Tarzan: opowieść która porwie kolejne pokolenia widzów

2014-08-05 01:46

Czasy współczesne. W trakcie ekspedycji do afrykańskiej dżungli John Greystoke i jego małżonka zmierzając w kierunku odległego miejsca, w którym nastąpiło zderzenie tajemniczego meteorytu z ziemią giną w wypadku helikoptera,. Kraksę przeżywa wyłącznie ich mały synek, J.J., zwany również „Tarzanem”. Grupa goryli odnajduje przerażonego chłopca we wraku helikoptera i przyjmuje go do swego stada. Tarzan dorasta w nieznanym sobie świecie przez ponad dekadę, ucząc się z jednej strony bezlitosnych praw dżungli, a z drugiej – bezwarunkowej miłości. Dopiero jako dorosły mężczyzna natyka się na drugiego człowieka – odważną i piękną Jane Porter.

Tarzan” Edgara Rice'a Burroughsa - jedna z najbardziej ukochanych powieści wszech czasów – powraca na ekrany kinowe. Opowieść o chłopcu wychowanym przez zwierzęta która porwie kolejne pokolenia widzów na całym świecie!

To miłość od pierwszego wejrzenia. Jednak nowo narodzone uczucie oraz dom Tarzana okazują się być zagrożone, gdy podróżujący z Jane William Clayton ujawnia swoje prawdziwe – i maksymalnie chciwe – oblicze. Tarzan, który przez lata dorastania w dżungli stał się wyjątkowym przedstawicielem gatunku ludzkiego, będzie musiał użyć swojego instynktu oraz całej nabytej wśród zwierząt wiedzy i doświadczenia, aby uchronić swój dom przed zagładą oraz uratować kobietę, którą na zawsze pokochał.

TARZAN” I JEGO TWÓRCA


Rzadko która fikcyjna literacka postać z ostatnich stu lat wpłynęła tak mocno na wyobraźnię dzieci z całego świata, jak Tarzan Edgara Rice'a Burroughsa. Pierwsze artykuły osadzone w świecie stworzonym przez pisarza na potrzeby „Króla dżungli” były publikowane w 1912 roku pod tytułem „Tarzan wśród małp”. Rok później wszystkie zostały zebrane w całość stanowiącą pierwszą książkę z cyklu, który zmienił oblicze kultury masowej. Do 1939 roku powstały jej dwadzieścia trzy kontynuacje. W styczniu 1929 roku pojawił się pierwszy komiks z Tarzanem w roli głównej, który zilustrował Hal Foster („Prince Valiant”). Od tamtego czasu rysunkowy król dżungli inspirował kolejnych mistrzów tego formatu, wliczając w to Burne'a Hogartha i legendarnego Franka Frazettę.

Pierwsza filmowa adaptacja powstała już w 1918 roku, a w główną rolę wcielił się Elmo Lincoln. Od tamtego momentu powstało około dziewięćdziesiąt ekranizacji, wliczając w to popularne seriale telewizyjne. Najbardziej pamiętanymi produkcjami były filmy z udziałem Johnny'ego Weissmullera oraz Maureen O'Sullivan. Po raz pierwszy pojawili się wspólnie na srebrnym ekranie jako Tarzan i jego ukochana Jane w 1932 roku, a w ciągu kolejnych szesnastu lat Weismuller zagrał rolę „Króla dżungli” jeszcze dwanaście razy. W oryginalnym filmie z udziałem słynnego aktora publiczność usłyszała również po raz pierwszy legendarny okrzyk Tarzana, z którego postać ta słynie do dzisiaj. Najbardziej znanymi aktorami, którzy poszli w ślady Weissmullera, byli Lex Barker (pięć filmów, w okresie 1949 - 1953 r.), Gordon Scott (zagrał Tarzana sześciokrotnie w latach 1955 – 1960, również po raz pierwszy w kolorze) oraz Ron Ely (wcielił się w „Króla dżungli” w znanym serialu z lat 60.)

Przy okazji pojawiły się nowe ścieżki interpretacyjne życia tego niezwykłego bohatera – widzowie poznawali urok jego dorastania wśród dzikich zwierząt i obserwowali, w jaki sposób broni swego domu przed różnego rodzaju najeźdźcami – dzięki czemu historia ta była w stanie przetrwać kolejne dekady i nie daje się zepchnąć z coraz ciaśniejszego panteonu popkultury. Lata 80. przyniosły przyjęty znakomicie film, który w dużej mierze stał się podstawą do większości późniejszych wersji – mowa o „Greystoke: Legendzie Tarzana, władcy małp” Hugh Hudsona, z Christopherem Lambertem w roli tytułowej. Kolejna słynna ekranizacja, wyprodukowana w 1999 roku przez studio Disneya, wprowadziła do świata Tarzana musicalowy urok i chwytliwe piosenki, a to z kolei poskutkowało w 2008 roku powstaniem pierwszej stricte musicalowej wersji książki Edgara Rice'a Burroughsa.

Edgar Rice Burroughs urodził się w 1875 roku w Chicago. Kiedy w 1913 roku publikacji doczekała się jego pierwsza powieść o Tarzanie, nikt nie spodziewał się, że początkujący autor stanie się jednym z najbardziej poczytnych i uznanych pisarzy XX wieku. Burroughs kupił sobie posiadłość na przedmieściach Los Angeles, która obecnie jest znana jako Tarzana. Słynny amerykański autor pracował w latach 1941 – 1944 jako korespondent wojenny. „Tarzan władca małp” posiada również ważne miejsce w kanonie amerykańskich powieści romantycznych, których okres największej popularności przypadł na koniec XIX i początek XX wieku. W ich poczet warto zaliczyć równie ważne w kontekście dzisiejszej kultury masowej „Kopalnie Króla Salomona” (1885 r.) Henry'ego Ridera Haggarda, „Księgę dżungli” (1894 r.) Rudyarda Kiplinga oraz „Jądro ciemności” (1902 r.) Josepha Conrada.

GENEZA „TARZANA. KRÓLA DŻUNGLI”

Nadawanie „Tarzanowi” nowej formy sto lat po jego narodzinach, tym razem w postaci animowanego filmu nakręconego w 3D i z użyciem wyszukanej technologii motion capture, rozpoczęło się wraz z „Safari 3D”, poprzednim projektem scenarzysty, producenta i reżysera Reinharda Kloossa. W trakcie przygotowań do filmu Klooss wyjechał do Afryki. „Przyglądałem się gorylom w Rwandzie, Ugandzie oraz Kongo”, wspomina twórca. „To bardzo emocjonalne zwierzęta, człowiek przywiązuje się do nich zadziwiająco szybko. To doświadczenie sprawiło, że zapragnąłem nakręcić krótki film o ich życiu. Niedługo później Robert Kulzer, mój kolega z Constantin Film, zadzwonił do mnie z pytaniem, czy nie chciałbym stworzyć nowego obrazu o Tarzanie, bowiem byłaby to fantastyczna możliwość do opowiedzenia historii o tych małpach”. Kulzer znalazł wznowioną publikację książki Burroughsa. Przeczytał ją i uświadomił sobie, że historia Tarzana nigdy nie została jeszcze porządnie opowiedziana za pomocą medium filmowego. „Walka o przeżycie, niezwykła energia oraz wiara w samego siebie i własny gatunek – to wszystko elementy wspaniałego kina przygodowego”, opowiada Kulzer.

Tak się złożyło, że mniej więcej w tym samym czasie prawa filmowe na obszarze kina animowanego, posiadane wcześniej przez studio Disneya, powoli wygasały. Słynna wytwórnia stworzyła niezwykle popularną bajkę z udziałem Tarzana, a także jej dwie kontynuacje, przyczyniając się do zachowania „Króla dżungli” w pamięci kultury masowej. „Podczas gdy ja ciężko pracowałem nad dopasowaniem mojej opowieści o gorylach do historii znanej z kart powieści, Constantin podpisał umowę o współpracy z posiadaczami praw – Edgar Rice Burroughs Estate”, wyjaśnia Kloos. „Interesowaliśmy się Tarzanem już od jakiegoś czasu”, opowiada Martin Moszkowicz. „Gdy prawa wygasły, zacząłem rozmawiać z ludźmi zajmującymi się dziedzictwem Edgara Rice'a Burroughsa i dość szybko udało nam się dojść do porozumienia. Chociaż muszę przyznać, że mieliśmy przy tym dużo szczęścia. Wydaje mi się, że wszyscy byli zaskoczeni – nie tylko ludzie z Disneya, ale także wszyscy w Hollywood – że zielone światło do kolejnej adaptacji dostała firma z Niemiec”, dodaje producent z Constantin Film. Każdy człowiek na tej planecie słyszał przynajmniej raz w życiu o Tarzanie. To prawdziwy klejnot światowego dziedzictwa kulturowego. Jestem dumny z faktu, że pozwolono nam nakręcić nasz film”, kontynuuje Moszkowicz.

Klooss zaczął dogłębnie analizować wszystkie istniejące filmowe opowieści o Tarzanie, próbując wpasować się w nie wraz z historią, którą chciał opowiedzieć, a także zrozumieć, na czym powinna opierać się fabuła jego filmu. W ostatecznym rozrachunku zdecydował się powrócić do oryginalnego modelu literackiego stworzonego przez Edgara Rice'a Burroughsa w „Tarzania wśród małp” i na jego podstawie „zbudować” swoją współczesną interpretację. „Przez dwa miesiące codziennie chodziłem na spacer po lesie, a potem w ciągu dwóch tygodni napisałem pierwszą wersję scenariusza”, wyjaśnia Klooss. „Tak się złożyło, że wyszedł od razu gotowy film, choć, co oczywiste, przez kolejne dwanaście miesięcy powstała niezliczona ilość nowych wersji, w których zmianie ulegały poszczególne elementy. Potem przeszliśmy do fazy pre-produkcji, pracowaliśmy nad postaciami, scenografią oraz całą strukturą, która miała nas doprowadzić do stworzenia filmu, ale nie przestaliśmy pracować nad scenariuszem”. Główną zaletą uzyskanego modelu produkcyjnego było to, że centralnym pomieszczeniem stała się montażownia, w której nadawano filmowi kształt. „W przypadku animacji komputerowych świetne jest to, że można ustawić kamerę w pożądanym miejscu już po nakręceniu ujęć w technologii motion capture. Można również kontrolować kąty ustawienia kamer, co jest kluczowe w wizualnym opowiadaniu danej historii”.

Dążąc do opowiedzenia większości historii za pomocą obrazów, Reinhard Klooss sprawił, że jego film stał się produkcją wyjątkową w porównaniu z innymi uznanymi animacjami, w których główne role grały zwierzęta. Atrakcyjne w takich filmach jest to, że postaci zwierzęce ulegają personifikacji i dostają własne dialogi. „Większość komputerowych animacji ostatnich lat polega na tańcach, śpiewach i gadatliwych zwierzątkach”, opowiada reżyser „Tarzana. Króla dżungli”. „Ich twórcy kładą główny nacisk na żarty oraz wszędobylski slapstick. My nie chcieliśmy wchodzić w pojedynek z Hollywood. Nie mielibyśmy szans, a poza tym Disney nakręcił już animowaną opowieść o Tarzanie, którą ciężko byłoby przebić pod względem humoru oraz ekranowego wdzięku”, kontynuuje Klooss. „Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się umieścić na pierwszym planie dojrzewanie Tarzana, jego „dopasowywanie się” do życia w dżungli, w której nie istnieje coś takiego jak ludzki język, a w kontekście filmowym emocje pokazywane są, a nie wyjaśniane słowami”. Moszkowicz podziela poglądy swojego kolegi: „Największym wyzwaniem było uwspółcześnienie historii Tarzana, a potem opowiedzenie jej w taki sposób, żeby widz nie myślał w trakcie seansu, że gdzieś już to widział i wie, co się dalej stanie. Nie chcieliśmy jednak odchodzić zbytnio od oryginalnej powieści, staraliśmy się balansować na granicy pomiędzy tymi dwiema strategiami”.

Cała reszta zadziała się później. „Musieliśmy mierzyć siły na zamiary, zdecydować się, co dokładnie chcemy osiągnąć i w jaki sposób chcemy to zrealizować”, mówi Klooss. „Istnieje około stu filmów o Tarzanie, ale nie ma ani jednego, który kładzie tak wielki nacisk na młodość tego bohatera oraz jego gorylą rodzinę – nasz film wyróżnia się właśnie opowieścią o dojrzewaniu. Zdałem sobie także sprawę, że w celu jak najefektywniejszego przekazania pożądanych emocji musimy postawić na fotorealistyczną stronę wizualną, która jest dość nietypowa dla filmów animowanych i niesie ze sobą wiele różnych wyzwań. Łatwo nie było, ale w ostatecznym rozrachunku ta decyzja pozwoliła nam osiągnąć zakładany efekt, bez kreowania zbytniego realizmu, który by odrzucał widzów. Istniało wiele tego typu technicznych, organizacyjnych oraz kreatywnych wyzwań, z którymi musieliśmy sobie poradzić – dla naszej ekipy to było zupełnie dziewicze terytorium”.

UNIKANIE SCHEMATÓW – WYZWANIA W POWSTAWANIU „TARZANA. KRÓLA DŻUNGLI”

Ważnym aspektem powstającego filmu było odpowiednie przedstawienie świata małp. „Osadzenie naszej opowieści o dojrzewaniu w tym konkretnym środowisku było kluczem do sukcesu”, wyjaśnia Reinhard Klooss. „Istniejące filmy o Tarzanie praktycznie nie pokazują rzeczywistości, w której dorastał chłopak, a jeśli już, to bardzo pobieżnie. Zastanawialiśmy się przez dłuższy czas, czy to odpowiednie podejście, ale doszliśmy do wniosku, że nie ma lepszej opcji. Chciałem dodatkowo przedstawić małpy jako tych dobrych, nie popadając przy okazji w żadne schematy związane z tymi niezwykłymi zwierzętami”. Po rozwiązaniu początkowych problemów związanych z dramaturgią opowieści oraz kwestiami technicznymi, stało się jasne, że najważniejszym źródłem dla „Tarzana. Króla dżungli” może być tylko i wyłącznie powieść Edgara Rice'a Burroughsa. „Tarzan wśród małp to niemalże opowieść o superbohaterze, a każdy superbohater potrzebuje wielkiego złoczyńcy”, opowiada Klooss. „Chcieliśmy w pewien sposób połączyć elementy rozrywkowe zawarte w oryginalnym tekście z jakością XIX-wiecznej powieści przygodowej – wszystkie te aspekty można znaleźć w pierwszej powieści Edgara Rice'a Burroughsa”.

Od samego początku Klooss był pewien, że akcja filmu powinna rozgrywać się w czasach współczesnych. „Gdy ogląda się stare filmy o Tarzanie, człowiek zastanawia się, jaka ich część powstała w wyobraźni Edgara Rice'a Burroughsa”, kontynuuje reżyser i scenarzysta. „Główną atrakcją oryginalnej powieści – choć może to zabrzmieć dość paradoksalnie – jest fakt, iż starała się ona być jak najbardziej współczesna. Nasz film czerpie z ducha Edgara Rice'a Burroughsa, nie będąc jednocześnie niewolnikiem oryginalnego tekstu”. Jednym z głównych motywów każdej opowieści o Tarzanie jest konflikt między światem natury a zagrożeniami ludzkiej cywilizacji. „Stało się to również jednym z podstawowych elementów naszej historii, ale chcieliśmy nadać temu wątkowi świeżości”, opowiada Reinhard Klooss. „Spodobała mi się koncepcja meteorytu uderzającego w ziemię z siłą, która jest jednocześnie destruktywna oraz regeneracyjna. To motyw, który idealnie odzwierciedla w naszej wersji napięcie między naturą a ludzką cywilizacją. Meteoryty są z założenia siłą niszczycielską – coś jak elektrownie atomowe przylatujące z kosmosu. Ale jakby na to nie patrzeć, bez nich nie byłoby na Ziemi życia”.

CZTERY FILMY W CENIE JEDNEGO

Pierwszą przygodą Reinharda Kloossa z animacją komputerową była „Wyspa dinozaura”, druga w historii niemieckiego kina – po „Magicznym kamieniu” – produkcja w pełni animowana komputerowo. Później pojawiły się „W krainie czarów” oraz „Safari 3D”, przy czym ten drugi film był pierwszą w Europie produkcją nakręconą w stereoskopowym 3D. Podobnie jak w przypadku swoich poprzednich animacji komputerowych, Constantin Film wszedł we współpracę z położonym w Hannoverze studiem Ambient Entertainment. A osadzona we Frankfurcie firma Metricminds zaoferowała swe usługi w kontekście technologii motion capture. „Ze względu na skomplikowaną strukturę Tarzana. Króla dżungli można powiedzieć, że nakręciliśmy ten film cztery razy”, mówi Klooss.

Rozrysowaliśmy na przestrzeni roku około pięciu tysięcy storyboardów”, kontynuuje reżyser. „Jednocześnie dodawaliśmy kolejne efekty dźwiękowe. Następnie dołożyliśmy ujęcia w motion capture, których nakręcenie zajęło nam trzy i pół miesiąca. Pracowaliśmy w drugim co do wielkości studiu motion capture na świecie – w Hali 12 w Bavaria Film, kręcąc z aktorami, kaskaderami oraz artystami od parkouru kolejne ujęcia w przestrzeniach, które korespondowały z naszymi planami 3D. Nagrywaliśmy ich ruchy za pomocą około siedemdziesięciu kamer na podczerwień. Trzecia faza, która zajęła kolejne dwanaście miesięcy, polegała na pracy pięćdziesięcioosobowej ekipy, która przekładała nagrany materiał na istniejące już w środowisku 3D postaci, a także dostosowywała pracę wirtualnych kamer. Dopiero potem rozpoczęła się kluczowa faza procesu animacji, w ramach której ponad stu animatorów, specjalistów od oświetlenia i innych artystów pracowało nad nadawaniem filmowi jego ostatecznego kształtu”.

Tarzan. Król dżungli” stanowi ogromny skok jakościowy w stosunku do swoich poprzedników, ponieważ wszystkie aspekty produkcji były ze sobą tak mocno powiązane, że cały proces trwał trzy miesiące dłużej niż w przypadku „Safari 3D”. „To było gigantyczne przedsięwzięcie logistyczne, ale mam nadzieję, że nie będzie tego w ogóle widać w samym filmie”, wyjaśnia Klooss. „Jednym z powodów mojej ekscytacji animacją komputerową jest fakt, że pozwala ona niemieckim filmom zyskiwać rozgłos na całym świecie”. Klooss opowiada o swoim pierwszym spotkaniu z animacjami: „Już dekadę temu widać było postęp komputerowej animacji i coraz częstszy jej udział w kręceniu filmów. Najlepszym przykładem z ostatnich kilku lat jest Avatar, który ogląda się jak rzeczywiste kino, ale ponad 80 procent filmu powstało na ekranach komputerów. Jeśli chcemy konkurować na rynku międzynarodowym, musimy prezentować swoimi produkcjami jakość. Animacja nam na to pozwala, zapewniając platformę, na której nowe technologie są i zawsze będą polem do eksperymentów, których nie można przeprowadzić w normalnych filmach”.

NIEŁATWO O PÓŁNAGIEGO TARZANA

To nietypowe dla kina animowanego, by główny bohater jest nagi – no, powiedzmy, że półnagi, bo nosi przepaskę na biodrach”, wyznaje Klooss. „Było to dla nas również ogromne wyzwanie z technicznego punktu widzenia. Pod skórą Tarzana istnieje bardzo precyzyjne, stworzone komputerowo narzędzie imitujące ruchy mięśni oraz całą strukturę jego kości. Dzięki temu postać wygląda o wiele bardziej realistycznie, ale staje się także niezwykle skomplikowana pod każdym możliwym względem. Kiedy taki bohater nie nosi prawie w ogóle ubrań, bicepsy muszą wyglądać jak prawdziwe bicepsy, a nie upchane pod garnitur cegły. Animowany, „nagi” i umięśniony człowiek wymaga zupełnie innego podejścia”. Ażeby stworzyć pełny emocji małpi świat, jego mieszkańcy musieli również wyglądać jak najbardziej autentycznie. W tym celu zatrudniono specjalnie wyszkolonych aktorów, którzy wcielili się w fazie motion capture w gorylą rodzinę Tarzana. Ze względu na fakt, że kamery na podczerwień potrafią kręcić jedynie pięć postaci naraz, dodatkowym wyzwaniem było filmowanie dużych grup złożonych zarówno z ludzi udających małpy, jak i aktorów grających ludzkie postaci.

Ekipa filmowa musiała poradzić sobie z jeszcze innym problemem. „Jeśli sportretujesz człowieka realistycznie, widzom będzie o wiele łatwiej się z nim identyfikować”, wyjaśnia Klooss. „Jednakże istnieje pewna granica, a po jej przekroczeniu postać staje się zbyt realistyczna. Widz traci nią wtedy zainteresowanie, czuje się zdradzony, bo wie, że to postać wirtualna, a ma przed sobą coś, co udaje żywego człowieka. Od samego początku mieliśmy to na uwadze i staraliśmy się stworzyć jak najbardziej autentyczne postaci, by potem dodawać im różne bajkowe elementy jak kształt oczu, rysy twarzy itd.” Ilość danych wymagających przetworzenia w trakcie procesu produkcji była zatrważająca. „To normalne, ponieważ z jednej strony prezentujemy fotorealistyczne wizualnie środowisko, a z drugiej opisujemy świat w głębokiej afrykańskiej dżungli, w której nic nie wygląda tak samo”, kontynuuje Klooss. „Chcieliśmy stworzyć jak najbardziej szczegółową rzeczywistość egzotycznej dżungli – z wszystkimi jej barwami, kwiatami, drzewami, rzekami, strumieniami, wodospadami itd. – i na jej bazie wykreować prawdziwie magiczny świat wielkiej przygody”.

FIZYCZNOŚĆ W MOTION CAPTURE

Bardzo szybko dotarło do nas, że chcemy zrealizować za pomocą technologii motion capture filmy jak najbardziej realistycznie oddające sedno ludzkich postaci – nie tylko ich ruchy, ale także emocje aktorów”, wyjaśnia producent Robert Kulzer. „Jeśli lew nie porusza się w filmie animowanym dokładnie tak samo jak w rzeczywistości, widzom to nie przeszkadza – albo jest to brane za bajkową przesadę, albo po prostu nie wiemy, jak lwy funkcjonują w rzeczywistości”, dodaje Klooss. „Tymczasem postaci ludzkie stanowią w świecie animacji komputerowej o wiele bardziej złożony problem, ponieważ zupełnie inaczej patrzymy w ich przypadku na wszelkie odchylenia od normy czy niedociągnięcia. Właśnie dlatego ludzie nie pojawiają się często w tego typu filmach. A jeśli już są, to przeważnie w formie bajkowych złoczyńców lub zabawnych pomagierów”.

Abstrahując od decyzji, by głównym wątkiem filmu uczynić relacje Tarzana z jego gorylą rodziną, najważniejsze role w produkcji studia Constantin Film grają postaci ludzkie. „Nasza ekranizacja skupia się głównie na emocjach oraz pełnej przygód akcji”, mówi Klooss. „Chcieliśmy stworzyć opowieść wiarygodną w kontekście fizyczności. Nawet goryli kumple Tarzana z dżungli nie powinni wyglądać jak komiczni pomagierzy, lecz drugoplanowe postaci prezentujące całą gamę emocji oraz świetną koordynację ruchową. Właśnie dlatego zdecydowaliśmy się na nagranie wszystkich małpich ról za pomocą motion capture. Tuzin aktorów ubrało na siebie odpowiednie kostiumy z czujnikami i przez cztery tygodnie wszyscy jak jeden mąż skakali i darli się w studiu, udając przyjaciół Tarzana. Było to dość surrealistyczne doświadczenie, ale dzięki temu osiągnęliśmy fantastyczny efekt, który widzowie zobaczą na ekranie”.

TON „TARZANA. KRÓLA DŻUNGLI”

Filmy animowane są z reguły złożone z szeregu popisowych dowcipów”, wyjaśnia Reinhard Klooss, odnosząc się do decyzji nadania „Tarzanowi. Królowi dżungli” lekko humorystycznego wydźwięku, ale pozostając jednocześnie przy tonacji oraz emocjach prawdziwie romantycznego kina akcji. „Oryginalna historia Tarzana nie jest w zasadzie w ogóle zabawna. W przeciwieństwie do niej nasz film posiada sporo humoru, ale różni się od większości produkcji animowanych tym, że skupia się na przygodowym spektaklu”, dodaje reżyser. „Od samego początku postawiliśmy przed sobą cel, by utrzymać odpowiednią równowagę ekranowych emocji, bo wtedy nie trzeba rzucać co kilka sekund nowego gagu, aby utrzymać zainteresowanie publiczności. Chcieliśmy osiągnąć taki sam efekt, jaki powstał przy okazji oryginalnego tekstu Rice'a Burroughsa – żeby było poważnie i jednocześnie ciekawie dla całych rodzin”, dodaje Kulzer. Reinhard Kloos tak podsumowuje: „Nawet po trzech latach od rozpoczęcia produkcji nikt się nie znudził tym filmem. Do samego końca panowała emocjonalna wrzawa i twórczy chaos. Nie potrafię wyobrazić sobie niczego bardziej ekscytującego niż kręcenie filmów animowanych”.

FAKTY I LICZBY

Edgar Rice Burroughs napisał ponad trzydzieści powieści o Tarzanie. Od tamtego czasu powstało prawie sto filmów z tym bohaterem w roli głównej. Tarzan stał się dzięki temu wraz z hrabią Dracula najczęściej filmowanymi literackimi bohaterami w historii kina.

Kręcenie zdjęć z użyciem motion capture odbyło się na największym europejskim planie przystosowanym do tej technologii, zbudowanym przez Constantin Film specjalnie na potrzeby „Tarzana. Króla dżungli”. Z pomocą osadzonej we Frankfurcie firmy Metricminds zbudowano go w hali 12 w Bavaria Studios. Aktorzy, kaskaderzy i artyści od parkouru zostali nagrani za pomocą ponad sześćdziesięciu kamer na podczerwień.

Tarzan. Król dżungli” to pierwsza tak wielka niemiecka produkcja, której dźwięk zapisano w systemie Dolby Atmos. Nowa technologia dźwięku przestrzennego pozwoliła ekipie zajmującej się filmem pracować na aż stu dwudziestu ośmiu kanałach, a zapisany w ten sposób dźwięk rozdzielić nawet na sześćdziesiąt cztery kinowe głośniki.

Każda pojedyncza klatka ukończonego filmu została wygenerowana komputerowo. Trwający około 88 minut „Tarzan. Król dżungli” (nie licząc napisów końcowych) zawiera w rezultacie mniej więcej 127.000 osobnych obrazów. A ze względu na fakt, iż jest to produkcja nakręcona w stereoskopowym 3D, zostały one wyselekcjonowane spośród około 253.500 istniejących klatek.

Moc obliczeniowa komputerów, z których korzystano w procesie produkcji filmu, wyniosła grubo ponad 35.000.000 MHz.

Za choreografię ruchów goryli w procesie motion capture był odpowiedzialny Brytyjczyk Peter Elliott. To ekspert w tej dziedzinie, pracował już nad małpią choreografią przy takich filmach jak „Goryle we mgle” czy „Greystoke: Legenda Tarzana, władcy małp”. Aktorzy wcielający się w role małp przeszli cztery tygodnie treningu, aby nauczyć się odpowiednio poruszać.

Tarzan. Król dżungli” to pierwsza animacja komputerowa, w której głównym bohaterem jest człowiek, będący również od samego początku do końca mniej lub bardziej roznegliżowany (nosi jedynie krótką przepaskę na biodra). W rezultacie filmowcy musieli być niezwykle ostrożni w oddawaniu ruchu wszystkich mięśni tej postaci.

Na potrzeby przetwarzania ruchów aktorów przez komputery animatorów wszyscy wykonawcy nosili w trakcie zdjęć kompletne stroje do motion capture. Wyglądające trochę jak kombinezony nurków, stroje te posiadały po 68 malutkich czujników, lub punktów referencyjnych, które pomagały kamerom na podczerwień zapisywać ruch aktorów.

W trakcie zdjęć w rolę Tarzana wcieliło się czterech różnych aktorów. Craig Garner i Aaron Kissiov zagrali Tarzana w wieku dziecięcym. Aktor musicalowy Anton Zetterholm, który wcielił się w tę postać w musicalu wystawianym na scenach Hamburga, przejął rolę nastoletniego Tarzana. A hollywoodzki gwiazdor Kellan Lutz zagrał dorosłego „Króla dżungli”.

Ażeby dowiedzieć się więcej o zachowaniu małp oraz funkcjonowaniu prawdziwej dżungli, Reinhard Klooss poleciał do Ugandy, Rwandy oraz Kongo. Zwiedził tam między innymi Virunga Mountains, Bwindi National Park oraz Rwenzori Mountains.

Całkowity czas produkcji „Tarzana. Króla dżungli”, od okresu przygotowawczego projektu aż do ostatnich prac wykończeniowych, zajął ekipie prawie trzy lata. W tym czasie nad filmem pracowało około trzystu pięćdziesięciu profesjonalistów z różnych dziedzin branży filmowej.

MOTION CAPTURE

Technologie motion capture oraz performance capture są relatywnie nowymi wynalazkami branży filmowej. Jedną z pierwszych postaci stworzonych w ten sposób był Jar Jar Binks z „Gwiezdnych wojen: Części I – Mrocznego widma” George'a Lucasa. Później nadszedł czas na Golluma, w którego wcielił się Andy Serkis w trylogii „Władcy Pierścieni” Petera Jacksona, ustalając nowe standardy dla całej branży. Hironobu Sakaguchi stworzył całkowicie nową postać, za pomocą komputerowego motion capture, w swojej filmowej adaptacji słynnej japońskiej gry komputerowej: „Final Fantasy”. Kolejne przełomy przyszły wraz z Kongiem z„King Konga” Petera Jacksona oraz szympansem Cezarem z „Genezy Planety Małp” Ruperta Wyatta – w obie postaci wcielił się Andy Serkis. Innymi znaczącymi filmami dla rozwoju tych technologii były „Avatar” Jamesa Camerona, „Tron: Dziedzictwo” Josepha Kosinsky'ego, „Przygody Tintina” Stevena Spielberga oraz „Giganci ze stali” Shawna Levy'ego. Dwa lata temu komik Seth MacFarlane skorzystał z oferowanych przez nie możliwości, aby w reżyserowanym przez siebie „Tedzie” w przekonujący sposób wpisać stworzonego komputerowo misia w świat żywych aktorów. Peter Jackson i Andy Serkis podjęli ponownie współpracę z użyciem motion capture na potrzeby trylogii „Hobbita”.

Materiały: Monolith Film



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.