Po marzenia przez ocean, czyli uwierzyć w niemożliwe

2014-09-26 15:44

Pełnym rozmachu pokazem norweskiej superprodukcji Kon-Tiki: Dalekomorska wyprawa z muzyką na żywo 25 września rozpoczął się 7. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie. Można zauważyć, co niezmiernie cieszy wszystkich miłośników muzyki srebrnego ekranu i dobrego kina, że z edycji na edycję Festiwal Muzyki Filmowej podejmuje coraz to większe i trudniejsze wyzwania, przełamując bariery i udowadniając, że niemożliwe, jest jednak możliwe. Tym razem dzięki staraniom organizatorów mogliśmy być świadkami wielkiego wydarzenia, jakim była światowa premiera polsko-norweskiej koprodukcji Kon-Tiki: Dalekomorska Wyprawa z udziałem kompozytora Johana Söderqvista i twórców filmu. Na scenie wystąpiła Sinfonietta Cracovia poprowadzona przez Christiana Schummana.

Nominowany do Oscara film jest epicką historią norweskiego odkrywcy i podróżnika Thora Heyerdahla, który 28 kwietnia 1947 roku wraz z pięcioosobową załogą postanowił przemierzyć Ocean Spokojny na zbudowanej przez siebie tratwie z balsy (nazwał ją Kon-Tiki). Nie trzeba chyba tłumaczyć, że była to jedna z najniebezpieczniejszych oceanicznych wypraw w historii XX wieku. Chcąc udowodnić swoją tezę mówiącą o tym, że ludność zamieszkująca Polinezję pochodzi z Ameryki Południowej (a konkretnie Peru), Heyerdahl w ciągu 101 dni przepłynął na Pacyfiku ponad 8 tysięcy kilometrów. Mimo towarzyszących mu od początku drwin, pokpiwań i krytyki ze strony świata antropologów, podróżników i dziennikarzy, norweski badacz osiągnął swój cel. Odznaczył się tym samym niezwykłą determinacją, hartem ducha i odwagą, a przypomnijmy, że nie umiał pływać... Przełamał nie tylko własne bariery psychofizyczne, przypominając swoim przykładem, że już tysiące lat temu ocean był jedną z dróg komunikacji. Co równie ważne swoją zakończoną sukcesem wyprawą obnażył również bariery mentalne tkwiące w środowisku naukowym i podróżniczym ówczesnego świata.

Muzyka szwedzkiego kompozytora Johana Söderqvista, znanego z takich filmów jak Tuż po weselu, Pozwól mi wejść, czy Wesele w Sorrento, w Wyprawie Kon-Tiki pełni szczególną rolę, o czym przekonały się tłumy przybyłe do nowohuckiej hali. Z jednej strony jest pełna rozmachu, równie epicka co sam film, z drugiej zaś jest chwilami delikatna, stonowana i eteryczna. Towarzyszy nam mimochodem, pomagając narracji, ale nie odwracając niepotrzebnie naszej uwagi. Muzyka Szweda zawiera również pewne echa tradycyjnej muzyki Polinezji, czego dowodem jest użycie w partyturze muszli concha. W Krakowie zagrał na niej, a także na rozmaitych instrumentach perkusyjnych Peter Berndalen. Z kolei Sinfonietta Cracovia pod batutą Schumanna idealnie oddała ilustracyjny charakter całej ścieżki dźwiękowej. Przy napisach końcowych krakowska orkiestra rozwinęła nawet nieco skrzydła, wykonując brawurowo finałową suitę z filmu. Koncertowe wykonanie Wyprawy Kon-Tikizostało nagrodzone owacją na stojąco. A to przecież dopiero początek muzyczno-filmowego święta. Przed nami jeszcze trzy dni koncertów, spotkań, warsztatów i projekcji.

Fot. Wojciech Wandzel, www.wandzelphoto.com

Organizatorami Festiwalu są Miasto Kraków, Krakowskie Biuro Festiwalowe i RMF Classic.

Więcej informacji o programie Festiwalu Muzyki Filmowej w Krakowie 2014 tutaj.



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.