Sacrum profanum rozpoczęło się od trzęsienia ziemi!

2014-09-15 13:04

Każdy koncert powinien być przygodą” – powiedział wczoraj wieczorem na rozpoczęcie tegorocznej edycji festiwalu Sacrum Profanum brytyjski dyrygent Charles Hazlewood. I faktycznie – wspólny występ Squarepushera z Sinfoniettą Cracovią pod jego dyrekcją okazał się tak fascynującym przeżyciem muzycznym, że porwał wszystkich widzów do owacji na stojąco!

Zanim do tego doszło gospodarz koncertu objawił się tłumnie zgromadzonym w Teatrze Łaźnia Nowa widzom jako wspaniały gawędziarz. Pierwszą część koncertu inaugurującego Sacrum Profanum stanowiły kompozycje XX-wiecznych mistrzów muzyki współczesnej, które korespondowały z abstrakcyjną elektroniką, tworzoną przez angielskiego producenta Toma Jenkinsona, ukrywającego się pod pseudonimem Squarepusher. Zanim zagrała je orkiestra, Charles Hazlewood opowiadał o każdej z nich w barwny i (momentami) dowcipny sposób, przybliżając idee, które legły u ich powstania.

A potem brytyjski dżentelmen objawił swe dyrygenckie talenty. Najpierw usłyszeliśmy Anaktorię Iannisa Xenakisa – perfekcyjne wcielenie dźwiękowej matematyki w dęte i smyczkowe brzmienia. Panorama George’a Benjamina to utwór na taśmę – i tak został zaprezentowany, zaskakując egzotycznymi tonami egzotycznych piszczałek, poddanych karkołomnym modulacjom. W Ramifications György’ego Ligetiego najważniejszy był koloryt zastosowanych dźwięków. Członkowie orkiestry zostali podzieleni na dwie grupy, a każdy muzyk grał o ton wyżej. W efekcie powstała złożona kompozycja, wiodąca od wyciszenia do kakofonicznej eksplozji.

Potem zabrzmiał utwór Ligetiego na taśmę – Artikulation. I trzeba przyznać, że słychać w nim było najwięcej odniesień do twórczości Squarepushera i jego kolegów ze współczesnej sceny elektronicznej. Otwierające nagranie dźwięki otoczenia wiodły bowiem wprost do zgrzytliwych efektów, które łączyły się w zawiesiste przestery, by w finale uderzyć przemysłowymi pogłosami. Aż dziw bierze, że nagranie to powstało w 1958 roku! Muzyce towarzyszyła oryginalna wizualizacja, specjalnie stworzona dla tej właśnie kompozycji w latach 70. przez Rainera Wehingera – zaskakując niemal kubistycznym ujęciem dźwięków.

Na zakończenie pierwszej części koncertu usłyszeliśmy mistyczny utwór Oliviera Messiaena – L’Ascension (IV. Prière du Christ montant vers son Père). Wizja Chrystusa wstępującego do Nieba została przez kompozytora (a zarazem przez wykonawców) oddana w formie wolno płynących dźwięków smyczkowych, rozwijających się w linearny sposób od dostojnego wstępu do ekstatycznego zwieńczenia. Kiedy muzyka ucichła – szeroki uśmiech Charlesa Hazlewooda oznaczał, iż krakowska orkiestra wspięła się na wyżyny swych umiejętności.

Po przerwie w sali Teatru Łaźnia Nowa zapadła ciemność – jedynie na ekranie umieszczonym za sceną widniał graficzny symbol Squarepushera. I zaczęło się – z wściekłą furią uderzyły cyfrowe breaki, na które nałożyły się kaskady smyczkowych dźwięków. I już po kilku minutach wszyscy zrozumieli, że dzieje się rzecz niewiarygodna - Squarepusher i Sinfonietta Cracovia prowadzą ze sobą niesamowity dialog, dzięki któremu przenikają się ze sobą dwa światy: klasyki i elektroniki. Czego tu nie było! Funkowe dęciaki łączyły się z glitchowym chrzęstami, dubstepowe bity niosły ambientowe pasaże, a „kreskówkowe” melodie ścierały się z symfonicznym rozbuchaniem. Kiedy muzycy skończyli, euforii nie było końca. Ufabulum w międzygatunkowej wersji zachwycił wszystkich.  Owacja na stojąco sprawiła, że Squerpusher zagrał z krakowską orkiestrą na bis jeszcze jeden utwór ze swego słynnego albumu – uderzając dzikim jazzem podszytym drum’n’bassową galopadą. 

 

Czy można sobie wymarzyć lepsze rozpoczęcie festiwalu? Chyba nie. Kiedy zachwycona publiczność opuszczała Łaźnię Nową, aby się udać na after party w klubie Forum Przestrzenie, ktoś rzucił: „O mało się nie popłakałem z wrażenia! Dalej też tak będzie?”. Cóż - przekonamy się już dzisiaj!

 

Organizatorami Festiwalu są Miasto Kraków i Krakowskie Biuro Festiwalowe.

Szczegółowy program tegorocznej edycji Festiwalu znajdziecie tutaj.

Sacrum Profanum to międzynarodowy projekt, który zyskał status jednego z najciekawszych wydarzeń muzycznych Europy. Prezentuje muzykę XX wieku i najnowszą, łączy muzykę poważną z innymi nurtami. Co roku program koncentruje się na twórczości kompozytorów z innego kraju lub grupy krajów. Jego rangę buduje udział: z jednej strony – najlepszych zespołów wykonujących muzykę współczesną m.in.. Ensemble Modern, Ensemble intercontemporain, Klangforum Wien, z drugiej – gwiazd światowej sceny alternatywnej m.in. Aphex Twina, Jónsiego, Kraftwerk, Jonny’ego Greenwooda, Adriana Utley’a (Portishead), Toma Verleine’a (Television), Willa Gregory’ego (Goldfrapp). Prestiż festiwalu podkreśla obecność na koncertach twórców uznawanych za ikony muzyki – w 2011 r, Steve Reich – mistrz minimalizmu świętuje swoje 75. urodziny właśnie w Krakowie. Festiwal zdobył najpoważniejsze polskie nagrody i wyróżnienia. Zyskał też status jednego z najciekawszych wydarzeń muzycznych Europy. Festiwal został wpisany do oficjalnego kalendarza Polskiej Prezydencji w Radzie Unii Europejskiej. W 2011 r, po raz pierwszy w historii, amerykańską edycję festiwalu zapowiadał wspólny koncert muzyki Steve’a Reicha i Krzysztofa Pendereckiego, zorganizowany w jednej z najbardziej prestiżowych sal koncertowych świata – Alice Tully Hall nowojorskiego Lincoln Center. Festiwal, rekomendowany m.in. przez prestiżowe magazyny muzyczne świata m.in. Gramophone, telewizję Mezzo, The Wall Street Journal i BBC Music Magazine, cieszy się uznaniem krytyków i publiczności. Festiwalowe wydarzenia relacjonuje co roku ponad 160 dziennikarzy z Polski i zagranicy. Dyrektorem artystycznym Festiwalu jest Filip Berkowicz. Więcej na: www.sacrumprofanum.com

Foto:  www.wandzelphoto.com



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.