Jak Dogonić Szczęście: znakomitości europejskiego kina w ujmującej pozytywną energią historii

2014-11-30 22:48

Mistrz komedii – Simon Pegg oraz znakomitości europejskiego kina – Stellan Skarsgård i Jean Reno w ujmującej pozytywną energią historii o poszukiwaniu szczęścia. Obsadę ekranizacji międzynarodowego bestsellera François Lelorda uzupełniają: faworytka najbliższych Oscarów za rolę w „Zaginionej dziewczynie" Rosamund Pike, laureat Oscara Christopher Plummer i nominowana do tej nagrody Toni Collette.

Hector (Simon Pegg) jest psychiatrą. Praca przynosi mu coraz mniej satysfakcji, gdyż nie potrafi sprawić, aby jego pacjenci poczuli się szczęśliwi. Pewnego dnia porzuca wygodne życie, prosi partnerkę (Rosamund Pike) o „urlop” i wyrusza w samotną podróż w poszukiwaniu prawdziwego szczęścia. Hector zwiedzi cały świat, od Paryża, przez Chiny, Afrykę aż do Stanów Zjednoczonych, a jego podróż będzie pełna zabawnych przygód, egzotyki i niebezpieczeństw.

O PRODUKCJI

Gdy producentka Judy Tossell po raz pierwszy przeczytała niemieckie wydanie książki François Lelorda „Podróże Hektora, czyli poszukiwanie szczęścia” (oryginalny francuski tytuł to „Le voyage d’Hector ou la recherche du bonheur”), była nią po prostu zachwycona. „Nie jestem osobą, która czytuje poradniki, książki traktujące o filozofii życia codziennego, czy też literaturę ezoteryczną” – mówi Tossell. – „Ale książka Leroda wciągnęła mnie i pozwoliła mi odkryć ważną prawdę o życiu w sensie ogólnym, a także o moim własnym życiu. Książka zawiera szczyptę subtelnie podanej krytyki, ale ani przez chwilę nie czułam, że jej intencją jest pouczanie – czytając ją, czułam się po prostu szczęśliwa.” Tossell poszukała informacji na temat książki i z zaskoczeniem odkryła, że jej autor jest psychiatrą, który napisał wcześniej kilka książek naukowych. „Książka o przygodach Hectora była przede wszystkim zabawna, wciągająca i poruszająca. Na tyle mądrze napisana, że pobudzała do myślenia, ale jej przesłanie nie było nachalne” – kontynuuje Tossell. – „Bohater odwiedzający różne, odległe zakątki świata i fabuła pełna przygód i humoru wydały mi się doskonałym materiałem na film.”

Miałem napisać esej o szczęściu, ale w ogóle mi to nie wychodziło. Nie czułem się z tego powodu szczęśliwy” – wspomina François Lelord, autor książki „Podróże Hektora, czyli poszukiwanie szczęścia” – „Zbiegło się to w czasie z moją pierwszą podróżą do Azji, konkretnie do Hongkongu. Pewnego ranka, gdy myłem zęby w łazience, w której panował okropny ziąb, przyszedł mi do głowy Hector. I tak narodził się pomysł na książkę.”

Judy Tossell postanowiła zakupić prawa do ekranizacji książki. W międzyczasie „Podróże Hektora, czyli poszukiwanie szczęścia” stały się bestsellerem wydawniczym w Niemczech. „Książka dobrze sprzedawała się we Francji, ale z jakichś powodów, których nadal do końca nie rozumiem, niemieccy czytelnicy po prostu się w niej zakochali – w Niemczech była prawdziwym hitem” – mówi Lelord. – „I to chyba sukces na niemieckim rynku sprawił, że rozprzestrzeniła się na całym świecie.” „Hektor” doczekał się publikacji w wielu krajach i w niezliczonych wersjach językowych, w tym również w języku angielskim.

Bohater filmu przemierza cały świat, więc dla wszystkich było jasne, że film powinien mieć zasiąg międzynarodowy. Tossell zachowała wspaniałe wspomnienia z wcześniejszej współpracy z kanadyjskimi producentkami – Christine Haebler i Trish Dolman, więc wysłała im pierwszy draft scenariusza filmu na podstawie książki Lelorda.

Haebler od razu zachwyciła się nowym projektem: „Przeczytałam wstępny scenariusz w weekend i już w poniedziałek rano zadzwoniłam do Judy, żeby jej powiedzieć, że to jest świetne” – mówi producentka. – „Myślę, że jest zapotrzebowanie na takie historie i z całą pewnością jest to film, jaki chciałabym zrobić. Z radością przystąpiłam do tego projektu.”

Gdy pracujesz ze wspaniałymi partnerami, niemożliwe staje się możliwym. Dzięki Christinie i Trish produkcja tego filmu była przedsięwzięciem dużo łatwiejszym i zdecydowanie dużo bardziej zabawnym” – mówi Tossell

Pierwszą wersję scenariusza napisała Maria van Heland. „To była jedna z najlepszych adaptacji, z jakimi miałam do czynienia i świetny punkt wyjścia do powstania cudownego scenariusza” – mówi o pracy z van Heland Judy Tossell. – „Wbrew pozorom, książkę Lelorda nie było łatwo przenieść na ekran. Potrzebowaliśmy reżysera, który miałby bardzo konkretną wizję tego filmu i własną filozofię szczęścia. Naprawdę dobrego reżysera. Byłam fanką Petera Chelsoma, odkąd zobaczyłam jego komedię ‘Umrzeć ze śmiechu’, dlatego dałam mu scenariusz do przeczytania. A on, jak tylko go przeczytał, miał wspaniały pomysł na film.”

Miesiąc później Peter przysłał nam gotowy scenariusz. Czytając go płakałam” – mówi Haebler. – „Doskonale oddawał klimat i energię książki. Miał też jej magię i patos. Świetnie mu to wyszło.”

Książka Lelorda była światowym bestsellerem, co dobrze wróżyło filmowi” – mówi Dolman. – „Scenariusz Petera to bardzo osobiste, autorskie spojrzenie na Hectora i świat, który go otacza. Główny bohater już w książce był uroczy, ale jego pełen fantazji świat, wszyscy dziwacy, których napotyka na swojej drodze, to w dużej mierze efekt pomysłowości Petera.”

„’Jak dogonić szczęście’ ma wszystkie cechy dobrego filmu – jest zabawny, jego fabuła wciąga widza i pozwala mu zidentyfikować się z bohaterami” – mówi Tossell.

Peter Chelsom przyznaje, że woli reżyserować filmy, do których sam napisał scenariusz: „Zupełnie inaczej pracuje mi się przy filmie, którego jestem scenarzystą lub współscenarzystą” – mówi reżyser. – „Bardzo chciałem napisać scenariusz do ‘Jak dogonić szczęście’ i wyreżyserować ten film – to cudowna, bajkowa historia, która kryje w sobie ważne przesłanie. Zawsze staram się w swoich filmach kreować nowe światy, a ta książka miała ku temu wspaniały potencjał. Wolę filmować fantastyczne opowieści od zwykłych historii, a jeśli fabuła zmierza w kierunku bajki, to jest dla mnie jeszcze większa przyjemność. Nie pokazuję życia takim, jakie jest, ale takim, jakie chcielibyśmy, żeby było. Albo też obawiamy się, że mogłoby być. Sądzę, że ludzie przychodzą do kina, żeby przenieść się w inne miejsce, do świata swoich marzeń.”

Jeśli chcesz świetnie spędzić czas, zacznij pisać scenariusz filmu wspólnie z jego reżyserem!” – mówi Tinker Lindsay, współscenarzysta „Jak dogonić szczęście” – „Peter to wizjoner, ja z kolei jestem bardziej skupiony na konstrukcji bohaterów i samej fabuły. Myślę, że razem stworzyliśmy świetny duet. Pracowaliśmy wspólnie nad każdym słowem. W ostatnich tygodniach zaszywaliśmy się gdzieś, żeby nic nas nie rozpraszało i nie wytrącało z rytmu.” Chelsom i Lindsay pracowali nad scenariuszem w Kalifornii, w Big Bear Lake.

Po przeczytaniu draftu scenariusza oraz książki, Lindsay przyznał, że jego zdaniem „jest to uniwersalna opowieść, bardzo zabawna, ale jednocześnie poruszająca – ma wszystkie elementy stylu, który jest znakiem filmowym Petera.”

W przedmowie do książki, Lelord opowiada o tym, skąd w jego głowie wziął się pomysł na historię o Hectorze. „Pisarz wyznaje, że był na życiowym zakręcie, gdy wpadł na pomysł książki o Hectorze” – mówi Lindsay. – „Zastanawialiśmy się długo z Peterem, na jakim życiowym zakręcie trzeba się znaleźć, żeby wyruszyć w tak niezwykłą podróż. Lelord dał nam pewną wskazówkę – napisał, że trzeba osiągnąć ten punkt, w którym jest się gotowym zrobić najtrudniejszą nawet rzecz, która daje szansę na szczęście. I tak właśnie zrobiliśmy. Postanowiliśmy, że Hector musi się znaleźć w położeniu, które nie pozostawia mu żadnego wyboru – musi zrobić to, co nieuniknione.”

Myślę, że dzięki filmowi ‘Jak dogonić szczęście’ Peter miał okazję powrócić do swoich korzeni” – mówi Dolman. – „Nowatorska, przełomowa komedia ’Umrzeć ze śmiechu’, którą nakręcił w Wielkiej Brytanii to są jego prawdziwe korzenie. Oczywiście potem zrobił wiele doskonałych filmów w Hollywood, które bardzo doceniam – jako producent mogłem powiedzieć potencjalnym sponsorom, że trzy poprzednie filmy naszego reżysera zarobiły ponad 400 milionów dolarów. To było bardzo pomocne. Peter jest perfekcjonistą i ma zawsze konkretną wizję swojego filmu. To najważniejsza rzecz w przypadku reżysera – żeby miał wizję i potrafił się jej konsekwentnie trzymać. A Peter ma dodatkowo tę cechę, że posiada bardzo duże doświadczenie zawodowe. Wie dobrze czego chce, ale ma też zrozumienie dla ograniczeń produkcyjnych, więc jest zorientowany na kreatywne rozwiązywanie problemów. Nigdy się nie zdarzyło, żeby w obliczu jakichkolwiek utrudnień rozłożył ręce, mówiąc: ‘To niemożliwe’, albo ‘Nie poradzę sobie z tym’. Zawsze znajdował jakieś rozsądne wyjście z sytuacji. Potrafił zrealizować swoją koncepcję filmu w obrębie warunków, jakie stwarzała mu nasza niezależna produkcja.”

 Materiały: Kino Świat



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.