Współczesne lejdis chcą więcej, kochają mocniej i żyją intensywniej

2015-02-11 23:26

Warsaw by Night” to opowieść o kobietach w wielkim mieście, które łączy jedno pragnienie: przeżycia prawdziwej miłości. Współczesne lejdis chcą więcej, kochają mocniej i żyją intensywniej niż mężczyźni wokół nich. W filmie występuje plejada polskich gwiazd: Iza Kuna, Roma Gąsiorowska, Joanna Kulig, Agata Kulesza i Stanisława Celińska. Partnerują im Łukasz Simlat, Leszek Lichota i Marian Dziędziel.

Reklama: muzyka na żywo na najwyższym poziomie !!! - www.prokoncert.pl - Profesjonalna oprawa muzyczna imprez firmowych, bankietów, spotkań biznesowych, koncertów klubowych i plenerowych, imprez okolicznościowych

Oto cztery kobiety, które mają własne zdanie na temat miłości i związków z mężczyznami. Iga (Iza Kuna), mężatka, która żyje w udanym związku z artystą (Leszek Lichota), wciąż głodna jest intensywnych doznań. Poszukiwania doprowadzą ją do spotkania ze skrajnie różnymi odcieniami miłości, których doświadczają współczesna femme fatale (Joanna Kulig) oraz kobieta zdradzana (Agata Kulesza). Radykalnej odmiany potrzebuje też atrakcyjna trzydziestolatka Maja (Roma Gąsiorowska). Szuka mężczyzny, który wywróci jej świat do góry nogami. Taką miłość odnalazła być może Renata (Marta Mazurek), poznająca miasto u boku Konrada (Józef Pawłowski). Wszystkim bohaterkom towarzyszy kipiąca emocjami, nastrojowa Warszawa, która w jedną noc może zmienić całe ich życie.

Gra o bliskość

Wszyscy bohaterowie szukają bliskości, zrozumienia. Każdy z nich kogoś udaje, a jednocześnie zdobywa samoświadomość, częstokroć gorzką. – Mimo fizycznej obecności bliskich, bohaterki prześladuje poczucie samotności, męczy je pytanie, czym jest miłość, namiętność, wierność. Dlatego pod wpływem impulsu decydują się na eksperyment. I chociaż każda z postaci przez cały czas kogoś gra, to nieuchronnie zbliża się do prawdy o sobie samej – mówiła reżyserka. – Podobało mi się, jak ujęła to Roma Gąsiorowska: to film o kondycji współczesnego człowieka. Opowiadamy historie czterech kobiet w różnym wieku, a łączy je to, że wszystkie bohaterki są uwięzione przez jakąś emocję, jakąś tęsknotę, niespełnienie. I w ciągu jednej nocy oswabadzają się z tego uwięzienia, przez to, że eksperymentują, prowokują, zakładają maski. Ten film to także rzecz o przemijaniu; na różnych etapach życia człowiek poszukuje nieustannie bliskości, miłości. Poszukiwania te różnią się w przypadku poszczególnych bohaterek. W końcu jednak sprowadzają się do tego samego, do pewnej kruchości relacji z drugim człowiekiem. Mówi to nasza najmłodsza bohaterka – że właściwie, czy jesteśmy z kimś krótko czy długo, chodzi o to, żeby być z tym kimś naprawdę, a czas jest drugorzędny. Jest to więc film o związkach uczuciowych. Bardzo się starałam, by te opowieści były naprawdę wiarygodnie umiejscowione w czasach, w których żyjemy i żeby nasze bohaterki były podobne do ludzi, których widuję na co dzień. Kluczowe sceny rozgrywają się w centrum miasta, w pubie „Cuda na Kiju”; w naszym filmie nazywa się Warsaw. Tam te historie mają swój początek, a potem każda z kobiet odchodzi w swoją stronę ze swoją historią. Miasto jest kolejnym bohaterem, cichym, ukrytym. Chciałabym, żeby to miasto miało jakąś tajemnicę, tak jak bohaterki mają swoje sekrety, bo przecież ma je każda z nich; żebyśmy nie do końca je rozpoznawali, żeby Warszawa zmieniała się na naszych oczach, żeby nawet znane miejsca były troszeczkę magiczne. Chcieliśmy stworzyć rzecz o życiu wewnętrznym człowieka, oddalić się od patologii, od martyrologii, od nacisku historii. Charakter człowieka, opis, jak funkcjonuje w związkach, to moim zdaniem tematy mało obecne w polskim kinie – kontynuowała Natalia Koryncka-Gruz, reżyserka i producentka „Warsaw by Night”. Zwracała uwagę i na to, że ważną „bohaterką” jej filmu, poza Warszawą, jest również towarzysząca akcji muzyka.

Sekrety piątkowej nocy

Scenariusz wyszedł spod pióra Marka Modzelewskiego, autora tekstów kabaretowych i dramaturga, który pracował jako scenarzysta przy serialach „Słodkie życie”, „Barwy szczęścia” i „Piąty stadion” oraz przy fabularyzowanym dokumencie „Maria” (2011, reż. Maria Albrecht) o Marii Skłodowskiej-Curie. Tak Modzelewski opowiadał o swej pracy nad filmem: – Z Natalią poznaliśmy się, gdy obejrzała moją sztukę „Koronacja” w Teatrze Narodowym. Sztuka jej się spodobała. Oczywiście, pracowaliśmy także przy „Barwach szczęścia”, ale to chyba właśnie tamten dramat spowodował, że zaproponowała mi niezobowiązujące spotkanie, na którym przedstawiła mi swój pomysł – opowieść o piątkowej nocy i o tym, co mogłoby się wtedy zdarzyć. Początkowo zresztą tytuł brzmiał „Piątek”. Tekst się zmieniał. Była też chwila, gdy jedną z bohaterek miała zostać Japonka, wielbicielka Chopina, która przyjeżdża tu na koncert Rafała Blechacza. A na samym początku planowaliśmy, że głównymi bohaterami będą dwie kobiety i dwóch mężczyzn. To się zmieniło pod wpływem bardzo zdolnego script doctora. On właśnie zwrócił uwagę, że bohaterkami powinny być kobiety w różnym wieku, co nas przekonało. Natomiast postaci zrodziły się całkowicie w mojej wyobraźni i nie miały żadnych bezpośrednich pierwowzorów. Muszę przyznać, że dla mnie jako debiutanta w fabule sytuacja była zarazem trudna i komfortowa. Cały czas uczę się myślenia obrazem – praca przy filmie to coś zupełnie innego niż robota serialowa czy praca teatralna. Trudna jest szczególnie eliminacja – zawsze jest za dużo słów, trzeba pamiętać, że obraz z reguły znaczy więcej niż słowa. Najbardziej stresujące jest czekanie na rezultat tego, co się zrobiło. A jeśli chodzi o komfort – główne decyzje dotyczące tekstu podejmowałem ja, choć oczywiście dyskutowaliśmy i byłem otwarty na sugestie, zarówno ze strony Natalii, jak i naszej współproducentki Ilony Łepkowskiej, doświadczonej scenarzystki. Ale to były zawsze twórcze sugestie, nigdy dyktat. Myśleliśmy zresztą podobnie – chodziło nam o kino, którego w Polsce brakuje, opowiadające o ludziach i ich często złożonych emocjach, tak jak to czynił na przykład Marek Lechki w „Erratum”. Tak więc oddałem tekst w ręce reżyserki. Na planie byłem tylko raz. Podziwiam Natalię, która wykazała wielką determinację, by zrobić dokładnie to, co sobie wymarzyła.

Materiały: Forum Film



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.