Stand Up: All In: parkiety Miasta Grzechu rozgrzeją się do czerwoności

2014-08-01 21:30

Do rywalizacji we wnętrzach luksusowego hotelu Valhalla w Las Vegas, którego właścicielką jest ekstentryczna Alexxa Brava (Iza Miko), przystąpią uwielbiani przez widzów uczestnicy wcześniejszych tanecznych turniejów: Sean (Ryan Guzman), Andie (Briana Evigan), Moose (Adam Sevani), Jenny Kido (Mari Koda), Eddy (Misha Gabriel), Camille (Alyson Stoner), Jason (Stephen 'tWitch' Boss), Hair (Christohper Scott), Monster (Luis Rosado), Vladd (Chadd Smith) i bliźniaki Santiago (Martin Lombard i Facundo Lombard). Wszyscy oni sprawią, że parkiety Miasta Grzechu rozgrzeją się do czerwoności. Zamienią Las Vegas w Miasto Zmysłów.


O PROCESIE PRODUKCJI

W 2006 roku producenci Jennifer Gibgot i jej brat Adam Shankman doprowadzili do narodzin światowego fenomenu – pierwszy „Step Up” zaskoczył wszystkich widzów niezwykle widowiskowym połączeniem efektownych występów hip-hopowych z elegancją baletu. Głównymi bohaterami byli: ambitna balerina oraz energiczny chłopak z głową pełną ulicznej mądrości. Film zyskał tak wielką międzynarodową popularność, że powstały trzy kolejne części, które tym samym przypieczętowały powstanie nowego gatunku kina tanecznego. W 2014 roku producenci „Step Up” powracają do kin ze swoim najnowszym dziełem, „Step Up: All In”, kontynuującym najlepsze tradycje serii i jednocześnie ustanawiającym zupełnie nową jakość. Każda z części „Step Up” wprowadzała w ramy cyklu różne ciekawe innowacje, dokładając do sprawdzonej formuły zupełnie nowe i ekscytujące aspekty – podczas gdy „Step Up 4 Revolution” został osadzony w świecie flash mobów i ich efektownych i pamiętnych publicznych deklaracji, najnowsza odsłona skupia się na życiu zawodowych tancerzy.

Shankman, który rozpoczynał karierę jako tancerz, by później stać się cenionym choreografem, reżyserem oraz producentem, pragnął nakręcić film o wyzwaniach, jakie niesie ze sobą takie życie. „Opowiadamy w naszym filmie o tym, jak trudno jest przebić się w tym świecie, ale przyjmujemy jednocześnieoptymistyczną i efektowną konwencję, pokazując widzom, że jak się chce, to wszystko jest możliwe”, wyjaśnia Shankman. „Ogromnie się cieszyłem z tego, że mogłem powrócić do swoich korzeni i ponownie przyjrzeć się trudnościom, które napotykają na swojej drodze zawodowi tancerze. W pewnym sensie All In jest dla mnie najbardziej osobistym projektem”, dodaje producent „Step Up: All In”. „Stawka jest jeszcze większa niż w poprzednich częściach”, podkreśla Gibgot, która wraz z Shankmanem uczestniczyła w powstawaniu wszystkich części tego przebojowego cyklu. „Nasz film opowiada o początkach kariery zawodowego tancerza, więc wymyśliliśmy historię pewnego prestiżowego turnieju osadzoną w świecie Las Vegas”.

Każda odsłona „Step Up” zawierała niezwykle emocjonującą historię miłosną oraz fascynujące popisy taneczne i wedle słów Matthew Smitha z Offpring Entertainment tych dwóch aspektów nigdy w serii nie zabraknie. „Zawsze wychodziliśmy poza ogólnie przyjęte dla kina tanecznego normy”, wyjaśnia producent wykonawczy „All In”. „Tym razem, skupiliśmy się na tym, by pokazać co znaczy być tancerzem oraz ile pasji trzeba wkładać w ten zawód. W tej branży nie zarabia się milionów dolarów, więc jeśli ktoś chce związać z nią swoje życie, powinien kochać taniec bardziej niż wszystko inne, bardziej niż samego siebie”, kontynuuje Smith. „Od momentu finałowego pojedynku z ostatniej części Sean Asa i jego ekipa, The Mob, przekonali się na własnej skórze, że taniec zawodowy to biznes, w którym nie ma miejsca dla mięczaków i pasjonatów. Kiedy przestaje im się powodzić, decydują się na powrót do Miami. Jedynie Sean postanawia zostać na miejscu i walczyć. Będzie jednak musiał znaleźć całkowicie nową ekipę, by znowu podążać za swoimi pięknymi marzeniami”.

Mając do obsadzenia szereg ciekawych ról, producenci podjęli decyzję o zatrudnieniu ulubieńców publiczności z poprzednich części filmu. „Jedną z unikatowych właściwości naszej serii jest to, że w każdej części pojawiała się nowa ekipa taneczna podążająca zupełnie inną ścieżką niż poprzednie”, opowiada Gibgot. „Możliwość zebrania tylu wspaniałych ludzi na jednym planie była doprawdy ekscytująca i wiem, że widzowie będą zachwyceni. Wytworzyła się między nimi niesamowita chemia i czuliśmy się jak jedna wielka rodzina”. Pomysł zebrania takiej obsady pojawił się najpierw w mediach społecznościowych, wirtualnej przestrzeni, w której seria „Step Up” cieszyła się od samego początku wielkim powodzeniem. „Fani dali nam wyraźnie do zrozumienia, że chcą powrotu swoich ulubionych bohaterów z poprzednich filmów”, mówi Shankman. „A my zawsze kręciliśmy te filmy z myślą o widzach, chcąc zapewniać im jak najlepsze filmowe przezycia, nie widzieliśmy więc żadnego powodu, by nie spełnić tych próśb”.

Filmy z cyklu „Step Up” mają dodatkowo tę właściwość, że pomagają utalentowanym twórcom zaistnieć w branży. Anne Fletcher nakręciła później między innymi „27 sukienek” i „Narzeczonego mimo woli”, Jon M. Chu odpowiadał za realizację „GI Joe: Odwet 3D”, a Scott Speer zapisał się w świadomości widzów serialem „Legion Niezwykłych Tancerzy”. Do reżyserii najnowszej części producenci zatrudnili Trish Sie, której innowacyjne internetowe kreacje, w szczególności niezwykle popularne wideoklipy nakręcone dla zespołu OK Go, zachwyciły cały świat. „Trish ma reżyserię we krwi”, chwali Sie producentka Gibgot. „Kiedy poznaliśmy ją po raz pierwszy, z miejsca zdobyła nasze serca sposobem wypowiadania się o kinie oraz niezwykle bogatą wiedzą na temat filmów należących do naszej serii. Posiada również fantastyczne poczucie humoru. Chyba każdy widział nakręcony przez nią wideoklip OK Go, którego akcja osadzona jest na siłowni – jest innowacyjny pod względem realizacyjnym oraz niesamowicie zabawny!”

Wedle słów Shankmana Sie zdołała odcisnąć na „Step Up: All In” swoje autorskie piętno, nie pozbawiając jednocześnie serii jej sztandarowych elementów oraz wyjątkowej energii i uwielbianej przez fanów z całego świata popkulturowej wrażliwości. „Od samego początku dążyła do tego, by ta część była jeszcze bardziej dowcipna niż poprzednie. Pozwoliła aktorom pokazać ich komediowe możliwości oraz wpisała w ramy filmu zupełnie nowe myślenie o humorze słownym i sytuacyjnym”, dodaje Shankman. Producent wykonawczy David Nicksay, związany z dwiema poprzednimi częściami „Step Up”, twierdzi, iż Trish Sie to reżyserka idealna dla filmu. „Wniosła do serii swoją pomysłowość oraz niebywałą emocjonalną wrażliwość. Posiada wspaniały zmysł wizualny, dzięki któremu była w stanie stworzyć przepiękne plany zdjęciowe oraz nakręcić unikatowe sceny numerów tanecznych – jestem pewien, że długo nie zapomnicie tego, co dla was w tej części przygotowaliśmy, a największą w tym zasługę ma właśnie Trish”.

Sie zgodziła się na udział w „Step Up: All In”, gdyż od dawna podziwiała serię oraz jej producentów, którzy wydawali jej się idealnymi partnerami dla jej pełnometrażowego debiutu. „Najbardziej ekscytującym aspektem tego projektu byli ludzie”, opowiada reżyserka. „Adam Shankman jest fantastycznym choreografem i reżyserem. Możliwość pracy z kimś tak uzdolnionym i uznanym to cudowna rzecz. Jennifer z kolei pomagała stworzyć tę serię od podstaw – doskonale zna każdą postać, każdy dialog, wszystkie wątki poboczne. Jako producentka była niezwykle pomocna”. Sie zapewnia, że sceny taneczne będą jeszcze bardziej zadziwiały swoją niezwykłą energią oraz ekwilibrystycznymi układami, których nikt nigdy w takiej formie nie wymyślił. „Weszliśmy ze scenami tanecznymi w rejony, których jeszcze nie eksplorowaliśmy, nie przekraczając jednak pewnych granic. Opowiadamy o ludziach, o tym, co muszą przejść, by zostać zawodowymi tancerzami, w jaki sposób komunikują się z otaczającym światem”.

SPOTKANIE PO LATACH

Shankman twierdzi, że zatrudnienie do głównej roli Ryana Guzmana, który zagrał już Seana Asę w „Step Up 4 Revolution”, to kontynuacja tradycji związanych z tym światem. „Każdy kolejny film przywracał jedną lub kilka postaci z poprzedniej odsłony, żeby przekazać pałeczkę nowym śmiałkom”, zauważa producent. „Channing Tatum wrócił w drugiej części. W trójce pojawił się Moose, a w czwórce wystąpił tWitch. Taki styl narracji pozwala nam przedstawiać nowych bohaterów, nie tracąc z oczu tych, którzy przysłużyli się całej serii”. W trakcie pobytu w Los Angeles Sean stał się jeszcze bardziej światowym chłopakiem. „Pod koniec Step Up 4 Revolution Sean i The Mob dostali propozycję współpracy od Nike i przenieśli się do Los Angeles, aby rozpocząć karierę zawodowych tancerzy”, opowiada Guzman. „Niestety proza życia szybko dopadła Seana, który nie spodziewał się tylu przeszkód na drodze do spełnienia swych marzeń. Musi porządnie przemyśleć to, co chciałby teraz robić”. Guzman opowiada, że z Seanem łączy go życiowa pasja oraz umiejętność pokonywania przeszkód. „Nie poddajemy się póki nie postawimy na swoim. Tym razem chodzi o znalezienie nowej ekipy oraz kolejnego ekscytującego turnieju”.

Gdy Guzman zgodził się na występ w „Step Up: All In”, producenci podjęli decyzję, by w roli jego partnerki obsadzić aktorkę znaną już milionom fanów serii. „Nie mieliśmy żadnych wątpliwości, że u boku Ryana powinna pojawić się Briana Evigan, czyli popularna Andie West ze Step Up 2”. mówi Gibgot. „Co oczywiste, romantyczne uczucie pomiędzy dwójką tak znaczących postaci rozwija się powoli, a po drodze pojawia się sporo mniejszych lub większych konfliktów. Kiedy widzą się po raz pierwszy, na ekranie dosłownie iskrzy, również dlatego, że oboje chcą zdobyć pozycję lidera grupy. „Fani zawsze kochali Brianę”, podkreśla Shankman. „Jej bohaterka była najlepiej ocenianą postacią kobiecą z wszystkich wcześniejszych filmów. Pozwoliliśmy jej więc w All In dodatkowo pokazać, że jest równie niezależna i buntownicza jak Ryan”. Choć Sean i Andie nieustannie ścierają się z tego prostego powodu, że oboje są urodzonymi liderami, Guzman i Evigan od samego początku przypadli sobie do gustu. „Świetnie mi się pracowało z Brianą”, mówi aktor. „Gra u boku tak doświadczonej aktorki i tancerki każdego dnia dodawała mi energii”.

Od występu Evigan w „Step Up 2” minęło sześć lat. W tym czasie Briana skupiła się na karierze aktorskiej, jednakże była mile zaskoczona, gdy producenci zwrócili się do niej z propozycją powtórnego wcielenia się w Andie, buntowniczą i silną psychicznie tancerkę uliczną. „Bardzo się tym podekscytowała”, wspomina z uśmiechem Evigan. „Taniec był dla mnie zawsze czymś trochę onieśmielającym. Ciężko się całkowicie zrelaksować, gdy wszyscy na ciebie patrzą i oceniają wszystko co robisz. A jednak udało mi się spełnić w tańcu i dzięki niemu lepiej zrozumieć samą siebie”. Evigan uważa, że jednym z głównych powodów, dla których tak świetnie jej się pracowało z Guzmanem, jest fakt, iż nie uznają się za zawodowych tancerzy – raczej za aktorów, którzy potrafią tańczyć. „Ryan jest fantastyczny”, zachwyca się kolegą z planu Evigan. „Zaimponował mi swoim talentem i pasją. Myślę, że wytworzyła się między nami fajna chemia, a to przełożyło się na ton całego filmu. Doskonale się rozumieliśmy i nieustannie wspieraliśmy”.

Powrót do serii Adama Sevaniego uwielbianego przez fanów Moose'a, był dla producentów oczywistością. Naładowany pozytywną energią, niezwykle czarujący, uwielbiający dowcipkować, Moorse to inteligentny chłopak, który potrafi fantastycznie tańczyć. Pracuje obecnie jako inżynier i mieszka z dziewczyną swoich marzeń, lecz jest ciągle lojalny wobec starych przyjaciół. „Po Step Up 4 Revolution dostaliśmy mnóstwo listów od fanów, którzy prosili o powrót Moose'a”, dodaje Gibgot. „Pojawił się dopiero na końcu ostatniego filmu i miłośnicy serii byli zawiedzeni, że było go tak mało, więc tym razem uczyniliśmy go integralną częścią opowiadanej historii. Było to o tyle łatwe, że Moose poznał już i Seana, i Andie, więc mogliśmy uczynić z niego katalizator ich pierwszego spotkania”. Sevani bardzo się ucieszył z faktu, że będzie mógł po raz kolejny wcielić się w swego ulubionego bohatera. „Ludzie do mnie podchodzą na ulicy i mówią, że Moose to prawdziwa ikona tej serii i nie wyobrażają sobie kolejnych części bez jego udziału”, informuje aktor. „Bardzo dobrze wspominam pracę przy wcześniejszych filmach. Widzowie utożsamili się przez lata z moim bohaterem, co jest dla mnie dość zaskakujące, ale też fajne”.

Kolejne filmy z cyklu „Step Up” od samego początku polegały na tym by przebić to, co zostało pokazane i wedle słów Sevaniego fani na pewno się nie zawiodą tym, co zobaczą w „All In”. „Myślę, że przekroczymy wszelkie oczekiwania. Chyba jeszcze żaden film taneczny nie eksperymentował tak mocno z wszystkimi czterema żywiołami!” Wśród powracających do serii osobowości znajdują się także Misha Gabriel, Stephen „tWitch” Boss, Alyson Stoner, Mari Koda, Chadd „Madd Chadd” Smith, Facundo Lombard, Martin Lombard, Luis Rosado oraz Christopher Scott. W „Step Up 4 Revolution” uznany tancerz Misha Gabriel zagrał Eddy'ego, który wraz z Seanem przewodził grupie ulicznych tancerzy znanej jako The Mob. Gabriel to tancerz, który występował z największymi gwiazdami świata, ciekawie więc w jego ustach brzmią słowa, że film pokazuje niezwykle realistycznie ciężką walkę w świecie zawodowych tancerzy w Los Angeles. „Niezwykle trudno jest rozpocząć karierę. Można kochać taniec, ale momentami człowiek znajduje się na samym dole branżowej hierarchii. Nie wspominając już nawet o tym, że wymagania w stosunku do twojego ciała i umiejętności są tak ogromne, że nie da się tak długo pociągnąć”.

Mari Koda, dla której występ w „All In” będzie trzecim spotkaniem z serią „Step Up”, stała się dzięki roli Jenny Kido supergwiazdą zarówno w rodzimej Japonii, jak i Stanach Zjednoczonych. „Dorastałam tańcząc w klubach, ale nigdy nie studiowałam tańca jako takiego”, opowiada Koda. „Czuję się więc tak, jakbym była swego rodzaju przedstawicielką publiczności. Jenny jest jednak tym razem nieco inną postacią – stała się bardziej kobieca, a jej tańce są o wiele bardziej seksowne”. Dla Kody „Step Up: All In” jest najlepszą częścią tanecznej sagi. „Zanim jeszcze zaczęliśmy kręcić, czułam, że to będzie coś wyjątkowego. Ta część to niemalże the best of serii, pojedynek All-Stars!” Producenci zatrudnili dodatkowo nowe gwiazdy. W skład nowej ekipy „Step Up” wchodzą między innymi światowej sławy b-boy David „Kid David” Shreibman, Parris Goebel oraz bliźniaczki, które stanowią zabawny kontrast do znanych ze „Step Up 3D” bliźniaków Santiago. „Trish wymyśliła postać instruktora baletu, który jest jednocześnie fantastycznym b-boyem”, wyjaśnia Gibgot. „Rola ta nie została napisana dla Kid Davida, ale idealnie się w nią wpasował. Od dawna chcieliśmy, by dołączył do naszej ekipy, gdyż jest fenomenalnym tancerzem i jednocześnie przezabawnym facetem. Ma świetne komediowe wyczucie oraz poczucie rytmu”

GOTOWI DO TAŃCA!

Po obejrzeniu wszystkich elektryzujących, zapierających dech w piersiach numerów tanecznych, które pokazujemy w Step Up: All In, widzowie będą zapewne w głębokim szoku, gdy dowiedzą się, że w naszym filmie nie ma efektów specjalnych oraz komputerowego uatrakcyjniania popisów kaskaderskich”, zapewnia reżyserka Trish Sie. „Cała ta niesamowita choreografia została przygotowana tak, by można było ją wykonać na żywo przed kamerami. I tak właśnie zrobiliśmy!”, dodaje osoba stojąca na czele piątej części „Step Up”. „Taniec jest zdecydowanie największą gwiazdą naszego filmu, a nasi choreografowie spisali się na medal, zastępując artystów od efektów wizualnych. Wymyślili tak fascynujące i skomplikowane numery taneczne, że niektórzy widzowie będą zastanawiać się, czy to wszystko jest prawdziwe, ale zapewniam, że tak!” Producenci przyznają, że zależało im na stworzeniu wyjątkowych i oryginalnych scen występów tanecznych, które pomogłyby powracającym do serii postaciom pokazać swój potencjał. „Taniec ciągle ewoluuje, w szczególności w przestrzeni miejskiej oraz świecie hip-hopu”, mówi Shankman. Naszym głównym założeniem było pokazać tę ewolucję w formie wizualnego spektaklu”.

Tajną bronią producentów „Step Up” był od samego początku choreograf Jamal Sims, który pracował przy każdej części serii. „Jamal jest osobą, która stanowi wspólny mianownik wszystkich filmów”, podpowiada Nicksay. „Podchodzi do każdej sekwencji z ciekawością i zawsze znajduje sposób, by znaleźć w niej coś świeżego”. Sims i jego współpracownicy, Christopher Scott (który pojawia się w filmie jako Hair) oraz Dondraico Johnson, opowiadają, że możliwość pracy z grupą tak fantastycznych wykonawców była dla nich ogromną inspiracją. „To prawdziwa drużyna gwiazd”, podkreśla Sims. „W naszym wielkim finale występują najlepsi tancerze świata, w jednej tylko scenie przebijamy wszystko to, co zrobiliśmy wcześniej! Na planie nie było żadnego „ego”, żadnego ja jestem ważniejszy – wszyscy ze sobą współpracowali”. Wierzcie lub nie, ale inspiracją choreografów do finałowego numeru tanecznego była wycieczka do... hipermarketu budowlanego Home Depot. „Znaleźliśmy tam mnóstwo sprzętu, który nasi tancerze wykorzystują w wybuchowym finale All In”, mówi Sims. „To również w Home Depot powstał pomysł użycia żywiołów, ziemi, powietrza, ognia i wody – czegoś takiego jeszcze nie widzieliście!”

Scenografia autorstwa Devory Herbert jeszcze bardziej uwzniośla i tak już iście fantastyczne wyczynowe numery taneczne, w szczególności te, których akcja dzieje się na ogromnej, trzypiętrowej scenie zbudowanej przez Herbert na potrzeby finałowego turnieju. W ramach tych ekscytujących sekwencji ekipy taneczne walczą na powalającym wizualnie wielopiętrowym planie, na którym jednocześnie kibicują im setki żywiołowych statystów. Sie opowiada, że od samego początku nadawały z Herbert na tych samych falach. „To było szalone, ale rozumiałyśmy się niemal bez słów”, wyznaje reżyserka. „Podobnie patrzyłyśmy na wszystkie rzeczy, muszę także przyznać, że Devorah ma niesamowite oko do detali”. Sie dodaje również, że reszta ekipy technicznej była równie niesamowita. „Brian Pearson, nasz autor zdjęć, sprawił, że film stał się wizualnie ekscytujący. Świetnie rozumie taniec oraz zasady filmowania dynamicznych scen akcji”. Ekipa z Cameron Pace Group odpowiadała z kolei za proces kreacji 3D. „To oni odpowiadają za trójwymiarową przestrzeń w Avatarze, Hugo i jego wynalazku czy Życiu Pi”, wyjaśnia Nicksay. „Najnowocześniejsze kamery z serii Alexa M, których używaliśmy na planie, są mniejsze i bardziej wyrafinowane niż te wykorzystywane wcześniej, to pozwoliło nam na o wiele większą mobilność oraz elastyczność”.

Doświadczenie kostiumografki Soyon An z pracy przy popularnym programie telewizyjnym „So You Think You Can Dance” pozwoliło jej idealnie dostosować się do wymagań producentów. „Musieliśmy zatrudnić kogoś, kto miał spore doświadczenie w ubieraniu różnego rodzaju tancerzy i tancerek”, wyjaśnia reżyserka Sie. „To zupełnie inny świat. Ci ludzie wykonują bardzo dużo ruchów, mocno się pocą, a jeśli za bardzo podekscytują się tym, co robią, potrafią nawet porwać swoje kostiumy. Ciężko to wyjaśnić, trzeba to prostu zrozumieć i pracować nad zapewnieniem im jak największego komfortu pracy”. An stworzyła także fantastyczne kostiumy sceniczne dla stylizowanej na Lady Gagę gospodyni słynnego The Vortex, Alexxy Brava (w jej rolę wciela się Izabella Miko), wliczając w to bogato szytą suknię z mackami niczym u ośmiornicy oraz kryształami od firmy Swarovski. „Celowałam w coś niezwykle awangardowego, a jednocześnie emanującego najnowszymi trendami w modzie”, opowiada projektantka. „Akcja filmu dzieje się w Vegas, więc musieliśmy postawić na przepych i stylizację”.

Biorąc pod uwagę perfekcyjną stronę realizacyjną, ogromne napięcie wynikające z wszystkich tanecznych pojedynków, uroczą historię miłosną, porywającą choreografię oraz niebywałe zaangażowanie wszystkich w kreację filmu, piąta część serii „Step Up” jest wedle słów Gibgot najfajniejszą i najbardziej pozytywą z dotychczasowych odsłon. „Chcemy, by widzowie wychodzili

z kina tanecznym krokiem, rozsadzani przez wypełniające All In maksymalnie pozytywne emocje”, opowiada producentka. „Na tym te filmy tak naprawdę polegają – chodzi w nich o czystą zabawę, romans, super sceny taneczne oraz zapewnienie widzom wyjątkowych stu minut rozrywki”.
A Shankman podsumowuje wszystko tymi oto słowami: „Jeśli nasz film zapewni publiczności tak wielką radość jak poprzednie części, będę w pełni uszczęśliwiony. Uważam, że ta seria posiada bardzo ważne miejsce we współczesnej popkulturze i jestem dumny z tego, że jestem od samego początku jej częścią”, podkreśla z uśmiechem amerykański producent.

Materiały: Monolith Film



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.