Dla mnie liczy się konkret. Przedstawimy sylwetkę nowej prezes Tarnowskiego Klastra Przemysłowego

2015-11-15 16:51

Z Magdaleną Gadecką-Bukało, nową prezes Tarnowskiego Klastra Przemysłowego, między innymi o kondycji finansowej spółki,  budynku przy ul. Kochanowskiego, potencjalnych inwestorach i inkubatorze przedsiębiorczości, rozmawia Kamila Sacha.

 

KS: Piętnastego października objęła pani stanowisko prezesa Tarnowskiego Klastra Przemysłowego. Jak ocenia pani kondycję finansową spółki?

MGB: Jedną z pierwszych rzeczy, jaką zrobiłam, było przeglądnięcie dokumentów finansowych. Również na ostatnim posiedzeniu rady nadzorczej omawialiśmy sytuację na koniec trzeciego kwartału. Na  tej podstawie mogę stwierdzić, że spółka jest w dobrej sytuacji. Była wprawdzie strata na początku roku, ale dzisiaj spółka jest na plusie.

KS: Wiele kontrowersji budzi jednak budynek przy ul. Kochanowskiego, w którym miała się mieścić siedziba firmy świadczącej usługi typu call center. Firmy nie ma, remontem objęto tylko jedno piętro budynku, a na jego modernizację wydano około dwa miliony złotych. Niektórzy radni wskazują, że koszty remontu nie są adekwatne do ostatecznych efektów prac.

MGB: Nie lekceważę żadnych sygnałów w tej sprawie. Z całą pewnością niezbędna jest rzeczowa analiza, która pozwoli ocenić zasadność i efektywność wydatków. Moim zdaniem niefortunną decyzją był remont tylko jednego piętra obiektu. Nie ulega wątpliwości, że konieczna jest modernizacja budynku w całości.

KS: Jakie znaczenie ma tego typu obiekt z punktu widzenia oferty dla potencjalnych inwestorów?

MGB: W Tarnowie taki budynek jest potrzebny. Praktyka przenoszenia „zaplecza” firmy do tańszych lokalizacji jest popularna. Firmy szukają redukcji kosztów, dlatego Tarnów będzie pod tym względem atrakcyjny. Są inwestorzy, którzy poszukują powierzchni biurowych do wykorzystania od zaraz. Wygrywa ten, kto ma pod tym względem najwięcej do zaoferowania. Jestem przekonana, że znajdziemy potencjalnych kontrahentów, którzy będą chcieli z takiej propozycji skorzystać. Podkreślę ponownie, że należy podejść do tego budynku jako całości.

KS: Są już jakieś sygnały, świadczące o zainteresowaniu inwestorów?

MGB: Trwają rozmowy, na podstawie których mogę powiedzieć, że jest grupa zainteresowanych firm. Na tym etapie nie chcę jednak zdradzać szczegółów. Zbyt wiele informacji może być przeszkodą dla finalnego efektu. Nie chcę powielać błędów poprzedników dlatego proszę o cierpliwość.

KS: Efektem będą tak oczekiwane miejsca pracy?

MGB: Tego sobie i miastu życzę, ale nie będę składać żadnych deklaracji przedwcześnie. Dopóty dopóki umowy nie zostaną zawarte, nie będę mówiła o konkretach. Mówi się, że biznes lubi ciszę i ja się pod tym stwierdzeniem podpisuję.

KS: W przypadku firmy świadczącej usługi call center mówiło się już o konkretnej liczbie miejsc pracy. Tymczasem fakty są takie, że jak dotąd nikt pracy nie otrzymał.

MGB: Umowa obowiązuje do końca roku. W mojej ocenie jej konstrukcja pozostawia jednak wiele do życzenia. Firma zobowiązała się do przedstawienia ewentualnego innego użytkownika tego budynku w przypadku odstąpienia od umowy, więc rozmowy trwają. Jeżeli jednak pojawiłby się inny kontrahent z konkretną propozycją, to na pewno poważnie ją rozważę. Spółka również podjęła kroki mające na celu promocję i aktywne pozyskiwanie kontrahentów. Proszę jednak nie oczekiwać cudów. Wymaga to przygotowań i dużo pracy.

KS: Czy prawdą jest, że Tarnowski Klaster Przemysłowy podpisał umowę pośrednictwa z firmą, która zobowiązała się do pozyskania określonej liczby pracowników i zapłacił za tę usługę z góry, mimo że pracowników nie ma?

MGB: Tak, to prawda. Taka umowa jest w posiadaniu spółki. Potwierdzam, że usługa nie została zrealizowana i podjęłam w tej sprawie kroki, mające na celu odzyskanie niesłusznie wydanych środków. Sprawa dotyczy dwóch faktur, jednej na kwotę około dwudziestu dwóch tysięcy złotych, a drugiej na kwotę około sześciu tysięcy złotych.

KS: Czy to normalna praktyka płacić za usługę przed jej realizacją?

MGB: Na pewno nie. W pierwszej kolejności powinno się realizować postanowienia wynikające z umowy. Dlatego też podjęłam stanowcze działania, by odzyskać pieniądze.

KS: Czy z formalnego punktu widzenia jest to jeszcze możliwe?

MGB: Jak najbardziej. Zaangażowaliśmy w to kancelarię prawną. Stosowne dokumenty są już przygotowywane. Negocjujemy także z firmą, która podpisała umowę z klastrem i wiele wskazuje na to, że porozumienie jest możliwe. 

KS: Nieco mniej optymistycznie trzeba za to podchodzić do listów intencyjnych podpisanych przez klaster. Był okres, że pojawiały się one często. Mówiło się o poważnych inwestorach i dużym przyroście nowych miejsc pracy. Życie negatywnie zweryfikowało te zapowiedzi. Czy są podstawy, by liczyć na realne efekty tych listów w postaci umów z inwestorami? 

MGB: Bardzo bym sobie życzyła, by listy intencyjne dały twarde efekty, ale dzisiaj nie mogę w tej sprawie złożyć żadnej deklaracji. Każdy z tych przypadków chcę traktować osobno, wykorzystując wszelkie nadarzające się szanse.

KS: Spore możliwości tkwią w Strefie Aktywności Gospodarczej. Tworzony tam inkubator przedsiębiorczości ma być jednym z ważnych mechanizmów rozwoju przedsiębiorczości w mieście. Nie słuchać jednak, by zainteresowanie tą ofertą było duże…

MGB: Przeciwnie, zainteresowanie jest spore. Otrzymujemy dużą liczbę zapytań w tej sprawie i część miejsc została wstępnie zarezerwowana. Ponieważ realizacja inwestycji odsunęła się w czasie, możliwe, że część inwestorów nie będzie już zainteresowana. Na bieżąco to weryfikujemy. Ponieważ dopóki miasto nie przekaże nam „kluczy”, nie mogę podpisywać umów z inwestorami i dlatego nie chcę mówić o liczbach. Dla mnie w pracy liczy się konkret.

KS: Na jakich warunkach można z tej oferty korzystać? Czy jest już gotowy regulamin inkubatora?

MGB: W najbliższych dniach opublikujemy regulamin, który będzie określał takie warunki. Na chwilę obecną mogę powiedzieć, że będą to firmy nowe, niehandlowe działające na rynku nie dłużej niż dwadzieścia cztery miesiące.

KS: Informacja o możliwości korzystania z inkubatora jest raczej skromna. W jaki sposób i do kogo zamierza pani dotrzeć z ofertą?

MGB: Intensyfikujemy prace nad promocją inkubatora, która również w mojej opinii już jest spóźniona. Jednak sam budynek jest bardzo atrakcyjny, a preferencyjne warunki wynajmu powinny przyciągnąć inwestorów. To jest propozycja skierowana do przedsiębiorców z Tarnowa, ale nie tylko. Podejmiemy działania marketingowe zmierzające do zainteresowania tą ofertą i tym budynkiem również przedsiębiorców spoza regionu.

KS: Klaster to nie tylko SAG, ale także tereny przy ul. Kryształowej, Czystej, a także inne tereny po Zakładach Mechanicznych. Jak wykorzystać je inwestycyjnie?

MGB: Widzę wiele możliwości. Część terenów wymaga uporządkowania i wyposażenia w podstawową infrastrukturę. To kosztowne przedsięwzięcie, ale opłacalne w dłuższej perspektywie. Z pewnością należy w dalszym ciągu scalać grunty. Uważam, że potrafimy zainteresować Tarnowem inwestorów pod warunkiem, że będziemy mieć, gdzie ich zaprosić. Jest to ważny element dla rozwoju miasta.

KS: Zaraz po objęciu stanowiska zleciła pani audyt spółki. Czy są już jakieś jego efekty?

MGB: Audyt prawny został zlecony między innymi w związku z wątpliwościami dotyczącymi płatności za usługi, o których już wspominałam. Analiza zawartych umów trwa i w tej chwili jest jeszcze zbyt wcześnie na formułowanie wniosków. Chciałabym, aby kwestie te zostały uporządkowane do końca roku.

KS: Dziękuję za rozmowę. 

Materiały: UMT 



Wpisz swoją opinię:

Przepisz tekst z obrazka: Obraz CAPTCHA
Podpis:
Opinie:
Ten artykuł nie posiada jeszcze żadnych opinii.