Gang Wiewióra: komedia do chrupania dla całej rodziny

2014-07-14 14:22

Spiżarnia pełna orzechów to marzenie każdej wiewiórki. Nie inaczej jest w przypadku WIEWIÓRA - nieco gburowatego mieszkańca miejskiego parku. Gdy w jego pobliżu odkrywa sklep z orzechami, ma tylko jeden cel. Dobrać się do zgromadzonych wewnątrz skarbów. Zaczyna organizować ekipę, by zrealizować skok, który ustawi ich... na całą zimę.

Bierz orzechy i w nogi!

Gang Wiewióra” to wspaniała i trzymająca w napięciu animacja dla całej rodziny!

O FILMIE

Akcja filmu rozpoczyna się w przepięknym Parku Wolność przypominającym idyllę. Park zamieszkuje wiele czworonożnych, skrzydlatych i innych stworzeń: od myszy, świstaków i szczurów począwszy, po – co oczywiste – wiewiórki… Mnóstwo wiewiórek… I wiewiórów... „Nie powstał chyba jeszcze żaden animowany film, który skupia się tak mocno na wiewiórkach”, opowiada reżyser Peter Lepeniotis. „Zazwyczaj te fascynujące stworzenia grają w animacjach role drugoplanowe lub odpowiadają za humorystyczny akcent produkcji. A to naprawdę intrygujące gryzonie, które mają wiele ciekawego do zaoferowania i nie wolno ich nie doceniać. W wielkich miastach nie zauważamy ich obecności, ale są wszędzie”.

Scenariusz do „Gangu Wiewióra” Peter Lepeniotis napisał wraz Lorne'em Cameronem („Skok przez płot”, „Mój brat niedźwiedź”), a sama historia rozgrywa się jesienią 1959 roku. Z tego względu przed ekipą scenograficzną pod wodzą Iana Hastingsa postawiono ogromne wyzwanie, by film był jak najbardziej autentyczny i nie odbiegał stylistycznie od wyglądu i klimatu tamtej epoki. „Akcja naszej opowieści ma miejsce jesienią, korzystałem więc z palety jesiennych kolorów, aby uświadomić widzom, że zima znajduje się tuż za rogiem i niedługo będzie bardzo trudno zdobyć zwierzątkom jedzenie”, opowiada scenograf. Pierwsze skrzypce grają w filmie wiewiór imieniem Wiewiór, wiewiórka Andzia oraz drugi wiewiór – Trybsyn. W ten sposób film odnosi się w humorystyczny sposób do klasycznych trójkątów romantycznych, które były bardzo popularne w kinie tamtego okresu. „Trybsyn próbuje zdobyć uczucie Andzi, Andzia szaleje za Wiewiórem, a Wiewiór w skrytości serca chciałby być taki jak Trybsyn”, wyjawia reżyser.

Lepeniotis od samego początku chciał, by jego główny bohater, Wiewiór, wyróżniał się charyzmą, zawadiackim podejściem do życia oraz łotrowską osobowością, która doprowadza do wielu humorystycznych sytuacji. W polskiej wersji językowej głosu tej postaci użyczył Cezary Pazura. „To nobilitujące, że realizatorzy tak często chcą sięgać po mój głos. Z takich propozycji bardzo się cieszę i robię to głównie dla swoich dzieci. Fajnie jest później razem pójść do kina”, opowiada Cezary Pazura. „Wydaje mi się, że ten wiewiór ma taki sam temperament jak ja, dlatego tak się zgraliśmy”.

Odpowiedzialność za zaprojektowanie i stworzenie komputerowego Wiewióra spadła na Daryla Grahama i Jaewoo Kima. Największym wyzwaniem było ukazanie wszystkich łobuzerskich cech wiewióra w jego ruchach oraz ekspresji, przy okazji sugerując widzowi, że oto ogląda postać będąca uosobieniem klasycznego filmowego bohatera.

Postać Trybsyna, w polskiej wersji językowej, odegrał Mirosław Zbrojewicz, któremu udało się stworzyć za pomocą gry głosem wiewióra heroicznego, lecz przy okazji nie mającego pojęcia, co się tak naprawdę wokół niego dzieje. To postać mocno przerysowana, a jednak osadzona w rzeczywistości, dzięki czemu widzowie polubią Trybsyna.

Głosu Andzi, najnormalniejszej wiewiórce w całym tym szalonym towarzystwie, użyczyła Agnieszka Warchulska. Andzia to bardzo ciekawa postać żeńska – mocna, inteligentna, zdyscyplinowana, nieprzekupna. Wyznaczyła sobie misję chronienia parku oraz egzekwowania praw nim rządzących, co jest dość trudnym zadaniem, gdy wokół same zbzikowane wiewiórki... Andzia jest spoiwem dla wszystkich pozostałych bohaterów. Wprowadza romantyczne emocje oraz służy za moralny kompas.

W rolę szopa pracza Pieruna, który parkowym zwierzakom służy za kogoś w rodzaju przywódcy, wcielił się aktor Andrzej Grabowski. Pierun to swego rodzaju ekranowy łajdak - a jednocześnie za każdym razem, gdy pojawia się, Pierun dosłownie kradnie ekran. „Przyznam, że w dubbingu niewiele rzeczy lubię, bo w przeciwieństwie do pracy na planach filmowych trzeba tu wejść w gotową rolę, emocje, twarz, sposób wyrażania”, komentuje swój udział w „Gangu Wiewióra” Andrzej Grabowski. „Jest to praca naśladowcza, tylko doskakuję do roli, którą ktoś już wykreował. Jednak zawsze staram się dodać bohaterom, w których się wcielam, coś ze swojej natury czy dowcipu. Fajnie można się powygłupiać na planie, oczywiście mówię to w cudzysłowie, bo tak naprawdę to bardzo ciężka praca”.

Do drugoplanowych ról polskiego dubbingu zatrudniono szereg niezwykle utalentowanych wykonawców. Wśród nich znajdziemy Sonię Bohosiewicz, która wcieliła się w Perłę, słodkiego i łagodnego kundelka złodziejskiego Króla, a także Weronikę Rosati, która użyczyła swego wyrazistego głosu Ilonie, uroczej i naiwnej dziewczynie pewnego rabusia, który planuje skok stulecia. „Największym atutem pracy przy dubbingu jest możliwość przenoszenia się w świat dziecięcej fantazji. Można tam spotkać wiele zwierząt i postaci, których nie spotyka się na co dzień w życiu. A przeżywanie przygód razem z bohaterem filmu jest świetną zabawą”, skomentowała swój udział w nagraniu Sonia Bohosiewicz. „Dużym wyzwaniem dla aktora jest moment gdy całą swoją ekspresję trzeba wyrazić tylko głosem, nie można niczego dograć gestami czy mimiką", opowiada o swojej roli Weronika Rosati. „Ilona do złudzenia przypomina mi moją ulubioną aktorkę z lat czterdziestych i pięćdziesiątych, Lanę Turner – nie mogłam sobie wymarzyć lepszej roli”.

Czymże jest jednak film rabunkowy bez faktycznego skoku na bank…?

Wiewióra i jego przyjaciela Szczurka interesuje zdobycie ogromnej ilości smakowitych orzeszków, jednak sklep, który decydują się ogołocić z dobroci, jest także dziuplą prawdziwych ludzkich rabusiów. Przewodzi mu wspominany Królu (Przemysław Bluszcz), chłop na schwał, który nie lubi owijania w bawełnę. Czwórka złoczyńców planuje skorzystać ze sklepu z orzechami jako przykrywki dla prawdziwego napadu – mają zamiar wykopać tunel, który zaprowadzi ich do znajdującego się po drugiej stronie ulicy banku. Wspólnikami Króla są uroczy nieudacznicy: Gałgan (Mariusz Wojciechowski) oraz Kozak (Karol Pochec), którzy w trakcie całej operacji stawiają sobie za punkt honoru, by uprzyjemnić swemu szefowi życie. Czwartym członkiem jest Golonka, złowieszczy zamachowiec, który nie widzi sensu w korzystaniu z werbalnych środków komunikacji, skoro może przekazywać wszystko, czego pragnie, za pomocą strzelania stawami... W realizacji planu rabusiom ciągle przeszkadzają jednak pocieszne gryzonie, a tak się składa, że Królu nie cierpi wszystkich futrzastych szkodników (choć nie rozróżnia wiewiórki od szczura).

Ekipa z ToonBox Entertainment pracowała w pocie czoła, by stworzyć ciekawych animowanych bohaterów oraz interesującą stronę wizualną „Gangu Wiewióra”. Opowiadana historia była na tyle wymagająca, że w prace nad filmem zostali zaangażowani wszyscy pracownicy studia. W początkowej fazie produkcji specjalna ekipa artystów narysowała na podstawie scenariusza Lepeniotisa i Camerona storyboardy przedstawiające wszystkie filmowe gagi oraz rozwój całej fabuły. Choć w „Gangu Wiewióra” nie pojawia się aż tak wiele lokacji, każda z nich zawierała szereg unikatowych cech, które definiowały jej klasę i styl. Do wszystkich należało najpierw zbudować trójwymiarowe modele komputerowe, ażeby przygotować się do żmudnego procesu animacji. W momencie, gdy poszczególne ujęcia trafiały do ekipy zajmującej się ich odpowiednim oświetleniem, były one już urozmaicone ubraniami oraz futerkami postaci, za których kreację odpowiadały różne zespoły artystów z ToonBox Entertainment. Wytężona wielomiesięczna praca nie poszła jednak na marne, a efekty przeszły najśmielsze oczekiwania twórców i producentów.

Kolejnym aspektem, który nadaje różnym scenom „Gangowi Wiewióra” ciepłego humoru bądź bardziej dramatycznej tonacji, jest muzyka autorstwa Paula Intsona („The Statement”, „Snow Walker”). Kompozytor przebił, napisanymi do tego filmu kompozycjami, swe wcześniejsze ilustracje muzyczne. Jego utwory łączą atrakcyjną przygodowość, która uwiedzie wszystkich poszukiwaczy ekscytujących filmowych przeżyć, oraz energiczność i błazeństwo radośnie przerysowanych bajek z lat 50. XX wieku. Intson napisał również na potrzeby filmu trzy przebojowe kawałki, które przywołują klimat i styl tamtej dekady. Nad dźwiękiem „Gangu wiewióra” czuwał z kolei David Evans („Batman – Początek”, „Fantastyczny Pan Lis”), dzięki jego pracy widzowie zostają dosłownie wrzuceni w tętniące życiem i odgłosami natury środowisko filmowego parku. „Naszym celem było zaangażowanie widzów w opowiadaną historię”, dodaje na koniec Lepeniotis. „To kameralny film, ale posiadający wielkie serce. Wierzę, że wszystkie nasze intencje będą widoczne na ekranie. To oryginalna opowieść, która powstała dzięki pasji i zaangażowaniu wielu osób”.

REŻYSER PETER LEPENIOTIS o filmie

W 2005, kiedy po roku ciężkiej, aczkolwiek wielce satysfakcjonującej pracy ukończyłem krótkometrażową animację Surly Squirrel, która zdobyła później różne nagrody i wyróżnienia na całym świecie, odetchnąłem z ulgą i powiedziałem sobie: Koniec z tym projektem!

Tak mi się wtedy przynajmniej wydawało...

Kiedy przedstawiciele ToonBox Entertainment zaproponowali mi poszerzenie fabularne i narracyjne mojej skromnej opowieści o niecodziennym zwierzęcym skoku rabunkowym, wiedziałem, że oto wypływam na szerokie wody, na które mogę nie być do końca przygotowany. Gang Wiewióra okazał się być jednak wspaniałym i afirmującym moje podejście do tworzenia kina animowanego doświadczeniem, w którym towarzyszyła mi niezwykła grupa utalentowanych i zaangażowanych w swoją pracę artystów. Projekt ten rozrósł się do tak wielkich rozmiarów, że ukończenie go zajęło nam aż dwa lata!

Rozbudowanie świata przedstawionego, w którym żyją główni bohaterowie, a także rozszerzenie ich przygód, w tym rzeczonego skoku rabunkowego, otworzyło przede mną niespotykane wcześniej możliwości. Mogłem w efekcie pokusić się o wiele mocniejszy rozwój charakterologiczny poszczególnych bohaterów oraz stworzenie ciekawszych, bardziej ekscytujących oraz wyrazistych wątków stanowiących tło tej opowieści. Pełno jest w „Gangu Wiewióra” ekscentrycznych postaci oraz uroczo zwariowanych bohaterów, jednakże w samym centrum filmu, w jego sercu, jest to historia wielkiego indywidualisty. Posługując się tradycjami klasycznej literatury i hollywoodzkiego kina, opowiadam o przemianie naszego bohatera, który został wygnany ze swego domu i musiał długo poszukiwać samego siebie, ale ostatecznie powraca na stare śmieci, podkreślając triumf potęgi ludzkiego/wiewiórczego ducha.

Filmowy protagonista zmienia się z chciwego i samolubnego łobuza w ciepłego, sympatycznego i potrafiącego współczuć gościa – w przypadku osobnika o powierzchowności Wiewióra taka przemiana mogła się wydawać ryzykowna, ale wiem już teraz, że warto ją było o niej opowiedzieć.

Osadziłem film w Nowym Jorku pod koniec lat 50. XX wieku, korzystając w pełni z wszystkich koncepcyjnych, scenograficznych i wizualnych aspektów związanych z tamtą cudowną dekadą. Wrzucenie bohaterów do tej epoki pozwoliło mi również uzupełnić historię pewnego rodzaju baśniowością – będą ją w stanie rozpoznać zarówno starsi widzowie, którzy pamiętają inne czasy od tych współczesnych, jak i młodsza publiczność, która dostanie możliwość zasmakowania okresu w historii świata, który już bezpowrotnie przeminął. A dzięki technologii stereoskopowego 3D, z której skorzystaliśmy przy tworzeniu Gangu Wiewióra, widzowie będą mogli jeszcze mocniej zanurzyć się w tym pięknym, namacalnym wręcz świecie.

Mieliśmy wielkie ambicje, staraliśmy się w ramach czasu trwania filmu pogłębić jak najwięcej ciekawych aspektów opowiadanej historii i nie pozostawić żadnych nierozwiniętych motywów... Rezultaty naszej pracy możecie obejrzeć i ocenić w filmie, który wam prezentujemy. Gdy myślę teraz o Gangu Wiewióra, czuję się tak, jakbym nie do końca go poznawał, jakby coś się w nim zmieniło. Prawda jest bowiem taka, że Gang Wiewióra zyskał już swój własny charakter, swoją osobowość – i należy obecnie wyłącznie do każdego widza z osobna.

Życzę wszystkim miłego seansu!”

GALERIA POSTACI

Wiewiór

Powiedzenie „pozory mylą” sprawdza się idealnie w przypadku tego bohatera, który wygląda na przyjemne i puchate zwierzątko, lecz w rzeczywistości jest przesiąkniętym sarkazmem łotrzykiem, który nie ufa niczemu, co się rusza. Wyznaje również zasadę, że wszystkie chwyty są dozwolone, a każdy gryzoń powinien myśleć wyłącznie za siebie. Od lat Wiewiór koncentruje się nad wprowadzaniem w życie swych niecnych planów. Jego toksyczna przeszłość sprawiła, że zbudował wokół siebie grubą powłokę ochronną społecznego wyrzutka, której nie da się łatwo przełamać. Tym bardziej, że działający instynktownie Wiewiór wie, co to znaczy życie w trudnych warunkach i na własną rękę. Jednakże, mimo wszelkich swych kłamstw i oszustw Wiewiór posiada prawdziwe serce. Wygadany, sprytny i niemożliwie uparty gryzoń nie bawi się w przestrzeganie reguł, ma w wiewiórczym nosie wywołane przez siebie oburzenie wiewiórczego społeczeństwa, w którym żyje. Uważa również, że miłość jest dla mięczaków... dopóki nie spotyka jedynej w swoim rodzaju Andzi.

Szczurek

Bohater ten jest małym szczurzym „bratem” Wiewióra, jego partnerem w przestępczej działalności oraz niezwykle lojalnym pomagierem. Korzystając w perfidny sposób ze swej wrodzonej powierzchowności prawdziwego niewiniątka, Szczurek zawsze gorliwie wykonuje wszystkie polecenia bez refleksji nad późniejszymi konsekwencjami. Przyzwyczaił się do wrodzonej gburowatości oraz wszelkich nieprzewidzianych działań nieokrzesanego Wiewióra. Jednakże, choć jest naiwny i zbyt ufny, nigdy nie przestaje być lojalny wobec Wiewióra. Łagodny, spokojny i dość niechlujny Szczurek jest jedynym prawdziwym przyjacielem Wiewióra, którego nieustannie ratuje przed... samym sobą.

Trybsyn

Trybsyn to łagodnie usposobiony i sympatyczny wiewiór-narcyz, rozdarty między podziwianiem swego oblicza w zawsze rozumiejącym go lusterku oraz przyjmowaniem zachwytu ze strony fanów. W kategorii wiewiórek szarych nie ma sobie równych pod względem urody, czaru, wdzięku oraz magnetycznej osobowości. Ujmując to jeszcze prościej, to najlepszy i najciekawszy gość, jakiego kiedykolwiek poznacie. Choć w rzeczywistości nie posiada zbyt wielkiego intelektu, jego onieśmielający wygląd oraz predysponująca go do szybkości i sprawności atletyczna postura przydają się w ratowaniu innych z opałów.

Andzia

Ciężko nie zauważyć, dlaczego ta niezwykle empatyczna, emanująca prawdziwym ciepłem, zawsze pomocna i wielce inteligentna wiewiórka jest wielbiona przez wszystkich mieszkańców parku, którzy pokładają w Andzi całe swe zaufanie. Wszyscy poza, co oczywiste, Wiewiórem. Poziom jej zaangażowania w wykonywaną pracę jest, co tu dużo pisać, imponujący. Niezależnie od tego, czy chodzi o ratowanie czyjegoś życia, rozwiązywanie trudnych zagadek czy też pomoc potrzebującym, ta wiewiórka pospolita sprawdza się doskonale we wszystkich zadaniach, których się podejmuje. Problem polega na tym, że Andzia zaczyna popadać stopniowo w pracoholizm. Jest zadowolona z bycia jednym z kluczowych delegatów Pieruna, jednakże jej największym pragnieniem jest by wszyscy zaczęli się po prostu ze sobą dogadywać

Pierun

Pierun to samozwańczy przywódca całego Parku Wolność. Jego rządy nad zwierzęcą społecznością mogą wydawać się z pozoru pełne szlachetności i wyrozumiałości, jednakże pod tą wykreowaną fasadą kryje się samolubny motyw. Bohater ten jest prawdziwym mistrzem w manipulowaniu innymi, a jego nieprzejednana żądza władzy oraz zdobycia wielkich bogactw sprawia, że jest w stanie dopuścić się każdego czynu, by spróbować nasycić swój nienasycony apetyt. Mimo swej iluzorycznej wielkości nie jest w stanie zdziałać zbyt wiele w pojedynkę, dlatego właśnie zatrudnia do pomocy niewzruszonego i nieprzejednanego Kardynała. Pierun ma dość błazeństw Wiewióra i nie może ścierpieć prezentowanej przez niego bezczelności w łamaniu parkowych reguł. Wykorzysta więc każdą nadarzającą się okazję, by pozbyć się tego gryzonia z nadzorowanego przez siebie społeczeństwa.

Królu

Właśnie wyszedł z więzienia po ośmiu latach odsiadki, jednakże nie ma zamiaru marnować czasu na resocjalizację. Królu jest szefem skomplikowanej operacji, która ma na celu jeden z największych napadów rabunkowych w historii. Do pomocy zatrudnił ekipę prawdziwych twardzieli.

Gałgan

Gałgan jest mięśniakiem gotowym wykorzystać swą imponującą fizyczność w każdym niecnym celu. To również zawodowy awanturnik, który wziął w swym życiu udział w tylu różnych walkach, że otrzymane w ich wyniku urazy muszą w pewnym momencie dać o sobie znać, a wtedy nie będzie już tak miło i przyjemnie...

Kozak

Wytworny dżentelmen, który często jest przyrównywany do różnych hollywoodzkich amantów, w szczególności do Deana Martina. Wysoki, szczupły, inteligentny i zawsze, ale to zawsze nienagannie ubrany w skrojone na miarę garnitury.

Golonka

Przeraźliwie chudy i wywołujący gęsią skórkę bandyta, który z jakiegoś powodu nic nie mówi – w zamian oferuje prawdziwą gamę strasznych dźwięków, strzelając palcami i stawami.

Ilona

Pełna optymizmu i bardzo naiwna dziewczyna Króla, która pragnie, by jej ukochany zaczął żyć legalnie i w zgodzie z prawem, a także przyzwyczaił się do stałego związku. Jest niezwykle cierpliwa i wyrozumiała, kocha również wszelkiego rodzaju zwierzątka.

Kardynał

Mały, aczkolwiek solidnie zbudowany ptaszor, który onieśmiela samą swoją obecnością oraz zadziwiająco ograniczonym słownictwem. Rzadko wzbija się w powietrze, zdecydowanie woli poruszać się skacząc. Uważa się, że jest bezpośrednio powiązany z największą władzą w parku.

Perła

Perła to kundel Króla, który wygląda na zwierzę groźne i niebezpieczne, lecz w rzeczywistości nie potrafiłby skrzywdzić przysłowiowej muchy.

Materiały: Monolith Film



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.