Krocząc Wśród Cieni: Liam Neeson powraca w elektryzującym thrillerze Scotta Franka

2014-10-07 01:17

Liam Neeson („Uprowadzona”) powraca w elektryzującym thrillerze Scotta Franka, scenarzysty hitów „Raport mniejszości” i „Wolverine”. Fabuła „Krocząc wśród cieni” oparta jest na motywach powieści Lawrence’a Blocka, trzykrotnego zwycięzcy Edgar Award – nagrody dla autora najlepszego amerykańskiego kryminału roku. U boku nominowanego do Oscara i trzech Złotych Globów Neesona zobaczymy m.in. Dana Stevensa – gwiazdę obsypanego nagrodami serialu „Downton Abbey” oraz Ólafura Darri Ólafssona – islandzkiego aktora charakterystycznego, znanego z hitowej produkcji HBO „Detektyw”.

Eks-glina Matt Scudder (Liam Neeson) zarabia na życie jako prywatny detektyw. Zostaje wynajęty przez handlarza narkotyków, którego żonę porwano, a następnie zamordowano w brutalnych okolicznościach. Scudder rozpoczyna śledztwo i wkrótce odkrywa, że za śmiercią kobiety stoją seryjni mordercy, mający na koncie szereg krwawych zbrodni. Balansując na granicy prawa, detektyw zrobi wszystko, by powstrzymać psychopatycznych zabójców przed kolejnym atakiem.

KSIĄŻKA

Boss narkotykowy Kenan Khoury jest bardzo zamożnym człowiekiem, nic więc dziwnego, że porywacze jego żony żądają za nią niebotycznego okupu. Wkrótce Kenan odzyskuje Francine, ale w kawałkach.

Matt Scudder, były nowojorski policjant, a obecnie prywatny detektyw i trzeźwiejący alkoholik, na prośbę Kenana próbuje rozwiązać sprawę szokującego porwania, przemierzając posępne ulice Brooklynu. Wkrótce Scudder trafia na trop dwóch bezwzględnych psychopatów, których brutalna gra dopiero się rozpoczęła...

Książka „Krocząc wśród cieni” ukaże się nakładem wydawnictwa Świat Książki 3 października, w dniu premiery filmu Scotta Franka, z Liamem Neesonem w roli głównej.

Lawrence Block – uznany amerykański autor powieści i opowiadań kryminalnych, spośród których największą sławę przyniosły mu cykle książek o prywatnym detektywie Matthew Scudderze, sympatycznym włamywaczu Berniem Rhodenbarrze i poszukiwaczu przygód Evanie Tannerze.

Mistrzowski twórca literatury popularnej, która dostarcza czytelnikom rozrywki, lecz nigdy nie obraża ich inteligencji.

GQ

Jeden z najlepszych współczesnych autorów kryminałów. Block nadał powieści detektywistycznej nowy, niezwykły wymiar.

Wall Street Journal

Proza Blocka ma szlachetny smak starej whisky.

Publishers Weekly

Po dwudziestu pięciu latach pracy w swojej branży Matt Scudder ciągle krąży po brudnych ulicach Nowego Jorku, jakby sam je wytyczył.

New York Times Book Review

Matthew Scudder to antybohater literatury kryminalnej, który zmienia zwykłych czytelników w ludzi uzależnionych od serii książek na swój temat.

Atlanta Journal-Constitution

Jeden z najczystszych, najbardziej wyrazistych głosów w literaturze amerykańskiej.

Martin Cruz Smith

Błyskotliwe studium perwersji.

Chicago Tribune

Znakomita, brutalna i ostra.

People

Powieść, od której nie można się oderwać. Block jest fantastyczny.

Washington Post

O PRODUKCJI

Bohaterem filmu „Krocząc wśród cieni”, na podstawie bestsellerowej książki Lawrence’a Blocka, jest Matt Scudder (w tej roli znany między innymi z „Non-stop” i serii „Uprowadzona”, Liam Neeson), dawniej nowojorski policjant, obecnie prywatny detektyw, który często działa poza prawem.

Scudder postanawia pomóc narkotykowemu bossowi Kenny’emu Kristo (Dan Stevens, gwiazda serialu „Downton Abbey”) w znalezieniu człowieka, który porwał, a następnie brutalnie zamordował jego żonę. W trakcie śledztwa odkrywa, że żona Kristo nie jest pierwszą ofiarą mordercy i zapewne nie będzie też ostatnią… Balansując na granicy prawa, Scudder rusza w pościg za zwyrodniałym zabójcą zaułkami Nowego Jorku. Stawką jest życie kolejnej osoby.

Głównym aktorom towarzyszą: Boyd Holbrook („Very Good Girls”) w roli Petera Kristo – byłego narkomana, a prywatnie brata Kenny’ego, który pomaga Scudderowi w śledztwie; Brian „Astro” Bradley („Earth to Echo”) w roli TJa, bezdomnego artysty, który zaprzyjaźnia się z detektywem oraz David Harbour („Quantum of Solace”) jako Ray i Adam David Thompson („Martha Marcy May Marlene”) jako Albert, czyli dwójka obłąkanych seryjnych morderców, którzy zawsze o krok wyprzedzają policję.

W rolach drugoplanowych wystąpili: Sebastian Roché („Beowulf”) jako Yuri Landau, rosyjski dealer, który próbuje ochronić swoją córkę przed mordercą; Mark Consuelos (serial „American Horror Story”) jako Reuben Quintana, który odgrywa kluczową rolę w śledztwie Scuddera oraz Ólafur Darri Ólafsson („Kontrabanda”) jako James Loogan, pracownik cmentarza, który wie zadziwiająco wiele na temat ostatnich przestępstw zakłócających spokój mieszkańców miasta.

Reżyserem filmu jest nominowany do Oscara Scott Frank, scenarzysta i reżyser dramatu kryminalnego „Świadek bez pamięci” oraz autor scenariuszy do takich filmów, jak „Co z oczu, to z serca”, „Raport mniejszości”, czy „Wolverine”. Wśród pozostałych twórców filmu znaleźli się wielokrotnie nagradzani weterani branży filmowej – operator Mihai Malaimare Junior („Mistrz”, „Tetro”), scenograf David Brisbin („Świadek bez pamięci”, „Saga ‘Zmierzch’: Księżyc w nowiu”), montażystka Jill Savitt („Świadek bez pamięci", „Sekretne okno”), kostiumografka Betsy Heimann („Pulp Fiction”, „U progu sławy”) oraz kompozytor Carlos Rafael Rivera.

Producentami filmu są Danny DeVito („Erin Brockovich”, „Co z oczu, to z serca”) z Jersey Films, Michael Shamberg („Contagion – Epidemia strachu”, „Erin Brockovich”) i Stacey Sher („Django”, „Erin Brockovich”) z Double Feature Films, Tobin Armbrust („Zacznijmy od nowa”, „Wyścig”) z Exclusive Media oraz Brian Oliver („Czarny łabędź”, „Kobieta w czerni”) z Cross Creek Pictures.

Thriller „Krocząc wśród cieni” został w całości sfinansowany i wyprodukowany przez Exclusive Media, we współpracy z Cross Creek Pictures.

DŁUGA PODRÓŻ – OD KSIĄŻKI DO FILMU

Na początku lat dziewięćdziesiątych, Lawrence Block napisał „Krocząc wśród cieni”, dziesiątą książkę z bestsellerowej serii kryminałów, których bohaterem jest prywatny detektyw Matthew Scudder. Block, który ma już na koncie cztery nagrody imienia Edgara Allan Poe, przyznaje, że były policjant, który szuka zbawienia, a przyciąga kłopoty to postać, która zagnieździła się na dobre w jego głowie: „Zacząłem pisać książki o Matthew Scudderze w połowie lat siedemdziesiątych” – mówi pisarz. – „Kilka razy myślałem, że czas zakończyć tę serię, a potem pisałem kolejną książkę. Po prostu nie potrafię przestać o nim pisać.” Na szczęście dla czytelników, którym mroczne śledztwa i niewesołe koleje losu Scuddera wcale się nie nudzą, Block zdążył już napisać o nim siedemnaście kryminałów i zbiór opowiadań. Najlepszym dowodem popularności tej serii jest to, że ukazuje się nieprzerwanie od ponad czterdziestu lat i, że została przetłumaczona na ponad dwadzieścia języków.

Ponad dziesięć lat temu, zdolny scenarzysta Scott Frank zainteresował książką „Krocząc wśród cieni” Jersey Films, firmę producencką, z którą często współpracuje. Frank był przekonany, że książka Blocka to doskonały materiał na mroczny thriller, którego produkcją mogliby być zainteresowani filmowcy z Jersey Films. Faktycznie – opowieść o doświadczonym przez życie eks-policjancie i dochodzeniach, które prowadzi – wciągnęła ich bez reszty. „W książkach Lawrence’a powtarzają się dwa motywy: wewnętrzne zmagania Scuddera oraz sprawa, nad którą właśnie pracuje – zawsze okazuje się tajemnicza i niebezpieczna” – mówi producentka Stacey Sher. – „Bohater działa pod ogromną presją, napięcie narasta z każdą kolejną sceną.” Długi proces powstawania filmu Sher tłumaczy swoją wiarą w to, że dobre historie nie mają daty ważności. „Trzeba było poczekać dwanaście lat na ten film, ale doprowadziliśmy wreszcie produkcję do finału – ze Scottem Frankiem, który napisał scenariusz i wyreżyserował film i Liamem Neesonem, który zagrał w nim główną rolę.”

Producentka przyznaje, że najmocniejszym atutem filmu jest świetny scenariusz – efekt współpracy Franka i Blocka. „Ta historia wciągnęła nas wszystkich, bo pokochaliśmy jej bohaterów, którzy, mimo przeszkód, nie ustają w poszukiwaniu zbawienia” – mówi Sher. – „Ich osobista podróż jest osadzona w samym środku przejmującego i pełnego akcji thrillera.”

Producent, Michael Shamberg, komentuje współpracę ze Scottem Frankiem tak: „Scott napisał scenariusze do naszych dwóch największych hitów – ‘Dorwać małego’ i ‘Co z oczu, to z serca’. I widać było, że ma ochotę spróbować swoich sił jako reżyser. Po tym, jak nakręcił swój reżyserski debiut, doskonały dramat kryminalny ‘Świadek bez pamięci’ uznaliśmy, że jest idealnym kandydatem, zarówno do rozwinięcia napisanego przez siebie wiele lat temu skryptu w pełen scenariusz, jak i wyreżyserowania filmu na jego podstawie.”

Frankowi bardzo spodobała się opowiedziana w starym, dobrym stylu historia z książki Blocka. Widział potencjał w przeniesieniu na ekran opowieści o byłym gliniarzu, który od ośmiu lat stara się wytrwać w trzeźwości, zmagając się jednocześnie z demonami ze swojej przeszłości w policji. „Zawsze chciałem zrobić klasyczny, mroczny kryminał, a w książce Blocka znalazłem wszystkie elementy tego gatunku” – mówi reżyser. – „Jest w niej nie tylko wciągająca czytelnika tajemnica, ale również element grozy – główni bohaterowie naprawdę potrafią napędzić stracha.”

Matt Scudder jest prywatnym detektywem bez licencji, który nie waha się działać poza prawem” – opowiada o głównej postaci filmu Frank. – „Jego klienci rekrutują się spośród osób, które nie mogą zgłosić się na policję, albo do kogoś, kto prowadzi legalną działalność detektywistyczną. Sam Scudder mówi o sobie, że jest gościem, który wyświadcza różnym ludziom przysługi, a oni w zamian za to dają mu prezenty. Na początku filmu poznajemy narkotykowego bossa, który stara się prowadzić ciche, nie rzucające się w oczy życie, do czasu, gdy jego żona zostaje porwana i zabita, mimo zapłaconego porywaczom okupu. Diler zatrudnia Scuddera, żeby znalazł zabójcę i przyprowadził go do niego, aby ten mógł wymierzyć mu karę, która zaspokoi jego żądzę zemsty.”

Dla fanów twórczości Blocka najważniejszą kwestią było to, żeby adaptacja filmowa jak najwierniej podążała za książką. Frank wyjaśnia dlaczego „Krocząc wśród cieni” tak długo czekało na rozpoczęcie produkcji i jak doszło do współpracy z Liamem Neesonem: „Larry [Block] był zachwycony tym projektem od samego początku, przeprowadziliśmy mnóstwo rozmów na ten temat. Bardzo blisko współpracowaliśmy – spędziliśmy razem wiele czasu na poszukiwaniach różnych informacji, potrzebnych do realizacji filmu i dyskusjach o jego bohaterach. Długo czekaliśmy na decyzję Liama. Gdy wreszcie się zgodził, byliśmy bardzo szczęśliwi, zwłaszcza Larry, który zawsze w roli Scuddera widział właśnie Liama. Warto było czekać, bo nikt lepiej niż on nie pasuje do tej postaci.”

Długi okres powstawania scenariusza miał swoje dobre strony – pozwolił Frankowi popracować nad niektórymi szczegółami książki i zastanowić się, jak je zmienić na potrzeby zupełnie innego medium, jakim jest film. Na przykład zdecydował się na przeniesienie akcji o kilka lat do przodu, do 1999 roku, tak aby trochę uwspółcześnić film, ale z zachowaniem pewnych charakterystycznych szczegółów, jak choćby technofobia Scuddera. „Akcja tej historii nadal ma miejsce przed końcem milenium, w atmosferze powszechnych obaw w stosunku do tego, co przyniesie nowe tysiąclecie” – wyjaśnia Frank. – „Jeden z bohaterów filmu mówi znamienne zdanie: ‘Ludzie zawsze obawiają się nie tych rzeczy, których powinni’. Racja – naprawdę złe rzeczy wydarzą się dopiero za kilka lat (11 września). Często myślę o tym, że są sygnały, które zapowiadają zło, które ma nadejść, ale nikt nie zwraca na nie należytej uwagi. Bo zawsze kierujemy wzrok w złym kierunku.”

Ponad dziesięć lat, po tym, jak Frank odkrył świat książek Lawrence’a Blocka, Cross Creek Pictures, wytwórnia filmowa, która ma na koncie takie kinowa hity, jak „Czarny łabędź”, „Idy marcowe”, „Wyścig”, czy „Kobieta w czerni”, połączyła kolejny raz siły z Exclusive Media i wystartowała z produkcją thrillera „Krocząc wśród cieni”. Gdy do ekipy dołączyli aktorzy i dystrybutor, Universal Pictures, wszystko było gotowe do rozpoczęcia zdjęć w Nowym Jorku.

Tobin Armbrust z Exclusive Media nie kryje podziwu dla scenarzysty i reżysera filmu: „Scott Frank to jeden z najlepszych scenarzystów, z jakimi miałem przyjemność pracować. Doskonale konstruuje historie, ma świetne wyczucie, jeśli chodzi o bohaterów. A z bohaterami książki Blocka żył przez tak długi czas, że niemal stał się jednym z nich. Myślę, że ‘Krocząc wśród cieni’ jest filmem, który przypomni publiczności, co to znaczy świetny thriller.”

Brian Oliver z Cross Creek Pictures podziela zdanie Armbrusta: „Byliśmy wniebowzięci, gdy scenariusz ‘Krocząc wśród cieni’ trafił do nas” – mówi Oliver. – „Znaliśmy go dobrze, podobnie, jak wiele innych osób w branży – miał w Hollywood opinię jednego z najlepszych scenariuszy, które nadal czekają na realizację. Cudownie było stać się częścią tego projektu, ze Scottem na reżyserskim krzesełku i Liamem powołującym do życia postać Scuddera, która do tej pory była znana tylko z książek.

ZABÓJCY WOKÓŁ NAS: CASTING DO FILMU

Filmowcy od początku byli zgodni, co do tego, że Liam Neeson najlepiej sprawdzi się w roli byłego nowojorskiego gliniarza, Matta Scuddera. Z kolei Neeson, jak się okazało, od dawna nieświadomie przygotowywał się do tej roli, zaczytując się kryminałami skandynawskich pisarzy, które odznaczają się na tle innych powieści tego gatunku – charakteryzuje je surowość i specyficzny klimat, widoczne bardzo wyraźnie również w twórczości Blocka. „Scudder to bohater, który świetnie wpisuje się w atmosferę brudnych, mokrych i niebezpiecznych zaułków Nowego Jorku, z których istnienia często nie zdajemy sobie sprawy” – mówi Frank.

Samotność, autodestrukcja i poczucie winy to cechy Scuddera, które najbardziej przemawiają do wyobraźni Liama Neesona. A do tego wszystkiego jeszcze mroźny i zaśnieżony Brooklyn, jako tło historii. „Gdy postać z kart książki wręcz wyskakuje do mnie, jestem bezradny – czuję, że muszę ją zagrać” – wyznaje Neeson. – „Mam słabość do samotnych bohaterów, zdanych tylko na siebie. Męskich i tajemniczych. Scudder to facet skończony, samotny i załamany. Dostał po głowie na wiele różnych sposobów, a jednak ma charakter, godność i kręgosłup moralny twardszy, niż za czasów pracy w policji oraz aktywnej działalności w AA.”

Współpraca z reżyserem tak blisko zaznajomionym z bohaterami i całą historią była dodatkowym bonusem dla Neesona. „Zazwyczaj podchodzę z rezerwą do reżysera, który jest równocześnie scenarzystą, ale Scott złamał ten schemat” – śmieje się aktor. – „Łatwo się z nim dogadać, świetnie zna się na pracy z kamerą i doskonale zna wszystkie postaci z filmu.” Frank zgadza się ze spostrzeżeniami Neesona na temat jego bohatera i nie szczędzi pochwał aktorowi: „Gdy kamera kieruje się na Liama zaczyna dziać się naprawdę dużo” – mówi reżyser. – „To niezwykle utalentowany aktor o bogatym wnętrzu. Scudder nie był na papierze aż tak mroczną postacią, tak przejmująco smutną i rozdartą przez wyrzuty sumienia. To Liam nadał mu tę głębię. Stworzył postać dużo bardziej skomplikowaną, niż typowy superbohater z filmu akcji. Jego postać odczuwa strach i presję; jest ludzka i pełnowymiarowa. Znacznie wybija się ponad przeciętność.”

Shamberg zauważa, że również wygląd Neesona doskonale pasują do postaci Scuddera: „Myślę, że widzowie zakochają się w Neesonie w roli samotnego detektywa, postaci jakby żywcem wyjętej z klasycznych amerykańskich filmów” – mówi producent. – „Matt Scudder przypomina mi takich bohaterów, jak Philip Marlowe i Sam Spade.”

Kolejnym aktorem, który na potrzeby roli musiał nawiązać kontakt z mroczną częścią siebie, jest Dan Stevens. Stevens wcielił się w postać Kenny’ego Kristo – człowieka, którego świat wali się w gruzy, gdy jego ukochana żona zostaje brutalnie zamordowana. Jego postać również wymyka się konwencji, bo choć jest bossem narkotykowym, to w książce Blocka nie został przedstawiony jako czarny charakter. „Dan bardzo chciał poszerzyć swój aktorski wizerunek, na który największy wpływ miała łamiąca kobiece serca rola w popularnym serialu ‘Downton Abbey’” – wyjaśnia Sher. – „To utalentowany aktor, bez problemu wszedł w zupełnie inną rolę, niż ta z którą jest najczęściej kojarzony.”

Pamiętam rozmowę ze Scottem przed rozpoczęciem produkcji” – wspomina Stevens. – „Powiedział mi, że muszę się przygotować na wycieczkę w mroczne zakamarki ludzkiej duszy.” A jednak Kenny nie jest złym i bezwzględnym gangsterem. W filmie jego postać pełni rolę łącznika, dzięki któremu Scudder będzie mógł odnaleźć właściwą drogę pośród własnych uczuciowych ambiwalencji i moralnych dylematów. „Są w tym filmie gorsi ludzie od Kenny’ego – faceci, którzy porywają i mordują kobiety” – mówi Stevens. – „Kenny to bohater, który pozwala nam dostrzec różnicę pomiędzy złymi ludźmi, a ludźmi robiącymi złe rzeczy.”

Kenny i jego brat Peter, którego zagrał Boyd Holbrook zaczęli sprzedawać narkotyki, żeby spłacić kredyt studencki, ale ich losy potoczyły się całkowicie odmiennie. Peter zaczął brać i szybko uzależnił się od narkotyków, podczas gdy Kenny rozkręcił sprzedaż używek w lukratywny biznes. „Bracia mają za sobą długą historię, jest w niej dużo żalu i poczucia winy, które narastają wraz z rozwojem akcji” – mówi Stevens – „Spirala nakręca się odkąd Kenny zdecydował się na ryzykowną profesję dilera narkotyków, co dla jego brata skończyło się uzależnieniem. Konsekwencje tej decyzji sprawiają, że w pewnym momencie czuje, że nie ma już nic do stracenia.”

Scudder przywykł do brutalności tego świata, obcuje z nią codziennie i nauczył się, jak sobie z tym radzić. Chociaż Peter pomaga Scudderowi w śledztwie, które prowadzi dla Kenny’ego, bracia od dawna nie są w bliskich stosunkach ze sobą. „Relacje z Kenny’m to dla Petera ciężki temat” – mówi Holbrook. – „Peter jest trzeźwiejącym nałogowcem, więc choćby z tego powodu powinien się trzymać z daleka od swojego narkotykowego brata. Nie ma już między nimi dawnej serdeczności.”

Istotną relacją, wyraźnie zarysowaną w filmie, jest przyjaźń Scuddera z TJem, nastoletnim bezdomnym artystą, którego detektyw poznaje w bibliotece na samym początku swojego śledztwa. TJ żyje na własną rękę od dawna – odkąd matka porzuciła go w szpitalu w trakcie długiej walki z wyniszczającą chorobą. Wbrew intencjom Scuddera, TJ, który początkowo miał mu tylko pomagać w wyszukiwaniu informacji, staje się najważniejszym sojusznikiem w tropieniu morderców.

W rolę TJa, chłopaka aspirującego do roli młodego detektywa, wcielił się raper Brian „Astro” Bradley, którego publiczność telewizyjna miała okazję poznać jako jednego z finalistów pierwszego sezonu amerykańskiej edycji „X Factor”. „Astro” opowiada o swojej postaci tak: „Matt Scudder odwiedza miejscową bibliotekę i tam natyka się na TJa, który śpi na krześle. TJ jest bezdomny, więc często wykorzystuje takie miejsca jak biblioteka na krótką drzemkę. Zaczynają rozmawiać i TJ dowiaduje się, że Matt jest prywatnym detektywem – kimś, kim chłopak bardzo chciałby być. TJ towarzyszy Mattowi przez cały film i ostatecznie okazuje się bardzo pomocny w rozwiązaniu śledztwa.”

Młody aktor przyznaje, że współpraca z aktorem kalibru Neesona była dla niego sporym przeżyciem: „Myślałem, że zwariuję ze szczęścia, gdy okazało się, że dostałem tę rolę i, że zagram z Liamem Neesonem” – śmieje się „Astro”. – „To ulubiony aktor mojej mamy. Wspaniale było móc zagrać u jego boku. To fajny gość.”

Choć udział TJa w dochodzeniu bardzo przydaje się Scudderowi, zdaniem Sher przyjaźń chłopaka nie jest jakimś magicznym lekiem na wszystkie problemy, które targają eks-policjantem. „To tylko dwoje ludzi, którzy przypadkowo spotykają się w krytycznym momencie życia. W odpowiednim czasie i w odpowiednim miejscu” – mówi producentka. – „I mogą przez chwilę pomóc sobie nawzajem.”

Aby spełnić wymogi swojego gatunku, film „Krocząc wśród cieni” musiał posiadać również bohaterów będących wcieleniem zła. David Harbour, który zagrał Raya, jednego z dwóch filmowych zabójców, przyznaje, że w graniu seryjnych morderców jest coś niepokojąco fascynującego: „To przerażające postaci, ale grając je ma się zazwyczaj sporo swobody.” Harbour, który przygotowując się do roli zrobił gruntowny reaserch, odkrył, że nie wszystko na temat seryjnych zabójców jest tak oczywiste, jak mu się wcześniej wydawało. „Zawsze miałem uczucie, że wszyscy ludzie są do siebie bardzo podobni” – mówi aktor. – „Od dawna interesuje mnie psychiatria, to jak różnie działają nasze mózgi i jak te różnice są klasyfikowane. To fascynująca rzecz.”

Adam David Thompson, który gra w filmie Alberta, opisuje swoją postać jako „konia pociągowego w zabójczym duecie”. O ile Ray uwielbia zabawiać się ze swoimi ofiarami zanim je zabije, Albertowi radość sprawia samo zabijanie. Albert i Ray grają ze Scudderem w sadystyczną wersję zabawy w kotka i myszkę, ale na co dzień obaj prowadzą nudne i ustatkowane życie rodzinne. „To bardzo interesujący motyw filmu” – mówi Thompson. – „Widzimy codzienne życie Alberta i Raya, ich domy i rodziny, to jak spędzają czas, gdy nie zabijają. A potem widzimy, co się kryje za tą fasadą.”

To jest jeden z najmocniejszych aspektów filmu – kryje się za nim przesłanie, że zabójcy mogą łatwo dopasować się do społeczeństwa, żyć wśród nieświadomych niczego ludzi. „Strach w naszym filmie nie jest budowany poprzez obfitość krwi i przemocy, ale przez spojrzenie na świat oczami zabójcy” – mówi producent Tobin Armbrust. – „Scudder wchodzi w umysł morderców, próbując ich zrozumieć. Pokazuje nam, jak przyziemne życie prowadzą, jak ‘normalni’ są na pozór.”

Głównym aktorom towarzyszą w filmie znakomici odtwórcy ról drugoplanowych. Znany z filmu „Beowulf” Sebastian Roché zagrał Rosjanina, Yuriego Landau, który zwraca się po pomoc do Scuddera, gdy jego córka, Lucia (w tej roli debiutująca Danielle Rose Russell) zostaje porwana przez Alberta i Raya. Gwiazda serialu „American Horror Story”, Mark Consuelos wystąpił w roli modela, aktora i dilera Reubena Quintany, który przypadkowo doprowadza do porwania swojej dziewczyny, Leili Alvarez (w tej roli fińska aktorka Laura Birn, znana z roli w dramacie „Serce lwa”), a Ólafur Darri Ólafsson (thriller „Kontrabanda”) zagrał pracownika cmentarza, Jamesa Logana, który będzie miał okazję udowodnić, że łączy go coś więcej, niż tylko żądza z jedną z ofiar Raya i Alberta. Logan pierwszy odkryje prawdziwe oblicze tej dwójki.

W thrillerach bohaterzy drugoplanowi są niezwykle ważni, bardziej niż w filmach innego gatunku” – mówi reżyser Scott Frank. – „Za każdym razem, gdy detektyw napotyka na swojej drodze nową postać, publiczność oczekuje, że będzie to ktoś interesujący – śmieszny, dziwny, niebezpieczny lub podejrzany. Jeśli postać ma mieć znaczenie dla fabuły, musi być warta zapamiętania. Dlatego potrzebowaliśmy naprawdę dobrych aktorów również do mniejszych ról. Im lepszy aktor, tym bardziej wiarygodną postać potrafi stworzyć.”

WŚRÓD CIENI: ZDJĘCIA I SCENOGRAFI

Nowy Jork stanowi charakterystyczne tło wszystkich kryminałów Lawrence’a Blocka, toteż zlokalizowanie zdjęć do filmu na ulicach Brooklynu było dla producentów oczywistym wyborem. Ponury, zimowy krajobraz miasta podkreśla nastrój filmu oraz osamotnienie głównego bohatera. To przede wszystkim zasługa zdjęć Mihai Malaimare Juniora, cenionego operatora, który ostatnio zebrał należne mu pochwały za swoją pracę przy filmie „Mistrz” Paula Thomasa Andersona. „Miasto widziane przez obiektyw Mihaia Malaimare’a jest brudne i zdegenerowane, ale mimo to piękne” – mówi Stacy Sher.

Dla Liama Neesona główną zaletą kręcenia filmu w Nowym Jorku była gościnność tego miasta, przyzwyczajonego do twórców, którzy realizują filmy na jego ulicach bardzo często. „Zdjęcia były kręcone w kilku różnych lokalizacjach, ale nigdzie nie spotkaliśmy się z żadnymi problemami” – mówi Neeson. – „Wszystko szło sprawnie i gładko. Mogliśmy się skoncentrować wyłącznie na naszych zadaniach.” Z perspektywy producentki Stacy Sher nie zawsze było aż tak różowo: „Kręciliśmy głównie w miejskich plenerach, w środku zimy” – mówi Sher. – „To pozwala zrozumieć dlaczego ludzie przeprowadzają się stąd do Kalifornii. Bywały noce, kiedy kręciliśmy film i akurat padał śnieg, wbrew naszym planom. Pamiętam też zdjęcia dzienne zaplanowane w deszczu, który akurat wtedy się nie pojawiał. Ale piękno Nowego Jorku i to, jak świetnie miasto wpisywało się w naszą historię wynagradzało nam wszelkie anomalie pogodowe.”

Scenograf David Brisbin, który zaprezentował publiczności swój talent w takich filmach, jak „Egzorcyzmy Emily Rose”, czy „Sinister”, ciężko pracował na efekt zgodny z wizją reżysera. „Razem z Frankiem spędziliśmy wiele czasu na oglądaniu różnych lokalizacji i zastanawianiu się nad tym, jak osiągnąć specyficzny wygląd, na jakim nam zależało” – mówi Brisbin. – „Frank zdecydował się na ograniczoną paletę barw – chciał, żeby kolorystyka filmu budowała atmosferę i korespondowała ze stanem emocjonalnym Scuddera.”

Jedną z głównych lokalizacji zdjęciowych była dzielnica Washington Heights. „To niesamowite miejsce z wyrazistą architekturą” – mówi Brisbin. – „Bardzo ucieszyłem się, że będziemy tam kręcić. Scott uznał, że jest idealne do sceny ulicznej strzelaniny, a ja całkowicie się z nim zgadzałem.” Trudności logistyczne nie miały dla filmowców znaczenia. „Wielokrotnie zadawaliśmy sobie pytanie: ‘Czy naprawdę musimy kręcić akurat w momencie, kiedy most Waszyngtona jest opuszczany?’ I odpowiedź zawsze była ta sama: „Jasne, że musimy.’” – wspomina Brisbin.

Bardzo ważną i niezwykle klimatyczną lokalizacją był też cmentarz Green-Wood, na którym pracował filmowy James Logan. „Cmentarze są zawsze szczególną częścią miasta, oazą zieleni” – kontynuuje swoją opowieść Brisbin. – „To piękne miejsce i bardzo wdzięczna lokalizacja do zdjęć. Światło jest tam zupełnie inne, niż w pozostałych częściach miasta. Sporym utrudnieniem było to, że w czasie, gdy kręciliśmy pogoda zmieniała się bardzo dynamicznie, ale to miejsce było warte każdego poświęcenia.”

Kręciliśmy zimą, więc najważniejszą rzeczą, o której myślałem przez cały czas było to, żeby dobrze przygotować się na wszystko, co ma się wydarzyć na planie następnego dnia” – wspomina Frank. – „Kręcenie w plenerach miejskich jest bardzo trudne, pogody nigdy nie da się przewidzieć. Szczególnym wyzwaniem było osiem dni zdjęciowych na cmentarzu – musieliśmy być przygotowani na pełną rozpiętość aury: deszcz, słońce, zachmurzenia, chłód.”

Koniecznym było odpowiednie oświetlenie cmentarza, zwłaszcza podczas zdjęć nocnych, bo ciemność napędzała niezłego stracha ekipie. „Kręciliśmy zdjęcia w nocy, na starym cmentarzu o ponad stuletniej historii, wśród nagrobków i krypt” – opowiada Frank. – „Pierwszy dzień był naprawdę trudny; nie jest łatwo zdystansować się do sytuacji, gdy w nocy otaczają cię groby osób zmarłych w dziewiętnastym wieku. Ale kolejnego dnia było już nieco mniej dziwnie. Czuliśmy się trochę jak w parku.”

Dużo czasu zajęło filmowcom znalezienie odpowiedniego domu dla Kenny’ego Kristo i jego żony Carrie (którą w filmie zagrała Razane Jammal znana z filmu „Zaślepiona”). „W jednej ze scen filmu Kenny rozgląda się dookoła i widzi, jak wszystko rozpada się na jego oczach” – mówi Brisbin. – „Wiedziałem, że to musi być dom. Nie jakiś szeregowy budynek z oknami tylko od frontu. Dom musiał spełniać określone warunki i mieć swój charakter. W końcu udało nam się znaleźć odpowiedni budynek w Clinton Hill na Brooklynie.” Inne ważne miejsca w Nowym Jorku, które „zagrały” w filmie to dzielnice Red Hook, Bushwick i Lower East Side oraz restauracja Hell’s Kitchen.

POWRÓT DO LAT DZIEWIĘĆDZIESIĄTYCH: KOSTIUMY W THRILLERZE

Kolejne wyzwanie dla twórców „Krocząc wśród cieni” miało związek z czasem, w jakim osadzona była akcja filmu. Choć rok 1999 nie jest odległą historią, to jednak jest wiele różnic pomiędzy tamtymi czasami, a współczesnymi, które należało zachować. Kostiumografka Betsy Heimann, która ma w swoim dorobku kostiumy do takich filmów, jak „Pulp Fiction”, czy „U progu sławy”, chciała przede wszystkim dobrze oddać mroczny ton filmu. Każdy strój miał podkreślać charakter postaci, która go nosi. Wspólnie z Frankiem ustalili paletę barw, która miała oscylować wokół takich kolorów, jak: brązowy, granatowy, oliwkowo-zielony, ciemno-szary, ceglasty, burgund oraz głęboka czerwień zaschniętej krwi.

Heimann postawiła sobie za cel zaprojektowanie kostiumów w taki sposób, żeby przypominały stroje z lat dziewięćdziesiątych, ale nie do końca – tak, żeby osiągnąć efekt filmu, który rozgrywa się trochę poza czasem. „Scudder to człowiek załamany” – mówi Heimann. – „Nie chcemy widzieć go co chwilę w innych stylizacjach. Spodziewamy się, że będzie za każdym razem ubrany w podobne rzeczy, bo to typ bohatera, który nie przywiązuje wagi do tego, co nosi. Widziałam go w sztruksowej marynarce, brązowej lub oliwkowej. To strój z jednej strony ciepły i wygodny, z drugiej niedbały. I jeszcze golf – taki, jaki nosił Sean Connery w filmach z lat dziewięćdziesiątych. Najpopularniejszą wśród facetów kombinacją kolorystyczną jest brąz i czerń, więc Scudder ubiera się prawie wyłącznie w te dwa kolory.

Heimann wymyśliła trzy różne stylizacje dla bohaterów zajmujących się handlem narkotykami, tak aby podkreślały ich profesję. „Ważne było, żeby nie przesadzić” – mówi kostiumografka. – „Chciałam, żeby wyglądali trochę jak narkotykowi dilerzy, ale tacy, którzy funkcjonują w normalnym świecie i sądzą, że wyglądają zupełnie zwyczajnie.”

Po europejskie inspiracje Heimann sięgnęła projektując strój dla Rosjanina, Yuriego. „Dres był w latach dziewięćdziesiątych jednym z najpopularniejszych ubiorów” – mówi Heimann. – „Dla Yuriego przygotowałam dres Fila, do tego dołożyłam mu złoty krzyżyk na łańcuszku, sygnet i sportowe buty. W innej scenie ubrałam go w skórzaną kurtkę i dekatyzowane dżinsy. To wydało mi się odpowiednim strojem, bo w końcu żaden z bohaterów naszego filmu nie był naprawdę grubą rybą narkotykowego podziemia. Zwykłe płotki.”

Kolejny filmowy dealer, Reuben Quintana, w wolnym czasie oddaje się aktorstwu. „Reuben uważa się za modnego chłopaka” – mówi Heimann. – „W latach dziewięćdziesiątych bardzo popularnym kolorem było khaki. Wbrew temu co się myśli, nie był to czas dżinsów, ale raczej czas wszechpanujących spodni, nie tylko dżinsowych. Ciągle też były w grze plisy i fałdy. Reuben nosi więc khaki i rzeczy w zachowawczym stylu studentów z drogich uczelni.”

Kostium Kenny’ego Kristo został wzbogacony o elementy biżuterii. „Nie chciałam, żeby Kenny był karykaturą handlarza narkotyków, ale zależało mi na tym, żeby przemycić kilka szczegółów z ich stylu” – kontynuuje kostiumografka. – „Wybrałam dla niego ubrania w kolorze burgunda i czarną skórę, żeby wyglądał trochę groźnie. Jestem bardzo zadowolona z pomysłu ubrania go właśnie w burgund, bo myślę, że kiepsko by było, gdyby wszyscy w filmie ubierali się na czarno.”

W zupełnie innym kierunku poszła Heimann wymyślając stroje dla brata Kenny’ego, Petera. „Scott bardzo chciał, żebym ubrała Petera w militarną kurtkę” – wspomina Heimann. – „To nawet pasowało, bo on ma trochę grunge’owy styl, jak Kurt Cobain. I jest trochę niechlujny, często śpi w ciuchach. Jego ubrania celowo były nieco za luźne – miały robić wrażenie ubrań typowego ćpuna, który schudł pod wpływem narkotyków i wszystko jest na niego za duże.”

Zupełnie inaczej ubierają się filmowi mordercy, Ray i Albert. „Jak dla mnie Albert jest bardziej układny, surowy, a Ray na luzie” – mówi kostiumografka. – „Strój Alberta przypomina trochę uniform, ale myślę, że on nie zniża się poniżej poziomu marek Macy’s i Dickies, które zamawia przez internet. A Ray to koleś, który za kasę z okupów kupuje sobie pikowane kurtki Burberry.”

Bezdomny TJ został ubrany w wielowarstwowy strój: „Wszystkie ciuchy TJ powinny wyglądać trochę przypadkowo, jak rzeczy, które otrzymał od ludzi, albo z Armii Zbawienia” – mówi Heimann. – „Ma typowy dla lat dziewięćdziesiątych wygląd, bo jego ubrania są duże i luźne. I, jak każdy bezdomny, ma ich na sobie sporo, bo nigdy nie wie, w jakich warunkach będzie nocował – gdzieś w cieple, czy na zewnątrz.”

Materiały: Kino Świat



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.