykując życie – dzięki niej namierzono i odzyskano wiele kosztowności.

W marcu 1945 roku Hitler wydał dekret, na mocy którego naziści mieli zniszczyć wszystko to, co ukradli.

Dzięki tytułowym obrońcom skarbów ocalono miliony europejskich dzieł sztuki – między innymi „Madonnę z Brugii” i „Ołtarz gandawski”.

Madonna z Brugii”

To marmurowa rzeźba Michała Anioła znana jako „Madonna z Dzieciątkiem”. Przedstawia nagiego Jezusa, stojącego między kolanami matki, która ma zatroskany wyraz twarzy, jakby wiedziała, co czeka jej syna.

Około 1506 roku bracia Mouscron wykupili rzeźbę i przywieźli ją do Belgii. Obecnie należy do kościoła Najświętszej Marii Panny w Brugii.

Ołtarz gandawski”

To złożony poliptyk tablicowy, który znajduje się w Katedrze świętego Bawona w Gandawie.

Stworzony przez Huberta Van Eycka około 1415 roku, dokończony po jego śmierci przez Jana Van Eycka. Składa się z dwunastu tablic i przedstawia ponad 250 postaci.

To jedno z najczęściej kradzionych dzieł sztuki w historii :

1556 : zostało skradzione i schowane przez kalwinistów

1784-1860 : dwa panele, przedstawiające nagich Adama i Ewę zniknęły w tajemniczych okolicznościach

1794 : cztery panele przedstawiające Adorację zostały skradzione przez Francuzów i wywiezione do Paryża

1816: Wilhelm Pierwszy, król Prus, zakupił sześć paneli

1914-1918 : podzielono ołtarz między Brukselę, Berlin i Gandawę

1914: Niemcy ukradli panele przedstawiające Adama i Ewę

1919: na mocy Traktatu Wersalskiego panele miały wrócić do Gandawy. Katedra odzyskała całość w 1923 roku.

1935: skradziono panele przedstawiające Sędziów Sprawiedliwych i Jana Chrzciciela. Pierwszy nigdy nie został znaleziony. Jan van der Veken stworzył replikę po drugiej wojnie światowej.

Materiały: ImperialCinePix 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.