Najpiękniejszy film festiwalu w Cannes tylko jeden raz w Kinie Millennium!

2014-12-03 00:02

Aydin, emerytowany aktor prowadzi mały hotel w centralnej Anatolii. Towarzyszy mu młoda żona Nihal oraz siostra Necla. Zimą, w miarę jak śnieg pokrywa step, hotel staje się schronieniem, ale także sceną ich dramatów. Film jest studium relacji trzech bliskich, ale odosobnionych i zdanych na siebie osób - ich oczekiwań, lęków, wzajemnych pretensji i zależności. Oszołamiające plenery Kapadocji kontrastują z kameralnym portretem małżeńskim, opartym na pełnych napięcia, mistrzowskich dialogach.

OBSADA: Haluk Bilginer, Melisa Sozen, Demet Akbag

REŻYSERIA: Nuri Bilge Ceylan

SCENARIUSZ: Ebru Ceylan, Nuri Bilge Ceylan

ZDJĘCIA: Gokhan Tiryaki

PRODUCENT: Zeynep Ozbatur Atakan

GATUNEK: dramat

CZAS TRWANIA: 196

PRODUKCJA: Turcja

DYSTRYBUCJA: FILM POINT GROUP

RECENZJA

ZDJĘCIE KŁAMSTWA

ZIMOWY SEN”

Nagrodzony Złotą Palmą na festiwalu w Cannes „Zimowy sen” Nuriego Bilge Ceylana zbiera różne oceny, jest jednak kolejnym potwierdzeniem wspaniałej formy tureckiego reżysera, którego talent przejawia się nade wszystko w zeskakującym europocentryzmie. Ceylan wydaje się głęboko zanurzony w tradycji kina autorskiego. W każdym wywiadzie przywołuje wpływy Bergmana i Antonioniego. Są wyraźne, ale nie epigońskie. W „Zimowym śnie” Ceylan zdecydowanie bliżej jest Bergmana. Znak firmowy twórcy „Trzech małp”: minimalizm słów w połączeniu z maksymalnymi emocjami, podobnie jak u szwedzkiego mistrza został zastąpiony wyrazistymi dialogami, starannie rozpisanymi rolami. Równolegle jednak Ceylan udowadnia, że nawet dzisiaj słowo w kinie może mieć siłę i znaczenie.

Ceylan zanim został reżyserem, był fotografem. Już w pierwszym, zachwycającym krótkometrażowym filmie „Koza” z 1995 roku, opowiedział o niebezpiecznej grze, jaką jest praca z kamerą (wizjerem), albo gra w kamerę (w film). W późniejszych „Klimatach” zdobył się dużo większy ekshibicjonizm. Nikogo w tym filmie nie oszczędzał, zwłaszcza siebie. W „Klimatach” Ceylan sfotografował własne słabości. Twarz Isy-Ceylana to fizys rozdokazywanego dziecka i przystojniaka, który podbił serca połowy świata, ale którego własne serce pozostało nieczułe. Isa to facet, który potrafi sfotografować miłość, ale nie potrafi kochać. W „Zimowym śnie” reżyser rozwija właśnie ten wątek. Ceylan nie ułatwia zadania ani sobie ani widzom. Mnoży trudne pytania: o etymologię przemocy psychicznej i altruizmu oraz stosunkowo mało wyraziste granice pomiędzy tymi dwiema definicjami. Tym, co powinno kierować zachowaniami bohaterów jest szczerość intencji, ale to dar przeznaczony dla wybrańców, pozostali żyją w kłamstwie.

Bohater „Zimowego snu” przypomina Isę z „Klimatów” oraz do pewnego stopnia doktora Cemala z „Pewnego razu w Anatolii”. Niegdysiejszy aktor, aktualnie początkujący felietonista, zbyt szybko uwierzył w własną wyjątkowość. Pomylił altruizm z egotyzmem, miłość do siebie z uczuciem do bliźnich. W tym sensie Nuri Bilge Ceylan portretuje profil człowieka żyjącego w zakłamaniu, jednej z najpoważniejszych cywilizacyjnych chorób współczesności. Aydin wspaniale grany przez Haluka Bilginera wyjechał do anatolijskiego raju, aby w zagubionym życiu odnaleźć na nowo sens. Żyje jednak wciąż w fałszu, jest auto-falsyfikatem, stąd wynikają zresztą jego kłopoty małżeńskie i artystyczne, na których tle twórca „Zimowego snu” wspaniale, subtelnie kreśli portrety pozostałych bohaterów, w tym zdecydowanie młodszej żony Aydina. Perspektywa jest zresztą szersza. Ceylan jak niegdyś Antonioni wykorzystuje drobne wydarzenia do zaprezentowania szerokiej panoramy społeczeństwa w którym pomimo szeroko deklarowanej kulturowej otwartości, wciąż króluje kastowość, liczne wewnętrzne podziały. Reżyser celowo kreuje ciasne, nieprzyjazne przestrzenie (większość długiego, trwającego aż trzy i pół godziny filmy rozgrywa się w hotelu w Kapadocji), w których toczą się długie, niekiedy monotonne dyskusje. Nie każdy widz wytrzyma powolne tempo narracji, ale cierpliwych czeka największa nagroda. Spotkanie z tytułem który zapamiętuje się na całe życie.

Łukasz Maciejewski

DZIENNIK GAZETA PRAWNA

KINO MILLENNIUM

5 grudnia 2014 r., godz. 20:30

cena 10 zł

 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.