Sacrum Profanum (dzień II): między transem a ukojeniem

2015-09-15 14:14

Kiedy amerykańska grupa The National koncertowała w Polsce, klubowe sale zawsze pękały w szwach. I podobnie było wczoraj na festiwalu Sacrum Profanum, kiedy swoje autorskie kompozycje zaprezentował gitarzysta tego cenionego zespołu – Bryce Dessner. Było to premierowe ich wykonanie na żywo w Polsce.  Najpierw na scenę Sali Teatralnej Centrum Kongresowego ICE Kraków wszedł sam główny bohater wieczoru. Spod jego palców popłynęły kojące dźwięki utworu Garcia Counterpoint, zainspirowanego twórczością Steve’a Reicha i Jerry’ego Garcii z grupy Grateful Dead. I rzeczywiście słychać było wyraźnie z czyich dokonań wyrasta wykonywana kompozycja. Z jednej strony była w niej hipnotyczna repetytywność, typowa dla nowojorskiego mistrza minimal music, a z drugiej – psychodeliczne spojrzenie na ulubione przez nieżyjącego lidera hipisowskiej grupy typowo amerykańskie gatunki muzyczne: country i folk. 

Reklama: muzyka na żywo na najwyższym poziomie !!! - www.prokoncert.pl - Profesjonalna oprawa muzyczna imprez firmowych, bankietów, spotkań biznesowych, koncertów klubowych i plenerowych, imprez okolicznościowych

Kiedy umilkły dźwięki gitarowego ambientu, na scenie zainstalowali się czterej muzycy formacji Sō Percussion. Do wykonania utworu Music for Wood and Strings wykorzystali oni niekonwencjonalny instrument wymyślony przez Bryce’a Dessnera, łączący funkcje gitary i cymbałów - chordsticks. I zaczęło się – początkowo muzyka miała mocno rytmiczny charakter, by z czasem uspokoić się, a potem znów uderzyć ze zwielokrotnioną mocą, wspartą agresywnymi, niemal rockowymi uderzeniami perkusji. Momentami kompozycja nabierała transowego charakteru, kiedy indziej pojawiało się w niej więcej melodii, a całość zakończyła się zaskakującym wyciszeniem. 

Po przerwie na scenie pojawiła się Sinfonietta Cracovia pod dyrekcją André de Riddera, aby wykonać kompozycję Bryce’a Dessnera zatytułowaną Lachrimae. I tu nie brakowało aranżacyjnych niespodzianek. Subtelny i płynny początek nie zwiastował późniejszego wzrostu napięcia. W połowie utwór nabrał jednak bardziej dramatycznego tonu, choć niepozbawionego filmowej melodyki. To połączenie epiki typowej dla hollywoodzkich soundtracków z harmoniami muzyki współczesnej okazało się zaskakująco nośne – nic więc dziwnego, że zostało nagrodzone burzliwymi oklaskami.

Na finał poniedziałkowego koncertu zabrzmiał utwór St. Carolyn by the Sea, zainspirowany powieścią Big Sur Jacka Kerouaca. Sinfoniettę Cracovię wsparli dwaj bracia Dessner – Bryce i Aaron. Dźwięki ich elektrycznych gitar zostały idealnie wkomponowane w akustyczne partie smyczków, dęciaków i instrumentów perkusyjnych. I tym razem kompozycja miała rozwichrzony charakter, łącząc łagodne i ekspresyjne fragmenty. Wszystko to składało się na jeszcze bardziej ilustracyjną muzykę, odmalowaną w intrygujący sposób na ekranie za sceną psychodelicznymi wizualizacjami, tworzonymi na żywo przez grupę artystów usadowionych z boku sceny. 

Gorące owacje wskazywały, że koncert bardzo podobał się publiczności zgromadzonej w ICE Kraków. A już dziś przed nami Richard Reed Parry i jego Music for Heart and Breath. Będzie magicznie.  

fot. Wojciech Wandzel, www.wandzelphoto.com

Materiały: Sacrum Profanum 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.